Dziś każdy potrafi wyświetlić reklamę. W Polsce z Facebooka korzysta około dwudziestu milionów osób, a kilkanaście milionów dorosłych loguje się codziennie, więc dotarcie do odbiorcy przestało być problemem. Prawdziwa sztuka polega na czym innym: żeby przekaz był na tyle silny, by zmienił sposób myślenia o Twoim produkcie, usłudze albo marce. W tym nagraniu Daniel Kędzierski, CEO FastTony, pokazuje, jak wykorzystać sztuczną inteligencję nie jako zabawkę, lecz jako narzędzie perswazji opartej o neuromarketing i sposób, w jaki mózg podejmuje decyzje zakupowe.
Punktem wyjścia jest prosta obserwacja o sile słowa. Wszyscy korzystamy z tych samych liter alfabetu, ale to, jak ułożymy je w zdania, decyduje o tym, czy kogoś zniechęcimy, czy zamienimy w kupującego. Daniel omawia to na konkretnych przykładach: eksperyment uniwersytecki na próbie 700 tysięcy osób, w którym zmiana jednego zdania w SMS-ie (z "możesz się zaszczepić" na "zastrzyk jest dla ciebie zarezerwowany") podniosła konwersję o jedenaście procent, komunikaty niedoboru na Booking.com i w Shopify, emocjonalne skrypty T-Mobile czy imiona na butelkach Coca-Coli. Wniosek jest jasny: dobry marketing nie sprzedaje na siłę - sprawia, że klient sam pragnie kupić.
Nagranie tłumaczy też, dlaczego samo wpisanie polecenia do ChatGPT, Gemini czy Claude nie wystarcza. Model generatywny pisze poprawnie, ale nie zna Twojej firmy, Twoich klientów, ich obiekcji ani kontekstu, w jakim podejmują decyzje. Efektem są teksty płaskie i generyczne, takie same jak u konkurencji. Daniel pokazuje, jak nadać AI kontekst firmy, wiedzę behawioralną i właściwą metodę, tak aby przekaz "mówił do mózgu, a nie do oczu i uszu".
To materiał dla przedsiębiorców, właścicieli małych i lokalnych firm oraz handlowców, którzy nie chcą tracić wieczorów na zgadywanie, jak działa algorytm Facebooka, ani przepłacać za pracę wykonywaną w tle przez agentów AI. W praktycznej części nagrania pojawiają się trzy wątki: jak czytać, w jaki sposób mózg podejmuje decyzje, czym jest behawioralny skaner pozwalający wskazać dowolne miejsce na mapie i poznać marzenia, motywacje oraz obiekcje tamtejszych klientów, a także jak w kilkanaście minut zbudować strategię i dziesiątki postów, które automatycznie zamieniają się w reklamy.
Daniel pokazuje również mechanikę na żywo: publikuje post z hashtagiem, a system FastTony, jako partner technologiczny Facebooka, automatycznie tworzy z niego kampanię, dobiera grupę odbiorców, budżet i miejsca wyświetlania. Wątek uzupełnia case Marka z firmy Zremontowani, początkowo największego krytyka narzędzia, który później przyszedł do studia opowiedzieć o swoich wynikach. Jeśli chcesz zrozumieć, dlaczego to samo zdanie potrafi otworzyć portfel klienta i jak zaprząc do tego sztuczną inteligencję, to nagranie jest dobrym punktem startu.
Najczęściej zadawane pytania
To podejście, w którym przekaz reklamowy tworzy się tak, aby oddziaływał na emocje i na sposób, w jaki mózg podejmuje decyzje, a nie tylko opisywał produkt. Daniel Kędzierski tłumaczy w nagraniu, że post logiczny, który jedynie informuje 'to mam na sprzedaż', jest szary i nie porusza odbiorcy, natomiast post neuromarketingowy budzi emocje, buduje relację, zostaje zapamiętany i dopiero na końcu 'otwiera portfel'. Logika w takim przekazie służy głównie do uzasadnienia decyzji, którą klient już podjął pod wpływem emocji.
Bo model generatywny pisze poprawnie, ale nie rozumie Twojej firmy ani klientów. W nagraniu Daniel podkreśla, że AI nie wie, dlaczego klient do Ciebie przyszedł, co czytał na Twojej stronie, jakie ma obiekcje ani skąd pochodzi, więc bez tego kontekstu tworzy teksty płaskie i generyczne, takie same jak u wszystkich. Żeby AI pisało skutecznie, trzeba nadać mu wiedzę o Twojej firmie i konkurencji, wiedzę behawioralną oraz wskazać konkretną metodę, jakiej ma użyć.
Zwykły post ofertowy Daniel porównuje do wystawiania produktu z podpisem 'to mam na sprzedaż', co nie budzi emocji i rzadko skłania do reakcji. Post neuromarketingowy mówi bezpośrednio do odbiorcy, odnosi się do tego, kim jest, co czuje i w co wierzy, dzięki czemu jest zapamiętywany i skłania do działania. W nagraniu pada porównanie, że to ten sam alfabet i te same litery, ale inaczej ułożone zmieniają wynik.
To narzędzie, które pozwala wskazać dowolne miejsce na mapie, na przykład Twój biznes plus kilka czy kilkanaście kilometrów, i uzyskać profil tamtejszych klientów: ich marzenia, motywacje, potrzeby, czynniki wyzwalające decyzję oraz obiekcje, które blokują zakup. Na tej podstawie AI podpowiada, jak konstruować zdania i jakimi porównaniami mówić do danej mikrogrupy. Daniel podkreśla, że kluczowy jest kontekst lokalny i językowy, bo treść musi być pisana po polsku, z polskim kontekstem, a nie tłumaczona z angielskiego.
Bo, jak wyjaśnia Daniel, Facebook rozpoznaje każde zdjęcie po jego zapisie matematycznym i wie, że dana grafika była już używana w wielu innych reklamach. Reklamy z popularnymi zdjęciami dziedziczą historyczne wyniki tych kampanii, także słabych, co określa mianem 'balastu' i może podnosić koszt dotarcia. Dlatego w nagraniu poleca generowanie grafik sztuczną inteligencją, dopasowanych do konkretnej grupy odbiorców, a nie do gustu autora.
W nagraniu Daniel pokazuje to na żywo. Publikujesz post na fanpage'u i dodajesz ustalony wcześniej hashtag, na przykład nazwę firmy lub słowo kluczowe. System FastTony, będący partnerem technologicznym Facebooka, rozpoznaje ten hashtag i automatycznie tworzy z posta kampanię: dobiera grupę odbiorców, wiek, płeć, zainteresowania, miejsca wyświetlania, godziny i model optymalizacji. Nie trzeba znać się na reklamach, wystarczy zdecydować, które posty oznaczyć hashtagiem.
To czas, w jakim obraz z ekranu telefonu dociera do mózgu i zostaje wstępnie przetworzony. Daniel tłumaczy nią efekt, gdy przewijamy feed, mijamy coś i cofamy się, choć nie zdążyliśmy tego przeczytać. Mózg zdążył uznać obraz za 'ciekawy' i każe wrócić. Zadaniem marketera jest zaprojektować kreację tak, aby w tym ułamku sekundy mózg zareagował i zapragnął dowiedzieć się więcej.
Daniel przytacza case Marka z firmy Zremontowani, który zajmuje się posadzkami i początkowo był największym krytykiem narzędzia, a po kilku miesiącach przyszedł do studia opowiedzieć o swoich wynikach. Marek raportował między innymi bardzo niski koszt pozyskania leada oraz sytuację, w której musiał czasowo wyłączać reklamy, bo nie nadążał z obsługą zapytań. To indywidualny przykład jednego klienta, a nie obietnica takich samych rezultatów, ale pokazuje, że podejście działa również w niszowych, lokalnych branżach.
Daniel Kędzierski jest CEO FastTony, firmy będącej oficjalnym partnerem technologicznym Facebooka. W nagraniu wspomina, że otrzymał nagrodę imienia Philipa Kotlera w kategorii Technologia, pomógł kilkunastu tysiącom firm wdrożyć AI i jako jedyny Polak uczył społeczność na oficjalnym profilu Meta. Prowadzi ten webinar, bo sam wywodzi się z rodziny przedsiębiorców i chce pokazać właścicielom małych firm, że dzięki AI mogą korzystać z technik dostępnych do tej pory tylko dla największych korporacji.
Dla przedsiębiorców, właścicieli małych i lokalnych firm oraz handlowców, którzy chcą skuteczniej docierać do klientów w mediach społecznościowych i nie chcą tracić czasu na naukę algorytmów czy ręczne prowadzenie kampanii. Daniel adresuje je szczególnie do osób, które czują, że wydają pieniądze na marketing i niewiele z tego mają, a organiczny zasięg na Facebooku spadł do jednego czy dwóch procent.
Transkrypcja nagrania
Rozwiń pełną transkrypcję nagrania
Dobry wieczór państwu. Ja nazywam się Daniel Kędzierski i dzisiaj będę miał prawo i przyjemność gościć was w studiu FastTony. Będę dzisiaj z wami rozmawiał o tym, jak wykorzystać AI, ale nie jako zabawkę, tylko jako narzędzie, które służy gigantycznej władzy nad umysłami klientów. Dzisiaj dzięki AI jesteście w stanie mówić personalnie
do każdej osoby, do której jesteście w stanie dotrzeć. Takie narzędzia jak Facebook, Instagram, narzędzia, które są dystrybutorami masowego rażenia komunikatów, pozwalają wam dotrzeć prawie do każdej osoby. Dla ciekawości dwadzieścia milionów osób w Polsce, dwadzieścia milionów osób w Polsce loguje się na Facebooka. Trzynaście milionów dorosłych osób powyżej dwudziestego roku życia robi to codziennie. Trzynaście milionów dorosłych osób, które mają budżet, które zarabiają, które mają przychody, które mogą podjąć decyzję zakupową. W świecie AI, świecie, w którym my dzisiaj żyjemy, nie ma problemu wyświetlić reklamę komukolwiek. Każdy z was dzisiaj widział reklamę. Sztuką jest zrobić, żeby ta reklama była na tyle silnie perswazyjna, żeby zmieniła sposób myślenia o waszym produkcie, o waszej usłudze, o was samych czy o waszej marce. Nie ma znaczenia, że wy możecie wyświetlić reklamę. To może zrobić każdy. Stefan, Wacek, agencja reklamowa i Justyna. Każdy może zrobić reklamę. Każdy może wyświetlić wam reklamę.
Ale jak wiecie to, że widzicie reklamę
mniej lub bardziej nie wpływa w ogóle na wasze życie. A co zrobić, żeby zbudować taką reklamę? Taki przekaz, żeby wpływać na ludzi? Ja będę dzisiaj pokazywał przykłady firm, które manipulują opinią społeczną. Firm, które umieją skutecznie mówić tak, że ludzie głosują na nich, że wybierają prezydenta. Wszyscy my, wy, oni wykorzystujemy nadal ten sam alfabet. W Polsce mamy te same dwadzieścia trzy litery. Natomiast to, w jaki sposób ułożymy te litery w słowa, w zdania powoduje, że możemy kogoś obrazić. Możemy z kogoś zrobić przyjaciela, a z kogoś kupującego. I właśnie o tym jest dzisiaj ta prezentacja. O sile słowa i wykorzystaniu sztucznej inteligencji, żeby mówić tak,
aby chcieli kupić. I to jest siła dzisiejszych mediów społecznościowych. To jest siła, o której będę dzisiaj mówił. I tu chciałbym was bardzo mocno zachęcić do skorzystania z całej wiedzy na temat tej prezentacji. Kilka smutnych faktów. Sześćdziesiąt dwa procent ludzi uważa, że
wydają hajs i dostają za to zero.
I muszę się wam podzielić, że to jest, no po prostu
no tak to już jest. Ale to mało tego. Zobaczcie, że średni zasięg organiczny na Facebooku, jak kiedyś Facebook mówił buduj fanpage, miej lajki, zdobywaj fanów. Jeden procent, dwa procent to zbudowałeś społeczność, która nie widzi twoich postów. I ja uważam i ty, jeżeli jesteś przedsiębiorcą, jesteś osobą, która myśli o swojej firmie, chce się rozwijać, to w środku, sam w sobie zastanów się, czy twój czas nie jest zbyt cenny na to, żeby zgadywać, jak działa algorytm Facebooka, żeby zajmować się tym wszystkim i myśleć o tym, jak zrobić dobrze Markowi Zuckerbergowi albo jak go obejść. Będziesz siedział i kombinował godzinami, nocami kosztem twojej rodziny, twojej firmy.
Nie, to nie jest cel biznesowy. Dlatego sprawdźmy. Sprawdźmy, czy mnie słuchacie, moi drodzy. Czy wewnętrznie mówicie, wewnętrznie macie sprzeciw, że nie chcecie zajmować się pierdołami w postaci zrozumiem, jak działa Excel, zrozumiem, jak działa najnowszy algorytm Facebooka. Wy prowadzicie firmę po to, żeby mieć pieniądze, żeby mieć klientów, a nie chcecie się tym zajmować. Oczywiście. O świetnie. Widzę, że Sławomir pisze. Dominika, Maciej. Ja dokładnie to samo uważam. Jesteśmy na tej samej linii. Ja wierzę w to samo, co wy właśnie piszecie. Każdy przedsiębiorca powinien zajmować się tym, do czego jest powołany. Zna się na swojej branży, ale nie musi znać się na Excelach, algorytmach czy innych rzeczach, które wymyśla Mark Zuckerberg i wszyscy inni wielcy po to, żeby wziąć nasze pieniądze.
I chciałem to zmienić. I dlatego dzisiaj prowadzę ten webinar. A teraz wyobraź sobie taką sytuację, która jest
przykrą sytuacją i ona się mogła zdarzyć każdemu z was. Rozumiecie, że macie klientów? Rozumiecie i wiecie, że to jest dosyć ważne. Więc co się dzieje?
Idziecie, publikujecie na Facebooka, przychodzi jakiś dzień i uwaga! Idziecie spać. No bo to normalne. Ludzie chodzą spać
i nagle myślicie o ja, o ja! Od tygodnia nie opublikowałem nic na swoim Facebooku, więc co robicie? No musicie. No przecież wszyscy inni pomyślą, że ja nic na tym Facebooku nie publikuję. Jak klient na to zobaczy, to zobaczy, że firma jest martwa od tygodnia, od miesiąca nic nie ma, więc jak klient ma mi zaufać, a patrzy, że tam jest post z grudnia to jak ma to zrobić?
I nie wiem czy jak wielu z was ma. Natomiast ja rozmawiam z klientami. Fakt, prowadzę dużą firmę, ale rozmawiam z klientami. Dzięki temu wiem, jakie są ich problemy. I bardzo często ktoś mówi ojeja, żeby, żeby po prostu wstałem i zrobiłem posta po prostu, żeby go zrobić.
I teraz każdy z was znowu pytam się was, żebyście godnie z serducha powiedzieli prosto w post tutaj na czacie. Czy chcielibyście po prostu w niedzielę móc zająć się sobą, sobą, rodziną, Netflixem? Móc robić nic. Robić to, co chcecie, żeby wasz marketing robił się sam.
I ta idea. A ja pochodzę z tym, że moja mama prowadziła sklep spożywczy. Teraz prowadzi sklep z bielizną. Moja siostra prowadzi sklep. Mój tata miał warsztat samochodowy. Ci wszyscy ludzie, cali moi najbliżsi. Czterysta rodzin innych w ramach naszej wielkiej rodziny prowadzą firmy. I wiecie co ich dobija? Że oni kończą pracę z klientami i wracają do domu, do nowej pracy. Dbać o przyszłych klientów, zastanawiać się jak robić marketing, jak robi Facebook, co robić z Google'u, co publikować na tym Facebooku, jak zrobić to, jak zrobić to? Czy to jest sprawiedliwe, że korpo pracuje osiem godzin i ma wywalone, a my musimy pracować po szesnaście godzin non stop głutkować co zrobić jutro?
W Polsce to my przedsiębiorcy budujemy ten kapitalizm, który później politycy nam gdzieś tam starają się przeszkadzać i zabierać. I właśnie dlatego każdy z was na sam koniec dostanie w prezencie nieodpłatnie nie książkę, która mówi kup moje narzędzie. Nie książkę, która ma prawie dziewięćdziesiąt stron. Ona jest w postaci e-booka, gdzie będziecie mogli stamtąd wziąć. Jeszcze w poradniku można ładnie zaznaczyć Control C i napisać do czacie: Hej czat, mam taką strategię. Nie do końca rozumiem, bo to jest troszeczkę język naukowy, ale czy to pomoże mojej firmie? Czy możesz mi na podstawie tej strategii pomóc wybudować dwa, trzy, dziesięć postów? I on to zrobi i zrobi to świetnie. I każdy z was dostanie to za darmo. Dlaczego? Bo ja jestem taki jak wy. Jestem przedsiębiorcą i chciałbym, żeby ktoś mi kiedyś pomógł. I tak się zdarzyło. Wiele razy ludzie podawali mi rękę. Daniel pomożemy cię, nauczymy cię i to w tej chwili
ode mnie działa też. Nic za to nie chcę. Przyszedłeś. Webinar jest za darmo. Każdy dostanie to. Kopiujesz. Działa. Na pewno tobie to pomoże. Natomiast moją wizją, którą chciałbym, żeby każdy stąd wyciągnął. Chcę, żebyście uwierzyli, uwierzyli, że dzięki sztucznej inteligencji, dzięki temu, co dzisiaj weźmiecie w prezencie, co dzisiaj się dowiecie, to każdy z was, wykorzystując marketing, perswazję, neuromarketing, odwoływanie się do tej części naszego pierwotnego mózgu, który bardzo szybko podejmuje decyzje. Jesteście w stanie nie tylko w mediach społecznościowych, ale w rozmowie jeden na jeden z klientem powodować, że on pragnie od ciebie kupić. Bardzo dobry marketing na poziomie takim, jak oferujemy my, jak oferują największe agencje marketingowe nie sprzedaje. Jeszcze raz powtórzę bardzo dobry marketing nie sprzedaje. Bardzo dobry marketing powoduje, że klienci pragną od ciebie kupić, a ty możesz życzliwie się na to zgodzić. To jest dobry marketing. Klient. Klient chce być twoim klientem. Czeka na to, żeby móc stać się częścią twojej drużyny. Ludzi, których po prostu będziesz się nimi opiekował. I właśnie to jest dobry marketing.
Kilka słów o mnie. Ja jestem taką osobą, która jest bardzo aktywna. Robię bardzo dużo, bardzo często komentuję różnego rodzaju rzeczy zarówno w mediach społecznościowych, jak i w gazetach czy w innych mediach. Czasami nawet mam okazję wystąpić tu czy gdzieś tam w jakiejś telewizji. Fajnie doceniają, że troszeczkę wiem na temat tego AI, na temat tego Facebooka, więc mnie zapraszają. Natomiast moje największe faktycznie tak, jakbym dostał Oscara jako aktor. W mojej branży marketingowej nie można dostać większego wyróżnienia. No nie istnieje na tej planecie większe wyróżnienie. Dostałem nagrodę od Philipa Kotlera, człowieka, który wymyślił nowożytny marketing.
No nie ma wyższego, takiego, powiedzmy niefinansowego wskaźnika, że idę w dobrą stronę i robię to okej. Jesteśmy partnerem technologicznym Facebooka, czyli nie jesteśmy agencją. My dostarczamy technologię. Kilka rzeczy, które wszyscy mają na świecie wymyśliła moja firma i jestem z tego też dumny. Ponadto udzielam się zupełnie bez wynagrodzenia. Jestem wiceprezesem Związku Pracodawców Firm Innowacyjnych i w ramach tego związku bierzemy mikroprzedsiębiorców i uczymy ich, jak wdrożyć nowoczesne technologie, nie biorąc za to pieniędzy, nie oczekując wynagrodzenia. Robimy to w stu procentach za darmo, pro bono i nawet to nie jest dofinansowane. Uczestnicy tego, powiedzmy związku, czyli ci, którzy tam chcą. To są ludzie, którzy już osiągnęli jakiś status w życiu i chcą się dzielić doświadczeniem i pomagać. I ja też do tego dołączyłem, ponieważ uważam, że naszą misją osób, które już coś osiągnęły, to jest pomagać innym dojść do tego samego, a być może nawet znacznie dalej. Prowadzę firmę Fast Tony, która jest oficjalnym partnerem technologicznym Facebooka. Prowadzę firmę Forsan, który jest partnerem technologicznym Google'a i prowadzę firmę Fast Ticker, która jeszcze nie jest dla grona zamkniętego, ale jest adtechem, czyli technologią, która sama robi rolki, sama prowadzi reklamy na TikToku, czyli robi marketing na TikToku dzięki AI.
Jestem inwestorem w firmie, która to jest instytucja, która zajmuje się badaniem nad sztuczną inteligencją i prowadzę po prostu bardzo aktywnie też w tej społeczności działania, które pomagać mają im zrozumieć, jak wykorzystać mikroprzedsiębiorcom, wykorzystać AI. Jakiś czas temu zamknąłem pozycję. Byłem szefem rady nadzorczej aplikacji Fitatu, więc jeżeli ktoś kiedyś musiał liczyć kalorie tak jak ja, no to oczywiście ta aplikacja bardzo mocno pomagała. A w tamtym roku zamknęliśmy, czyli sprzedaliśmy firmę do Benefit System Wellbe. I tutaj jest nowy właściciel, więc ja też nie należę do rady nadzorczej. Ale to, co jestem naprawdę tak zupełnie dumny. Pomogłem ponad czternastu tysiącom firm wdrożyć AI. Nie tylko w Polsce, bo to jest jeszcze więcej, ale w samej Polsce to jest czternaście tysięcy osób. Te rzeczy, które uczę, zostały również docenione przez Facebooka, więc to nie jest tak, że mi się wydaje, że ja jestem osobą, która może coś wam dać. Facebook poprosił mnie, żebym jako jedyny Polak na oficjalnym fanpage'u Facebooka uczyłem społeczność Facebooka, jak robić Facebooka. Możecie ten materiał znaleźć na oficjalnym fanpage'u Metaprzestrzeń. Jeżeli będzie taka potrzeba, dam wam linka na koniec tego spotkania, ale jeżeli wejdziecie na Metaprzestrzeń w zakładkę Filmy, to znajdziecie tam to szkolenie. To jest szkolenie o tym, jak zaczynać zdania, jak rozpoczynać, żeby klienci chcieli czytać cały wasz tekst i wiele, wiele innych technik opartych o neuroperswazję, o behawiorystykę. Żeby mówić, aby chcieli was słuchać. I to jest wielka zaleta tego materiału. On nie jest długi, ma troszeczkę ponad godzinę, ale świetnie pomaga. W tym miejscu też chciałem Tobie podziękować. Mogłeś robić nic. Mogłeś oglądać Netflixa, scrollować Instagrama, wrzucać TikToki lub robić inne rzeczy, które mogłeś robić. Ale jednak jesteś tu i za to ja Tobie dziękuję, bo mamy też okazję być może po raz pierwszy się spotkać. A dla mnie to jest ważne, bo znaczy, że jeżeli tu jesteś, to znaczy, że robienie tego, robienie reklam, które zapraszają cię na webinar, naprawdę ciebie interesują. Więc skoro tu jesteś, to ja się cieszę, że mogę być tutaj gospodarzem i ciebie gościć w studiu Fastony. Dziękuję.
Wracając do naszego głównego tematu.
To brutalna prawda, że czat GPT,
Gemini, Claude czy jakikolwiek inny model generatywny
nie sprzedaje, jeśli nie rozumie nie co masz sprzedać, tylko nie rozumie twojej firmy. A to oznacza,
nie rozumie, dlaczego klient do ciebie przyszedł, nie rozumie, co robił na twojej stronie, jakie artykuły czytał, jakie ma obiekcje, z jakiej miejscowości pochodzi, co powoduje, że jest w stanie, jakie czynniki w stanie szybciej powiedzieć tak albo szybciej powiedzieć nie, to on tego nie będzie umiał w odpowiedni sposób zagregować, a więc nie będzie mógł pisać, żeby to działało. I teraz kłopot, który mają większość przedsiębiorców mówią tak: no przecież ten czat i tak pisze lepiej ode mnie. Ja się zgadzam z tym. Naprawdę pisze. Nie robi tylu błędów, czasami stosuje dobrze nawet przecinki. Jest nieźle, jest naprawdę super. Myślę, że więcej niż dziewięćdziesiąt pięć procent ludzi w Polsce nigdy do tej pory nie pisało tak poprawnie odkąd mają czata. I to jest naprawdę super.
Tylko czy ten tekst, gdy wszyscy go z niego korzystają, jest na tyle silnie immersyjny, wpływa na tą drugą osobę, żeby powiedzieć: hej, o kurczę, nigdy o tym nie myślałem w ten sposób. Tak naprawdę jest. Mam ten problem. Albo to niesamowite, że ja codziennie mijam tą firmę i ta firma jest w stanie rozwiązać to. Muszę tam jutro zadzwonić. Zapiszę sobie w telefonie, żeby nie zapomnieć. To co tutaj napisali tak bardzo dociera do mnie, że jestem w stanie nawet wziąć kredyt, żeby rozwiązać mój problem. Rozumiem, że są drożsi, ale nikt nigdy tak wprost nie powiedział, że tak dobrze rozumie mnie. Więc wolę zaufać im niż szukać jakichś innych osób. A co się stało? Co się stało, że ta osoba może w ten sposób myśleć, mówić? To proste. Dostała na swoim wallu na Facebooku, na Instagramie tekst, który docierał do niej. Mówił bezpośrednio do niej w odniesieniu to, kim jest, co czuje, jakie ma przekonania.
Tak działa też marketing polityczny. Ale co najważniejsze tak działa każdy dobry marketing. I to jest ważna rzecz, którą chciałbym z Tobą zawrzeć umowę. Umowę, że ja jestem w stanie Tobie pokazać, że jesteś gotowy. Twoja firma jest gotowa zatrudnić AI. Z wielu powodów. Kilka powodów widzisz. Między innymi dlatego, że nie musisz płacić haraczu agencjom, które tak na dobrą sprawę korzystają z agentów AI, których kupują za kilkaset złotych, a następnie wystawiają ci fakturę na kilka tysięcy złotych. Po prostu kupują tanio, sprzedają drogo. Rozumiem, to jest spoko, ale to tak, jakbyś zamiast kupować na rynku od ogrodnika pomidory za cztery złote zdrowe, świeże, zrobione takie, które dojrzały na słoneczku i w ogóle świetne kupował za szesnaście złotych w sklepie XYZ kiepskie, zupełnie niższej jakości, ale kupował tam. Po co?
Tak to już po prostu jest. Albo dlaczego masz płacić wynagrodzenie albo podatek w postaci ZUS-u za to, że zatrudniasz człowieka, albo zapłacić za jego chorobowe. Ja rozumiem, że to jest uczciwe, bo tak jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Ale zastanówmy się, dlaczego musimy. Nie, nie musimy. Żyjemy w takim czasie, gdzie będziemy decydować. Zatrudnimy człowieka albo zatrudnimy maszynę. Co nam się będzie bardziej opłacać? To jest pierwszy raz na całym timeline historii ludzkości, gdzie przedsiębiorca ma wybór. Do tej pory nigdy przedtem nie miał wyboru czy może zatrudnić agenta AI, czy może zatrudnić wersję cyfrową człowieka, czy biologiczną. Nigdy przedtem nie było tego. I okazuje się, że przedsiębiorcy coraz częściej będą wybierać AI. Dlaczego? Jest taniej. Zawsze jest miły. Nigdy nie narzeka. Nie odejdzie do konkurencji. Nie będzie opryskliwy. Nie będzie psuł atmosfery. Nie będzie żądał za dużo. Nie zawiedzie ciebie. Zawsze przyjdzie do pracy. Nie pójdzie na chorobowe. Nie ukradnie ci klientów. Nie będzie twoją konkurencją. Nie, nie, nie. Jest wiele rzeczy, które akceptujemy, bo zrozumieliśmy, że tak wygląda świat. Ale dzisiaj pomyślcie. Wcale tak nie musi być. Możecie mieć najbardziej lojalnego pracownika, który jest oddany twojej firmie dwadzieścia cztery godziny na dobę i on faktycznie wewnętrznie, tak jak na poziomie sztucznej inteligencji, kocha twoją firmę tak samo mocno jak ty i chce pracować tylko dla ciebie. I kocha z tobą rozmawiać i z radością w sobotę jak do niego napiszesz, żeby w niedzielę coś zrobił, to powie nie ma sprawy. Ty jesteś boss. Chcę to zrobić dla ciebie. Dzięki temu zrobimy więcej. Twoja firma dzięki temu zarobi więcej i nie powie ci: "Hej, ale zarobiłeś pięć tysięcy więcej. To ile jest z tego dla mnie?" Nie. On z radością będzie pracował dla ciebie. Dlatego przedsiębiorcy będą wybierać AI. I teraz pytanie do was czy chcielibyście mieć takiego wirtualnego pracownika? Pracownika, który będzie lojalnie kochał was, kochał waszą firmę i po prostu pracował z waszą firmą? Ja widzę, mam dwie odpowiedzi. Czyli wy wszyscy inni chcielibyście nie mieć sztucznej inteligencji. O dobra, widzę, że kolejna,
kolejna, kolejna. Tomek pisze, że jego żona będzie zazdrosna, jeżeli AI będzie go kochać. Hmm.
Ja wiem. Naprawdę to tak jest. Dlaczego zatem mając do wyboru sztuczną inteligencję, ludzie wciąż myślą o tym? Ojeja. A ja nie wiem dlaczego. Nie widzę sensownego powodu, dlaczego sobie możecie mówić nie. I dzisiaj pokażę wam trzy sekrety, które mówią o tym, że jak wykorzystać to, w jaki sposób mózg podejmuje decyzje, gdy podejmuje decyzje, czyli mózg na zakupach, jak podejmuje decyzje. I teraz, jeżeli będziecie wiedzieli, jak mózg podejmuje decyzje, to tak jakbyście stali albo siedzieli w stoliku pokerowym naprzeciwko gościa
i widzicie jego karty. Jeżeli rozumiecie, co on myśli, co czuje, co go motywuje, jakie ma triki i widzicie jego karty, to myślicie, że on jest w stanie z wami wygrać?
A więc pokażę wam, jak mózg działa i jak możecie czytać w myślach innych ludzi.
Wow! Dobra, mało tego. Behawioralny skaner. Pokażę wam, jak jesteście w stanie wskazać dowolne miejsce na planecie o promieniu jeden kilometr lub więcej i dostać informację, kim są ci ludzie, jakie mają marzenia, o czym myślą, jak podejmują decyzje. W jaki sposób można do nich mówić, żeby do nich trafiać? Jakie argumenty przekonają ich, żeby kupił u ciebie? Jakie mają marzenia? Co ich motywuje? Co ich rozprasza? Co mają ważnego w swoim życiu biznesowym, a co jest dla nich ważne prywatnie i co dokładnie oddziaływuje na nich stymulująco, żeby szybciej powiedzieli tak. Dzisiaj ta technologia istnieje. Możecie wskazać dowolne miejsce na planecie i dowiedzieć się, kim są ludzie, którzy to robią. A mało tego, ta technologia to pokażę wam. Ta technologia pozwoli wam na przykład wskazać wasz biznes plus dziesięć kilometrów i na podstawie tego dobrać komunikaty dzięki sztucznej inteligencji, żeby oddziaływać na tych ludzi. I ostatnia rzecz pokażę wam, jak w piętnaście minut wygenerować całą strategię dzięki sztucznej inteligencji. Dziesiątki postów. Jak to wszystko automatycznie przerobić w reklamy? Pyk, pyk, pyk. Gotowe. Bo życie nie musi być trudne. Kiedyś ludzie brali łopatę, brali drugą osobę, zakładali jej homonto i razem gdzieś tam kawałek po kawałku uprawiali ziemię. Dzisiaj? Dzisiaj mają pilota. Klikają, wyjeżdża ciągnik. Robi to. Zamyka za sobą. Na końcu wraca, idzie na myjnię, umyje się i odkłada się sam z powrotem
do stodoły. Tak dzisiaj wygląda technologia. To skoro rolnicy mają takie narzędzia, to dlaczego ty nie masz mieć agenta AI? Bo co?
I teraz zwykłe posty. Zwykłe posty, z którymi chciałbym walczyć są takie, że piszecie posta, który informuje to mam na sprzedaż,
to mam na sprzedaż. Robicie swojego Facebooka, OLX-a. To mam na sprzedaż. Jesteśmy po godzinie dwudziestej, więc tu są sami dorośli. To ja to porównam. Ja to bardzo często używam, bo to jest takie bardzo skandaliczne, ale też mocno zapamiętacie to. Moi drodzy, większość osób, które prowadzą Facebooka to mogę porównać do tego. Idą na środek miasta, na najbardziej zatłoczone skrzyżowanie
i stwierdzili, że w tym miejscu znajdą żonę. Żonę, która będzie chciała z nimi być. Wiecie co robią? Ściągają gacie,
pokazują co mają i mówią: kup mnie. To mam na sprzedaż. I wiecie co? Jakoś tak
to chyba nie zadziała. Ale jednocześnie istnieją techniki, które powodują, że ludzie zakładają związki, mają rodziny. Jest. Tylko to jest inna technika. Jeżeli ze swojego Facebooka zrobicie miejsce to mam na sprzedaż, ściągam gacie, to kto chciałby do ciebie podejść i kto chciałby to skomentować? Kto chciałby w ogóle z tobą rozmawiać, skoro ty tak naprawdę mówisz to mam na sprzedaż. Nie budzisz żadnych emocji. Ewentualnie politowanie. Z takim małym
sorry, winę tu.
Dobrze, idziemy dalej. Post logiczny, czyli to, co ludzie publikują, myślą okej, opiszę co jest na sprzedaż. To jest tamto, to jest tamto. Halo? To nie zadziała. Natomiast post neuromarketingowy oddziaływuje. Oddziaływuje na tyle, że porusza emocje, buduje trwałą relację. Co najważniejsze, jest zapamiętany, a na końcu otwiera portfel. I teraz badania pokazują, że emocje odgrywają tak wielką rolę w komunikatach, że tylko takie rzeczy zapamiętują ludzie. Zapamiętują, ponieważ mają o czym Myśleć. I teraz logika to tylko wyłącznie uzasadnia to,
co oni naprawdę czują. Przykład?
Chcę coś bardzo mocno kupić. Nawet wyszedł najnowszy Samsung S20 2020 15 27 30. Najnowszy model ultra wypasiony. I co się dzieje w moim mózgu? Mój mózg zaczyna usprawiedliwiać. A twój ma już pęknięty ekran, a tutaj jest bateria słaba.
A ponadto no nie wygląda już tak. Tu jest porysowany. No ponadto tak dużo pracujesz, masz prawo sobie wziąć i kupić prezent. I tak dalej, i tak dalej. Właśnie to wykorzystują sklepy internetowe. Darmowa dostawa. Tak jak teraz Samsung robi darmowe słuchawki, darmowy tablet. Tak, będziesz miał więcej. Albo tylko trzy są sztuki, ale pięć osób ma to w koszyku. Na bookingu siedemnaście osób dzisiaj zarezerwowało ten hotel. Został ostatni pokój. To są techniki neuroperswazji. Na co dzień nie widzicie, a co najważniejsze, nieważne jak będziecie się opierać, jeżeli nie rozumiecie tych technik, będziecie nieświadomie uczestniczyć w tej grze.
Siłą ludzi, którzy rozumieją te techniki jest to, że bardzo łatwo im jest powiedzieć "nie", ale innym
nie jest łatwo. I teraz eksperyment, który chciałbym przeprowadzić z wami. I teraz, moi drodzy. To jest eksperyment, który znowu jest taki, w którym możecie poczuć się niekomfortowo.
To będzie moment, w którym możecie poczuć się niekomfortowo. Ja zadam bardzo trudne pytanie, które poczujecie się niekomfortowo z racji sytuacji, którą będziecie mogli sobie wyobrazić. Kto nie ma ochoty, niech w tym nie uczestniczy, ale ci, którzy będą uczestniczyć do końca życia, zapamiętają ten eksperyment i to otworzy was na to, żeby lepiej rozumieć marketing.
Idziemy dalej. Idziemy dalej, moi drodzy.
Czyli ja potrzebuję od was pytanie, czy jesteście, czy uważacie, że sami
dokonujecie wyborów, macie swoje przekonania i że wasze wybory
są. No robicie to tak. I okazuje się. Zastanówcie. Nie odpowiadajcie na czacie. Nie, nie, nie.
Mówicie prosto wprost, czy wy możecie sami dokonywać wyborów. Następnie przeprowadzono sondaż i osiemdziesiąt pięć procent osób mówi: "Tak, ja jestem samostanowiący. Ja podejmuję decyzje. Jestem kobietą, która jest wolną kobietą, silną kobietą. Ja podejmuję decyzje. Jestem mężczyzną i ja podejmuję tą decyzję". Bzdura. Totalna bzdura.
I teraz, moi drodzy, co jeszcze można ciekawego tutaj zrobić?
Teraz tutaj dla was mam pytanie. Pytanie, które jest dosyć proste.
Czy chcecie brać udział w tym uczestnictwie, tak? W tym eksperymencie? Powiedzcie mi, czy chcecie brać udział w eksperymencie. Ewa pisze, że tak. Patryk, że tak. Ja potrzebuję. Kto nie będzie chciał, nie bierze uczestnictwa. Natomiast to jest eksperyment, który bardzo mocno może zmienić wasz sposób myślenia. Dobra, mamy troszeczkę zgody. Myślę, że osoby, które nie będą chciały, to nie piszą. Jest. Idziemy. Dobra, to teraz uwaga. Myślicie sami w sobie. Wyobrażacie sobie kogoś bezgranicznie kochać. Może być to osoba, może to być zwierzę, przyjaciel, mama, córka, syn, mąż, chłopak. Wyobrażacie sobie w środku w tej chwili zamykacie może nawet na chwilę oczy. Wyobrażacie sobie, jak bardzo tą osobę kochacie. Przypominacie sobie tą osobę i macie poczuć, że bardzo mocno tą osobę kochacie. To jest pierwszy krok.
Mamy to. Tak czujecie. Wyobraziliście sobie tą osobę i sobie przypominacie jak bardzo jest dla was ważna. Okej, to teraz drugie pytanie. Druga część tego.
Polega to na tym, że wyobrażacie sobie, że ta osoba siedzi.
Ta osoba siedzi na krzesełku.
I ma związane ręce
do krzesełka i ma związane nogi do krzesełka. I za tą osobą stoi mężczyzna,
który ma broń i celuje w głowę tej osoby i mówi w ten sposób: "Ja,
ten mężczyzna, jestem Jezusem Chrystusem. Masz mi uwierzyć albo inaczej zabiję tą osobę".
Dosyć proste. Ja mówię tobie, że masz mi uwierzyć. I teraz pytanie do was. Czy jesteś w stanie uwierzyć na zawołanie?
że jesteśmy w stanie skłamać, ale nie jesteśmy w stanie na zawołanie w coś uwierzyć.
Pewnie to w tej chwili czujecie. Tak, większość osób mówi:
"No hej, no nie mogę". A teraz pójdźmy dalej. Ale ta sama osoba mówi: "Dobrze, ja jestem Chrystusem.
Biorę tutaj tą wodę i zamienię w wino. Widzisz tą osobę zmarłą? Wskrzeszam ją". Czy w tym wypadku, jak on w tobie pokazuje, że jest w stanie wskrzesić taką osobę, czy jesteś bardziej chętny do tego, żeby powiedzieć, że jest Chrystusem i okazuje się, że ta osoba, osoby uczestniczące w tym eksperymencie mówią tak. To może mnie przekonać. I co to oznacza? Że nieważne jest to, co wierzysz. Ty nawet nie masz kontroli nad tym, w co wierzysz. Nie masz kontroli. Nie mogłeś siebie zmusić do tego, żeby wierzyć. Kiedyś też wierzyliśmy w różne inne rzeczy, a dzisiaj nie wierzymy. Większość z nas wierzyło w Mikołaja, ale dzisiaj nie wierzymy. To znaczy, że to, w co wierzymy, można zmienić.
Ale dla nas to, co jest ważne, to nasze wierzenie opiera się na przesłankach. Nieważne, czy one są słuszne, czy nie. Na przesłankach. I teraz dobry marketing. Marketing, który wykorzystuje to, że mówimy do mózgu, a nie do oczu czy do uszu. Mówimy do mózgu. Pozwala wpływać na tych ludzi.
I teraz post zwykły, post logiczny, nudny, opisujący wasz produkt jest nijaki. Jest szary, bez sensu. Natomiast post, który mówi o neuromarketingu, wpływa. No to moi drodzy, pytanie do Was. Czy jeżeli są posty, które wpływają na emocje, budzą zainteresowanie, to to jest taki, który przynosi zyski czy nie?
Tutaj Artur pisze: "Jestem przedstawicielem handlowym. Myślę tylko własną wiedzą o rynku, o którym się pracuje. Można faktycznie naszpikować AI i wtedy ma się rację bytu. A więc jestem zainteresowany". Okej, słuchajcie, moi drodzy, tak jest. Dzisiaj wszystko, co jest oparte o neuromarketingu, to tak. Natomiast sama wiedza o tym, co jest w branży, cała wiedza branżowa w żaden sposób Tobie nie pomoże. Możesz być najbardziej mądrą osobą, która wie wszystko, ale jeżeli nie będziesz mówił tak, żeby ludzie chcieli Ciebie słuchać i żeby będą chcieli rozmawiać z Tobą, to i tak nie sprzedasz.
Kolejny dowód na to, że AI działa. To jest przykład uniwersytetu, który zrobił badanie i te badanie dotyczyło, uwaga, szczepień covidowych. A zatem te badania były w dwa tysiące dwudziestym pierwszym, ale dopiero teraz, niedawno opublikowano wyniki. I co się okazuje? Wysłali do olbrzymiej ilości osób. Rozumiecie? To jest
siedemset tysięcy osób.
Siedemset tysięcy. Gdynia ma dwieście pięćdziesiąt tysięcy mieszkańców. Razem z Gdańskiem będzie siedemset tysięcy troszeczkę ponad. To do tylu osób wysłano SMS-a odnośnie szczepień. Eksperyment polegał na siedemset. Pytanie A siedemset tysięcy. Siedemset tysięcy. SMS B. I okazuje się, że jeżeli pisano możesz się zaszczepić, a zmieniono zastrzyk jest dla Ciebie zarezerwowany,
no to konwersja z tego drugiego była jedenaście procent większa. To znaczy, że ten sam post, to samo zdanie, które mówisz do klienta, do dziesięciu klientów, do stu klientów mówisz to samo zdanie i okazuje się, że jedenaście procent masz więcej klientów tylko dlatego, że użyłeś tych samych liter z alfabetu, który mają wszyscy inni, ale wybrałeś inne litery i ustawiłeś w innej kolejności. To jest siła słowa. Te same litery. Żadna różnica. Dobra, idziemy dalej. Mamy T-Mobile, który uwaga on oficjalnie nie mówi, że wykorzystuje. Hmm.
Wykorzystuje. Wiecie, manipulację? Nie. No bo to byłoby źle odczytane. On nie wykorzystuje manipulacji. Nie, nie. Ale zobaczcie, co on zrobił.
T-Mobile. A przepraszam, jeszcze mam Shopify. Shopify mówi o tym, że jeśli będziesz używał w komunikacie, że produkt się kończy, że są ostatnie sztuki, że wiele osób ma to w koszyku. Przykład z bookingiem, że to jest ostatni pokój, to o dziewięć procent jest większa część klikalności. Dziewięć procent. Rozumiecie, że reklama normalna, taka powiedzmy całkiem niezła, ma dwa procent CTR-u, trzy procent, cztery. Ale dodajesz to do właściwej grupy i nagle z czterech robi się dziewięć procent więcej. No wow, to jest w ogóle siła. Więc zobaczcie, gdybyśmy te wszystkie techniki znali, jeżeli gdybyśmy znali wszystkie techniki takie, które działają na ludzi, to jakże bardzo byśmy byli skuteczniejsi w sprzedaży. I właśnie to jest fajne, że Fast Tony, czyli ta firma, w której ja pracuję, dobiera te komunikaty tak, żeby po prostu wykorzystywać całą tą wiedzę, żebyś ty nie musiał uczyć się tak jak ja behawiorystyki od siedemnastu lat. Idąc tym dalej mówiłem o T-Mobile. T-Mobile nie powiedział, że on nauczył manipulować swoich pracowników. Nauczył pracowników manipulować swoimi klientami. Nie. On uwaga nauczył ich z tonu emocjonalnego.
Co to oznacza ton emocjonalny? Okazuje się, że zastosował skrypty oparte o behawiorystykę. Że klienci, którzy chcieli zrezygnować, klienci, którzy nie chcieli dokupić kolejnych pakietów, zaczęli mówić w taki sposób, żeby nimi manipulować. I okazuje się, że to taka technika przyniosła im bagatela sto pięćdziesiąt milionów dolarów.
Czyli nadal to byli ci sami pracownicy, nadal byli ci sami klienci. Po prostu wzięto ten alfabet i zaczęto inaczej mówić tymi samymi literkami, bo wszyscy mamy te same litery w alfabecie. Zaczęliśmy z tych samych literek układać inne zdanie i to przyniosło sto pięćdziesiąt milionów dolarów.
Jaka jest wielka siła słowa? No ale oczywiście on to skomentował. On powiedział, że nie, to nie jest manipulacja, to jest pomaganie klientowi w podjęciu decyzji poprzez jasny komunikat dopasowany do działania jego mózgu.
Cóż za piękny eufemizm. Stosujemy manipulację, zarabiamy na tym sto pięćdziesiąt milionów. Świetnie. Idziemy dalej. Zatem to, co my jesteśmy w stanie dzięki AI-owi, dzięki całej wiedzy behawioralnej, dzięki tym wszystkim technikom, których jest ponad sześć tysięcy, one są opisane naukowo.
Wykorzystać to właśnie zmusi sztuczną inteligencję, żeby nie pisała treści, nie pisała literek, tylko wykorzystywała to, co wiemy, jak człowiek podejmuje decyzje, żeby mówić do jego mózgu niczym T-Mobile. Mówić tak, żeby ten mózg postanowił działać.
No dobrze, ale czat,
czat nawet jeżeli mógłby mieć tą wiedzę, całą wiedzę ludzkości, to musisz mu powiedzieć, co ma robić. Trzeba byłoby go dotrenować nie tylko wiedzą o technikach manipulacji, technikach perswazji, o elementach związanych z neuroprzekaźnikami. Co najważniejsze, musisz mu powiedzieć, jakiej metody ma użyć, a dodatkowo nadać mu kontekst twojej własnej firmy. Musisz to zrobić, bo inaczej to jest totalnie bez sensu.
Inaczej jest plastikowy, generyczny, nieznający twojej firmy, nieznający twoich klientów, nieznający kontekstu. Brakuje mu wiedzy, żeby być właściwie i prawidłowo wiarygodny dla tych klientów. Więc wszyscy inni, którzy piszą czatem są płascy, a ty zaczynasz się cieszyć, że oni tacy są beznadziejni, ponieważ na ich tle świecisz przykładem i zaczynasz mówić do mózgu, do serca, a nie do oczu i uszu. Teraz jeszcze bardzo ważna rzecz sprzedaż. I tutaj słyszałem, że są handlowcy, więc bardzo pozdrawiam handlowców. Ja zajmuję się AI, zajmuję się behawiorystyką. Szanuję handlowców, bo oni umieją naturalnie zrobić to, do czego ja dochodzę przez większość mojego życia. To jest inżynieria słowa i my wszystkie techniki behawioralne, które cała ludzkość zdobywa. A teraz, co najważniejsze w maju tamtego roku było opublikowane kilka przełomowych badań i od maja od dziewięciu miesięcy właśnie dotrenowujemy nasz nowy model wynikami tych badań, żeby jeszcze bardziej mówić do ludzi, którzy mają tą uwagę na poziomie trzy-- trzynastu milisekund. Nowe, fajne, ciekawe odkrycia. No dobrze, to teraz jak AI uczy się twojego biznesu? Po pierwsze musisz go nauczyć tym wszystkimi rzeczami o twojej firmie co robi, gdzie jest, jaka jest strona internetowa, jaka jest strona konkurencji, co robi konkurencja. I musi to na bieżąco cały czas skanować. Musi wchodzić na reklamy twoich klientów w Google'u, w Facebooku, w Instagramie, skanować te reklamy, brać pod uwagę, jakie robią promocje, jak prowadzą linki, dokąd prowadzą linki, jaka jest strona internetowa. To nie jest to, że skopiuje, jak ktoś napisał, że mamy kontekst tam sztuczna inteligencja. Nie, to jest cały czas proces, bo konkurencja nie jest taka, że ona jest statyczna. Nie! Tam w firmie się zmienia, zmienia się pora roku, zmienia się oferta, wszystko się zmienia non stop. Zatem żeby to robić non stop, to tak jest non stop praca. Druga rzecz to wiadomo, że mamy konkurencję. Każdy na świecie ma konkurencję. Nawet OpenAI ma konkurencję, więc trzeba dać linki do tej konkurencji, żeby sztuczna inteligencja codziennie wchodziła, sprawdzała, co się zmieniło, sprawdzała co poprawiają i mogła na to reagować. I najważniejsza rzecz AI, który wskazujesz dowolne miejsce na planecie i mówi, czego twoi klienci pragną. Dlaczego są w stanie kupić dzisiaj? Co trzeba im powiedzieć, żeby pragnęli twojego produktu na tyle mocno, że są w stanie wziąć kredyt, żeby go kupić? Jakie są ich intencje i prawdziwe motywacje?
No dobrze, jaki możemy dzięki temu uzyskać efekt? Efekt to jest AI, które nie tylko rozumie, czyli ma kontekst, ale też umie sprzedawać za ciebie dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Połączone z Facebookiem biega do dwudziestu milionów Polaków i mówi: "Hej, zwróć na mnie uwagę. Właśnie ja jestem odpowiedzią na twoje potrzeby.
Kliknij, a się nie zawiedziesz." I ta osoba reaguje na to i klika. Zatem łączymy dwie potężne, silne supermoce. Po pierwsze wiedzę i doświadczenie AI w jeden ekosystem, w jeden organizm, który po prostu rozumie twoich klientów. A skoro ich rozumie, to umie mówić w taki sposób, że to rezonuje z ich mózgiem. Tak jak T-Mobile tworzy komunikaty dopasowane do tego, jak działa mózg klientów. I być może mówicie nie, to strasznie przerażające, manipulacja. To z jednej strony brzmi ekscytująco. Wow, no to naprawdę fajnie, ale z drugiej strony to przeraża. Ja wiem, to tak brzmi, ale tak wygląda świat. Nie wiem, czy kojarzycie aferę Cambridge Analytica, która pokazywało, jak mówić do ludzi, żeby wybrali innego prezydenta w Stanach Zjednoczonych. Myślicie, że co ta wiedza, te techniki to jest jakaś nowość? Największe wielkie korporacje od świata-- od początku świata zatrudniają behawiorystów. Dla ciekawości kojarzycie taką firmę Uber?
Kojarzycie, nie? Wszyscy kojarzą. Wiecie, że ona ma specjalny zespół psychologów i behawiorystów, którzy projektują rzeczy do tego, żebyście byli bardziej podatni na manipulacje? Czy że to na waszym telefonie, że widzicie, jak samochodzik do was jedzie zostało przez ten zespół zaprojektowane?
Zostało zaprojektowane po to, żebyście mieli więź tą z aplikacją i uważacie, że to jest fajna rzecz, że oni to pokazują? I wiele, wiele innych rzeczy, które znacie z tej aplikacji, zostało zaprojektowane przez zespół badawczy związane z neuromarketingiem. Wszystkie wielkie korporacje mają tą technologię i wy jesteście codziennie tym bombardowani. Zaraz wam powiem o Coca-Coli, która co robi i jak to robi.
Ale to jest niesprawiedliwe, bo wy nie jesteście w stanie za milion miesięcznie zatrudnić sobie zespołu behawiorystycznego, który będzie lepiej manipulował waszymi klientami. I to jest niesprawiedliwe, że te wielkie firmy mają budżety i mogą nami manipulować, ale my nie możemy tym samym.
Ale to się skończyło. Mówimy koniec. Dzięki sztucznej inteligencji każdy z was może mieć agenta, który jest behawiorystą. Każdy z was może mieć swój własny zespół agentów, którzy tak jak w Uberze, jak w Coca-Coli, jak Procter & Gamble czy wielkiej innej firmie mówi jak pisać, jak mówić, żeby klienci Kupowali. Nie, teraz zobaczcie. To wszystko wynika z głębokiej analizy. Analizy twoich klientów. I teraz czy gdybyś miał za każdym razem, jak klient do ciebie dzwoni, za każdym razem miałbyś informację, dlaczego do ciebie dzwoni, na jaką stanie jest cenę zgotować, jak bardzo pragnie ten produkt i co trzeba powiedzieć, żeby ten klient kupił? Czy uważasz, gdybyś miał taką wiedzę przy każdej rozmowie z klientem, to byś był lepszym sprzedawcą?
No dobra, napiszcie. Wierzycie, że byście, gdyby mieli taką wiedzę o każdym kliencie, umielibyście lepiej sprzedać?
Ja uważam, że tak. Paweł pisze: każdy z nas wie, że jeżeli bardzo dobrze rozumiemy klienta, to mamy gigantyczną przewagę. I właśnie tą gigantyczną przewagę daje sztuczna inteligencja. Każdy zatrudniłby sztucź-- taką sztu-- super kup-- taki super copywritera, który pisałby i miał wszystkie triki. Gdybyś mógł mieć copywritera, który zna wszystkie triki behawioralne, który by układał ci każdy mail, każdy tekst do klienta, żebyś nauczył ciebie mówić tak, żeby klient chciał kupić.
To nie chciałbyś go mieć w swojej firmie?
No tak. I właśnie dzięki sztucznej inteligencji, dzięki demokratyzacji możesz mieć takich specjalistów, których do tej pory mieli tylko najbogatsi na świecie. To jest super, że możesz mieć takich ludzi i oni będą dla ciebie pracować. Będą twoimi agentami AI, którzy będą dla ciebie i tylko dla ciebie lojalnie pracować dwadzieścia cztery godziny na dobę. I to jest super. Dzisiaj możesz stanąć niczym Dawid naprzeciwko Goliata i twoja mała firma jest w stanie złoić skórę dużej korporacji, bo macie te same narzędzia. Tylko ty jesteś bardziej zwinny, jesteś bardziej sprytny, a oni są wielcy, bezwolni i ogólnie rzecz biorąc działają na sile inercji. I dlatego Dawid wygrał z Goliatem. Idąc dalej, moi drodzy, nawet nie odpisujcie. Ja już wiem. Widziałem wasze komentarze. Gdybyście mieli taki przycisk "generuj" zamiast spędzać tygodnie na wiedzy, na uczeniu się tego. Słuchajcie, ja się uczę tego całe życie. Od wielu lat staram się zrobić z tego doktorat. No moi drodzy,
to jest gigantyczna ilość wiedzy. A ty możesz mieć przycisk "zrób". Tak jakbyś miał przycisk "zarób pieniądze", "przynieś klienta", "rozwiąż mi problem". Przecież to jest cudowne. I właśnie żyjemy w świat-- świecie. Po raz pierwszy w ludzkości mamy świat, kiedy przedsiębiorca może mieć przycisk "zrób to za mnie". Napisz mi tekst i przynieś mi więcej klientów. Nie interesuje mnie co robisz, tylko po prostu przynieś klientów. I to jest super czas dla przedsiębiorców. Taki behawioralny skaner, który możecie wskazać dowolne miejsce i pokazuje wam, jak to działa. To są prawdziwe screeny z prawdziwych kont. Klient pokazuje, że ma klientów w Polsce. Będzie mówił po polsku. No bo to jest ten kontekst tego, jakie mamy różnego rodzaju sposoby mówienia. Musi być ten kontekst. To nie może być angielski tłumaczony na polski. Nie, to musi być polski. Muszą być polskie żarty. Polski kontekst musi być polski. Skoro sprzedajemy w Polsce. Ale co najważniejsze, musisz podać swoją stronę, stronę, dodatkowe strony i podać również strony o konkurencji, które będą codziennie skanowane i codziennie sprawdzane.
A co najważniejsze, są takie techniki, biblioteki, bazy danych, gdzie można sprawdzać wstecz
i można sprawdzać w przyszłość, czyli modele predyktywne i można na podstawie tego wnioskować. I nie musisz być behawiorystą, żeby sztuczna inteligencja za ciebie wnioskowała i mówiła ci
całą prawdę o twojej konkurencji. Ale w wyniku tej analizy każda z tych rzeczy, na przykład profil demograficzny, zainteresowania twoich klientów, ambicje, a teraz co najważniejsze motywacje i marzenia, potrzeby, kluczowe wyzwania. Wyobraź sobie, że to wszystko wiesz o swoich klientach w twojej miejscowości. Wiesz, o czym marzą. Wyobraźmy sobie, że rozmawiasz z klientem, który myśli o tym, żeby, nie wiem, kupić od ciebie wycieczkę do Egiptu.
No i teraz ty jedynie wiesz, że on chce kupić wycieczkę. I co masz jakie narzędzia? Masz cenę. Masz ofertę, masz różne oferty i widzisz, jaki on jest. No dobrze, jak widzisz, to możesz ocenić, jaki jest budżet, jakie są słowa, w jaki sposób mówi. No trochę to ci pomoże. Ale gdybyś wiedział, co tak naprawdę go motywuje? Czy on chce wycieczkę, żeby odpocząć? Czy chce wycieczkę, żeby tam kogoś poznać? Czy chce wycieczkę po to, żeby dzieci miały świetne coś? Gdy to, to, to. Pamiętajcie everybody lies. A być może tak naprawdę on chce to kupić, żeby mieć to z głowy, bo żona mu kazała i on marzy, żeby to było bezproblemowo, żeby nie była wściekła, żeby nie marudziła, że znowu źle wybrał. I gdyby na przykład to wiedział jako handlowiec, mógłbym powiedzieć: "Słuchaj, jest tutaj trzynaście ofert.
Te są słabe. Mówię ci, te są słabe. Na te nie patrz. Te tutaj są dobre i tu będziesz zadowolony. Ale tą, tą wybierają tacy, którzy chcą, żeby ich żony były wyjątkowo zadowolone z tego wyboru.
Ja rozumiem, ona jest trochę droższa, ale to gwarantuje, że twoja żona będzie szczęśliwa, a ty będziesz miał zadowoloną żonę, że dobrze wybrałeś. To jaką ofertę chcesz?
Rozumiecie? Więc jeżeli jesteście w stanie mieć analizę behawioralną waszych klientów, kolejny slajd. Mieć na przykład też czynniki wyzwalające, czyli co spowoduje, że ten klient jest w stanie szybciej powiedzieć tak. A on mówi: "No ja nie wiem, bo jest coś tam". Proszę pana, ale tu dodatkowo ma pan drink bar w prezencie. Open bar. Jeżeli uważacie, jeżeli wiecie o nim, że to jest dla niego bardzo ważne, wygraliście.
Pokazałbym wam wideo, ale powiedzmy, że to wymaga troszeczkę czasu. Ale wideo, gdzie pokazuję, jakie są techniki sprzedaży. I teraz pokazywano między innymi,
no to są takie szkolenia, które prowadzę, ale wideo, gdzie opowiadano, jak sprzedaje się samochód i jak się sprzedaje samochód. No przykład Amerykanie sprzedają samochód i tak dalej. Samochód dla mężczyzny.
Co powie żona? Kupiłeś? To chcesz kupić taki? No jesteś wariat, jest coś i tak dalej. Taki duży, taki mocny i w ogóle jeszcze taki drogi. A dlatego ta firma ma na przykład pasy, ma specjalnie strefę, ma coś tam. Ponieważ moja droga, ten samochód jest dla twojego mężczyzny, bo to jest jedyny samochód, który gwarantuje twojemu mężczyźnie, bez względu na to, jaka będzie pogoda, śnieżyca czy cokolwiek innego, bezpiecznie wróci do ciebie i do twojego dziecka.
Może mieć wypadek. To się zdarza. Może zasnąć. To się zdarza. Może ktoś w niego wjechać. To się zdarza. Ale to jest tak mocny samochód, że nawet jeżeli to się zdarzy, to twój mężczyzna, twoja miłość twojego życia bezpiecznie wróci do domu. I co myśli kobieta? Okej, to jest dobry samochód dla mojej rodziny,
a to, że ma dodatkowo pięćset koni spełnia mę-męskie marzenia o tym, żeby mieć wielki, prawdziwy męski samochód to już nie jest ważne, ponieważ zaspokaja tej osoby potrzebę. Ponieważ wiemy, jakie są czynniki wyzwalające dla każdej z mikrogrup. Dlaczego? Bo zostało to w algorytmach opisane. I to jest gigantyczna przewaga, którą możecie mieć. Będziecie bardzo dobrze rozumieć waszego klienta i mówić tak, żeby chciał kupić. Ale jednocześnie wiecie, te rzeczy, które są na czerwono. Jakie są obiekcje, żeby nie kupić? A czy ja sobie z tym poradzę? A czy to nie jest za trudne? A może jest za drogie? A może za skomplikowane? A czy jest wsparcie? To są obiekcje, którzy mają nasi klienci. Każdy ma. A teraz, jeżeli możecie temu klientowi napisać od razu tak: mamy wsparcie od godziny ósmej do godziny szesnastej. Na supporcie jesteśmy z klientami. Dodatkowo uruchamiamy infolinię, która będzie siedem godzin przez telefon w każdą środę. Co środę o dwudziestej ja osobiście z klientami spotykam się na dwie godziny i pomagam i rozwiązuję problemy.
Masz wsparcie. Masz nie tylko zajebiście dobrą sztuczną inteligencję, ale też masz opiekuna, który Tobie pomaga z tego korzystać. I ponad pięćset dwadzieścia filmów na YouTubie, żebyś mógł sobie obejrzeć i wiedzieć jak robić, a nie tylko i wyłącznie czekać aż ktoś mi odpisze. To jest to. Czyli wiemy o kliencie wszystko, łącznie z tym, co blokuje sprzedaż.
Taki behawior-behawioralny skaner możecie wskazać na dowolne miejsce w Polsce, dowolne miasto, ale nie tylko w Polsce, w dowolnym kraju na całej planecie. Na końcu ten system, również analizując te dane, mówi Tobie, jaka jest Twoja firma, a co najważniejsze mówi też słabe strony. Co w Twojej firmie jest złe
i zwykle nie wiesz, co jest w Twojej firmie złe, bo gdybyś wiedział, to byś coś z tym zrobił albo po prostu nie masz na to czasu. Ale on znajduje takie rzeczy, które naprawdę mają istotny wpływ na Twoją firmę. Tylko ty mogłeś nawet o tym nie wiedzieć. Mówi ci również o tym, co klient myśli, co czuje, w jaki sposób używać jakich metafor, jak konstruować zdania. A co najważniejsze mówi jakimi porównaniami czy jakimi rodzajami zdań. Krótkie, długie. Więcej czasowników, więcej przymiotników. Jak to konstruować, żeby trafiać do tych ludzi? Bo każda grupa, każda mikrogrupa społeczna ma swój własny kulturowy, wewnętrzny język. A co najważniejsze na samym końcu mówi Tobie, jak wygląda dzień z życia klienta, żebyś zrozumiał, co się dzieje w prywatnym życiu tej osoby, zanim powie Tobie tak. I to jest w ogóle rzecz, którą moi klienci bardzo mocno kochają i wy pewnie nie jesteście nawet nigdy o tym nie myśleliście. Zastanówcie się, czy wy wiecie, co się wydarzyło w ciągu ostatnich dwudziestu czterech godzin w życiu prywatnym waszych klientów?
Co spowodowało, że powiedział tak? A gdybyście umieli to wiedzieć? A gdybyście tak dobrze rozumieli klientów, żebyście rozumieli, jaką podejmuje decyzję? Dlaczego mówi tak? Na przykład ten mężczyzna właśnie dostał zjebki od żony, że on rok temu kupił i było do dupy i że on po prostu nie spełnia się jako mężczyzna i wszystko robi źle. I co on myśli? On przychodzi kupić tą wycieczkę do Egiptu, bo on chce po prostu mieć ten problem z głowy. Więc jak mu obiecasz, że ma problem z głowy to on to kupi, bo on chce mieć problem z głowy. On nie chce jechać do Egiptu, on chce mieć problem z głowy. Jeżeli ty dzięki tej sztucznej inteligencji piszesz teksty tak, że docierasz do ich serca, faktycznie rozumiesz ich problem, to po prostu sprzedajesz. I to jest łatwiejsze. Natomiast jest bardzo ważna rzecz. Czat to jest tekst. Ale co ze zdjęciami? Ze zdjęciami jest problem, ponieważ każda mikrogrupa musi też być od, no niejako kreowana. Ich emocje muszą być kreowane również o zdjęcia. Zobaczcie. Zimne, niebieskie, ciepłe. W zależności od tego, jaki produkt, jaką branżę reprezentujesz powinno być inne otoczenie. Tutaj ma być otoczenie rodzinne, tu ma być sztuczna inteligencja, tutaj ma być to, tu ma być to. Tu jest badanie na przykład nie wiem, takie wstydliwe, a tu jest inne badanie, które mężczyzna pokazuje, że o, tutaj właśnie się zbadałem, mam sześćdziesiąt pięć procent mięśni albo cokolwiek innego, nie? Musi być zawsze kontekst. Czy osoba będzie dumna z tego, że polubi to zdjęcie? Czy będzie się wstydziła? Nie będzie na to reagowała. Czy na drugim, czy trzecim planie są rzeczy, które utożsamiają jego przekonania? Czy wręcz odwrotnie? Czy na zdjęciu powinien być symbol religijny taki, czy powinien być inny? A być może w ogóle go nie powinno być? Czy powinna być lampka nocna? A może pudełko po prezerwatywach, bo wtedy lepiej konwertuje.
I o tym wszystkim możecie nie wiedzieć, ale mając kontekstowe AI, które rozumie twoich klientów, to one wie.
I właśnie za to rozwiązanie, za to, że to wszystko zbudowaliśmy i daliśmy każdej małej firmie w dwa tysiące dwudziestym czwartym dostałem nagrodę od Philipa Kotlera. Nie wiem, jak wiele osób zna Philipa Kotlera. To jest osoba, która wymyśliła nowożytny marketing. Na każdych studiach ekonomicznych, marketingowych uczy się jego
rozumienia marketingu i nie da się rozumieć marketingu jako całości bez wiedzy, która jest w tych książkach. Oczywiście tych książek to, to jest może z cztery, pięć procent wszystkich książek, które mają nazwisko Kotler na okładce. Jest tego po prostu dużo i ta osoba, która wymyśliła nowożytny marketing, powiedział: "Daniel, jako zespół to, co zrobiliście jest wybitne". I obecnie, mimo że już minął ponad rok, już półtora roku, żadna inna firma na świecie nie dostała nagrody Kotlera w kategorii Technologia. Jesteśmy pierwszą firmą na świecie, która dostała w tej kategorii nagrodę i jedyną firmą, która dostała tą nagrodę. Dlaczego? Bo to jest tak, że oni muszą zrobić coś, co jest lepsze niż my. To nie znaczy, że co roku jakaś firma wygrywa i co roku jest jedna nagroda, jest jedna kategoria. Nie. Następna osoba, która to dostanie, jest lepsza niż my. Taka jest idea tego konkursu.
No dobrze, mówiąc o zdjęciach już mówiłem, ale jeszcze raz moi drodzy. Wielkie korporacje korzystają z tej behawiorystyki. Wielkie korporacje robią wielkie rzeczy. Ale co jest ważne? Zobaczcie. Coca-Cola dostała, po prostu dodała coś, co właśnie wynikało z takiej analizy psychologicznej, analizy neuromarketingu. Dodała imiona na swoich butelkach. I zobaczcie oni to dodali to prawie dwadzieścia lat temu, a my nadal pamiętamy to. I dlaczego? Bo te-- dodanie tego imiona, ta personalizacja to jest siedem procent ich całego obrotu, całego imperium Coca-Coli.
Zobaczcie, jak małe, drobne rzeczy, o których nawet nie zwracacie uwagi, wpływają na wasze przychody. A jeżeli będziecie mieli takich rzeczy dwie, trzy drobne rzeczy, które nie wymagają nic więcej, po prostu małe, drobne rzeczy, które naprawdę pomagają prowadzić rentowny biznes i pomaga, no sprzedawać więcej.
Teraz kilka rzeczy o takich rzeczach, o których się nie mówi.
Wiele osób mówi, że: "A ja sobie zrobię grafikę Canvą". Bardzo dobrze. Ja sam mam Canvę. Ja wezmę sobie z stocka jakieś zdjęcie też jest super. Po co mi AI? Okej, tylko wiele z tych firm, raczej żadna z tych firm nie mówi, że Facebook, Instagram i wszystkie inne działają na takiej zasadzie, że każde zdjęcie ma hasha czy cokolwiek, ma zapis matematyczny tego zdjęcia. I teraz jeżeli je wrzucasz, to twoja reklama, która ma być, jest taki etap przetwarzanie i w tym przetwarzaniu Facebook znajduje okej, to jest to zdjęcie. To jest to samo, jak reklama numer pięć, dziesięć, piętnaście, trzy miliony i dwa tysiące innych reklam.
Wiecie, to wielka firma, tak? Więc te wszystkie zdjęcia, które są w Canvie, to na sto procent większość z nich była już używana w jakiejś innej reklamie. I Facebook to wie. Zamiast się zastanawiać, jakie po prostu to będzie miało oddziaływanie, czy to będzie się dobrze klikać, czy nie. Bierze dane historyczne i mówi: "Aha, to się klikało tak. Więc damy tobie szufladkę z cenami tą, a to się klikało tak. To dostaniesz tą cenę, a to się klikało tak. To dostaniesz tu". A co to oznacza dla ciebie?
Skoro to jest za darmo, to, to wiele osób bierze to za darmo i nie masz super tanio, tylko masz
super drogo. Dlaczego? Bo ci wszyscy ludzie, którzy to robili, nie umieli w kampanie tak jak profesjonaliści. Robili tu promuj post, tu zrób głupotę tu zrób tamto. Coś nie wyszło i mieli drogo.
I ty będziesz cierpiał za to, że wykorzystujesz grafikę, która jest nawet ładna, świetna, tylko masz historyczne
konsekwencje. Tak zwany balast. Dlatego też te firmy o tym nie mówią, no bo przecież one dają ci te zdjęcia za darmo, ale dają je za darmo wszystkim i wszyscy korzystają z ich reklam. I historia tych reklam obciąża twoją firmę. Dlatego nie rób tego. Lepiej robić zdjęcia sztuczną inteligencją. Tym bardziej że wyglądają świetnie. Tym bardziej że obraz, czyli to, co jest wyświetlane z telefonu, dociera do twojego mózgu w trzynaście milisekund i te trzynaście milisekund natychmiast masz gigantyczną przewagę, ponieważ twój mózg mówi: "To było ciekawe". Częstokroć się zdarza tak, że bierzesz telefon i scrollujesz. Scrollujesz i cofasz, bo było coś ciekawego.
Czy za szybko scrollowałeś? Nie. Twój mózg, dotarło do twojego mózgu. Twój mózg przetworzył to było ciekawe, ale zdążyłeś już wykonać ten ruch, więc każe ci wrócić.
Każdy z nas tak miał. Tak po prostu to jest.
Dlaczego tak jest? Dlatego, ponieważ mózg przez trzynaście milisekund
zobaczył coś ciekawego i postanowił zwrócić na to uwagę. Więc zobacz, jak w krótkim czasie nawet nie przeczytałeś tego tekstu, tylko było coś. Większość osób, są różne badania, które w ten sposób robią i wracają, gdy w tym momencie, gdy mają wrócić, oni wiedzą, że było coś ciekawego, ale nawet nie potrafią opisać tego. Częstokroć potrafią opisać tylko kolor, ale nie potrafią opisać, jakie były słowa, co było. Było coś ciekawego. Dlaczego? Bo tak to działa. I waszym zadaniem jako marketingowców jest zrobić, żeby ten mózg zareagował. To jest ciekawe. Chcę się dowiedzieć więcej. I to jest właśnie siła neuromarketingu. I dlatego dzisiaj, robiąc te wszystkie rzeczy, musieliśmy nie dość mieć kreację, czyli grafikę, tekst doparty, no dopasowany do odbiorców, to jeszcze trzeba zrobić automatyzację reklam. I to jest nasze autorskie rozwiązanie. Jeżeli opublikujesz post Teraz będę was pytał za chwileczkę, więc przygotujcie paluszki. Robicie tak. Robicie posta. Robicie go ze sztuczną inteligencją, z nami, samemu, ręcznie bez różnicy. Robicie posta. Pyk, pyk, pyk. Dodajecie na sta-- na dole hashtag. Hashtag promuj. Hashtag XYZ, bo nie każdy musi widzieć, że to promujecie. Może być hashtag nazwa waszej firmy. Opublikujecie.
To automatycznie w ciągu kilku sekund publikuje się na Facebooku. Z Facebooka automatycznie nasz system przekształca to w reklamę. Nie musicie nic dotykać i robi się reklama. Pokażę wam na, jak to działa na żywo. Na żywo, czyli wiecie, tak naprawdę. Zobaczcie. Wchodzę teraz na fanpage Fastony.
I teraz prosiłbym.
Prosiłbym, żebyście w komentarzu,
żebyście powiedzieli jakiekolwiek słowo. Żebyście wiedzieli, żeby to,
no żeby nie było tak, że wiecie,
ja sobie to wymyślam. Herbata. Dobra, no to co robię? Robię sobie herbata. Herbata. Klikam enter. Wchodzę sobie w grafiki,
znajduję pierwszą lepszą. O!
Ta jest bardzo ładna. Kopiuję sobie tą grafikę. Kopiuj grafikę
zrobię to na, na fan, na fanpage'u.
Tu jest fanpage. Muszę wpisać Fastony.
Tu mam i robimy
tu przełącz. Mamy to. Przełącz.
Wklejam grafikę. Pyk. I teraz mogę napisać ta herbata oraz na dole muszę napisać słowo kluczowe i w Fastony
jak sobie wejdę.
Trochę mi mikrofon zasłania, dlatego się tak muszę wychylać.
To mam ustawienia i w tych ustawieniach mam napisane, że jeżeli użyję takiego hashtaga super power to sobie go skopiuję
To automatycznie zrobi się reklama.
Gotowe. I teraz co się stało? Opublikowałem post.
Zrobił się post i teraz ten post po tym jak się opublikował to system nasz identyfikuje, bo jesteśmy partnerem Facebooka, więc identyfikuje, że w tym poście jest ten hashtag
i automatycznie robi reklamę. Co to znaczy? Tworzy kampanię, tworzy grupę odbiorców, wybiera wiek, płeć, zainteresowania, jakie placementy, gdzie wyświetlać, o której godzinie, komu, na jakich regułach, z jakim modelem optymalizacyjnym. Robi to wszystko w pełni automatycznie. To jest najprostszy sposób zrobienia reklam. Nie musisz się znać, nie musisz umieć. Publikujesz posta. Automatycznie robi się reklama. Zatem jeżeli sztuczna inteligencja zrobi ci wszystkie posty na cały miesiąc do przodu i możesz mieć je wszystkie takie są, które są dopasowane behawioralnie, to tylko ty decydujesz, które będą miały hashtagi.
Już. Decydujesz, które mają hashtagi.
Już. Oczywiście sztuczna inteligencja może tobie podpowiedzieć. Te warto promować, bo dlaczego by nie? Ale to jest już.
Zobaczcie. I teraz ja wejdę do tego Fastonego. Pójdę sobie tutaj posty i reklamy.
I już jest. Widzicie? Widzicie tą grafikę? To jest lista wszystkich postów.
Tu jest, że jest aktywna. Że jest reklama, więc mogę wejść sobie i sprawdzić, czy faktycznie ta reklama jest.
Nawet mogę to zrobić z tego poziomu.
Nie, nie mogę. Jeszcze nie jest w pełni zatwierdzona. Dobra, czyli nie miała jeszcze reakcji. No to nie bez problemu. Biznes.
Proszę bardzo. To jest to, co zrobiliśmy z napisem herbata. Żeby nie było. Robię edytuj.
Jest ta reklama, ta, którą zrobiłem przy was. Mogę zobaczyć nawet, że było targetowanie. Jest godzina, tu jest świat, godzina CET, czyli ta uniwersalna. Polska ma plus jeden, dlatego u nas jest dwudziesta pierwsza, tu jest dwudziesta. Jest. Zrobiło to wszystko. Wybrało grupę, wybrało dokąd. Zrobiło grupy niestandardowych odbiorców. Brał, pobrało dane ze stron internetowych, zrobiło grupy odbiorców, wybrało inne grupy. Stworzyło to. Wybrało wiek, wybrało płeć, wybrało placementy. Wszystko to, wszystko się zrobiło, gdy z wami rozmawiałem.
cała kampania i oczywiście wszystkie, cały nasz fanpage jest automatycznie.
I to jest mega, mega fajne. Dlaczego? No bo to się dało dzisiaj zautomatyzować. Nie trzeba tego wszystkiego robić ręcznie, bo po też i po co?
Jak myślę, że mogę opublikować post i zrobi się reklama. Czyli mamy tak. Mamy AI, który napisze mi teksty, mamy AI, które kontekstowo do danej grupy odbiorców zrobi zdjęcie i to jest ważne. Tą grafikę to nie ma się wam podobać. Ma oddziaływać na klienta. To nie ma być dla was ładne. Ma oddziaływać na klienta. Bardzo często robimy, bo nam się podoba. Okej, no bo taką mamy percepcję. Ale ci, którzy są najlepsi, robią grafikę, która podoba się klientom, bo to nie on będzie kupował, tylko klient będzie kupował. I o tym też trzeba pamiętać. I ostatnie automatycznie robi się reklama do właściwych osób. Pełen automat. No dobra, czy to jest proste? Czy opublikowanie postu na Facebooku z hashtagiem i żeby wszystko się zrobiło samo to jest proste czy trudne? Możecie napisać, że jest trudne. Zapraszam, piszcie trudne. Jeżeli to jest proste, napiszcie czy to jest proste. Maria pisze, że to jest proste. Sławek pisze, że to jest proste.
Może jakieś osoby napiszą, że to jest trudne? Nie ma.
Maria znowu pisze, że jest proste. Kolejna Tomek.
To znaczy to jest-- ja nie wiem, jak można zrobić to prościej. Publikujesz posta, dodajesz hashtag. Reklama robi się sama. Bardzo proste. Macie rację. I teraz to, co jest zaletą, to FastStone jest oficjalnym business partnerem, partnerem technologicznym Facebooka. Więc to nie jest skrypt, to nie jest dodatek, to nie jest jakaś apka, to nie jest coś. To jest po prostu prawdziwe, normalne partnerstwo. I to jest świetne. Dlatego możecie na przykład zobaczyć taka firma Zremontowani. Jeżeli możecie, to zróbcie sobie zdjęcie teraz telefonem. Ja chwilę o tym opowiem. Tego tutaj. Tego najedźcie telefonem. Znajdziecie tam link. Link filmu, który możecie obejrzeć. Kim jest Marek z firmy Zremontowani? Marek to jest nasz największy hejter, jakiego kiedykolwiek mieliśmy. Marek to jest hejter, który uwaga!
Pod każdym postem napisał nam to nie działa. To jest bez sensu. Kupiłem i to jest bez sensu. No i ja w końcu zadzwoniłem do pana Marka, bo Maks, czyli tam nasz jego opiekun mówi nie mogę sobie poradzić z panem Markiem, weź zadzwoń i pogadaj z nim. Ja mówię panie Marku, o co chodzi? Bo ja już pracowałem z takimi agencjami i ja wydałem dwadzieścia tysięcy i to wszystko to jest ściema, to jest ściema i w ogóle. To po co pan kupił? Bo ja chciałem, żeby to działało, ale to na pewno nie może działać. Ja mówię ale co ma pan zamiar nas tak zmotywować, żeby to działało?
No to ten. Ja mówię dobra, to umówmy się tak. Niech pan korzysta
i zobaczymy. Udało mi się go przekonać, żeby zaufał, że to zadziała. I po trzech miesiącach przyszedł do nas do studia, do tego samego studia, które tutaj właśnie widzicie. No i powiedział okej, tak, hejtowałem, tak działa, tak jest super. Możecie cały materiał obejrzeć. Dlaczego? Bo to naprawdę działa. Marek pokazywał przykłady swoich kampanii, gdzie z budżetu dziesięć tysięcy złotych potrafił zrobić pół miliona przychodu. Czym się zajmuje Marek? No, Marek zajmuje się posadzkami. To nie jest taki prosty temat sprzedawanie posadzek. Kto jest klientem? Kto jest klientem, który kupuje posadzkę?
Umiecie o tym powiedzieć, kto jest taką osobą? Nie każdy umie odpowiedzieć, ale sztuczna inteligencja w większości przypadków umie odpowiedzieć na każde pytanie. I to jest przykład na przykład postów, które właśnie zrobiła w stu procentach sztuczna inteligencja. Sama zaprojektowała grafikę, sama ją wykonała, sama napisała tekst i sama zrobiła reklamę.
I ludzie po prostu zobaczcie, to są komentarze. Tu możecie znaleźć to, to nie jest ukryte, to jest po prostu publiczne. To wszystko widać.
Tak to po prostu działa. To nie ma inaczej.
Po prostu tak to działa. Idę dalej.
Kolejne komentarze.
To jest moja rozmowa z Markiem. Ja bardzo często mam Mr. Like.
Czy moi drodzy-- aha, czekaj, czy wy nie widzicie tego? Bo ktoś mówi, że on czegoś nie widzi.
No wydaje mi się, że widzicie. Czy widzicie w tej chwili czarny ekran?
Tak, to to jest dobrze. Okej.
I to jest pytanie od Marka, które było na początku roku. Hej, a jak ci w ogóle poszło? No ja tam wiecie, życzenia składam klientom na koniec roku i tak dalej. No on powiedział, że on policzył, że w dwa tysiące dwudziestym piątym roku wszystkie zapytania, wszystkie zapytania, wszystkie oferty to łącznie z reklam na Facebooku miał
zleceń na trzydzieści dziewięć milionów złotych.
Aż mi napisał, że jestem pan okejka. Dobrze, ale tutaj są przykłady ile kosztuje go lead. Osiem leadów trzy złote za leada, trzydzieści siedem leadów jeszcze taniej dwa czterdzieści pięć za leada.
To po prostu mega, mega tanio.
On nawet mówi słuchajcie, wyłączam reklamy, bo nie jesteśmy w stanie obsłużyć tych klientów, zadzwonić.
I teraz czy ktoś z was chciałby mieć ten sam problem jak Marek? Muszę wyłączyć reklamę, bo jest za dużo klientów. Nie jestem w stanie ich obsłużyć. No kurczę, każdy z nas marzy o tym, żeby, żeby mieć ten problem. Przecież to jest wow! Właśnie po to pracujemy. Dawać taką ciekawą marketing, robić taką ciekawą rzecz, dawać taki naprawdę dobry produkt. Każdy chciałby powiedzieć ja chcę mieć problem taki jak Marek. I oczywiście widzę, że piszecie. Nawet nie było pytania, kto chce. Tak, każdy chciałby mieć taką klęskę urodzaju. To, to jest po prostu super. Ale wy w tym momencie macie wybór. Wybór pomiędzy tym, że możecie pójść i pójść w sztuczną inteligencję i pójść do przodu, albo jednak powiedzieć nie.
I możecie zrobić tak. Nic dzisiaj z tym nie robię. Dowiedziałem się, że mózg działa okej, ale nic z tym nie zrobię. Dowiedziałem się, że AI może mi pomóc, ale nic z tym nie zrobię. Jednak AI istnieje i naprawdę może mi pomóc, ale nic z tym nie zrobię. Albo z drugiej strony jestem osobą, która prowadzi firmę i lubi innowacje.
Nie chcę czuć się komfortowo w tym, że po prostu moja firma prowadzi donikąd. Chcę to zmienić. Oczekuję więcej. Należy mi się więcej, bo ciężko pracuję i mam prawo zatrudnić sobie cyfrowego człowieka, który mi w tym pomoże i chcę mieć AI.
Ludzie, którzy chcą miernoty, bycia nijakimi i akceptują to, że tak wygląda świat, więc nic nie osiągną. I ludzie, którzy uważają, że mogą coś osiągnąć. To są dwie grupy ludzi. Każda z tych osób ma swój własny świat i ma prawo w to wierzyć. Natomiast mi bliżej jest do tych ludzi, którzy mówią nie zgadzam się na to, jak jest. Chcę, żeby było lepiej. Więc. Więc zatrudnię AI.
Zobacz też: baza wiedzy FastTony, czym jest FastTony, o autorze.
Zostaw kontakt - oddzwonimy i doradzimy