To trzecia lekcja z cyklu wdrożeniowego FastTony i moment, w którym cała układanka zaczyna działać sama. W nagraniu Daniel Kędzierski, CEO FastTony, na żywo loguje się do panelu i pokazuje coś, co zaskakuje większość początkujących: nie trzeba konfigurować każdej aplikacji osobno. Wystarczy poprawnie ustawić Smart, a system - oparty o serwery MCP i REST API - sam przekazuje dane między narzędziami, tak że Instagram, Bot, CallMe, LeadAds i posty konfigurują się praktycznie w całości automatycznie. Ręcznej pracy wymagają w zasadzie tylko Collab i część związana z Google.
Sercem lekcji jest jednak strategia, a nie samo klikanie. Daniel tłumaczy, dlaczego w epoce modeli generatywnych posty na fanpage'u znaczą dziś więcej niż kiedykolwiek. Post robi potrójną robotę: buduje dowód społecznego uznania (klient szuka ikonki Facebooka czy Instagrama, zanim zaufa firmie), jest czytany przez modele takie jak ChatGPT czy Gemini, które uczą się, co i komu sprzedajesz, oraz daje darmowy zasięg organiczny, którego nie ma płatna reklama typu dark post. Wyłączasz reklamę - lajki znikają. Post zostaje.
Wokół tego zbudowana jest autorska teoria kałuży - najprostszy w tym nagraniu model myślenia o marketingu małej firmy. Kałuża to twoje źródło klientów. Tanie posty typu foto są jak deszcz, który ją napełnia, a kampanie na konwersję to łyżeczka, którą z niej pijesz. Kto tylko pije i nie dolewa - a tak często działają agencje, które w dwa, trzy miesiące opróżniają kałużę do dna i zostawiają klienta z błotem - szybko zostaje bez wody. Dlatego Daniel pokazuje, jak i jak długo promować posty (dla miejscowości powyżej pięćdziesięciu tysięcy osób nie krócej niż cztery dni), żeby Facebook stopniowo docierał także do tych najbardziej wartościowych odbiorców.
Druga połowa to konkretne wdrożenie. Krok po kroku powstaje kampania leadowa (formularz w Facebooku, bez własnej strony), a obok kampania na konwersję - trudniejsza, bo wymaga strony ze zdarzeniami i wystarczającej liczby konwersji, by algorytm się uczył. Daniel omawia też CallApp i CallMe (oddzwanianie do leada w kilka sekund, tryb pasywny i aktywny, praca zespołu handlowców), zarządzanie opiniami w Google z kodami QR i NFC oraz sposób, w jaki opinie pisane przez AI wplatają słowa kluczowe pod pozycjonowanie w Google i w modelach generatywnych.
Nagranie jest dla właścicieli małych i lokalnych firm, którzy wdrażają FastTony i chcą rozumieć nie tylko które przyciski klikać, ale dlaczego. Daniel świadomie stawia na edukację zamiast na samo klikanie - jak sam mówi, chce, żebyś rozumiał marketing, a nie tylko wykonywał gotowy scenariusz. Kluczowe wnioski: konfiguruj jedną aplikację, a resztę zrobi ekosystem; napełniaj kałużę tanimi postami foto, zanim zaczniesz z niej pić; zbieraj w formularzu tylko to, co konieczne; i traktuj posty oraz opinie jako paliwo zarówno dla klientów, jak i dla sztucznej inteligencji.
To odcinek serii wdrożeniowej. Zobacz całą Akademię FastTony - wszystkie lekcje, webinary i nagrania z transkrypcjami w jednym miejscu.
Najczęściej zadawane pytania
Nie. Jak tłumaczy Daniel Kędzierski, wystarczy skonfigurować Smart, a system automatycznie pobiera z niego dane i uzupełnia pozostałe narzędzia. Instagram, Bot, CallMe, LeadAds i posty konfigurują się wtedy praktycznie w całości same, bo aplikacje wymieniają się danymi w ekosystemie (serwery MCP i REST API) co kilka minut. Ręcznej pracy wymagają głównie Collab, czyli instalacja aplikacji na telefonie, oraz część związana z Google, ale i tam większość ustawień uzupełnia się automatycznie.
Bo za ten sam budżet docierasz do wielokrotnie większej liczby osób niż postem wideo, link-klik czy Messenger. Facebook wycenia typ posta według tego, jak głęboko klient wchodzi w kontakt z firmą - samo obejrzenie zdjęcia jest najtańsze, a post kierujący do Messengera najdroższy. Dzięki temu tanim postem foto możesz pokazać tej samej osobie kilka różnych kreacji albo dotrzeć do znacznie szerszej grupy potencjalnych klientów, co Daniel porównuje do broni Dawida w walce z Goliatem.
To autorski model Daniela Kędzierskiego. Twoja kałuża to źródło klientów. Tanie posty typu foto działają jak deszcz, który ją napełnia, a kampanie na konwersję (leady, zapisy, sprzedaż) to łyżeczka, którą z niej pijesz. Jeśli tylko pijesz i nie dolewasz, kałuża wysycha i zaczynasz sięgać po piasek zamiast wody - reklama robi się droga, a efektów brak. Dlatego trzeba stale publikować i promować posty, zanim zacznie się z kałuży intensywnie czerpać.
Według Daniela, jeśli twoja miejscowość lub grupa odbiorców liczy powyżej pięćdziesięciu tysięcy osób, promocja powinna trwać nie krócej niż cztery dni. Facebook w pierwszych dniach pokazuje reklamę najtańszym odbiorcom, a dopiero z czasem dokłada tych bardziej wartościowych, których wcześniej wolał sprzedać drożej. Dłuższa kampania pozwala więc dotrzeć również do lepszych klientów. W praktyce co cztery dni odpalasz kolejny post, tak by reklama leciała przez cały miesiąc.
Kampania leadowa jest prosta i nie wymaga własnej strony - cały formularz zbierania kontaktów tworzysz w Facebooku, a pierwsze wyświetlenia pojawiają się zwykle w ciągu doby. Kampania na konwersję jest trudniejsza: wymaga strony internetowej ze zdarzeniami (piksel) i odpowiednio dużej liczby konwersji w tygodniu, żeby algorytm mógł się uczyć. Jeśli konwersji jest za mało, Daniel radzi optymalizować pod wcześniejszy etap lejka, na przykład dodanie do koszyka albo rozpoczęcie rejestracji, a nie pod sam zakup.
Daniel bierze tylko imię i numer telefonu, nawet bez nazwiska. Im więcej pól, tym więcej osób porzuca formularz, więc masz mniej leadów i płacisz więcej za mniejszy efekt. Celem jest rozmowa z klientem, a nie zamęczenie go formularzem ani przestraszenie liczbą pytań. Resztę informacji i tak zdobędziesz podczas rozmowy telefonicznej, a lepiej mieć więcej kontaktów, z których część dopracujesz później, niż kilka idealnie wypełnionych.
Bo Apple blokuje tego typu funkcje. Aby CallApp mógł w twoim imieniu wysyłać SMS-y i pokazywać okienko po rozmowie, potrzebuje uprawnień, których iPhone nie udostępnia. Trzeba więc używać telefonu z Androidem, na przykład Samsunga. Aplikacja instaluje się też spoza oficjalnego sklepu Google, więc telefon poprosi o zgodę na instalację i o dodatkowe uprawnienia - Daniel podpowiada, że w razie kłopotu z konkretnym modelem można zrobić zrzut ekranu i poprosić o pomoc ChatGPT.
Tak. Call center łączy się z twoją wizytówką w Google, bo system jest tak zaprojektowany, by zbierać na niej opinie. Jeśli ktoś jej nie ma, istnieje obejście (założenie wizytówki, a potem jej usunięcie), ale z założenia wizytówka jest tu potrzebna. Poza jej wyborem konfiguracja przebiega tak samo jak w Smarcie, a większość pól uzupełnia się automatycznie na podstawie tego, co system już wie o twojej firmie.
Numer wpisany w panelu jako główny to telefon szefa - służy do powiadomień, na przykład gdy pracownik kasuje połączenia albo wiadomości od klientów. Żeby aplikacja działała dla całego zespołu, dodajesz nowy numer telefonu i ustalasz dla niego hasło; każdy kolejny numer to osobna, znacznie tańsza subskrypcja. Jeden CallApp działa w danym momencie tylko na jednym telefonie, ale możesz zainstalować go na wielu - dzięki temu przy rozładowanym telefonie albo odejściu pracownika niczego nie tracisz.
W module opinii podajesz słowa kluczowe, na które chcesz się pozycjonować. Gdy klient wystawia ocenę na pięć gwiazdek, może poprosić AI o pomoc w napisaniu opinii - system łączy to, co klientowi się podobało, z twoim słowem kluczowym, tworząc opinię, która działa jak anchor dla Google, a jednocześnie opisuje wrażenia i sygnały jakości, na które zwracają uwagę modele generatywne. Oceny od jednej do czterech gwiazdek trafiają na e-mail, a tylko piątki kierowane są do wizytówki Google.
Transkrypcja nagrania
📄 Transkrypcja nagrania
Dajcie mi tylko znać w komentarzu, czy widzicie, że loguję się w tej chwili do panelu FastTony, żebym wiedział, że na pewno widzicie to samo co ja. Żebym nie był zdziwiony, że jednak widzicie coś innego.
Tak, dostaję informację, że jest okej.
Dobra i przeniosę sobie
wasze komentarze na ten monitor.
Rozwiń całość transkrypcji ▾
Będę miał też do niego lepszy wgląd.
O! No i super. Dobra, jeżeli odrobiliście zadanie domowe
i przygotowaliście chociaż sobie troszeczkę rzeczy z tym całym naszym Facebookiem, a dzisiaj myślę, że jak dostaniecie wieczorem filmik, to już sobie po prostu odrobicie to zadanie domowe, to będziecie mieli prawie wszystkie aplikacje poza Colapem i tutaj jest jeszcze Forsantem, którego ja akurat tutaj nie mam, automatycznie skonfigurowane. Ponieważ konfigurując Smarta
system automatycznie pobierze z niego wszystkie dane i uzupełni za was wszystkie pola. Czyli zobaczcie, jeżeli myśleliście, że jedna aplikacja wymaga tak dużo pracy, tak dużo konfiguracji i będzie to tak dużo pracy jak z pierwszą aplikacją, to, to nie. Na szczęście jest tak, że wszystko, co wypełnicie w jednej aplikacji, no to nasz system trzyma w ekosystemie i te aplikacje ze sobą co kilka minut się porozumiewają. I jak wy wypełniacie te rzeczy, to tamte aplikacje automatycznie zasysają te dane i same sobie te rzeczy uzupełnią. Więc nagle okaże się, że jeżeli skonfigurujecie Smarta, to Instagram w stu procentach skonfiguruje się sam. Bot skonfiguruje się sam. CallMe skonfiguruje się samo, LeadAds skonfiguruje się samo i post w pełni też się skonfiguruje sam w stu procentach. Robicie jedno, a dzięki temu, że to jest oparte o serwery MCP i REST API między sobą pogada i samo się uzupełni na podstawie tego, żeby nie zawracać ci za dużo głowy, bo nie masz na to czasu. To czego nie uzupełni samo się, to nie uzupełni się Colap i narzędzie do Google'a, którego ja akurat w tym panelu nie mam.
W Colapie jest kilka rzeczy, które trzeba zrobić. Po pierwsze zainstalować aplikację na telefonie, a w Google trzeba odpowiedzieć, jaki masz budżet, gdzie jest twoja konkurencja, słowa kluczowe i podpiąć kartę kredytową do konta w Google'u.
Ale osiemdziesiąt procent tutaj automatycznie się również wypełni. No dobrze,
to teraz skoro już to wiemy i to jest naprawdę świetna robota, że możemy sobie z tego tak pożartować, że niby ciężko było, ale już się samo wdrożyło. I ja bym chciał dzisiaj się skupić najpierw na Smarcie, który omówiliśmy, że mamy posty, czyli "Utwórz posta" i tutaj mam zakładkę "Posty". Co to są posty? Posty to są te rzeczy, które publikujemy na fanpage'u, czyli na naszym firmowym koncie. I one mają zasięg organiczny. I teraz przez wiele, wiele lat specjaliści, ja to nazywam specjaliści, o, w takim cudzysłowie od mediów społecznościowych mówili: "Nie, nie rób tak, nie rób postów i nie próbuj, promu postów, ponieważ tylko reklama na Facebooku jest ważna". I co jest-- co było w ogóle podtekstem? Co jest w ogóle motorem tego, że oni tak mówili? Wiecie co? Ponieważ Facebook tak mówił i Facebook tak mówił, a oni robili Control C, Control V. Będę pierdolę wciskał i tyle. Dlaczego tak jest? Ponieważ Facebook ma taki algorytm, który mówi tak: "Im więcej osób zaangażuje się w twoim poście na twoim fanpage'u,
tym więcej osób zaangażujesz, bez względu czy z ruchu płatnego, czy z organicznego pod jakąś treścią - najnowszy algorytm jeszcze bardziej to podkreśla, że to jest kontekst tej treści - tym większej ilości innym osób za darmo pokażę twój post". Co to oznacza? Jeżeli robisz płatną reklamę, ona nie jest postem. To się nazywa profesjonalnie dynamic creative, creative, dark post. No wiele ma różnych, phantom post, wiele różnych nazw, ale tak czy siak ten post nie posiada zasięgu organicznego, czyli bezpłatnego. Więc nawet jeżeli pod tym nawalisz sto tysięcy lajków, to w momencie kiedy wyłączysz reklamę sekundę później nikt tego nie widzi. To znikło. Nie istnieje w żadnej przestrzeni poza tą przestrzenią, za którą płacisz. Czyli nawet jeżeli chciałbyś się pochwalić, że twój post ma sto tysięcy lajków i że twój post ma sto tysięcy komentarzy i ludzie tam pod tym postem zaje-- bardzo dobrze mówią o twoim poście, to wyłączasz reklamę,
znika. Widzą go tylko ci ludzie, którym za to, czyli Facebookowi, zapłacisz. I dobrze. Ja to starałem się im wytłumaczyć, ale oni dalej swoją głową starali się przebić beton i robili sobie tą swoją czaszkę ała. Ale im to nie przeszkadzało, bo tam i tak mózgu nie było, więc nie ma problemu. Ale nadszedł świat modeli generatywnych, modeli generatywnych, czyli Chata GTP, modeli innych, które uwaga, czytają posty na Facebooku, czytają posty na twoim fanpage'u, czytają posty na twoim koncie, czytają również w grupach. Czytają w ten sposób posty. I Facebook zaczął się natychmiast przed tym bronić, ponieważ zlikwidował w biznesowym koncie ilość lajków, które są pod postem.
Oczywiście ty możesz najechać myszką, ale bot, który skanuje już tego nie widzi. Ale ty myszką możesz najechać i zobaczysz tę cyfrę. A skoro możesz zobaczyć, no to ty będziesz wiedział. Na razie będą wam się wyświetlać tylko serduszka
i lajki. Koniec. Ale cyferka już nie będzie się wyświetlać. Dlaczego to zrobił? No bo w ten sposób darmowe czyjeś modele uczył, które treści są bardziej wartościowe, a które nie są. Więc to szybciutko wyłączył. Ale nadal posty z Facebooka są w Google'u. Lepiej. W wyniku aktualizacji, zmian i pełno innych rzeczy, o których nie mam czasu wam tutaj dzisiaj opowiadać, posty z Instagrama również już dzisiaj da się wyszukać w Google. A co jest w Google'u to znaczy, że wszystkie modele generatywne będą to czytać. Więc ty, jeśli jesteś z Was strony od długa, a powiedzmy, że u was dzisiaj tutaj jest większość osób, które są świeży, to twoje posty na fanpage'u będziemy tworzyć, będziemy je dopalać reklamami z trzech powodów. Po pierwsze, jeżeli twój klient wchodzi na twój fanpage i widzi, że pod twoimi postami są lajki, to ci ufa. Nazywa się to technicznie dowód społecznego uznania. Więc jeżeli ty jako przedsiębiorca myślisz, żeby coś kupić, wchodzisz na jakąś stronę internetową, okazuje się, że bardzo dużo osób, nie wiedząc, czy twoja firma jest dobra, czy nie jest dobra i w ogóle robi jedną rzecz. Szuka szybko ikonki Facebooka albo Instagrama, w zależności kto co lubi i szybko tam wchodzi. I teraz jeżeli wchodzi na Instagrama, a tam jest pusto,
to już jest pierwszy sygnał. Ta firma to nie wiadomo co to jest i w ogóle. Jeżeli wchodzi na twojego Facebooka i ostatni post jest sprzed trzech miesięcy, to szansa na to, że ten klient kupi ten produkt od ciebie drastycznie spada i jest bliska zeru. Dlaczego tak jest? A zaryzykowałbyś wydanie dwa tysiące firmie, kto zapłacisz jej przez internet, a ta firma nawet już nie istnieje? Bo nawet nie ma postu na Facebooku? Albo że zapłacisz i w ogóle nic nie dostaniesz? No może firma istnieje, ale niekoniecznie coś wyśle. Będziesz ryzykował? Rozumiem trzydzieści złotych spoko, nie zabije ciebie, ale dwa tysiące, tysiąc pięćset, trzy tysiące? Nie, ludzie tego nie zrobią. Więc jeżeli chcesz sprzedawać produkty, gdzie klienci mają od ciebie coś kupić i mają ci zaufać, to twój fanpage ma mieć pod postami lajki. Twój fanpage ma też mieć pod postami kolejne posty. Ma być widać, że ty jesteś firmą, która uwaga! Stara się dla klientów i pokazuje siebie. I to jest z angielskiego social proof, po polsku dowód społecznego uznania. I tym uznaniem są lajki pod twoimi postami. Więc pierwsza najważniejsza rzecz chcesz mieć posty, żeby klient ci ufał. Druga najważniejsza rzecz dlaczego chcesz mieć posty? Ponieważ modele generatywne OpenAI, Gemini,
Behemot Facebooka, poprzednia nazwa Lama. Tak, one czytają te rzeczy i uczą się tego, co sprzedajesz, jak sprzedajesz. Kto jest twoim zainteresowanym klientem i na podstawie tego mogą rekomendować w czacie twoją usługę lub produkt. I to jest kolejna rzecz, która jest bardzo dobra. I trzecia rzecz, która jest bardzo dobra, która pomaga tobie budować tą społeczność, a mianowicie, że im więcej lajków będziesz miał, tym więcej osób za darmo, może oni nie są tak samo wartościowi, ale za darmo Facebook to pokaże innym ludziom. Czyli płacisz na przykład za pokazanie swojego posta dziesięć tysięcy razy, a Facebook ekstra daje ci dodatkowe trzy tysiące. I teraz uwaga, to jest bardzo ważne. Te dziesięć tysięcy osób to są potencjalnie twoi potencjalni dobrzy klienci. A te trzy tysiące to tam może jest tylko kilkaset, a może nawet mniej osób, które są potencjalnie twoimi klientami. Ale gdy wyrażą zainteresowanie, klikną lajka, skomentują, cokolwiek zrobią, to przez następne trzysta sześćdziesiąt pięć dni możemy do tych osób docierać reklamą. To tak,
jakbym spotkał się z
panią Grażyną, która ostatnio pisała. Z panią Grażyną i pani Grażyna mnie nie zna. Ja mijam ją na ulicy
i minąłem i nic się nie wydarzyło. To znaczy, że ktoś zobaczył twój post i go zeskrolował. Ale jeżeli będę wystarczająco dobrze wyglądał i będę miał taki napis "Grażynko, ja przyszedłem tutaj dla ciebie, porozmawiaj ze mną."
I Grażyna to zobaczy i akurat nie będzie bardzo zajęta i stwierdzi: "A co mi szkodzi? Zobaczę." To podejdzie do mnie, czyli kliknie mnie jako posta i chwileczkę porozmawiamy. Na razie ona nic nie będzie mówić, bo ona będzie oglądać, czytać co ja tam mam, czyli oglądać waszego posta. Ale jeżeli jej się spodoba to mi da lajka. Jeżeli w ogóle będzie miała pytanie to zapisze komentarz. Zwykle skończy się na lajku.
Ale co ważnego się stało? Grażyna mnie poznała.
Być może mnie zapamiętała, a następnym razem jak zobaczy mnie jest dużo razy większa szansa na to, że następnym razem ze mną porozmawia. I ty potrzebujesz takie panie Grażyny, Anię, Krzysztofa, Danutę, Dorotę, kogokolwiek innego, żeby oni zobaczyli ciebie. I wtedy ten pierwszy kontakt oni wykonują. Nie ty. Ty nie możesz zaczepić. "Hej Dorotko, daj mi lajka." Nie możesz. Możesz stanąć, wyglądać zajebiście i Dorotka ci da lajka albo nie. Tak wyglądają media społecznościowe, gdzie się sprzedajesz na zasadzie zobacz co mam wartościowego. I to są posty. Post daje ci dowód społeczny. Post daje ci wiarygodność i post sam z siebie, mając organika, zaczepia ci ludzi na ulicy mówiąc: "Zobacz, jestem fajny. Może chcesz taki produkt? Może chcesz to? Zobacz, zobacz, jestem tutaj. Wyglądam świetnie." Więc jest takim waszym handlowcem za darmo i wy chcecie to robić. No i trzecia rzecz, która jest w ogóle nie bez kozery jedną z najważniejszych rzeczy w ciągu najbliższych paru lat, a mianowicie- Informowanie czata GTP o tym, kim jest Twoja firma, czym może zabłysnąć, jaki problem rozwiąże i że jest najlepszą firmą dla tej konkretnej osoby, która właśnie się pyta czata, co polecasz? Czy to jest jasne? Czy to, co teraz opowiedziałem, jest jasne i wyła-- wytłumaczyłem Wam ideę postów na Facebooku. Proszę, napiszcie tak, nie.
Tak, żebym wiedział, czy, czy mamy taką jasną linię porozumienia.
Tak. Widzę, że tak. Świetnie. Jeszcze Karol pisze. Karol pisze "sis". Sylwia pisze "sis". Super! To teraz tak. Posty jakie mamy? Mamy posty wideo,
posty typu rolka i posty typu zdjęcie. Później mamy kolejne posty, ale się skupię na tych postach. I moi drodzy, dlaczego post jest zdjęcie najważniejszym rodzajem postu? Pokażę wam to w sposób, który to chyba będzie przemawiał do wszystkich,
a mianowicie w jeden konkretny sposób kalkulatorem. Widzicie kalkulator teraz? Tak. To zobaczcie. Jeżeli będę chciał wyświetlić bez oglądania tylko zobaczenie pierwszej klatki w filmie na Facebooku, samego filmu, żeby ludzie zobaczyli pierwszą klatkę, nie znaczy, że klikną i obejrzą pierwszą klatkę, czyli taką okładkę. To średnia CPM, czyli za tysiąc wyświetleń okładki w Facebooku dzisiaj w Polsce zapłacimy dwanaście złotych.
Taka jest średnia dzisiaj ceny. Oczywiście to fluktuuje. W Black Friday dochodziło do dwudziestu paru złotych. No po prostu. Ale powiedzmy, że teraz dwanaście złotych. Jeżeli chciałbym zrobić takiego posta o tego typu link klik, to jest taki post, gdzie ma taki przycisk "dowiedz się więcej" albo kliknięcie zdjęcia całego przenosi na stronę internetową. To taki post, taki post kosztuje około czternastu złotych za tysiąc wyświetleń, bez względu na to, czy ktoś kliknął, czy nie kliknął. Dużo drożej. To i tak jest pikuś, ponieważ jest post,
który jest postem typu Messenger, czyli rozpoczynający rozmowę. I dzisiaj w niektórych branżach, tych takich tanich, to u nich, czyli w tej branży, cena zaczyna się od dwudziestu złotych za tysiąc, a kończy się na siedemdziesięciu, a nawet stu pięćdziesięciu złotych za tysiąc wyświetleń.
Dlaczego Facebook tak robi? Bo typ posta determinuje, jak bardzo daleko ten klient wchodzi w życie firmy, a zatem jak bardzo jesteś bliski sprzedania mu produktu. Jeśli on tylko ogląda twoje zdjęcie, to mniej. Jeżeli klika wideo, to więcej. Jeśli klika i przechodzi na twoją stronę, to jeszcze więcej. A jeżeli pisze już do Ciebie na Messengerze, to, to jest samo złoto. Chcemy od Ciebie więcej hajsu. Płać.
I tak Facebook do tego podchodzi. Dlaczego ja mówię, że te wszystkie posty są ważne, ale najważniejszy jest post typu
foto? Już tłumaczę. Żeby pokazać na przykład dziesięciu tysiącom osób, dziesięciu tysiącom osób twój post, który napisze "mam to i to, jestem fajna, bla, bla, bla. Napisz do mnie wiadomość, jeśli chcesz o tym pogadać", to dziesięć tysięcy osób to jest dziesięć tysięcy, czyli dziesięć CPM-ów. To jest cost per mile, koszt za tysiąc to jest dziesięć tysią-- tysiączków. To te dziesięć tysiączków trzeba pomnożyć
razy dwadzieścia złotych
i pokazanie tego tym ludziom
będzie kosztowało dwieście złotych. Bez względu na to, czy klikną, czy nie klikną, będzie cię to kosztowało dwieście złotych. Okej, a teraz uwaga. Jeśli
cena za zdjęcie przez API, czyli u nas, czy nawet na Facebooku ręcznie, bo u nas to jest trzy złote z haczykiem, tu powiedzmy będzie pięć. Załóżmy, że nawet by było łatwo liczyć, jest pięć złotych, to ty tam pamiętajcie, było dziesięć, tak? Dziesięć tysięcy osób. A jeżeli ja podzielę to, że tysiąc wyświetleń kosztuje pięć złotych, to za to samo dwieście złotych
zobaczy to czterdzieści tysięcy osób.
Dziesięć tysięcy. Czterdzieści tysięcy. Czujecie różnicę? To znaczy, że jednej osobie możecie pokazać cztery razy tą grafikę albo cztery różne grafiki za tą samą, za te same pieniądze. To znaczy tak, że jak idzie Grażyna, to ja mogę stać w czterech różnych pozach z czterema różnymi postami i dać sobie cztery razy większą szansę, że Grażyna powie "a o co tu chodzi? A możemy coś tam? Ja bym chciała się dowiedzieć". Cztery razy tyle. I to jest niezwykle ważne, żeby robić posty, które będą tanie i tanio będą docierały do całej twojej grupy potencjalnych klientów.
Bo jeżeli sobie przypomnicie waszych klientów, to rzadko jest tak klient, który mówi "wie pan co? Właśnie pana zobaczyłem. Jestem gotowy, żeby panu dać moje pieniądze. Proszę powiedzieć, ile pan chce. Albo zróbmy jeszcze lepiej. Tu jest mój portfel. Niech pan pobierze, ile chce, a ja chcę to". Komu z was się zdarzyła taka sytuacja w życiu?
Ale taka sytuacja, w której mówi "dzień dobry, jestem tym zainteresowany. A ile to kosztuje? A dlaczego? A po co? A na kiedy? A jaki dostanę rabat? Mhm. A ja muszę się zastanowić. A czy może pan mi wysłać ofertę?" Taką sytuację chyba częściej już widzicie, prawda? Bo tak ludzie podejmują decyzje.
Rzadko podejmują. Rzadko podjęli decyzję i ci ją
mówią- Raczej jest to u nich proces myślowy. I teraz w tym procesie myślowym na każdym etapie może ta ci się transakcja wykoleić. Dlatego ty potrzebujesz tanio. Dosyłasz do tej osoby posty, które mówią jestem zajebisty. Następny. Jestem zajebisty. Ci klienci tutaj te dwieście osób kupiło i napisało w komentarzach, że jestem zajebisty. Ten produkt, który ci sprzedaję jest zajebisty. Ludzie tacy jak ty go kupują. Czyli mamy wielokrotnie więcej informacji, żeby przekazać temu klientowi, że twoja firma, twoja oferta, twój produkt jest idealną ofertą dla niego. Dlatego posty typu foto trzeba cały czas napierdzielać reklamą, bo jest tanio, bo jest dziesięć razy taniej niż inne nawet posty typu Messenger albo conversion albo coś tam. To jest za tą samą grupę odbiorców jesteście zapłacić dziesięć razy mniej. Czyli za te same pieniądze zobaczy to dziesięć razy więcej
osób. No i dobrze, skoro teraz wiemy, że matematycznie bardziej się opłaca robić posty, to jak mimo wszystko z tego spróbować coś jeszcze z Facebooka wycisnąć? Proste. Trzeba Facebooka trochę hakować. Czy Facebook wie, że jest hakowany? Jak myślicie? Tak. Nie. Dajcie w komentarzu. Oczywiście. Wiecie, że na profilu Facebooka, oficjalnym profilu Marka Zuckerberga, na jego oficjalnym profilu na Facebooku
Mark pozwolił sobie napisać, czym zdradził to wszyscy podejrzewali, że tak jest, a on po prostu zdradził się z tym, że tak jest. Jeżeli chcecie, robicie post foto nie o- nie oznaczacie żadnego miasta, nie oznaczacie żadnej osoby, żadnego fanpage'a, nie dodajecie hasztaga, nie dodajecie nic. Zupełnie nic nie dodajecie. Ale co robicie?
Piszecie, że link albo artykuł albo coś ciekawego jest w komentarzu. Naprawdę. Mark Zuckerberg na swoim
własnym profilu mówił, że tak. Jest w pierwszym i drugim komentarzu dwa ciekawe linki o tym case. I świat nagle powiedział "Wow!" Myśmy zawsze podejrzewali, że Mark tak
w ten sposób to buduje, ale nie mieliśmy dowodu. A teraz Mark nam udowodnił, że to działa. I tak, to prawda, zawsze działało. Ale on wam pokazał tak trzeba robić. Więc co robicie? Publikujecie post,
klikacie enter,
fastony komuś coś tam i pierwszą rzeczą, którą możecie zrobić logujecie się na swojego Facebooka i pod spodem w komentarzu mówicie: "A tu jest obiecany link". Bang!
I już jest. I co tym zyskujecie? Dwie rzeczy. Po pierwsze wy jako wy, wasze prywatne konto, które autoryzuje czy wpisuje ten komentarz jest najwyższym czy tak ma najwyższy wskaźnik zainteresowania ofertą twojej firmy. No bo najwięcej spędzasz tam czasu. Z wszystkich ludzi na całym świecie twoje konto ma najwyższy wskaźnik. I co się dzieje po opublikowaniu przez ciebie tego linku? Facebook mówi "Aha. Tacy ludzie bardzo jednorodni, bardzo tym zainteresowani komentują te posty. Dziękuję. Teraz wiem, komu to pokazywać." Więc pierwsze zasięg organiczny zaczyna być lepszy, bo dostał pierwszy sygnał jakościowy. Komu to pokazać? To jest pierwsza rzecz. Druga rzecz masz już linka,
czyli ten ta twoja grafika zaczyna się zmieniać w miejsce, które przekazuje ruch na przykład na twoją stronę, gdzie zamiast czterech czy dziesięciu linijek klient może przeczytać artykuł na półtora tysiąca znaków, a jak już go przeczyta do końca, stwierdzi, że jesteś zajebisty i będzie chciał z tobą kontaktu.
I to jest trik. Okej, jest, ale działa.
Więc jeszcze raz posty typu foto to jest twoja wewnętrzna broń, żeby niczym Dawid walczyć z Goliatem, którym jest Facebook, ale walczyć na warunkach równy z równym, a nawet go wyprzedzić. Czyli zapłacić mniej, a dostać dużo. I po to są posty typu foto. No dobrze, po co jeszcze są posty typu foto? Posty są po to, żeby napełniać kałuże. Czy ktoś z was znał albo czytał moją książkę, gdzie wyjaśniam technikę kałuży albo w ogóle ideę kałuży jako miejsca marketingowego źródła nowych klientów? Czy ktoś w ogóle albo webinar o tym oglądał ktoś z was? Chociaż coś?
Jak powiecie, że nie, ja wam to opowiem. Naprawdę nie martwcie się.
Nie. Dobra, to to już tłumaczę. Moi drodzy, każdy z was ma takie malutkie źródełko. Te malutkie źródełko to tak naprawdę jest kałuża, do której jak pada deszcz trochę nakapie trochę z góry, trochę przesiąknie tutaj troszeczkę jakimś strumyczkiem i to jest kałuża. I w tej kałuży, jak robisz reklamy, które są skierowane do ludzi, którzy z którymi miałeś kontakt, czyli tych, których masz z kałuży, bierzesz łyżeczkę i siorbiesz. Mniam, mniam, mniam, mniam droże. I teraz jak masz małą łyżeczkę i siorbiesz, ale wolno obsługujesz klientów, to kałuża się wypełnia, wypełnia, aż w końcu się rozlewa i twoi klienci lecą do konkurencji, ponieważ przeskakują do innych kałuż. Jeżeli pijesz za dużą łyżeczką, to szybko pijesz. Mniam, mniam, mniam. Tak, ale za po chwilę po chwili już nie ma tanich reklam, tylko zaczynasz sięgać po piasek. Nie ma wody, więc robisz mułek i jesz mułek łyżeczką i okazuje się, że reklama jest droga, a nie ma efektów.
I tak wygląda marketing małych firm. Każdy z was ma kałuże.
Jeżeli przypierdzieli dużym budżetem reklamowym, to szybko dojdzie do błocka i nie będzie miał klientów, czyli życiodajnej wody tylko będzie miał błocko. Będzie drogo,
będzie niedobre i nie będzie z tego hajsu. Jak będzie miał za mało budżetu, będzie za wolno tych klientów, którzy tam napływają odbierał no to konkurencja ich przechwyci.
I teraz co potrzebujesz, żeby mieć na bieżąco tych klientów? Po pierwsze musisz wywołać deszcz. Czyli jak będzie deszcz, to będzie do ciebie więcej spływało, więc będziesz mógł tą łyżeczką cały czas pić świeżą wodę i tobie na tym zależy. A czym jest deszcz? Deszcz to są posty typu foto. Bo deszcz w postaci taniej reklamy, która dociera do ludzi, pokazuje im twój produkt, pokazuje im twoją ofertę, pokazuje ideę za bardzo małe pieniądze. Bo za pięć złotych żaden z was nie ruszy tyłka, nie pobiegnie po bloku, żeby odwiedzić i wręczyć tysiącu osób ulotkę. Nikt z was tego nie zrobi, ale za pięć złotych Facebook to zrobi i to jest po prostu super tanio. I teraz ta teoria kałuży mówi, żeby robić kampanie, których celem jest konwersja, a konwersją jest na przykład zapis na webinar, jest wejście fizyczne do twojego sklepu, kupienie czy zostawienie numeru telefonu lub adresu e-mail, albo nawet nie wiem, zapisanie się i pobranie e-booka. Nie, to jest jakaś konwersja, czyli jakieś zdarzenie, które zakończyło się sukcesem, mierzalnym sukcesem. No i dobrze, skoro to wiemy i chcemy po prostu
robić te konwersje, czyli chcemy mieć te efekty, to, że to działa, no to musimy wypełnić kałużę. Czyli robimy posty, nasilamy tą naszą kałużę, a następnie robimy kampanię z celem "wypijmy z kałuży". Kampania z celem "weźmy stamtąd tych ludzi i napijmy się troszeczkę. Zobaczymy jak smakuje, czy jest wystarczająco, czy nie". I teraz metodą odwróconej,
scenariusz odwrócony.
Jeżeli twoja kampania reklamowa, która celem jest na konwersję, jest droga, czyli są drogie leady, są mało leadów, to znaczy, że dawno nie było deszczu. I wiele marketerów robi bardzo dużo błędów, ale ich największym błędem jest to, że staracie się opróżnić kałużę, zapominając, że ją u ciebie trzeba napełniać. Więc jeżeli kiedyś postanowisz zrobić sobie
taki eksperyment na przykład i powiesz: "Hej, agencja,
powiedzmy tutaj działaj tutaj, proszę, niech tu będą jakieś konwersje", to co zrobi agencja? Agencja, żeby udowodnić ci, że robi konwersję, że umie to pierwsze co zrobi, wyżłopie całą twoją wodę z kałuży. I bardzo dużo agencji przez pierwsze dwa, trzy miesiące robi super wyniki, bo dojeżdża twoją kałużę do zera, a później przestaje działać. I ty mówisz: "Dobra, to nie będę im płacił". No ale oni już opróżnili twoją kałużę i teraz przez pół roku będziesz to zbierał, więc jesteś w czarnej d. Ja ostatnio nawet widzę reklamy takiej agencji, która mówi: "Jeśli twoje reklamy działają bardzo dobrze, to zatrudnij nas. My będziemy tańsi". Co to oznacza w moim języku? Opróżnimy twoją kałużę do zera. Wyciągniemy z ciebie tyle, ile się da. Zapłacisz nam za to, a później cię zostawimy z tym. Tak to wygląda. Ale ty jako przedsiębiorca nie masz interesu, żeby w trzech miesiącach wziąć, rozpierdzielić ci firmę, tylko chcesz, żeby ten cykl deszczowy cały czas był. Więc publikujesz non stop posty. Jak długo powinien być post promowany?
Jeden dzień, dwa, trzy, cztery. I okazuje się, że z takich badań, jeżeli twoja grupa odbiorców, twoja miejscowość jest powyżej pięćdziesięciu tysięcy osób, to powinno być nie krócej niż cztery dni. Nie wielkość budżetu. Oczywiście to też ma znaczenie, ale ilość dni.
Już tłumaczę dlaczego. A mianowicie Facebook w pierwszej kolejności, w tych pierwszych dniach pokaże tobie to tym najtańszym, którym mógł pokazać.
byle by było. Natomiast po dwóch dniach zaczynają się kończyć, więc musi cię obniżyć i dać ci tych bardzo wartościowych, lepszych, bardziej wartościowych. No bo wiesz, ci bardziej wartościowi to on woli sprzedać komuś innemu. Ale jeżeli już nie ma tego, tych, tych kiepskich tobie jak zaoferować, bo już im pokazałeś, no to zaczyna ci pokazywać tych wartościowych. Następnego dnia znowu tych niżej wartościowych i niżej, niżej. Więc jak dłużej trwa kampania, to docierasz do tych bardzo wartościowych klientów, których Facebook do tej pory nie chciał ci pokazywać, bo uznał, że może ich sprzedać dużo drożej. Czyli pokazywanie im reklamy może sprzedać za dużo większe pieniądze. I w takich małych miejscowościach cztery dni reklama co, co wiecie, co cztery dni na cztery dni to jest całkiem spoko. To oznacza, że twoja reklama ciurkiem leci cały miesiąc. Co cztery dni odpalasz kolejną na cztery dni. No tak, ale twoja kałuża się wypełnia. Masz piękne źródełko, z którego możesz pić wodę. I to jest super, bo tam system ma po prostu cały czas dopływ tutaj do tej kałuży i jest z czego płyć. Pić. No dobrze, ale już jeżeli te źródełko macie pełne, to jak z tego źródła się napić? No i proszę bardzo. Nie robicie wtedy posta. Tu mieliście wszelkiego rodzaju posty, które możecie zrobić. Robicie reklamy
i te reklamy będą się wyświetlały tak długo, jak będziecie płacić. Czyli robię reklamę, żeby jak najszybciej skonwertować tego klienta. No i teraz mamy tutaj panią Grażynę, która mówiła, jeżeli dobrze pamiętam imię, zajmuje się ubezpieczeniami. I pani Grażyna co powinna chcieć? Pani Grażyna najlepiej by chciała takiego klienta, który zobaczył jej reklamę, że ona zajmuje się ubezpieczeniem życiowym zabezpieczającym na wypadek czegoś tam albo nieruchomościowym, albo firmy ogólnie. Na pewno nie samochodowym, bo jest za mało z tego pieniędzy.
I ta osoba kliknie, zostawi do siebie numer telefonu, a pani Grażyna będzie mogła do niego chwilę później zadzwonić I się z nim umówić, przedstawić ofertę, ogólnie postarać się zamknąć deala. Tak, pani Grażyno? Dobrze, nie wiem, czy dobrze mówię imię, ale czy to było właśnie by to?
Tak. I to byłoby super. To teraz jak to zrobić? Po pierwsze publikujemy jeszcze raz te, publikujemy te posty i pokazujemy, że my jesteśmy zajebiści, że klienci, którzy od nas kupili, uważają nas, że jesteśmy zajebiści i że ten produkt sam w sobie jest zajebisty, ale dzięki temu, że kupi go od nas, ma coś więcej niż tylko produkt, a mianowicie nasze wsparcie jako agenta. Bez względu na to, jaka sytuacja się zdarzy, może do nas zadzwonić i my pomożemy w tym momencie.
I ta obietnica. Nie wiem, czy byliście w środę, że sprzedajemy obietnice. To co sprzedaje pani Grażyna, która sprzedaje ubezpieczenia? Obietnicę świętego spokoju.
Obietnicę bezproblemowego leczenia. Obietnicę, że rodzina będzie zabezpieczona. Obietnicę, że jak ktoś zniszczy i się spali dom, to nie zostaną z niczym. Obietnicę, że Grażyna jako agent, który nie jest botem, gdy do niej zadzwonią, że mają problem, to Grażyna się nimi zajmie. To sprzedaje Grażyna. Oczywiście jest tam produkt w postaci ubezpieczenia, ale Grażyna sprzedaje obietnicę. I wy sobie, jak prowadzę takie mentoringi z przedsiębiorcami, uczę przedsiębiorców w ogóle myśleć o swojej firmie strategicznie. To ja im każę robić takie karteczki z obietnicami i codziennie przez trzy miesiące, codziennie mają zrobić sobie nową karteczkę, której wcześniej nie było i sobie nakleić na ścianę. I po miesiącu mają trzydzieści, a po trzech miesiącach sto karteczek z obietnicami czego obiecują klienta. I on to codziennie widzi. Codziennie widzi. I wiecie jak to zmienia sposób w ogóle rozmawiania z klientami?
Klienci po trzech miesiącach mówią: "Daniel, ja teraz rozmawiam z klientami tak, jak nigdy przedtem, ale ja wiem, że każdemu z nich obiecuję to, po co on tak naprawdę przyszedł". Nie rozmawiamy o produkcie. Rozmawiamy o tym, jak mój produkt, jak moja usługa rozwiąże jego problem. Bo on przyszedł, żebym rozwiązał jego problem. Bo on ma pytanie, ale tak naprawdę zastanawia się, czy moja firma rozwiąże jego problem. I wy tą obietnicę musicie wyartykułować. Więc pani Grażyna robi taką reklamę. Wchodzicie do reklamy i tutaj to jest dla tych osób, które mają pakiet lead ten tutaj. Lead, czyli generowanie leadów, zbieranie leadów. Ten, ten konkretny pakiet buduje taką specjalną reklamę, że jak ktoś ją kliknie, to wyskakuje takie okienko z pytaniem "Czy jesteś zainteresowany tym, tym, tym, tym, tym, tym, tym, tym? Jeśli klikniesz tak, to przekażemy twój numer telefonu, adres e-mail, imię, nazwisko do pani Grażyny".
Mówi tak duma, duma. Jestem. Klika enter i sześć sekund później Grażyna ma jego numer telefonu i może do niego zadzwonić.
Bardzo dobra reklama. No i teraz część z was mówi "Ja fajne, ja też tak chcę", prawda? No jest tylko jedna wada. Jest droga. Ile? W zależności od branży, ale na przykład w mojej firmie to jest trzydzieści osiem, nawet więcej, czterdzieści osoby za, czterdzieści złotych za numer telefonu. W branży nieruchomości siedemdziesiąt, nawet sto dwadzieścia. W branży innej trzy złote. Wszystko zależy od czego? Od tego, co sprzedajesz. Jak bardzo dobrze zrobiłeś ten content, żeby przykuć uwagę i jak bardzo jesteś rozpoznawalny. Bo jeżeli już z tą Grażyną na ulicy stanąłem i Grażyna mnie kliknęła i wczoraj mnie kliknęła i jeszcze kilka dni temu mnie kliknęła i teraz do niej mówię "Słuchaj, daj mi swój numer telefonu". Czyli umówiłem się z nią na randkę, czyli pozwoliłem. Zobacz. "Nie chcesz iść ze mną, Grażynka, na kolację?" Nie wiem. "Dobra, może nie tylko dzisiaj na ciastko. Pójdźmy, sobie porozmawiajmy". A Grażyna mówi "No dobra, mam piętnaście minut". Czyli klika moją reklamę i na końcu tej reklamy, tej leadowej pytam się "Bardzo miło było cię poznać. Jesteś fantastyczną osobą. Właśnie kogoś takiego szukamy. Grażynko, dasz mi do siebie numer telefonu?" I Grażyna klika, to mam ten numer telefonu. Ale ta cena tego leada nie zależy od tej reklamy bezpośrednio. Ta cena tego leada w dużej mierze zależy od tego, jak często wcześniej przedtem z tą Grażyną już się spotykałem. Bo jeżeli mnie nie zna, to jest szansa, to znaczy to muszę wyglądać zajebiście, żeby ta Grażyna dała mi numer telefonu. Ale mogę wyglądać przeciętnie i ona ze mną rozmawiała już kilka razy i wtedy, jak ona już mnie zna, to ona się nie boi mi dać numeru telefonu i z łatwością go daje. Więc macie do wyboru albo idziecie dla tych tylko i wyłącznie nikt was nie zna i płacicie dużo i drogo,
albo budujecie sobie fanpage, który jeszcze spełnia trzy dodatkowe cele i macie te leady dużo taniej. No dobrze, to jak Grażynka ma sobie zrobić taką kampanię? No dobrze, proszę bardzo. Po pierwsze pamiętajcie, że wszystkie narzędzia, jakie tutaj macie w ramach jednego projektu, to one się ze sobą wymieszały. I myśmy stwierdzili, że oczywiście moglibyśmy zrobić tutaj inne przyciski niż tutaj, ale z doświadczenia zauważyliśmy, że klienci jak są tutaj, to nie chcą się przełączać specjalnie tu, bo tam jest inny przycisk, tylko chcą mieć wszystko. Cokolwiek macie otwarte, macie to samo. Więc Grażyna wchodzi w "Utwórz posta", następnie w "Reklamy",
scrolluje tutaj i klika "Nowy post". I ten nowy post nie pojawi się na fanpage'u. On jest tylko reklamą. I co on robi? No to mówi tak: "Tutaj ja będę chciała, żeby ci ludzie zostawili mój numer, do siebie numer telefonu, ponieważ chcę ubezpieczenie na życie, ubezpieczenie na
życie Warta." Ja to sobie piszę, ale to widzi tylko Grażyna. Klient tego nie zobaczy. Następnie media. Aha. No dobrze, to co ja mam tutaj zrobić? Albo chciałabym mieć karuzelę, czyli kilka zdjęć obok siebie,
albo chciałabym mieć jedno duże zdjęcie. Wadą karuzeli jest to, że to są takie małe kwadraciki. Już na umieszczenie na tym jakiegokolwiek napisu
słabo. To po prostu nie jest czytelne, no a wiadomo, że ludzie czytają. Więc być może karuzela, jak masz dobry na to pomysł, ale w większości przypadków jest to jedna grafika. No i teraz to może być grafika lub wideo. Przyjmijmy, że to będzie grafika, bo łatwiej jest. Wideo musi się przetworzyć, więc jest na szybciutko. Biorę sobie jakąś grafikę. O, mam taką. Teraz po wgraniu tej grafiki jednej mam tutaj sobie taki przycisk i mogę sobie ją przesunąć lewo, prawo. Mogę ją też trochę przyciąć, o na przykład, ale nie mogę za bardzo, bo pewnego rodzaju rozdzielczość musi być zachowana, żeby to dobrze wyglądało na Facebooku. No to se przyciąłem tak. No i mam. Jest tutaj zielony znaczek. Znaczy, że firma to nasza przetworzyła. Idziemy dalej. No dobrze, to tutaj trzeba napisać treść. Ale tak sobie myślę, myślę, ten znaczek mi nie znikł. No to co się stanie, gdy kliknę? No dobra, to kliknę sobie jeszcze raz.
I co się stało? Hmm. Dodało drugą grafikę. O, to drugą grafikę również mogę sobie przyciąć.
A mogę teraz cić prostokątną. A może jednak wytnę, że będzie kwadratowa? A może pokażemy tego pana? Wygląda jak Kojak. Budzi zaufanie. To go se przyciąłem i okazuje się, że w tym miejscu możecie dodać wiele grafik, wiele grafik i każdą z nich przyciąć. Nie więcej niż dziesięć.
Dlaczego to robicie i dlaczego to jest ważne? A mianowicie ten system automatycznie wam robi testy A/B. Ta grafika zadziała, ta grafika nie zadziała, tej więcej pokazujemy, tej nie. Nie musicie robić wielu kampanii, nie musicie eksperymentować, co zadziała lepiej, wyłączać, sprawdzać i tak dalej. System zrobi to w stu procentach za was. Natomiast ma jedną poważną wadę. Żeby zrobić testy dziesięciu grafik, to znaczy, że na każdą z tych grafik musi wydać hajs. Twój hajs, twoje pieniądze. I dopiero po wydaniu na każdą z tych grafik hajsu stwierdza: "Aha, te trzy są najsłabsze, wyrzucam. Już ich nie używam". I dalej wydaje hajs i później tych wyrzuca. Dalej wydaje, bo po prostu tak będzie. To nie znaczy, że zostawi jedną. Nie, po prostu te będzie pokazywał rzadziej, a te będzie pokazywał częściej. Ale będzie wydawał hajs. A na początku, zanim ustali, która grafika jest najlepsza, to wydaje pieniądze. Wszystko po równo, bez żadnej optymalizacji. Czyli wydaje,
a ty płacisz. Więc jeżeli chcesz stosować więcej niż dwie grafiki, to musisz mieć świadomość, że twój budżet w tego typu kampaniach nie może być mniejszy niż sto pięćdziesiąt, dwieście złotych dziennie. Codziennie. Bo system musi mieć wystarczająco dużo, żeby wydawać te pieniądze. Oczywiście są branże beauty na przykład albo takie
branże masowe, gdzie można to zrobić za dużo mniejsze pieniądze. Na przykład niech to będzie
sześćdziesiąt złotych dziennie, pięćdziesiąt złotych dziennie. Okej, można. Ale czy to w twojej branży, w danej miejscowości zadziała? Nie wiemy. Najlepiej sprawdzić i zobaczyć. Dobrze, to ja usunę sobie część tych grafik. Jak najeżdżam, to tu się pojawi taki śmietniczek i mogę sobie to pokasować. Drugą rzeczą jest treść. Co to jest treść? Nad zdjęciem zwykle jest treść. Macie na Facebooku zdjęcie, tu u góry jest treść. No i co z tą treścią? To znaczy, że ja tutaj muszę coś napisać. "Hej, oferta coś tam i w ogóle, i w ogóle". I ja no kurczę bele, no nie jestem mistrzem świata w pisaniu tych ofert. Najlepiej bym się zapytał kogoś, kto mógłby mi do tego napisać. No to oczywiście możesz. Możesz tu wcisnąć guziczek, żeby wygenerował ci do tej grafiki tekst. Możesz. Możesz również wcisnąć ten guziczek, żeby napisać tu jakiegoś prompta i wtedy cztery modele językowe napiszą cztery różnego rodzaju posty i sobie jakiś wybierzesz. Też możesz. To też jest ułatwienie, ale możesz również ruszyć myszką w lewą stronę. I tu jest asystent AI. No oczywiście teraz jak tu jestem, to ja do niego nie mam dostępu, bo jest na szaro, ale go sobie otworzę. Czyli skopiuję sobie ten link i otworzę go tutaj. Enter. I klikam sobie tego asystenta AI i piszę do niego: "Hej, czy ty możesz mi pomóc napisać post do kampanii Lead Ads?" znak zapytania. Teraz sobie pomyśli, pomyśli, pomyśli i odpowie. Co będzie dalej?
Zada ci konkretne pytania, tak? Zada ci konkretne pytania. Co chcesz, jaki jest cel i w ogóle, i w ogóle. To, co jest fajne. Ma, ma pytania, które mają ci podpowiedzieć, co zrobić. Albo można do niego: "Słuchaj,
ja potrzebuję treści z-- treści do kampanii Lead Ads, aby zachęcić ludzi do zostawienia numeru telefonu w sprawie ubezpieczenia na życie dla osób, które chcą zabezpieczyć swoje rodziny i swoje majątki przed poważnymi konsekwencjami i
długim, i długotrwałym, w nawiasie drogim leczeniem". Pomożesz?
Wykorzystaj do tego behawiorystykę grupy odbiorców. Enter. No i sobie tam pomyśli, pomyśli,
pozakłada i napisze ci treść. Zobacz jedną, drugą, trzecią. Wytłumaczy ci co, jak, dlaczego.
Więc jeżeli, jeżeli masz pytania, to tutaj masz agenta, z którym możesz porozmawiać. Tak, daje ci przykłady, daje ci wszystko. On ci opisuje, co możesz zrobić, żeby zrobić to najlepiej, łącznie z tym, że podpowiada ci, jakiego użyć zainteresowania. I oczywiście te zainteresowania w zależności od kraju niektóre mogą być dostępne, niektóre mogą być niedostępne i od twojego budżetu niektóre zainteresowania nie istnieją dla małych ad spenderów i tak dalej, i tak dalej. Ale podpowiada. To jest taki twój przyjaciel, który nie, nie jest czatem GPT. No nie. To jest model, który jest modelem tak zwanym treningowym, czyli wgraliśmy mu wiedzę jako wiedzę, jako, jako wiedzę, która jest z zakresu marketingu i on się w obrębie tej wiedzy porusza. Na przykład zadam mu pytanie, jak ugotować zupę pomidorową?
No i on w tej chwili sprawdza, czy ma. O widzisz. I on nie zna odpowiedzi na to pytanie. Więc on będzie mógł tobie tylko pomagać w zakresie marketingu, bo to nie jest czat. A zatem to nie jest wszystko wymieszane, tylko on jest bardzo sprecyzowane do tej grupy takich biznesów lokalnych, czyli on jest dotrenowany dla ciebie. Dlatego pod tym względem jest dużo lepszy, bo on jest po prostu spersonalizowany. Ale wracając do naszej tutaj części. Moi drodzy, jak widzicie tu w środku jest taki znaczek plusik, czyli możesz napisać drugi tekst. Ja zwykle polecam tak, moi drodzy, dajcie dwie grafiki, dajcie dwa teksty.
Dajcie dwa tytuły. Opis możecie zostawić jeden
i to powoduje, że macie od razu dwa razy dwa razy dwa
permutacji reklam. Jeszcze grafiki to znowu razy dwa i okazuje się, że nagle macie trzydzieści dwie kampanie, znaczy jedną kampanię z trzydziestoma dwoma wersjami reklamy, które nawzajem się po prostu przechytrzają, która lepsza, która lepsza. Walczą o sobą i o uwagę twojego klienta. Zamiast robić trzydzieści dwa posty, zrobiłeś jeden i między sobą zamiast sprawdzać, które statystyki są lepsze, co wyłączyć, a co włączyć, system robi to za ciebie na automacie. Łatwe, wygodne i bardzo, bardzo efektywne, bo przecież o efekt na końcu chodzi. No dobrze, później jest wezwanie do działania. To wybieracie jedno, pomimo że da się wybrać kilka, ale wybierajcie jedno, takie zawsze adekwatne do tego typu "Zarejestruj się" albo "Dowiedz się więcej". Najczęściej używam "Dowiedz się więcej" z jednego prostego powodu. Bo przycisk call to action, jak jest "Kup", to ta osoba mówi: "O ja, tam będzie trzeba kupować, a to nie klikam", ale "Dowiedz się więcej" działa mniej tak bardzo
naciskowo, więc ci ludzie chętniej klikają "Dowiedz się więcej". Dobra, co poniżej. Formularz zbierania kontaktów. I to już jest pierwsza trudna sprawa. Jeżeli tu klikniesz i masz, to znaczy, że już kiedyś robiłeś taką kampanię.
jeżeli tu klikniesz i jest pusto, to znaczy, że musisz stworzyć taki formularz, w którym klienci będą zostawiać do siebie numer telefonu. Jak to zrobić? Tu masz przycisk "Otwórz edytor formularza leadów". Klikasz.
Dla części osób, które mają już doświadczenie z reklamami i Facebook widzi ich konto tak szeroko, to klikną i dostaną taki link i dostaną to. Natomiast dla części osób, które Facebook uważa, że są małymi ad spenderami, czyli małymi osobami, które mało wydają pieniędzy, dostaniecie "Przepraszam, coś poszło nie tak". I co wtedy zrobić? Jest na to trik. Wtedy
kasujecie stąd wszystko z tego linka
po znaku zapytania,
czyli latest instant form forms. Klikacie Enter
i wtedy wam otworzy i wtedy będzie działać.
Dlaczego tak jest? Nie pytajcie się mnie. U mnie działa normalnie. Natomiast wiem, że osoby, które Facebook nie traktuje jeszcze wystarczająco poważnie, mimo że na to zasługują, no to wyświetla mi error. Być może nie chce, żeby te osoby robiły te reklam, być może chce, żeby wydawały pieniądze na coś innego. Być może to jest pulpit dla profesjonalistów, a takogo-- takiego klienta nie uważa za takiego. Tak czy siak jest na to trik. Nie przejmujcie się, jest okej. No dobrze, to co tutaj widzicie? Tutaj widzicie, że na przykład kampania moja dla psychologów zebrała trzydzieści sześć leadów. Kampania na branżę beauty zebrała sto osiemdziesiąt osiem leadów, na branżę WDM, to jest taka nasza branża, pięćset siedemdziesiąt leadów, sto siedemdziesiąt, sto piętnaście, a tutaj jakieś inne. A tutaj na przykład już wygasło trzy tysiące dwieście dwadzieścia cztery leady wygasły, czyli to było ponad dziewięćdziesiąt dni temu.
Czyli to powiedzmy, że to jest ostatni miesiąc. No to w ostatnim miesiącu wpadło tysiąc leadów. Całkiem spoko. A to jest powyżej dziewięćdziesięciu dni, to tutaj pięćset wygasło, tu trzysta wygasło, a tutaj trzy tysiące wygasło.
No dobrze, co można zrobić? Można w tym miejscu wziąć, kliknąć "pobierz"
i możesz sobie pobrać Excela, Excela, którego pobierasz i stąd po prostu masz takiego Excela, gdzie są dane kontaktowe: imię, nazwisko, adres e-mail. To, o co poprosiłeś i musisz to pobierać często. Im częściej pobierasz, tym możesz po prostu szybciej do tych osób zadzwonić. I to jest proste miejsce. Najlepiej sobie zapisać od razu w ulubionych to miejsce. Natomiast tu jest jeden problem, a mianowicie jak są te leady, nawet sobie klikniecie, to widzicie taki formularz. Formularz, który jeżeli nie macie, to nie możecie nic kliknąć. Jeżeli robicie to pierwszy raz, to tu macie pusto. Nic nie wiecie. Dlatego dla was jest guzik u góry "utwórz formularz".
No i wtedy wam otworzy takie okienko.
I ci, którzy są nowi, mogą sobie otworzyć formularz. Czym jest taki formularz? To jest miejsce, w którym mówisz: "Hej kliencie, chcę od ciebie numer telefonu, adres e-mail, twoje imię i nazwisko" na przykład
albo "Hej kliencie, jeśli spełniasz ten warunek i ten spełniasz warunek, to chcę z tobą pogadać. Zostaw numer telefonu." Nie? No dobrze. I teraz nowy formularz
lub możesz powiedzieć jakiś, który istnieje, tak żeby już masz jakiegoś gotowca, więc nie musisz wszystkiego wpisywać od nowa. Robisz nowy formularz, klikasz "dalej".
I to jest pierwsze pytanie. To jest tylko pięć, pięć punktów. Łatwizna. Najważniejsze: czy chcesz mieć więcej klientów, czy takie, które mają mocniejszy zamiar? Teraz zobaczcie, co się dzieje. Tu patrzcie na tutaj, na ten ekranik. Cyk, cyk, cyk, cyk. Co to oznacza? Że w tym miejscu dostaje klient takie podsumowanie. Takie dane przekazujesz po to, żeby on pamiętał o tym.
Ale to oznacza, że twój formularz ma dodatkowy krok. To oznacza, że część osób nie wypełni go. To oznacza, że będziesz miał mniej leadów. A to oznacza, że wydasz więcej pieniędzy, a dostaniesz mniej. Dlatego
ja zawsze robię to. Wolę z klientem porozmawiać i on powie "nie", niż żeby sztuczna inteligencja czy ten formularz zabrał mi klientowi i miał, zabrał mi szansę porozmawiać z klientem.
Więc ja robię zawsze większy,
większy wolumen, nie? Tu macie kolejne rzeczy, które możecie wypełnić.
Na przykład elastyczne wyświetlanie formularzy. To się non stop zmienia, moi drodzy. To jest non stop, to będzie się ewoluowało. Facebook non stop zmienia, ale co najważniejsze, najważniejsze jest to, że wszystko musisz wypełnić, ale to miejsce, to jest ekstremalnie ważne, a mianowicie w tym miejscu to brzmi taki nagłówek. O, macie tekst nagłówka. A tak naprawdę to jest miejsce, w którym mówisz do klienta, dlaczego ma ci zostawić swoje dane. Dlaczego? Ja tutaj piszę nagłówek.
"Wdrożymy Tobie agenta AI, jeśli..."
zamieniam to na punkty i używam dwóch albo trzech punktów. Chcesz
nie płacić za agencję AI,
Chcesz oszczędzić - nie patrzcie na literówki - oszczędzić dziewięćdziesiąt osiem procent na wynagrodzeniu agencji.
Chcesz mieć więcej klientów, ale nie stać Ciebie na drogą agencję na przykład. Dlatego mówiłem o dwóch, bo wyświetlają się dwie, ale klient może "pokaż więcej" kliknąć.
I teraz to jest miejsce, które klient widzi w pierwszym kroku
i to jest najważniejsze miejsce. On klika i to jest miejsce otwarciowe. Miejsce otwarciowe to tak jak
miejsce na randkę. Nie? Podchodzisz do kobiety i mówisz: "Całe życie marzyłem, żeby podejść do pani i od dwóch miesięcy się zbieram, zbieram w sobie i dzisiaj mam odwagę. Czy ja mogę się z panią umówić na A, B, C i D?"
Tak? Albo biznesowo:
mamy dla Ciebie świetną ofertę i rozwiążemy Twój problem, jeśli to, to, to i to. Albo jeśli szukasz rozwiązania tego, tego i tego, to idź dalej. To jest to jest to miejsce, które jest najważniejsze w tym formularzu. To jest to miejsce, gdzie ona powie tak. Gdzie on powie tak. Te wszystkie rzeczy na kolejnych krokach to jest tylko kontynuacja tej decyzji w tym miejscu. Dlatego jest najważniejsza. Dlatego ja używam tutaj pytanie albo takie wdrożenie, takie otwarte. Zobaczcie, jak ja robię na moim przykładzie. Zamknę i zrobię tutaj branża psychologów. Kliknę to i zobaczcie co ja używam.
AI w branży psychologów dla Ciebie, psychologów to dla Ciebie najtańszy sposób pozyskiwania klientów. Więcej leadów, więcej rezerwacji, więcej wizyt. Rozwiń dalej.
Pełna automatyzacja. Ty robisz biznes, a reklamy robią się same. AI, które przeskanuje konkurencję, napisze Ci treści i tak dalej. Czyli zobaczcie, ja robię tak. Dobra, to może jest przypadek. Spróbujmy coś innego, tak? Wróćmy do formularza.
Tu się go zamyka i zrobię na przykład tutaj. Tu było trzy tysiące leadów. Pyk.
Otworzy się? Otworzy,
ale tutaj dobra branża psychologów się mi dalej włącza. To jakiś błąd jest. To nie byli psycholodzy.
to nie. Ale może tutaj mamy branża gastro albo co tu jest? O jakaś tam branża. Zobaczmy, czy tutaj się otworzy normalnie. Nie, skopane. Facebook wszędzie wyświetla to samo, ale bo co widzicie? No dobra, kicha, ale tak czy siak zawsze robię ten sam format typu
jeśli to to, to gdy to, to i to. Jeśli jesteś taki, jeśli szukasz tego
tak. Jeśli potrzebujesz to a, b, c.
No to dalej. No dobrze, i co jest na następnym kroku? No to wrócę sobie.
Ten formularz się zapisał albo nie. Zaraz sprawdzę.
A odznacz psychologów. No dobra, dobra, dobra, dobra, masz rację. Pyk. O jest! Macie smart dla biznesu to w pełni zautomatyzowane kampanie. Sztuczna inteligencja na Twoich usługach. Najtańszy sposób pozyskiwania nowych klientów.
I ta osoba to klika i widzi. Aha, kontynuuj albo nie kontynuuj. No dobra, to co kliknie jak kontynuuj?
Informacje kontaktowe Imię Numer telefonu Możecie zbierać więcej danych. Oczywiście, że możecie zbierać więcej danych. Natomiast ja tego nie robię, bo im więcej danych będę pytał, tym szansa na to, że ta osoba na tym etapie, gdzie tutaj wypełniam jakie dane chce, to ja biorę tylko imię, nawet nie chcę nazwiska i chcę numer telefonu. Tylko tyle. Dlaczego? Bo moim celem jest rozmawiać z klientem, a nie go zamęczyć formularzem albo przestraszyć go, jak dużo danych o nim chcę wiedzieć.
Przecież jak z nim porozmawiam, to będę to wiedział. Okej. Jak z nim nie porozmawiam, ponieważ nie wypełni leada, to nigdy już do niego nie trafię. Więc ja wolę więcej leadów niż żeby były
super ultra wypasione. Tylko mam ich pięć dziennie. No nie? No to ja wolę mieć sto leadów dziennie. Część będzie nie taka, część klientów będzie niepewna, ale w wyniku późniejszej pracy ci klienci może do mnie wrócą. Oczywiście to kwestia jest tego, żeby to się spinało, ale jednak wolę więcej. Wy sami musicie zdecydować, co jest dla Was lepsze. Później mamy zasady ochrony prywatności, czyli musisz tutaj wkleić link do polityki prywatności. Halo, musisz jakąś mieć? Nie masz.
To wklej cokolwiek to przejdzie.
I na końcu jest kontynuuj. I teraz znowu to jest taka strona podsumowująca. Ja w stronie podsumowującej mówię, że w ciągu na przykład jednego dnia do Ciebie oddzwonimy. Jak mamy uruchomionego Call me, no to obiecujemy, że jeżeli jest pomiędzy godziną dziesiątą a osiemnastą, oddzwonimy w piętnaście minut. To też jest super, ale możemy oddzwonić w sześć sekund. Ale tego już nie mówimy, bo to trochę przerażające. Więc możecie tutaj dać linka, możecie dać plik. Tego nie róbcie nigdy, nigdy tego nie róbcie. Większość telefonów wam i tak wszystko zablokuje. Po prostu strata energii. Zwykle robicie tak. Robicie przejście do witryny. No i do jakiej witryny tutaj warto przejść?
Do waszej. A najlepiej, że to jest osobna podstrona, gdzie macie wklejone wideo, gdzie wasza mordka mówi, że dziękuję za wypełnienie. Mam dla Ciebie tu to, to i to i taki filmik nawet kilka minut, który tłumaczy coś tam, coś tam. Po co to jest? To jest poczekalnia. Bo jeżeli macie callapa, czyli to narzędzie tutaj, nasze tu proszę bardzo, to czerwone call me przepraszam, to w ciągu sześciu sekund jak osoba wypełni tego leada na twój telefon wskoczy ten numer telefonu i pani Grażyna będzie mogła do Ciebie zadzwonić. Ale pani Grażyna na przykład w tej chwili ma klienta i musi z nim skończyć. Nie może do niego zadzwonić, ale klient może mieć poczekadło. Wejdzie do tej poczekalni i dostanie wideo, w którym dowie się kilku ciekawych rzeczy.
Może też przeczytać pod spodem artykuł.
No bo dlaczego nie? Skoro miał czas wypełnić leada, to może już teraz, od tego pierwszego momentu napierdzielajmy w niego argumentami, dlaczego warto, żeby z nami współpracował. Że jak pani Grażyna zadzwoni za dziesięć minut do niego, to on już obejrzał filmik i przeczytał kilka zdań. Już jest bardziej przygotowany do rozmowy. Więc w tym miejscu, gdy mówimy o kampanii leadowej, mówimy o miejscu, w którym chcemy od początku zaprojektować klienta. No tak, wiecie, pod względem biznesowym zostaw imię, zostaw numer telefonu, obejrzyj filmik, przeczytaj, zadzwonimy. Żeby on czuł, że ta firma prężnie działa. I to jest super, bo Grażynka dostanie leada. Klient sobie obejrzy filmik, przeczyta sobie dwa, trzy zdania, bo więcej nie będzie miał cierpliwości, cofnie i za chwileczkę Grażyna do niej. Dzień dobry panie Adamie. Zostawił pan do mnie,
do domu? Zostawił mi pan numer telefonu. Ja właśnie przed chwileczką jestem z tej reklamy i chciał pan, żebyśmy panu pomogli. To proszę mi powiedzieć, jak mogę spełnić pana oczekiwania? No i klient sobie już ze sobą porozmawia i już.
I to jest właśnie kampania leadowa. Natomiast nawet jeżeli ten formularz wybierzecie i go sobie tutaj zapiszecie, to wtedy wracacie do FastStone'a i musicie go sobie wybrać z listy. O, już jest fajnie. Też taki przycisk tutaj jest, który powinien to odświeżyć, ale wiecie jak to jest z Facebookiem. Jak tutaj was nie traktował poważnie, to nawet tutaj jak mówimy odśwież, żeby traktował was poważnie, to nie zawsze zadziała. Co wtedy? Najłatwiej jest odśwież stronę. O nie! Odświeżyłem stronę, a miałem tyle tutaj ładnych rzeczy napisanych. Teraz będę musiał to wszystko uzupełniać od nowa. Nie, nie martwisz się tym. Wchodzisz znowu do reklamy
i tutaj jest "Moje szkice". Każdy przycisk, każdy jeden format reklamowy i posta ma "Moje szkice". Klikasz "Moje szkice" i tu jest to, co przed chwileczką wypełniałeś. Możesz kliknąć "Edytuj" i jesteś w tym miejscu, co wypełniłeś, wszystko jest. Co zero trzy sekundy wszystko jest zapisywane, nic ci się nie zgubiło. I tak jest z każdym rodzajem posta. Zabraknie prądu, wyloguje cię, nie wiem, przyszło dziecko, coś kliknęło. Nigdy nic nie zgubisz. A uwierzcie mi, przy czternastu tysiącach kont ja już wiele razy słyszałem, że klientom, na przykład, pół godziny pani coś pisała i prąd zniknął. Ja mówię "Proszę się nie martwić, proszę tam wejść. Jest?" "Jest". I od razu radość. I człowiek po prostu, bo, no bo byśmy o tym pomyśleli. Natomiast zobaczcie, dochodzimy do etapu "Budżet". I teraz zobacz, system mi podpowiada sto pięćdziesiąt złotych dziennie. I jednego z was to zabija i będzie musiał zrobić pięćdziesiąt. Mniej to już w ogóle naprawdę nie róbcie. Ale
ile dni tu się powinno ustawić? Ja robię tak.
Zawsze robię tyle. Wiecie dlaczego? Bo jeżeli jest kampania, która trwa i robi mi wyniki, to przecież nie chcę jej wyłączyć. A jeżeli kampania nie będzie mi robiła wyników, bo nie zazgrzytało, bo tekst, bo coś tam, bo coś tam, to ja i tak nie będę jej kontynuował i też chcę ją wyłączyć. Ale problem jest taki, że jeżeli dobrą kampanię wyłączę,
a następnie włączę,
to ona już pewnie nie będzie działać,
więc lepiej nigdy jej nie wyłączać. Wyłączamy wtedy, kiedy możemy, tak wiecie, już wiedzieć, że jest- umarł w butach trupek. Oczywiście są sytuacje, w których jedziecie na urlop i kampania bardzo dobrze działała i możecie wtedy ją normalnie, nie w tutaj, w Facebooku zrobić pauzet, spauzowaną i następnie jak wrócicie zrobić unpauset, czyli play, czyli uruchomioną. I czy to powinno coś zepsuć? Może, ale lepiej tak niż w ogóle nic nie zrobić,
bo będą palały leady i nikt ich nie oddzwoni, bo pojechałeś na urlop, nie? Więc lepiej tak niż nic, ale najlepiej nigdy tego nie robić.
Dobrze. Czy to jest jasne, jeżeli chodzi o kampanie leadowe? Taka najprostsza sprawa. Zaletą formularza leadowego jest to. Nie musisz mieć strony internetowej.
Regulamin możesz dać z Wirtualnej Polski.
Możesz mieć tylko grafikę i teksty i możesz generować leady, tak? Czyli nie musisz mieć strony internetowej, formularza, oferty, tego wszystkiego, tylko to. I nawet nie mając strony internetowej od razu można generować leady.
"Za ile będzie o callapie?"
Będzie dzisiaj. Kiedy? Jak już do niego dojdę. Przepraszam, ale
nie powiem. Nie wiem.
Jeżeli pani nie posiada strony internetowej, to proszę zaznaczyć, że "Załóż nowy piksel automatycznie", jeżeli tam się nie wyświetla i system automatycznie pani to stworzy, podepnie pod Business Managera, podepnie automatycznie pod konto reklamowe i automatycznie za panią to skonfiguruje.
Tak, wiemy, że część klientów nie ma, więc wszystko robimy automatycznie i to jest taka pan albo pani, bo ja stąd nie widzę.
Więc do callapa dojdziemy. Nie przejmujcie się. Dobra, mamy to. I to jest fajne generowanie leadów. Natomiast jest jeszcze inny rodzaj generowania leadów. I dlaczego są dwa sposoby? Widzicie, no w marketingu nie jest tak, że tylko jest jeden scenariusz. Nie dla różnych branż jest tak lepiej. Albo ktoś czuje się lepszy w tym, albo ktoś ma super wypasioną, ultra konwertującą stronę i jest w stanie przez stronę internetową mieć leady dwa razy taniej, bo zainwestował pięćdziesiąt tysięcy w stronę internetową i teraz chce z tego czerpać korzyści, albo wierzy, że, że to była dobra strona internetowa i dopiero po fakcie okaże się, że jednak nie. No tak czy siak nie wiemy, dopóki nie sprawdzimy. Żaden z czarodziejów marketingu, nieważne jak siebie opisuje, że robi super ultra precyzyjne targetowanie i w ogóle, nie zna przyszłości. On będzie mógł zobaczyć co wyszło, mieć jakieś doświadczenia, a sztuczna inteligencja wie więcej od niego i on będzie po fakcie mógł wam powiedzieć "No" i tam snuć jakieś pierdoły, dlaczego to nie zadziałało. Gdyby on się na tym naprawdę znał, to by nie musiał snuć pierdół po tym, jak już, jak już nie zadziałało, tylko od razu powiedział "To nie zadziała", nie? Więc mniej więcej w tych czarodziejów to też nie wierzcie. Ja ich szkoliłem, ale niektórych się nie dało.
Dobra, to jest druga metoda. I ta druga metoda nazywa się- ała - konwersja. To.
Co to oznacza? No to pod tym względem jest bardzo proste. Zobaczcie. Znowu piszecie swoją nazwę, którą tylko ty widzisz. Dodajesz znowu grafikę albo wideo. No to powiedzmy, że ja dodam tą samą grafikę.
Więc tutaj, jak widzicie, jest proste. Piszę sobie tytuć maila tu, tu, tu. Albo proszę, żeby AI mi napisało, albo żeby cztery AI mi zaproponowało coś. Łatwizna. Jak nie, to mam asystenta, który też mi pomoże. Więc treści nie są hardcorem. Dodaję sobie jeszcze jedną treść albo jeszcze mam jeden fajny pomysł, a se poeksperymentuję później z tytułem. To samo, czyli dokładnie to samo. Czyli jeżeli umiecie jedno, to pozostałe robi się identycznie. Wezwanie do działania. Aha, no to to jest taki przycisk "Dowiedz się więcej", "Subskrybuj", "Kup" i tu zawsze ma być taki przycisk, jakiego oczekujecie.
Jeżeli po drugiej stronie jest strona, gdzie się kupuje, robisz "kup teraz".
Jeżeli po drugiej stronie jest artykuł, który ma przeczytać, to jest "dowiedz się więcej". Jeżeli jest tam poradnik, no to robisz "pobierz". Jeżeli jest tam formularz, to robisz "zarejestruj się". Używaj jednego, tak będzie taniej. Nie?
To tutaj nie ściemniasz. Tak jak tam mogłeś ściemnić, to tutaj nie ściemniasz. Dobrze i teraz zaczyna się jazda. Jakie zdarzenie konwersji? I teraz jeżeli tutaj wejdziesz, no to widzisz, ja w ciągu ostatniego trzydziestu dni siedem tysięcy dwieście osiemdziesiąt jeden osób ukończyło u mnie rejestrację. Czyli mam tyle nowych klientów, tak? Czyli osób, które założyły i założyły konto w FastTony. Dobrze, ale osób, które dodały do koszyka, czyli mam specjalny przycisk na dodaniu do koszyka jest trzynaście. Mam tylko to w jednym miejscu, gdzie dodaje się taki multiprodukt ośmiopakietowy, więc trzynaście osób chciało kupić pakiet za dziesięć tysięcy. Później mam osób, które przeszło do płatności. Z tych siedmiu tysięcy dwieście było dwieście sześćdziesiąt cztery osoby, które uwaga kliknęły, wypełniły kartę kredytową i zapłaciły. W ciągu trzydziestu dni mam dwieście sześćdziesiąt czterech nowych klientów, mimo że mam siedem tysięcy dwieście osób, które założyło konto. Nie? To założenie konto, a zapłacić to jeszcze są dwie osobne sprawy. No dobra,
a teraz co ty musisz wybrać? Bo zobaczcie pod spodem jest tego więcej. Nie wiem.
Ojeja, on nie wie. Nie wiem, ponieważ to zależy od tego, jak skonfigurowałeś stronę internetową, czyli jaki przycisk przypisałeś do różnych zdarzeń na twojej stronie. Czyli jeżeli masz stronę internetową, no to ja tutaj w poprzednim naszym spotkaniu, gdy mówiłem o "Aua konwersja", powiedziałem ci, że tutaj jest poradnik
i na samym dole w tym poradniku jest filmik jak twoją stronę
wzbogacić o zdarzenia, czyli takie miejsca, takie specjalne kody, które dodajesz do przycisków "kup", do przycisków "zobacz więcej", do przycisku "umów się na wizytę" i tak dalej. Dodajesz te przyciski i tu jest duży materiał, który krok po kroku to tłumaczy. Więc żeby zrobić kampanię na konwersję, no to robimy kałużę, czyli posty, a dopiero później robimy kampanię na konwersję, gdy mamy już w tej naszej kałuży trochę wody, w której chcemy się naprzeć. No dobrze, ale jeżeli to robimy, to musimy pamiętać, że tutaj mam szkic zapisany.
O! Że musimy wiedzieć, jakie zdarzenie jest i jakie te zdarzenia są. To zaraz mi wczyta. Jeżeli ktoś ma wejść tylko na stronę,
no to, to jest zdarzenie, które po prostu nie ma w ogóle sensu, tak? To jest wejście na stronę w kampanii sprzedażowej nawet tutaj się nie wyświetla. Ale jeżeli ktoś ma się na przykład zarejestrować na webinar, proszę bardzo, tutaj masz rejestracja albo formularz leadowy, czyli taki "zostaw kontakt do siebie", zapisać proszę bardzo tutaj. Albo tak jak w moim przypadku zarejestrować się w FastTony. I zobaczcie, tyle osób się zarejestrowało w FastTony. No i okej, zarejestrowały się. To jest świetnie, ale to nie znaczy, że kupiły. I teraz to, co jest ważne w kampaniach na konwersję. Jeśli nie dysponujesz budżetem takim, żeby szybko zebrać tutaj kilkadziesiąt konwersji, różnie się mówi czternaście, pięćdziesiąt. Ostatnio zaczęło się mówić o pięćdziesięciu w ciągu powiedzmy jakiegoś tam odcinka czasu tygodnia. To znaczy, że ta kampania nie będzie się samooptymalizować, bo będzie miało za mało zdarzeń o sukcesie. No i teraz jeżeli ja wiem, że zakończ rejestrację, czyli średni koszt pozyskania klienta kosztuje u mnie leada trzydzieści osiem złotych, to ja muszę pomnożyć trzydzieści osiem złotych razy siedem tysięcy osób. I to jest mój koszt, jaki wydałem na reklamę w listopadzie. Nie? No bo wiadomo, reklamy trzeba wydawać. I teraz ktoś inny mówi "Ojeja, na przykład nie mam tyle pieniędzy, no bo moja firma jeszcze się tak nie rozwinęła". Okej, nie musi. Ale wtedy musisz wiedzieć, że koszty kampanii będą dużo większe per jednostka, bo system bardzo długo będzie się uczył, aż uzyska te zdarzenia. No dobrze, to może jest jakiś trik? Jest bardzo dobrze kombinujesz. To wtedy nie optymalizujesz na ostatni etap, czyli zakup. Wcześniejszy etap, rejestracja. A może jeszcze przed rejestracją jest wcześniejszy przycisk, który masz "dodaj do koszyka". Zawsze starasz się być po prostu nie wtedy na końcu, no bo tutaj na końcu niewiele osób dochodzi, tylko być na przykład na początku. A pierwszym przyciskiem w większości miejsc, gdzie można coś kupić jest "dodaj do koszyka". Ja tego w ogóle nie stosuję, bo ja nie jestem e-commerce, dlatego widzicie tylko trzynaście osób to kliknęło i tam jest specjalna oferta za dwie-- za sto dwadzieścia tysięcy netto rocznie, więc to jest duży deal. No ale trzynaście osób może sobie to kliknąć, a wszystkie inne to mnie interesuje to zdarzenie,
to, to mnie interesuje, ale wiem, że będę miał mało zdarzeń, więc większość kampanii robię pod to zdarzenie optymalizowane, czyli rozpoczęcie rejestracji, zakończenie rejestracji, czyli kliknięcie "załóż konto FastTony". Nie? Dosyć proste. Więc moi drodzy- Jeżeli teraz, no wiadomo, że każdy chciałby sprzedawać, ale sprzedajecie maybachy, sprzedajecie domy albo sprzedajecie bardzo drogie rzeczy i ten lead w całej Polsce taki produkt takiego maybacha kupuje sto osób na rok, no to nie liczcie się, że wasza kampania w ciągu miesiąca będzie miała pięćdziesiąt leadów. No nie da rady. Więc robicie krok wstecz, krok wstecz. Co było przed zapłaceniem? Na przykład "Ukończ rejestrację" tak jak ja mam. Co było jeszcze przed tym? Na przykład "Dodaj do koszyka". I wtedy wybieracie to, co jesteście realnie w stanie użyć. Oczywiście to jest szerzej opisane w tym filmiku, który wam tam poniżej dałem.
Ale musicie wiedzieć, że kampanie z celem konkretna konwersja nie istnieją, jeśli się tej konwersji nie da zliczać, bo Facebook nie ma informacji zwrotnej, co działa, a co nie działa.
I to jest najtrudniejsza rzecz dzisiaj. Nie ma trudniejszej. To wymaga zwykle, no posiedzenia i obejrzenia godzinnego filmiku i tego wdrożenia. To nadal nie jest trudne. To wszystko, co teraz powiedziałem, jest najtrudniejsze. Czyli ja to podsumuję, żeby to usystematyzować. Tworzenie kampanii na leada, czyli nie mam strony internetowej, zrobię to wszystko w Facebooku jest bardzo proste. Wchodzisz, wypełniasz wszystkie kroki, dodajesz nawet kilka tekstów, nawet kilka zdjęć możesz dodać, ale wtedy wiesz, że budżet dzienny musi być większy. Wybierasz sobie taki formularz i gotowe. I kampania w ciągu pierwszych dwudziestu czterech godzin zacznie robić już pierwsze wyświetlenia. Łatwizna. Jeżeli masz stronę internetową i na tej stronie chcesz przez taki formularz zapisu zostaw numer telefonu, oddzwonimy albo wypełnij formularz. Jeśli chcesz zbierać leady w ten sposób, no to, to jest dużo, dużo trudniejsze. Dużo trudniejsze, bo stronę trzeba odpowiednio odkryć, ponieważ jakość strony decyduje, czy klient zdecyduje się na to, żeby zostawić tego leada, czy nie. Bo klient wchodzi na tą stronę z poziomu Facebooka, klikną to na telefonie i jak jest strona rozjechana,
no to jest niedziałająca, nie wypełni. Kicha. Okej, jak ten formularz jest za daleko, gdzieś tam dole strony on ma do tego przescrollować, to mu się nie chce. Zrezygnuje daleko. Jeśli musiał dużo czytać, zrezygnuje daleko. Ja wam pokażę przykład landingów, które bardzo dobrze działają. Ja to już poza tym pokazywałem,
ale pokażę wam.
Zobaczcie, to są moje landingi.
I na przykład tu mam cztery i pół tysiąca osób zapisanych.
Szesnaście osób na sto decyduje się zapisać. Klikam i tak to wygląda.
Proste, łatwe. Pyk, zapisany, pyk, zapisany, pyk, zapisany. Odliczanie czasu. Ale do tego jest sprowadzona specjalna strona, nie? Że klient łatwo się tu może zapisać. Naprawdę bardzo łatwo.
Więc teraz kwestia jest tego, czy chcecie leady pozyskiwać w ten sposób, czyli przez stronę internetową. I one tutaj zwykle są dużo tańsze. No ale wymaga dużo większej inwestycji czasu, bo trzeba zbudować stronę. Co komu pasuje bardziej?
Dobrze. To teraz to. To i to są świetnymi kampaniami z celem na konwersję. To tutaj bardziej sprzedażowo, a tu bardziej leadowo. Okej, ale jak ja bym chciał leady przez,
przez, przez stronę internetową, to tutaj macie AOA Web to Learn. Zobaczcie, różnica jest. Ja to otworzę dla was w dwóch kartach, żeby wam pokazać, czym one się różnią. Będzie wam łatwiej to zobaczyć. Dobra, to przesunę tu i mamy tak. Tu są
zdarzenia konwersji.
I tutaj mamy drugie
zdarzenia konwersji. I teraz zobaczcie,
tu mam zdarzenia konwersji
Initiate checkout, szukaj, zakończ rejestrację, ale również...
Coś mi się nie zgadza.
Dobra, tutaj, tutaj.
Jak widzicie, tutaj jest załóż aplikację, wyświetl treść strony. Okej? Dobra, już
pomyliłem, no na oczy mi padło. Dobra, to na razie to zamknę.
to jest zoptymalizowane pod sprzedaż. To jest pod sprzedaż i to jest pod sprzedaż. Natomiast ta różni się tym, ponieważ ma taki dopisek Web to Learn. Nie wiem, czy wiecie, jest w Polsce taka platforma, nazywa się Web to Learn. Takie mają logo i ona jest taką platformą, która sprzedaje kursy i tam pozwala robić landingi, pełno innych rzeczy i to jest automatycznie zintegrowane z ich formularzem. Czyli nie trzeba żadnych eventów, zdarzeń, konfiguracji robić, tylko jak macie tam platformę i kierujecie reklamę tą, to one ze sobą między sobą gadają i automatycznie wszystko działa. Bardzo fajne. Natomiast w kampaniach tu Web to Learn ruch i tutaj ruch to są kampanie, których celem jest dowiezienie jak największego ruchu na stronę internetową. Wszystko wypełnia się tak samo. Znowu te wszystkie rzeczy od początku do końca są identyczne. Natomiast jest inne zdarzenie konwersji, a mianowicie tutaj jako jedyni, tutaj tego nie... Zobaczcie wyświetlenie treści czterdzieści pięć tysięcy, a tutaj tego w ogóle nie ma.
Ponieważ jeżeli ja chcę wypełnić kałużę, to wybieram to.
Zobaczcie mam czterdzieści pięć tysięcy wejść na moją stronę w ciągu ostatnich trzydziestu dni. Dlaczego wybieram to? To jest po prostu reklama, gdy robię jakiś artykuł i tu wklejam sobie "dowiedz się więcej" i link do jakiegoś artykułu i przekierowuję cały ruch do, do artykułu na mojej stronie internetowej. Czy to sprzeda? Nie. W pierwszej kolejności ta osoba tylko wejdzie i przeczyta, ale później po tej pierwszej randce łatwiej mi tą osobę zaczepić. "Hej Grażyna, zostaw mi numer telefonu. Hej Grażyna, wejdź na stronę i zostaw mi mój numer telefonu".
Czyli teraz podsumuję tą część. Po pierwsze ta kampania i ta kampania kieruje ruch na stronę internetową do artykułu, żeby ludzie mogli odbyć z Wami pierwsze takie bardziej zaawansowane randki.
Te dwie kampanie to i to, to są kampanie sprzedażowe i sprzedaż może być jako zostaw numer telefonu, oddzwonimy. Wtedy konwersją jest zapis, czyli complete registration. Tak jak ja miałem tam siedem tysięcy kont albo krok wcześniej na przykład dodaj do koszyka. Czyli nie robisz formularza zapisu, tylko dodaj do koszyka, a później przejdź do sklepu, a później zapłać i tak dalej, jak w każdym normalnym sklepie. Te dwie kampanie są sprzedażowe. Zaletą tej jest to, że jest automatycznie zintegrowana z firmą Web to Learn, która jest platformą polską do sprzedaży kursów, e-booków i innych takich rzeczy. Natomiast jeśli nie masz strony internetowej i chcesz zbierać leady, to tu jest narzędzie dla Ciebie, które generuje leady. Ale Facebook jest cwany. Wie, że
no przecież nie masz strony internetowej, więc może cię skroić za tego samego leada drożej. O ile drożej będzie w ten sposób zamiast ten? Jeżeli masz super wypasioną stronę, zoptymalizowaną, z konwersjami, ze zdarzeniami zrobione profesjonalnie tak jak ja tamtą Tobie pokazałem różową. Ona wygląda tak skromnie, ale ona świetnie konwertuje, to ta świetnie konwertuje strona to jest wynik wielu, wielu miesięcy poprawiania tej strony, żeby ona dobrze konwertowała, łącznie z wyborami kolorów. Tam nie ma nic przypadkiem.
No i teraz Facebook wie, że to jest olbrzymi koszt, żeby to zrobić i czasowo. Dlatego też tutaj, w tej konkretnej kampanii będziesz miał drożej. Skasuje cię więcej, ale nie musiałeś wydać tam iluś pieniędzy na tamto. Czy się opłaca? Ja robię jedno i drugie.
lead. Lead, czyli numer telefonu do klienta kosztuje mnie
od dziesięciu do dwudziestu złotych. I to jest drogo jak na to, co robię, bo można mieć taniej, ale to są mniej wartościowi klienci. Tych odrzucam. Więc dziesięć, dwadzieścia złotych. A tutaj? Tutaj będzie mnie kosztowało trzydzieści osiem złotych, a nawet więcej, czyli dużo drożej. Ale część osób tu się zapisze na stronie internetowej, bo chce im się klikać i pisać D, a, n, i, l, k, n i numer telefonu. Więc część osób to zrobi, a część osób jest tak leniwa albo tak mało ma czasu, że ona woli tutaj kliknąć. Klika jeden przycisk i automatycznie jest zapisana.
Którzy są bardziej wartościowi? Haha.
Na których więcej i szybciej sprzedaję? Ci. Ale ci też są dużo drożsi. Dlatego nie mogę sobie pozwolić, żeby jednej z tych rzeczy przy tej skali biznesu, gdzie musimy mieć czterysta, pięćset nowych transakcji w miesiącu, czyli nowych umów, żeby to po prostu nie było skalowalne, czyli nie zagospodarować każdego rodzaju klienta. I teraz omówiłem Wam, jak robić kampanię z celem konwersja. To jest najtrudniejsze. To zwykle klienci robią po pierwszym miesiącu. Po dwóch miesiącach korzystania, jak już swoją kałużę dobrze napełnią. Dla tych ludzi, szczególnie branży beauty, którzy
chcą, żeby ludzie do nich pisali, jest post typu Messenger i to w stu procentach zależy od głębokości twojej kałuży, czyli jak dużo rozdmuchane jest to, co robisz. To jest raz. Rozpoznawalności twojej marki. Jak dużo klientów miałeś. Dwa. I trzecia najważniejsza rzecz jak bardzo dobrą grafikę i tekst masz.
Tu już nie ma takich optymalizacji. Tu już nie ma testów A/B, ponieważ w poście możesz dać tylko jedną grafikę i jeden tekst.
Jeden grafikę, jeden tekst. Tak jak w AOA możesz dać kilka i sztuczna inteligencja ma czym grać. Temu pokaże taką. Ten lubi kolor różowy to pokaże mu tą grafikę, a ten lubi niebieski to pokaże mu tą grafikę. Ma narzędzia, żeby grać na różnych ludzi różną kreacją, ale
tu jest tylko jedna kreacja, jeden tekst.
I oczywiście to będzie droższe.
Ale jeżeli do tej pory klienci do ciebie pisali i chcieli się do ciebie umówić, szczególnie branża beauty, kobiety to lubią.
To, to może być rodzaj postu, który przyniesie ci klientów. I teraz ważna informacja.
Możesz go również tu się przełączyć i zobaczcie. Zrobimy posty i macie dokładnie te same odpowiedniki, ale robicie to na Instagramie. Macie dokładnie te same rzeczy,
ale robicie to na Instagramie. Z tym że uwaga tu jest troszeczkę więcej. Instagram ma więcej typów konwersji. Na przykład typ konwersji wiadomość na Instagramie nie może być postem. Tak jak w Facebooku
post, który kieruje do Messengera. To na Instagramie musi to być od razu reklama. Nie może mieć organicznie. Trzeba od razu zapłacić. Reklama strony od razu zapłacić. Reklama po prostu taka, żeby miała więcej lajków od razu zapłacić. Reklama, żeby do ciebie zadzwoniono od razu zapłacić. Reklamy AOAC tak to, to te my znamy. Tak samo jak kampania leadowa. My znamy z Facebooka to, to te pięć. Tak te pięć znamy. Natomiast na Instagramie są jeszcze dodatkowe, gdzie wszystko jest reklamą. Dosyć proste to jest. Zobaczcie. Klikam,
Dodaję zdjęcie.
Zastanawiam się, kiedy opublikować na przykład natychmiast albo ma być zaplanowany.
No i wybieram sobie datę o dwudziestej trzeciej.
I publikuj poleci.
Jak chcę, żeby to była reklama,
to dodaję hashtag
super power, czyli podstawowy.
Opublikuj działa. Proste.
To jest ekstremalnie proste, bo nie wymaga dużo robienia. Jeżeli umiecie zrobić jedną rzecz, to umiecie automatycznie wszystkie rzeczy zrobić w FastTony, bo zawsze szablon robienia postu czy reklamy jest taki sam, żeby po prostu było wam z tym łatwiej. Moi drodzy, to, to jest, jeżeli chodzi o tworzenie wszystkich konwersji. Kiedy robić konwersję? No i dochodzimy do ostatniego etapu, do czegoś takiego jak lejek. Pewnie nie wiecie co to jest TOFU, MOFU i BOFU, bo niewiele osób wie, ale to jest TOFU, czyli górna część ludzi, którzy jeszcze niewiele o tobie wiedzą, mają cię daleko gdzieś. To jest przed pierwszą randką. Największa, największa najbardziej grupa ludzi top of funnel, czyli TOFU
to jest ta grupa ludzi, którzy w ogóle muszą ciebie poznać. Muszą na razie ciebie zobaczyć.
MOFU to jest middle of funnel, czyli środkowa część. No to co są ci ludzie, z którymi idziecie na randkę? Robicie reklamę, żeby zobaczyli wasz post. Robicie reklamę, żeby zobaczyli wasze wideo. Robicie reklamę AOAC celem na to, żeby weszli i przeczytali wasz artykuł na waszej stronie internetowej, czyli środkowa część i na końcu ci wszyscy inni, którzy są nadal zainteresowani, to są ci najbardziej wartościowi. To do nich robisz kampanię na konwersję, czyli chcę więcej leadów, chcę więcej po prostu wypełnień formularzy. I to robicie automatem. Moi drodzy, dużo było. To jest nagrane, możemy do tego wrócić. Wy do tego wrócicie. Czy to jest jasne? Czy macie jakieś fajne pytania? Porozmawiajmy na ten temat.
Nikt nic nie pisze. Wszyscy zasnęli. Zabiłem wszystkich.
Nie. Ktoś pisze. Uwaga! Ktoś pisze.
Sylwester pisze, że jasne.
Żyjemy dalej. Mózg paruje. Okej, Grzesiu. To jest tak.
Aplikacja robi bardzo dużo rzeczy za ciebie. Natomiast
są dwie strategie takich firm jak moja.
Firma, której się wzoruję nazywa się Sales Force i oni mają inną strategię. Szanowny kliencie, kupiłeś narzędzie,
więc korzystaj sobie z narzędzia. Nie będę ciebie uczył marketingu. Masz być kompetentny. Kupiłeś narzędzie, nie będę cię uczył jak korzystać z łopaty. Jak nie wiesz to se kup kurs.
I to jest podejście amerykańskiej korporacji, która jest największym narzędziem marketing automation na świecie.
Nie dość, że to narzędzie kosztuje trzydzieści, czterdzieści tysięcy dolarów rocznie za to samo, co robi nasz Smart, to jeszcze chcesz uczyć się marketingu? My możemy ciebie uczyć, jak korzystać z narzędzia. Nie powiemy ci nic o konwersjach, nie powiemy ci nic o celach biznesowych. Nie, nie, to ty masz wiedzieć. Ja mam inne podejście. Moi klienci mogą liczyć na nasze wsparcie. Ja ich chcę tego nauczyć. Jak ja ich tego nauczę, to będzie im łatwiej. Bo to nie chodzi, że kupiłeś narzędzie i teraz ma być ci ciężko, tylko kupiłeś narzędzie i zacznij też siebie wewnętrznie rozwijać, żebyś dobrze rozumiał marketing, bo to pomoże tobie nie tylko w skorzystaniu z FastTony, ale to jak będziesz rozmawiał z klientem, jak będziesz rozmawiał z pracownikiem, jak będziesz delegował zadania, żebyś w końcu był właścicielem w firmie, a nie pracownikiem od wszystkiego. I to ma na celu ta edukacja. Bo przecież ja mógłbym powiedzieć klikaj, nie myśl, zrób ten scenariusz, nie myśl, rób tak. No i będziesz to robił i być może będzie nawet, nawet się uda i będzie efekt Ale nadal zostaniesz głupi i nadal jak będzie firma potrzebowała ciebie w roli osoby, która wdroży jakąś innowację, rozumie marketing, coś poprawi, to nadal nic nie będziesz umiał zrobić. Nie jest to moim celem, szczególnie jeżeli chodzi o budowanie trwałych relacji z klientami. Chcę was tego nauczyć, ale jak mówię za szybko, to wszystko nagrywam. A jak trzeba coś odpowiedzieć, to ja jestem tutaj. Dzisiaj jestem waszym pracownikiem na etacie. Pracuję dla was, więc wykorzystajcie mnie.
dramatyczne nawet dla marketingowca. Czy lepiej korzystać ze starych kampanii ustawiając formularz? Czy lepiej robić od zera?
Znaczy mówiąc o formularzu nie ma to znaczenia. Po prostu formularz to formularz. To po prostu jest formatka. Nie ma znaczenia. Ja używam
formularzy w zależności od branży. Ja obsługuję wiele branż psycholodzy pyk, politycy, prawnicy. Polityków już nie chcę.
Branża beauty. Branża warsztaty samochodowe, branża car detailing, branża coś tam, branża różne branże. No i piszę tekst, który jest do nich. Jeśli prowadzisz warsztat samochodowy mężczyźni. Jeśli masz salon beauty kobiety nie. To są różne grupy odbiorców, więc muszę do nich napisać, zrobić inną grafikę, inny tekst. Więc ja to sobie dzielę. Ale w większości lokalnych biznesów to jest tak, że jeśli mieszkasz w tej miejscowości,
no to ja jestem odpowiedzią na Twoją potrzebę. Tak mniej więcej. W większych miejscowościach trzeba bardziej personalizować takich małych trzydzieści, czterdzieści tysięcy mieszkańców. Co najważniejsze, żeby całe miasto o tobie wiedziało i już jest dobrze.
A dramatyczne, jeżeli chodzi o Salesforce. No ja Salesforce my mamy. Ja korzystam tylko ja do tego, żeby zobaczyć co oni robią. I powiem Wam szczerze, że jestem zażenowany, że ludzie płacą za to taki wielki hajs. Bo my w ramach tego pakietu small business, czyli SMI my w ramach tego pakietu co oni mają my za sto dziewięćdziesiąt siedem złotych dajemy więcej niż oni to, co dają za dziewiętnaście tysięcy dolarów rocznie.
No ale najwidoczniej tak trzeba być amerykańską firmą i robić taką drogą cenę.
Jak ja to zobaczyłem, to stwierdziłem, że ja muszę to mieć. Ja muszę się dowiedzieć, co tam jest w środku i okazuje się, że nic tam w środku nie ma. Co nie ma Smart. No wow.
Dobra, omówiliśmy to
do jeżeli chodzi o reklamy. Teraz omówiliśmy już Smarta, omówiliśmy Leada. Przejdźmy do call center. Dobrze. To teraz jak skonfigurować call center? Wy konfigurujecie call center w taki sam sposób, jak wszystko inne. Ale pierwszą rzeczą, która jest nowością jest połączenie call center z Twoją wizytówką w Google'u. Nie da się korzystać z call center bez wizytówki w Google. Znaczy oczywiście jak to jest dla kogoś to jest problem, to my znamy obejście. Naprawdę trzeba założyć wizytówkę
na inny adres, założyć, zrobić i zadziała. A później tą wizytówkę można usunąć. Tak można, ale system jest tak skonfigurowany, żeby zbierać opinie na tej wizytówce, więc z założenia ta wizytówka jest potrzebna. Tak do tego służy. No oczywiście kolejne kroki, wszystkie, wszystkie jak jeden. Poza tym, że wybierasz wizytówkę w Google po tym jak się zintegrowałeś, są takie same jak w Smarcie i wszystkie masz automatycznie wypełnione. Oczywiście nie ma tu niektórych kroków, które ma Smart, ale wszystkie, które były automatycznie się wypełniły, więc nie musisz tego zrobić. Cała konfiguracja Smarta pozwala naszemu systemowi nauczyć się o Twojej firmie tak dużo, że konfigurowanie call center wymaga uwaga tylko jednej rzeczy. Klikasz konfiguruj, konfigurujesz, czyli łączysz się z wizytówką w Google'u, a następnie wybierasz w tym miejscu tą wizytówkę w Google. Koniec. I przeklikowujesz dalej, dalej, dalej, dalej, dalej i masz koniec. Cała konfiguracja, wszystko się wypełniło w tle automatycznie. No i już ją masz. To jeżeli już ją zrobiłeś, to ja wrócę sobie do panelu.
I wchodzę do aplikacji. Pierwsza rzecz telefony.
I teraz część osób mówi ojeja, ale tu jest mój telefon, a ja chcę, żeby to było na telefonie pracownika.
Tak, tu jest twój telefon, ale to nie znaczy, że na tym telefonie masz zainstalować aplikację. To jest telefon szefa. To jest numer telefonu osoby gdy wykryjemy różne dziwne ruchy. Na przykład pracownik kasuje jakieś połączenia albo kasuje jakieś wiadomości od klientów. A szczególnie gdy klienci tam narzekali na coś tak? I na przykład ta wiadomość.
Była i nagle znikła w magiczny sposób. Musimy wiedzieć, kogo powiadomić, żebyśmy przypadkiem nie zadzwonili do pracownika i powiedzieli: "A wie pan co? Tam się dzieją takie rzeczy złe pana w firmie. Klienci narzekają na pana, na pracownika Damiana. I ten Damian później to kasuje. Musi pan o tym wiedzieć." A Damian mówi tak przyjąłem. Przekażę. Tak, tak. Zrobię coś z tym. Porozmawiam z Damianem.
Nie, tu jest numer telefonu szefa.
No dobrze, to do czego to służy? Chodzi o to, że część osób ma więcej niż jeden telefon w firmie, więcej niż jednego pracownika i chciałoby, żeby aplikacja Collab działała dla całej drużyny, a nie tylko dla jednej osoby. Jak to zrobić? No właśnie. Klikasz, dodasz nowy telefon, wpisujesz ten nowy telefon.
Ustalasz hasło, które robisz na przykład jakieś takie.
Ustalasz sobie hasło.
I klikasz Dodaj. Ale zobacz, tu jest ważna, ważna informacja. Dodanie numeru no-nowego numeru telefonu wiąże się z nową subskrypcją. Czyli dodając nowy numer telefonu dodajesz dodatkową subskrypcję. Ojeja, czyli będę musiał zapłacić za call-upa jeszcze raz?
Nie. To jest twój dodatkowy numer telefonu. Czyli jeżeli masz numer telefonu, masz jednego call-upa. Ten call-up jest tak skonstruowany, że on jednocześnie, bez względu na to, na jakim telefonie jest, działa tylko na jednym telefonie naraz. Czyli możesz go zainstalować na dziesięciu telefonach, na dziesięciu telefonach go włączyć, a on będzie działał na tym ostatnim. Dlaczego to jest ważne? Bo na przykład mamy takie firmy, które pracują bardzo intensywnie i telefon potrafi się wyładować i oni mają na przykład drugi telefon. To system automatycznie jak się ten zaloguje się tu, to na drugim telefonie automatycznie połączy się i to będzie działało. Nie? To jest po to. Po to jest też to tak zrobione, że na przykład
z pracownikiem się rozstaliście i telefon zanikł i się zgubił. No to pyk. Możecie go zainstalować na dowolnym innym numerze telefonu, wprowadzić login i hasło i nic nie straciliście. Działa. Po prostu po to to jest, żeby mieć taki pakiet bezpieczeństwa. Nie? Więc aplikacja Call-up, jeżeli macie jedną i tu jest tylko numer szefa, działa tylko na jednym numerze. Ale jeżeli organizacja ma więcej, to możecie dokupić więcej call-upów i nie płacąc pełnej ceny. Każdy kolejny call-up kosztuje, jeżeli dobrze pamiętam siedemdziesiąt dziewięć złotych,
bo już macie serwer, macie wszystko, to zamiast płacić sto dziewięćdziesiąt siedem macie siedemdziesiąt dziewięć albo coś koło tego. Nie pamiętam. Przepraszam. Jest ogólnie mniej niż połowę za każdy kolejny numer. I teraz dla ciekawości ja też korzystam z call-upa. To jest jeden z moich pracowników, drugi, trzeci i czwarty. I co się-- co daje call-up? No moi chłopcy rozmawiają z klientami, czyli z wami. Po rozmowie wyskakuje im takie okienko czy to był klient, czy to nie był klient,
czyli był zainteresowany, czy nie. Jeśli był zainteresowany, to on zaznacza, że tak i w zależności od scenariusza klient dostanie SMS-a, klient dostanie przypomnienie. No taki jakiś scenariusz sobie wybrali, jak sprzedają, ale automatycznie ten numer telefonu leci do Facebooka, do konta reklamowego. Oczywiście wcześniej zahashowany, zanonimizowany i w ogóle leci do Facebooka i ten numer telefonu jest dodawany do grupy remarketingowej, więc automatycznie za tym klientem chodzą reklamy. Czy, czy mieliście taką sytuację, że zanim staliście się naszymi klientami, raz kliknęliście coś albo z kimś porozmawialiście i chodziły za wami non stop reklamy?
To właśnie jest ten mechanizm.
Tutaj Sylwester się pyta: "A co jeśli mam infolinię, która przekierowuje na różne telefony w zależności od miasta?"
No to jeżeli przekierowuje na telefony, które są z Androidem, no to na tych przekierowanych telefonach stawiasz call-upa i działa.
Więc nie ma problemu.
Mamy szpital naprawdę bardzo duży, taki wojewódzki szpital,
gdzie każdy z działów, z racji tego, że to jest prywatny szpital taki wielki, to każdy z działów ma telefon i te telefony są przez centralkę, a następnie przekierowane na te telefony. I na każdym z tych telefonów jest call-up. Oni je wykorzystują w jeszcze bardziej zaawansowany sposób, ale to jest objęte tajemnicą. Wam nie powiem, ale też właśnie w ten sposób działa, mimo że mają dużą centralkę.
"Co jeśli mam centralkę? Call-up działa na iPhone'ach czy trzeba kupić Androida?" Trzeba kupić Androida, ponieważ iPhone wie lepiej, co jest dla Ciebie dobre i zabronił takich rzeczy.
Kupiłeś telefon z Ap-- z A-- tym, z Apple'em, czyli z jabłkiem i jednocześnie oddajesz władzę nad swoim własnym urządzeniem. A jeszcze w ogóle nie wiecie może o anosie Apple'a. Zgodnie z tym, że jeżeli kupiłeś telefon Apple'a, nie jesteś jego właścicielem, mimo że masz na niego fakturę. Zgodnie z regulaminem jesteś tylko dzierżawcą. To nie jest twoja własność. I w Apple'u jest pełno takich fajnych rzeczy. Laptop tak samo. To nie jest twoja własność. Ty tylko masz dzierżawę, za którą zapłaciłeś,
ale to nie jest twoja własność.
Więc trochę śm-- znaczy to jest system, który mówi, że on wie lepiej, co ty chcesz i on będzie robił za ciebie to, co on chce, a nie co ty potrzebujesz. Ja go nie lubię, ale każdy może lubić to, co mu się podoba.
Dobra, omówiliśmy numery telefonów, że można sobie dodawać wiele. Jak widzicie sam to robię,
no bo wiem, że to jest dobre. Później mamy ustawienia.
Co to są ustawienia? No to, to jest rzecz, gdzie wy tutaj macie różnego rodzaju zakładki i tu nic jeszcze nie działa. W ogóle się tym, co tutaj jest, nie przejmujecie, bo do czego to jest? To jest w tej chwili produkowane. Produkowane do tego, żeby ty jako właściciel zdalnie mógłbyś przeprogramować tamten telefon i na przykład SMS z podziękowaniem będziesz mógł tutaj z tego poziomu przeprogramować telefon, który znajduje się w twojej siedzibie albo ma twój handlowiec, żeby z tego poziomu móc to wszystko zrobić. My to zaczęliśmy robić Ale przyszły inne priorytety, jakim jest nowy model, który robi grafiki i nie mogliśmy tego skończyć, ale też na pewno to zrobimy. Zresztą całego call-upa będziemy mocno, mocno jeszcze upgrade'ować. No i teraz to pozwoli co zrobić tobie z tego poziomu? Z tego poziomu będziesz mógł zrobić na przykład kampanię masową. Nie mając telefonu przy sobie, będziesz mógł zlecić temu telefonowi, żeby gdy handlowiec w ogóle gdzieś tam pracuje po Polsce, żeby ten telefon wysłał wiadomość do wszystkich klientów, z którymi rozmawiał ten handlowiec. Nawet jeżeli ten handlowiec nic nie kliknie, po prostu zdalnie zarządzać tym telefonem. I to jest super,
bo to oznacza, że jesteś gdzieś na wakacjach. Patrzysz, że sprzedaż nie ruszyła w twojej pizzerii i zdalnie klikasz. Do tego telefonu się łączysz i wyklikowujesz w ten sposób, że ma wysyłać na przykład pięćdziesiąt SMS-ów do stałych klientów na godzinę i to sobie leci, a pracownik dalej nic nie musi rozumieć. Po prostu sobie leci.
Po to my to zrobiliśmy.
Kiedy to będzie dostępne? Nie wiemy.
Nie mówimy o tych też funkcjach nigdzie publicznie, że to jest. No bo nie jest. Ale widzicie teraz, że my naprawdę non stop rozwijamy i te aplikacje cały czas będą dopalane nowymi rzeczami.
Tu jest miejsce jeszcze instrukcja. Tu macie NAP-y. Kto z was był na webinarze o call-upie? Rączka w górę.
Specjalny półtoragodzinny webinar o call-upie. Ktoś był? I o pozycjonowaniu w czacie GTP.
Nie byłem. Dobrze. To moi drodzy już wam daję
Pierwszy filmik wam dam.
To jest nagranie z przedwczoraj. Proszę bardzo.
Już jest tak, jak obiecałem. Tak? Już jest.
Oraz o call-upie.
Dobrze i teraz tak.
To o call-upie jeszcze.
Tu. Proszę bardzo,
już tłumaczę. W pierwszym filmiku to jest zapis tego, co było w środę, czyli dwa dni temu całego naszego webinaru, na którym byliście. W następnym filmiku macie webinar sprzedażowy o tym, co robi call-up. Żebyście wiedzieli, jaka jest idea aplikacji robienia call-upa. To jest sprzedażowy webinar, który tłumaczy, po co on powstał i dlaczego. Ale jest całkiem ciekawy, warto go zobaczyć. I ostatnia rzecz to jest taka techniczna rzecz co w call-upie jak ustawić.
Taka technikalia. Natomiast to, co dzisiaj chcę wam pokazać, bo te techniczne rzeczy po prostu są na filmiku, to tu w tym drugim filmiku mówiłem też o pozycjonowaniu w czacie GTP,
w tym sprzedażowym i każdy uczestnik dostawał nagrodę w postaci dostępu do katalogów, takiego specjalnego katalogu wszystkich miejsc, gdzie możecie dodać informację o swojej firmie. I tu są dodatkowe zakładki,
gdzie dzięki temu chat GTP i Gemini pozna twoją firmę.
Nie? I czy dasz linka? Dariuszu, zaloguj się do swojego call-upa. I tutaj jest. Proszę bardzo, tu do pobrania. On jest jeszcze aktualizowany, bo to jest tak, że to się non stop zmienia. Tam się niektóre wykrzaczają, niektóre mają serwer error, niektóre umarły i trzeba je skasować. Więc to cały czas jest uaktualniane, a przynajmniej na bieżąco staramy się dopisywać nowe, żeby tam było tego więcej, nie? I tam jest, jeżeli dobrze pamiętam ponad trzysta pozycji, czyli jedno dziennie i przez cały rok masz robotę. Za darmo, w prezencie. Proszę bardzo, jesteście naszymi kolegami. Korzystajcie. Poniżej macie "pobierz aplikację". No i teraz tutaj trzeba zrobić "kopiuj link",
kopiuj adres linka i wysłać sobie na tamten telefon czy do pracownika, czy do siebie SMS-em, mailem w jakikolwiek sposób. Chcemy tutaj jeszcze dodać wyślij SMS-em, ale jak wiecie mamy pełno innych rzeczy, które robimy.
No i naprawdę nie sposób, nie sposób zrobić wszystko od ręki, ale dochodzimy do samego takiego finiszu.
To jest miejsce, które pozwala wam zarządzać opiniami w Google'u i w ogóle. Zanim omówię to, to przejdę do tej części. Galeria kodów QR.
Każdy z was, każdy z was, którzy ma call-upa, może sobie tutaj wejść i pobrać sobie taki szablon. Szablony są w Canvie. Canvę powinniście znać. Szablony są w Canvie i można sobie wejść i zrobić kopię tego i korzystać po prostu za darmo. To, co fajne jest, znaczy co mi się wydaje, że to jest fajne, że to się tak bardzo ludziom podoba, że jakaś firma sobie skopiowała nasze szablony i sprzedaje je na Allegro. Więc skoro sprzedaje, to znaczy, że są fajne. Więc tak czy siak macie zarówno prostokątne, jak i pod spodem kwadratowe.
Prostokątne mają większe wzięcie. Ale zobaczcie większości z nich jest kod QR i "Zbliż telefon". Co to znaczy? W miejscu, gdzie macie linki, czyli te miejsca, gdzie generujecie linki do swoich opinii, możecie sobie stworzyć link. No i ten stworzymy link na zasadzie "aaa ddd cyc", tak?
Stworzycie linka.
O, teraz się wczytały wszystkie. No ale widzicie "aaa ddd", co przed chwileczką stworzyłem. Kliknięć było zero.
Ten kliknięć ma siedemdziesiąt, ten sto trzydzieści, a ten sto. I teraz co to oznacza? Że jeżeli kliknę sobie tego linka, to jest na przykład Biznes Misja.
To klient, gdy dostanie tego linka, pyta się "Oceń naszą obsługę". Jak ocenisz jedynkę, przenosi go tutaj. Wpisuje. Może wypełnić maila, może wpisać numer telefonu. Nie musi. Jest opinia. Dobrze, więc zrobi dwójkę. Podobnie. Trójkę podobnie, czwórkę podobnie. Natomiast tylko przy piątce zapyta się, czy agent AI ma mu pomóc napisać opinię. Naciśnie, że samodzielnie. No to samodzielnie. Napisze, że chce mu opisać, to tutaj. Ja to przygotowałem dla pizzerii, widzicie? To tutaj pyta się, co ci się podobało najbardziej w naszej pizzerii, a następnie klika "Generuj".
Bzium, bzium, bzium. I pisze mu treść. Dodaje imię, nazwisko i tak dalej. Natomiast teraz pracujemy nad systemem, gdzie tutaj można przeedytować jeszcze ten przycisk, bo klient przesyła
i następnie "Kopiuj i przejdź do Google'a". Otwiera się wizytówka
i on tutaj może to automatycznie wkleić, ale automatycznie to znaczy, że ma zapisane, że do wklejenia i on po prostu musi zrobić "Wklej". To mu się w telefonie podstawia, że jak kliknie to miejsce, to w telefonie mu się podstawi i automatycznie kliknie, więc mu to się wklei, ale musi przejść tutaj. No i teraz mamy taki fajny pomysł. Nie będę Wam zdradzał szczegółów, ale będziemy tutaj bardziej mocno pchali tego klienta, żeby przeszedł do Google'a i wkleił tą opinię, ponieważ ta opinia pozycjonuje Twoją firmę jeszcze dodatkowo. I to jest naprawdę świetne narzędzie. Dobrze. Idąc dalej, to tu możesz sobie wygenerować nieskończenie wiele linków. Na przykład ten link dla stolika numer sześć, dla stolika numer pięć, dla stolika przy ladzie. Tego wysyłam w mailach, a tego wysyłam SMS-em, a tego wysyłam coś tam na WhatsAppie, a tego-- i automatycznie wiecie, jak to konwertuje, jak to pomaga zdobywać klientów. Ale mówiłem o kodzie QR. Każdy z nich ma indywidualny kod QR. Każdy jeden ma inny kod QR. I teraz co z tym kodem robimy? Kopiujemy sobie w PNG lub SVG na dysk. Możemy go sobie zapisać, a później
w Canvie edytujemy, czyli podmieniamy nasz kod. Czyli klient robi sobie zdjęcie, wyświetla mu się link i to jest super. Wyświetla mu się link, czyli przechodzi w to miejsce. No i pytamy go o opinię. Jak jeden, dwa, trzy, cztery to opinia trafia na maila. Jak piąteczka to trafia do Google'a. Proste. Dodatkowo każdy z klientów ma funkcję.
Tu pozamykam już.
Ma funkcję również NFC. Każdy z klientów, który chciałby użyć tej funkcji, czyli dotykowo zbliża do tej karteczki telefon, to automatycznie wystarczy, że zbliży, telefon wykryje i przekieruje na tamten link. My takiej osobie, która chce, wysyłamy za darmo pięć takich kodów NFC do tego, żeby mogła sobie podkleić pod pięć takich różnych wizytówek, więc klient będzie mógł zrobić "pip" i wystawi wam opinię. Bardzo łatwe, wygodne, a co najważniejsze działa. I to
rzekłbym bardzo.
Czekajcie, ja tutaj coś strasznego zrobiłem.
Oj, jedną chwilę.
Przecież widać, że się rusza. Żyjesz? Żyję.
Zwarcie na kabelkach. No wciągnąłem kabelek od mikrofonu w,
tam w kółeczko, które jest w krzesełku. Dobra, idąc dalej, to teraz wiecie, że możecie sobie to wziąć i wydrukować. Możecie dodać kod NFC, możecie dodać kod QR i macie no limit. Możecie to dziesięć razy, sto razy drukować, ale kody NFC dodajemy za darmo pięć. Pozostałe można kupić. I teraz recenzje, które klienci wam wystawią to tutaj się automatycznie pojawiają, ale również w tym miejscu bardzo mocno pchamy teraz temat, żeby tu był również przycisk "wyślij do tego klienta SMS-a", "wyślij do tego klienta SMS-a lub maila" albo "zaznacz wszystkich, którzy mają piątkę i wyślij masowo im SMS-a". Mało tego, chcemy dodatkowo tą stronę- oczywiście nie w taki sposób, tylko taki mega estetyczny- żebyście mogli sobie wygenerować kod tu, tak jak tutaj widzicie, to na razie jest inny kod, ale tu będzie tamten. Dodatkowo będziecie mogli sobie usunąć, znaczy ustawić na waszej stronie internetowej na zasadzie wasza domena kropka pl łamane na opinie i będziecie mieli te wszystkie opinie na waszej stronie. Ale poza tym, że będą te opinie, to te opinie dodatkowo będą w kodzie strony tak skonstruowane, żeby modele generatywne, czyli OpenAI, ChatGPT, Perplexity, Mistral, polski Bielik czy ktokolwiek inny czytał i się zachwycał twoją firmą.
To nie tylko nie robi-robimy to dla ludzi, ale robimy też dla AI po to, żeby pozycjonowało twoją firmę. Więc to też niedługo nasi klienci dostaną. Kiedy zaczniemy nad tym pracować? Po siódmym stycznia, bo na siódmego stycznia mamy dla was dziesięć nowych wielkich rzeczy, które już kończymy. I to jest teraz personalizacja. Do tego momentu omówiliśmy te rzeczy. Teraz do tego momentu musimy wrócić. Dobrze. Standardowo ten przycisk jest wyłączony, więc włączamy. I co mamy pierwsze? Po pierwsze tu powinieneś wpisać słowa kluczowe, na które chcesz się pozycjonować.
Czyli chciałbyś, żeby ludzie cię znajdowali w Google'u. Wpisując to słowo, powinni znaleźć twoją firmę. I możesz tych słów dodać, jak widzisz, sporo. Jeżeli nie wiesz, nie czujesz się komfortowo, klikasz niebieski guzik. System tobie podpowie sam i to wypełni. Kolejna rzecz, kolejna sekcja to tutaj były jakie słowa, po jakich słowach mają ciebie znajdować. Dlaczego to jest ważne? A mianowicie ten system bierze te słowa, które stąd wypełniłeś
i stara się użyć je w opinii, którą napisze za niego.
A mianowicie ta opinia będzie działała jak taki anchor, taki powiedzmy znacznik, że ta firma
to jest właśnie na te słowa powinna się dobrze wyświetlać. Więc system specjalnie pisze tą opinię przez sztuczną inteligencję w oparciu o to, jaki jest twój cel, czyli te słowa kluczowe. Za każdym razem opinia zawiera jedno z tych słów po to, żeby cię na to wypozycjonować. Dobra, a co jeszcze jest? Kolejny krok to jest to, że tu i znowu możesz kliknąć ten guzik, ewentualnie sam wypisać. To jest to, co widzi klient. Klient jak dostaje linka i tutaj powiedzmy wystawi ci opinię pięć
i możesz napisać opinię. To pyta się, co ci się najbardziej podobało w naszej firmie. I ty zaznaczasz. I on bierze tą treść stąd, co zaznaczyłeś, wybiera sobie plus bierze stąd jakieś słowo kluczowe, na które chcemy, żebyś się pozycjonował i na podstawie tego model generatywny pisze ci opinię, łącząc to, co klient tu zaznaczył, z tym, co tutaj jest.
Zatem masz kontekstowo opinię, która jest dobra dla słowa kluczowego, czyli Google. A dodatkowo kontekstowo co z tego webinaru, który jest, opisuje wrażenia, co jest dla modelu nowego, czyli dla OpenAI, dla Gemini ważniejsze niż twoja opinia, czyli wrażenia, sygnały jakości.
I on z tego robi fajną opinię, którą umieszcza u ciebie na wizytówce czy na stronie internetowej.
Taki trik. Pytamy klienta, czy chce, żeby mu pomógł. Sam sobie zaznacza i dzięki temu w jego słowa wplatamy nasze słowa pozycjonujące.
Dobrze, że oni o tym nie wiedzą. Dobra, idziemy dalej. Tutaj pod spodem możesz napisać własne instrukcje i możesz napisać, że master prompt to na przykład za każdym razem, tak jak ja mówię, porzuć wszystkie informacje o Fastony. No bo ja to robię na koncie Fastony, a tam widzieliście restauracje były. I skup się na tym, że piszesz opinię o pizzerii. No ale ty możesz napisać: "Napisz ciepłym głosem albo zrób opinię, która będzie miała tyle i tyle znaków", albo coś tam, albo coś tam. To jest taki must have najważniejszy, ważniejszy od innych rzeczy. Natomiast tu znowu jest taka rzecz, której nie mówimy publicznie, bo my się ze wszystkich rzeczy nie chcemy spowiadać. A mianowicie my jak piszemy te opinie, to jak widzieliście, gdy konfigurowaliście Smarta, robimy persony twoich klientów. Następnie do tych person przypisujemy pewnego typu charakterów i następnie mając te charaktery, a mamy ich zidentyfikowanych nie tam osobowości, tylko typy charakterów i różnych permutacji. My identyfikując je, piszemy treść opinii w taki sposób, żeby ta osoba o tym typie charakteru uważała, że to jest bardziej wartościowe niż jak się pisze do innego typu charakteru. Zobaczcie, o jakie detale dbamy, żeby po prostu na maksa wycisnąć ile się da.
Nie, to tak jak ludzie mówią: "No ja też mam samochód" pokazując swojego Fiata. A my tutaj zobaczcie Ferrari. Takie detale. Nawet rys charakterologiczny. Sposób, w jaki sposób wypowiadamy się do osób, które są nie wiem, zaburzone albo osoby, które cenią innego rodzaju wartości, albo osoby, które cenią temperaturę jako emocję, tak? Czyli ekspresywne. Albo takie osoby, które są zamknięte w sobie i dla nich po prostu liczy się inna konstrukcja zdania, bo mają inne cele, jeżeli chodzi o czytanie tej opinii. My to wszystko wiemy i te opinie są pisane pod to. Po to, żeby zróżnicować to do tej grupy odbiorców. I następna rzecz dostosowanie strony startowej. Każdy z elementów, każdy jeden możecie sobie dowolnie wziąć tutaj i zmienić. Proszę bardzo. Zmieniłem kolor zielony.
odśwież. Wczyta się strona. Mam kolor zielony. Tak? Chcę zmienić napis "Oceń naszą usługę".
"Oceń naszą usługę dziewięć, dziewięć tu, tu, tam coś tam". Nie ma problemu. Klikam gdzieś z boku.
Każdy element, każdy napis możecie edytować i dopasować do siebie. Czyli tutaj macie bardzo fajny sposób, żeby to dopasować do siebie. Jednocześnie też wiemy, że w dużych miastach jest bardzo duża część osób, która jest anglojęzyczna, więc możesz napisać też wersję po angielsku. Czyli jeżeli klient otworzy to i ma w telefonie przeglądarkę po angielsku, system automatycznie to wykryje i będzie do niego proponował, żeby wystawienie opinii w języku angielskim. Łatwe? Łatwe. Proste?
No prościej się nie da, nie? Dobra, czyli to omówiłem. Każda z tych rzeczy, każda grafika jest automatycznie. Każda, każdy napis jest. Możecie dowolnie zmodyfikować, dowolnie ulepszyć. Macie też podgląd tutaj, żeby zobaczyć, co jest co, żeby wam też było łatwiej to sprawdzić. Więc każdy z tych elementów możecie kliknąć i zobaczycie jak to wygląda. Czy to jest po angielsku, czy po polsku. Macie też tutaj podgląd. Docelowo będzie to jeszcze fajniej wyglądało. I to robi aplikacja Collab. Te trzy filmiki, które wam dałem umieszczę pod tym materiałem. Oczywiście ten materiał ja muszę złożyć. To znaczy, że muszę go obejrzeć, zasłonić te rzeczy, które na przykład gdzieś tam są jakieś dane osobowe. No ale oczywiście go złożę i tak jak ten pierwszy obiecany też go dostaniecie. Została nam ostatnia aplikacja CallMe. CallMe. Aplikacja CallMe. Ale zanim dojdziemy do aplikacji CallMe, muszę wam powiedzieć jedną bardzo ważną rzecz. Instalowanie aplikacji Collab na telefonie jest idiotoodporne. Naprawdę nie da się tego zepsuć, ale można zrobić to źle. A mianowicie o co chodzi? Jak pobierzecie sobie ten link stąd.
To wysyłacie sobie ten link na przykład SMS-em i jak go klikniecie, to wasz telefon zapyta się, czy się zgadzasz, żeby pobrać i zainstalować aplikację spoza oficjalnego sklepu. Ta aplikacja łamie każdy regulamin, jaki tylko się dało w oficjalnym sklepie Google'a. Nie łamie prawa, ale łamie prawo amerykańskiej korporacji, więc nie da się tego tam zainstalować. Ale jedna z ważniejszych rzeczy, moi drodzy. I co z tego? Najważniejsze, że działa. Co z tego, że amerykańska korporacja chce rządzić, jak ci wolno zdobywać klientów? A niech sobie rządzi u siebie, nie u nas. Ale to oznacza, że twój telefon musi dostać od ciebie zgodę, że tak, zainstalować. I czasami jest tak: "Czy się zgadzasz? Tak. Nie. Koniec". A czasami każe ci wejść w jakieś ustawienia i w tych ustawieniach trzeba coś kliknąć. Każdy telefon ma inaczej. Nie możemy zrobić instrukcji korzystania z twojego telefonu. Ale jest jedna super fajna rzecz. Robisz sobie screena,
idziesz do czata GPT i mówisz: "Pomóż mi tutaj nie umiem". Mówisz mu, jaki masz telefon, jaki masz model Androida i on ci pomoże.
Już to testowaliśmy. Działa. Naprawdę całkiem spoko. No dobrze. I teraz jak zainstalujesz, to on ci zadaje pytanie czy się zgadzasz na to, na to, na to. Wszystko klikasz "Tak". On się pyta ciebie o wszystkie uprawnienia do telefonu, bo chce w twoim imieniu wysyłać SMS-y do klientów. Chce ich sprawdzać, chce ci wystawiać takie okienko wyskakujące czy to był twój klient. Wszystko klikasz tak, tak, tak. Ale może się zdarzyć, że mimo że klikasz tak i tak, on powie: "Znowu potrzeba specjalnego od ciebie ręcznego uprawnienia, czy się na pewno zgadzasz?" I musisz tam wejść, znaleźć na listę aplikacji CallAppa i włączyć.
I to po prostu rozwiązuje cały problem. Natomiast w całej historii CallAppa pobrań, który jest ponad tysiąc razy, mieliśmy przypadek klienta, który nawet jak klikał "Włącz", to ten telefon specyficzny, jakieś Sony czy coś takiego, jakiś tam strasznie niszowy, okazywało się, że trzeba było znaleźć jeszcze jakieś inne miejsce i tam najpierw włączyć, żeby później móc włączać.
No ale oczywiście udało się to znaleźć czatem GPT, więc to nie jest jakaś porażka. Ale jak są starsze telefony albo jakieś takie udziwnione,
[pociąga nosem] no to jest pewnie więcej klikania, bo trzeba coś tam więcej wyklikać. Natomiast mając Samsunga tak jak ja mam Enter, Enter, Enter, Enter, Enter, Enter, Enter gotowe i już. Tam w ogóle nie było żadnych problemów. Na końcu tylko dodatkowe uprawnienia włączyłem, włączyłem, włączyłem.
Działa. Więc to jest dosyć proste. No ale nie ma tego w sklepie, więc trzeba troszeczkę więcej czasami sobie poklikać. Tak, trzeba. I to jest aplikacja CallApp. Natomiast ja teraz użyję linku, którego wam dałem i pokażę wam tego ostatniego.
To jest aplikacja CallApp. Jak to działa? Wyłączę dźwięk.
Jak ona jest? Cała tu jest instrukcja po kolei, każdy z elementów co robi, po kolei. Czy wy musicie to wszystko wiedzieć? Zdecydowanie nie. No ale jeżeli chcecie pełną me-- taką pełną, pełną full wersję, gdzie każdy element jest omówiony, no to zrobiliśmy to. Nie wiem, czy ktoś to w ogóle kiedykolwiek z tym konfigurował i ktokolwiek skonfigurował wszystkie funkcje. Tak samo jakby nie wiem, czy ktoś skonfigurował wszystkie funkcje w Windowsie. No myślę, że nie ma takich osób. Więc tu jest podobnie. Ale warto sobie po prostu nawet to odsłuchać, bo też to inspiruje ciebie, jakie fajne rzeczy tą aplikacją możesz zrobić. Nawet jeżeli nie teraz, to potem. Tak, jest tu wszystko opisane. Natomiast szukam ekranu głównego. O, o! Był, był, był. Szukam ekranu głównego, o. I na ekranie głównym u góry macie znaczek takiego CallAppa. I aplikacja CallMe, czyli ta, o której teraz będę mówił, czyli ta czerwona
CallMe to jest to i to jest jedną aplikację. To jest, to są dwie aplikacje w jednej. I teraz co to powoduje? Że jeżeli chcesz, żeby przełączyć się na CallMe,
to klikasz ten guzik zielony
i przeskakuje na CallMe. Co robi CallMe? Jeżeli jakiś klient zostawi ci leada
tutaj na Facebooku, to w ciągu sześciu sekund na ekranie wyskoczy ci okienko "Ten numer telefonu zostawił leada. Zadzwoń do niego".
Ale to zrobi tylko i wyłącznie, kiedy to zielone zmienisz na czerwone. Dlaczego tak jest? Bo po pierwsze masz jedną aplikację, a nie dwie. A tak musiałbyś mieć dwie, dwie osobne instalacje. Podwójna robota. Jeżeli jesteś zielony, to jesteś w trybie pasywnym. Nie chcę, żeby mi wyskakiwały te powiadomienia. Ja jestem prezes. Niech ktoś inny tam odbiera telefon. Ja teraz nie mam czasu, ale zawsze możesz tam wejść i znaleźć tą listę. I to jest wszystko w środku jest zapisane, więc nigdy nic nie zgubisz. Ale na przykład ktoś jest na urlopie, więc co lead by mu wpadał, to by telefon mu buczał i żona by się wkurzała, więc też nie. Więc tryb zielony jest tryb pasywny. Wpadają leady, ale mnie nie wkurzają. Tryb czerwony, czyli tutaj klikniesz i się przełączysz. No to wpada lead i automatycznie na telefonie wyskakuje okienko. Możesz do tej osoby w sześć sekund oddzwonić. I po to, to jest. Natomiast kilka fajnych rzeczy, które robimy i za chwileczkę będziecie od nas je mieli. Po pierwsze
CallMe będzie zintegrowane nie tylko z telefonem, tak? Bo tutaj macie, możecie sobie takie okienko CallMe robi takie okienko.
No jak wam to pokazać? Może po prostu pokażę wam na stronie internetowej.
I osoba będąca na tej stronie internetowej wyskoczy jej po jakimś czasie i to jest różny czas, w zależności od tego, jak się ona zachowuje, jaka jest szansa na to, żeby zostawi ten numer telefonu. Wyskakuje takie okienko "Zostaw numer telefonu, oddzwonimy". No rzeczywiście mi system pewnie tego nie przyzna, ponieważ wiele razy odwiedzam stronę, a wcale nigdy nie zostawiałem numeru telefonu, więc muszę wykonać więcej akcji. Dlatego przekierowuję góra dół, góra dół, żeby mnie ocenił, że jestem potencjalnie wartościowym klientem. No i wtedy wyska-- o zrobiło, tak? Zostawiam numer telefonu i u wszystkich osób, które mają CallAppa, czyli jak mam pięciu handlowców, to u wszystkich automatycznie wyskakuje "Ten klient prosi o kontakt". Teraz to, co jest super jak ma się wielu handlowców,
kto pierwszy oddzwoni tego lead jest. I to wprowadza grywalizację, taką rywalizację pomiędzy pracownikami i oni się starają, żeby wziąć tego leada do siebie. No i wiadomo, to też powoduje, że te leady są szybciej obsługiwane, klienci zadowoleni, lepsza konwersja. Ale wszystko w tym możecie sobie zmieniać. Macie ochotę, żeby była inna stylistyka? Nie musicie być tak majtkowo jak ja to miałem tam zrobione. Pewnie w czasie jakiegoś webinaru coś kliknąłem. No to proszę bardzo, możecie sobie to wszystko pozmieniać i na przykład dać bardziej agresywny zielony kolor. I teraz klikacie z boku
I automatycznie jest to zapisane. Więc jak teraz ten formularz następnym razem się mi wczyta, to już zupełnie jest w innej kolorystyce. Również tutaj możecie dodać inne logo, więc ja tu będę miał inne logo jak wczytam coś innego. Można to spersonalizować. Ale opowiadałem wam, że
mocno nad tym pracujemy i okazuje się, że prócz tego, że będziecie mieli to i w nowej szacie jeszcze bardziej wypasionej w ogóle dostaniecie również uwaga.
Dostaniecie wiele takich formularzy, różnych wersji, wiele takich formularzy. Po co? Ponieważ jeżeli zaczniecie stąd sobie, po prostu dostaniecie od nas kod i umieścicie na stronie ten formularz od nas, to ten formularz automatycznie będzie zintegrowany z kampaniami AOA. I wszystkie eventy, które tutaj musieliście podłączać pod ten formularz zgodnie z tym filmikiem, który tam jest, automatycznie wszystko będzie zrobione. Czyli nie będziecie nawet musieli nic robić.
Nie trzeba. Po prostu automatem będzie to zrobione. Wystarczy, że zainstalujecie nasz kod śledzący w headzie. Tak jak o tym mówiłem. Czyli
tu jest w onboardingu był piksel i możecie też do tego w każdej chwili wrócić. I tutaj jest też śledzenie. Jeżeli zainstalujecie ten piksel, to automatycznie. A pierwsza część to jest piksel od Smarta, czyli reklamy. Druga jest od reCAPTCHA, czyli żeby boty nie wypełniały wam leadów, a trzecia jest od CallMe na przykład żeby wyskakiwał ten pop-up "Zostaw numer telefonu". A dodatkowo będzie kolejny kod, że będziecie mogli na stronie internetowej mieć wiele w różnych szablonach po prostu taki tutaj formularz, który będzie automatycznie zintegrowany z kampaniami, więc odejdzie wam cały pomysł, znaczy ten problem z tym, że byście musieli tam eventy oznaczać i tak dalej. I to moi drodzy będzie bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo szybko. Być może już po świętach,
więc za chwileczkę mamy święta. Wrócicie i będziecie mieli fajny formularz, który robicie Ctrl C, Ctrl V. Wszystko zintegrowane będę miał,
więc bardzo chcemy. To jest jedna z tych dziesięciu rzeczy, które planujemy właśnie na początku roku wszystkim wdrożyć.
co tutaj mamy jeszcze? To sobie tutaj pomogę.
I CallMe ma tylko konfigurację. Możecie mieć zapytanie prawne, czy wy tam się zgadzacie. Możecie sobie to pominąć. Dajecie numer telefonu, czyli wasz i dajecie na jakiej domenie tam ma to wyskoczyć, bo na przykład żeby to nie wyskakiwało na innych domenach. Dlaczego to jest ważne? Bo różne boty różne rzeczy kopiują. Skopiują kawałek waszego kodu i umieszczą na swojej stronie i będą ludzie na tamtej stronie wypełniali formularze. No i, a wam będzie telefon dzwonił. Po co wam to? To dodatkowo zawartość formularza, nagłówek, opis, RODO, informacje o checkboxie bla bla. Wszystko możecie sobie tutaj wypełnić. Zwykle i tak nikt tego nie wypełnia, bo klient jak chce, żebyście do niego zadzwonili, to nie patrzy na to, co tam jest napisane. No taka jest prawda. No tak to już jest. No i teraz w ten sposób omówiliśmy Smarta, omówiliśmy Collapa, omówiliśmy CallMe i omówiliśmy Leada.
Na poprzednim spotkaniu omówiliśmy posta i Smarta. Ale żeby było co do jasności Smart i Instagram to jest dokładnie to samo. Niczym to się nie różni. Z tym, że to jest Instagram, a to jest Facebook. Co nam zostało do omówienia? Zostało nam do omówienia wszystkie wasze pytania. I teraz będę projektował następny webinar, na który chciałbym, żebyście już wykonali część tej pracy. Jak najwięcej u siebie wyklikali, zrobili to u siebie, a połowę przyszłego webinaru poświęcę na to, żeby pomóc tym ludziom, którzy się gdzieś zatrzymali. Więc macie we mnie wsparcie. A dodatkowo będę opowiadał o reklamach w Google'u. Natomiast reklamy w Google'u będę, już mogę wam dzisiaj powiedzieć, że to jest ogólnie rzecz biorąc w taki sposób, że tego nawet jeżeli chcecie zepsuć, to nawet się nie da. Jest specjalny kanał, który nazywa się Forsant. O!
I na tym kanale Forsanta
jest filmik. Wersja druga, najnowsza. Jak skonfigurować cały całego Forsanta krok po kroku i tu krok po kroku każda rzecz jest powiedziana jak skonfigurować i nie da się zepsuć, bo w przeciwieństwie do Facebooka
nie ma tam takich rzeczy i wszystko dało się w Google zautomatyzować.
Czy dać linka? Oczywiście, że dam. Proszę bardzo
Darku, proszę, tutaj jest link dla Ciebie.
Nie wiem, czy dotarł. Dotarł. Dobra, teraz tak. Pojawiają się pytania czy można połączyć wygenerowanie słów przez AI i dodać swoje?
Tak, już, już wrócę. Mój, mój drogi kliencie. Proszę bardzo. Wchodzę tutaj. Wchodzę do Collapa i tu jest recenzje, słowa kluczowe i możesz na przykład to skasować, to skasować, a tutaj napisać na przykład
to. I w każdym innym możesz dowolnie słowa skasować i dowolnie je zmieniać. To jest raz. A też te, co klient ma mówić o twojej firmie. Czyli słowa kluczowe do opinii, czyli to, co mu się podobało. Możesz to skasować. Jak widzisz, ja tutaj piszę.
I automatycznie tu też się zmienia,
nie? Czyli bardzo w łatwy sposób jesteśmy w stanie. A nie, nie. Dobra, nie pasuje mi. To mi nie pasuje, to mi nie pasuje, to mi nie pasuje, to mi nie pasuje. Ale jednak chciałbym nowe. A może chciałbym, żeby sztuczna inteligencja mi wygenerowała.
To ona pomyśli i zrobi zupełnie sama nowe, nie? Proszę bardzo. Pyk.
A dobra, nie podobają mi się, a niech zrobi jeszcze raz.
Tutaj przez chwileczkę były puste pola, więc on mówi, że trzecie pole nie może być puste. No ale dobrze, już jest pełne, więc nie będzie problemu, nie? A tutaj, tak jak mówię, ja tu miałem dla pizzerii, a projekt jest Fasonowy, więc jak wygeneruje, to zniknie mi pizzeria będzie o Fastony.
Proszę bardzo. Automatyzacja tu reklamy Insta Gdynia, tu coś tam, coś tam, coś tam, coś tam, coś tam. Tak? Proste. Dobra.
Mam błąd po generowaniu przez AI. Ale ja nie wiem Darku, gdzie ma Pan błąd.
Więc napisać na support. Sprawdzą. Naprawią bez problemu. Pani Sylwio, nie mamy niemieckiego, ale rozumiem, że potrzebny to zrobimy.
Będzie niemiecki. To naprawdę to nie jest dużo pracy. To trzy, cztery dni i mamy dowolny język dodatkowy bez kłopotu.
Ściągnęłam aplikację, ale nie mogę się zalogować. Poprosiłam o reset hasła. Dobra. Moi drodzy. Sylwester, masz rację. Ja to chciałem omówić na samym końcu, ale już skoro jest to pytanie, to wam pokazuję. Moi drodzy. Aplikacja Fastony. Robimy Wyloguj się.
Jak się wylogujecie, wylogujecie się swoim Facebookiem.
Natomiast aplikacja na telefonie. Z racji tego, że jakbyście się logowali Facebookiem i to jest wasz telefon to nie problem, ale jak logujecie się Facebookiem i
jest telefon pracownika, to głupio by było, gdyby czytał wasze wiadomości z waszą rodziną, nie? To już tak niefajnie. Więc na telefonie jest tylko login i hasło. I to jest dla was taki element bezpieczeństwa. Robicie sobie tak, wylogowujecie. Klikacie Nie pamiętam hasła i wpisujecie wasz krytyczny mail, czyli ten mail, który podaliście podczas konfiguracji, że jest critical, czyli taki. To są ważne rzeczy. Pokażę wam, gdzie go znaleźć, żebyście też. No zapomniałem. Już pokazuję.
Tu jest Ustawienia użytkownika i tu jest Maile.
I tu jest krytyczny e-mail. Krytyczny. Critical.
I na ten mail wpisujecie tego maila. Jak się wylogujecie. Przepraszam. Nie, nie, nie. Inaczej. Mój błąd. Źle to powiedziałem. Robisz Nie pamiętam hasła. Wpisujesz maila od Facebooka,
czyli tego maila, na którego założyłeś Facebooka. Ale odzyskaj hasło na niego nie przyjdzie, bo większość osób już tego maila już dawno nie ma, więc na tego maila nie przyjdzie nic. Przyjdzie na krytycznego. Przyjdzie taki link, który ustawisz sobie hasło i na telefonie pani Sylwio czy pani Sylwestrze logujesz się tym loginem i hasłem i spokojnie możesz dać go pracownikowi, bo on dzięki temu loguje się login i hasło i nigdy nie ma dostępu do twojej, no tak naprawdę do twojego życia prywatnego, czyli do tego, co masz na swoim Facebooku. I tak to trzeba zrobić.
Dobra pan Sylwester odpowiedziałem.
Dariusz mówi, że też był ostrzegany, ale zainstalowałem bez problemu. No ja też nie mam problemu. Ja mówię słuchajcie, przy tej skali biznesu, gdzie mamy tysiące klientów, już widzieliśmy bardzo dużo. Ja wolę o tym powiedzieć,
bo ja jestem taką osobą, która woli mówić, że jest tak niż wiecie powiedzieć będzie super, super, super, a na przykład trafię na kogoś, kto ma ten problem. No i po co? Lepiej powiedzieć, że jakie są różnego rodzaju komplikacje.
Musiałem zaakceptować w ustawieniach. Dokładnie tak. Pan Marcin. Czy aplikację instalować na telefonie z kartą SIM, którego numer wprowadziłem w telefonach? Jeśli dwa numery sprowadziłem, to na których aplikacje? Dobrze. Jeżeli już wrócę.
Aplikację Cola może Pan zainstalować na dowolnym telefonie. Nie musi być to na telefonie głównym, na dowolnym telefonie. Ta pierwsza, ta pierwsza sztuka może być zainstalowana na dowolnym telefonie. My po prostu wiemy, że telefony rotują, że coś tam. Więc zrobiliśmy tak, że my nie weryfikujemy.
Czy aplikacja jest zainstalowana na tym telefonie. Jest na dowolnym. Pal licho. Natomiast dodając drugi numer telefonu, ten numer telefonu automatycznie dostaje SMS-a z linkiem do pobrania
i Pan dodatkowo ma dla niego login i hasło. No bo tutaj jak się robi, no to się. Login to wiadomo, że jest to Pana mail, który Pan ma, tak? No i hasło. No to ten pracownik dostaje hasło, dzięki któremu będzie miał. I tutaj dodajemy numer telefonu pracownika, tak jak jest tu. Dostaje mu hasło i on to dostaje na telefon SMS-em, ale nadal nie będziemy weryfikować. Jeżeli ma Pan tutaj dwa telefony, jeden i dodatkowo drugi płatny, to Pan płaci. No to jest abonament, a tutaj Pan płaci dodatkowo te siedemdziesiąt dziewięć złotych mniej więcej, bo nie pamiętam, może być mniej
yy my weryfikujemy, że ma pan ma dwa i może pan mieć jednocześnie na dwóch telefonach zainstalowanych, bez względu na to, jakie to są numery. Po prostu liczy się liczba dwa. No bo gdybyśmy zrobili, że to musi być na tym telefonie, a nie wiem, karta SIM do wymiany. Przychodzi pan do innego operatora, coś tam, coś tam, coś tam. To tylko to utrudnia. A mamy ułatwiać, a nie utrudniać.
Yy czy logo będzie z Fastony, czy może być nasze? No yy tutaj w opiniach zakładam, że to jest to z opinii. Mówimy o tym, yy że to pytanie dotyczyło opinii, to to logo, które macie w tym miejscu jest pobierane z waszej wizytówki w Google'u.
Czyli-- yy a jeżeli wizytówce w Google nie macie, to pobierane jest z waszego fanpage'a.
Więc jeżeli ee mówimy o, o tym logo, bo ja nie wiedziałem, o które chodzi, jeżeli chodzi o to, no to to jest moje logo z wizytówki w Google'u. A że my jesteśmy IT, nie mamy wizytówki w Google'u, więc to jest moje logo z mojego fanpage'a. Proszę bardzo.
O! To jest dokładnie to logo. My sobie je z tego fanpage'a automatycznie pobieramy, żeby klient nie musiał nic wiecie. A muszę jeszcze wgrać logo. Po co, skoro możemy to sobie automatycznie pobrać?
A co z Forsant? Forsant dałem link, ale dodatkowo będzie webinar o Forsancie. Nie zapomniałem. Nie mogę się zalogować na call up. Do Fastonego loguję się przez Facebook. Hasło podajemy w nim. Nie ma logowania Panie Sylwestrze, to wytłumaczyłem. Jeszcze raz pytanie, na którym telefonie instaluję aplikację? Na telefonie jak mam dwa albo trzy lub...
To zdaje się, że panie Marcinie wytłumaczyłem, więc może pan zainstalować to na dowolnym telefonie. Na tyle, ile ma Pan aplikacji call-up tyle telefonów. I nie musi być to żaden z tych numerów, które są wpisane.
W którym miejscu ten adres e-mail krytyczny oddaję? Już pokazuję. To dosyć proste jest. Tu wszystkie rzeczy prywatne, czyli takie właśnie e-maile i tak dalej. To tu klikamy. Klikamy tą strzałeczkę. Jest ustawienia firmy, a powyżej jest ustawienie użytkownika, czyli to, co Pan ustawił. Klikam.
Jestem tutaj. To jest imię Daniel Kędzierski, mój adres e-mail, mój numer telefonu, moje preferencje. Tak? Czyli jak chcę, żeby mój dashboard wyglądał. I później mam maile i tutaj mam krytyczne powiadomienia. Poniżej mam powiadomienia o webinarach, powiadomienia o fakturach, recenzje. Czyli na ten e-mail idą recenzje od moich klientów. A tu mam zwykłe powiadomienia i w zależności od tego, co tutaj wymieniliście, to my na te adresy e-mail wysyłamy.
Mnie na przykład faktury niech lecą do księgowej, bo po co na przykład mają lecieć do mnie? Przecież
po co mi to? Tak? Tu mam jeszcze integrację. Czyli mamy Facebook i Google. Hasło i karta kredytowa. Czyli mogę w tym miejscu zmienić hasło, które mam. Jak już miałem, ustawiłem sobie raz hasło, to mogę sobie zmienić. Tu mogę zmienić kartę kredytową, a tu jest security. Na przykład gdybyśmy kiedyś chcieli na przykład usunąć swoje konto, to można to zlecić i to w ten sposób zadziała. No i też jest historia sklepu, co kupowałem, czyli wszystkie nasze, czyli wszystkie rzeczy. Jak na przykład starałem się włożyć coś do koszyka, to automatycznie tutaj mam historię tego, co wkładałem do koszyka, co chciałem kupić i tak dalej, i tak dalej.
Więc te miejsca cały czas są zapisane, że to są wszystkie rzeczy. Nawiasem mówiąc mam dużo tego, no bo ja dużo pokazuję, więc mam tego dużo.
Czy jeszcze jest jakieś pytanie, moi drodzy?
Mam Marcina. Call up. Czy jako właściciel mam, mam Samsunga i mój salon beauty ma iPhone'a. Czy mogę zainstalować go u siebie, a pracownik będzie oddzwaniał i pracował na iPhonie? Nie. Yy musi pracownik oddzwaniać z Samsunga.
To ma zadziałać na Samsungu. To musi być Samsung. iPhone może robić zdjęcia, ale nie da się na tym pracować.
Nie musi być zainstalowany na SIM-ie numerze. Ma być zainstalowany na czymkolwiek, na dowolnym. Ale żeby to dobrze działało, żeby to naprawdę zarabiało, żeby to wysyłało SMS-y do klientów po rozmowie, to powinien być to ten SIM, ten numer telefonu, na który klienci dzwonią. Bo proszę tam zwrócić uwagę, że tam jest automatyzacja. Klient zadzwoni. Po rozmowie dostaje podziękowanie za rozmowę, więc musiał zadzwonić na ten numer, na którym jest call-up, żeby to zadziałało. Na przykład po tygodniu dostaje przypomnienie, że powinien wrócić na wizytę. Po trzech miesiącach na przykład dostaje SMS-a. To wychodzi z tego telefonu, na który zadzwonił.
Marcin, dziękuję za odpowiedź, również cieszę się. Czy można aplikację zainstalować na komputerze? Elena.
Nie. No bo to jest na Androida. Chyba że istnieją jakieś symulatrony, które Androida, ale nie wiem jak w takim razie na ten telefon zadzwonić.
bo tam musi być SIM, tak? Musi jakoś przyjść ten telefon, ten sygnał z tego operatora do tego komputera, więc myślę, że to jest niemożliwe.
Moi drodzy, dzisiaj było bardzo intensywnie. Ja w takim razie kończę i zajmuję się tym, co obiecałem. Po pierwsze zapraszam was do obejrzenia tego filmiku, który już wcześniej mówiłem, że jest do obejrzenia i już dałem wam linka. Zajmuję się tym, żeby tam po kolei pouzupełniać te rzeczy, które wam obiecałem oraz od razu, dzisiaj, teraz zajmę się składaniem tego filmiku z tego z dzisiaj, żeby jak najszybciej, czyli mam nadzieję jutro, pojutrze już dostaliście kopię tego filmiku z dzisiaj. Nie wiadomo. Dzisiaj jest też intensywnie, też jest dużo. No i też czekajcie. Ja postaram się w przyszłym tygodniu zrobić duży webinar Q&A, czyli pytania i odpowiedzi, gdzie będę odpowiadał przez połowę czasu, a nawet i więcej na wszystkie wasze pytania. I chciałbym, żebyście mówili: "Halo, Daniel, ja mam, to jest, nazywam się taki tak, taki jest mój e-mail. Stanęłam na tym i tym miejscu". I co ja zrobię? Ja przy tobie zaloguję się na to konto. Wszyscy będą to widzieć, ale tam nie ma nic złego i ja po prostu, jeżeli będzie jakiś tam problem, to ja przy tobie, na twoim koncie postaram się rozwiązać ten problem. Jeżeli będę umiał, to w miejscu, gdzie się zatrzymałaś, gdzie nie wiesz, gdzie ty nie wiesz, gdzie ona nie wie, gdzie ktoś nie wie. Ja postaram się zalogować na twoje konto i pomóc. To będzie taki warsztat praktyczny, kiedy znowu wcielę się w rolę twojego pracownika i będę te rzeczy u ciebie wyklikiwał, żeby tobie było prościej. No i oczywiście będę też rozmawiał o Forsancie, czyli o tym, jak go skonfigurować. Ale Forsant jest przeciwieństwem do Facebooka, czyli Google przeciwieństwem do Facebooka jest i tam nie trzeba zrobić całej tej wielkiej konfiguracji. Tam w ogóle nic nie trzeba. Tam po prostu wszystko od razu Google konfiguruje z nami dobrze, bo my mamy taki poziom dostępu, bo oni mają tak przygotowaną aplikację, że my w tle za ciebie wszystko robimy. W Facebooku też chcielibyśmy to wszystko zrobić za ciebie, tylko Facebook jest głupi i tego nie ma, więc trzeba to po prostu jak małpka wszystko po kolei wyklikać. Głupie.
No ale to taka firma, że tego nie ma. Mają za to inne, fajniejsze rzeczy i to jakoś się tam rekompensuje.
"Mam problem z tagiem Google'a". Nie wiem, co to znaczy z tagiem Google'a.
"Kiedy ten Q&A?" Myślę, że zaplanujemy go pewnie na poniedziałek albo wtorek. Wszystko zależy od tego, jak--
no tam jedna rzecz związana z tym montażem jak pójdzie, ale chciałbym to zrobić jak najszybciej. Mam nadzieję poniedziałek i wtorek.
"Mam problem z tagiem Google'a". Nie wiem, co to znaczy z tagiem Google'a, pani Karolino. "To super. Ja też zainstaluję Collapa i spróbuję obejrzeć twoje filmy, ale więcej zrozumieć, aby więcej zrozumieć" i tak dalej. Moi drodzy, jeszcze jest jedna rzecz. Ja mam taką zasadę, że po webinarze przez godzinę jestem pod telefonem. Proszę bardzo, wkleiłem wam mój numer telefonu. To jest ten telefon, który w trakcie tutaj jeszcze podładowałem. Zamykamy dzisiejszy webinar. Chyba że jeszcze jakieś pytanie się pojawi.
Na razie nie ma. I przez godzinę jestem pod telefonem. A w międzyczasie, jeżeli nie będziecie dzwonić, to ja się nie opierdzielam. Pracuję dla was i zajmuję się tym, co jest najważniejsze w tej chwili, czyli pobrać dzisiejszy materiał, złożyć, poukładać i jak najszybciej wrzucić wam, żebyście go już mieli, mam nadzieję, że jutro na YouTubie. To oznacza, że jutro dostaniecie jeszcze raz, no bo dzisiaj dostaliście poza kolejnością. Dostaniecie linka do filmiku, który jest dzisiaj i linka, który był ze środy. Więc w SMS-ie będziecie mieli dwa linki. W mailu również dwa linki i będę wam wysyłał to, żebyście po prostu wszystko mieli w jednym miejscu. I mam nadzieję, że w poniedziałek, wtorek, znaczy to myślę, że od was zależy, bo ja do części osób będę dzwonił, żebyście byli przygotowani. Nie wiem, czy ten weekend to jest dla was wystarczająco dużo czasu, żebyście se tam poklikali, a nie że przyjdziecie i powiecie "no fajnie, fajnie, ale nie miałem na nic czasu". Więc to jest moja największa obawa, kiedy. Bo ja to zrobię, kiedy potrzebujecie. Tylko czy lepiej-- czy zdążycie ze wszystkim w poniedziałek do poniedziałku? Czy lepiej to zrobić we wtorek? O, może nawet teraz zdecydujmy.
No za mało czasu do poniedziałku. Lepiej środa. Okej. Chcecie środę? Marcin jest na środę. Gosia, jesteś za środą?
Ktoś jeszcze za środą? Ktoś ma inny termin?
Gosia jest na tak.
Też jest środa. Dobra. Przegłosowano. Robimy środa. Okej, robimy środa o dwudziestej. I teraz uwaga, ja się do tego zobowiązuję wam. Jeżeli ta środa będzie wam za mało i nadal będziecie mieli pytania, to zrobimy jeszcze jakiś dzień. Okej? Tak, żebyście czuli, że ja naprawdę chcę wam pomóc. To ja też rozumiem, że prowadzicie firmy, macie milion spraw na głowie i to jest dla was ważne, ale nie zostawię wam was po prostu bez niczego. Ja chcę się wami zaopiekować.
Więc widzimy się w środę o dwudziestej, a ja w tej chwili jestem pod telefonem. Można do mnie dzwonić. Mam już pierwsze nieodebrane, więc już ktoś sobie tam mnie zarezerwował. A ja widzę się z wami w środę. A jutro prawdopodobnie będą filmiki. O, i widzę, że kolejna osoba dzwoni.
No to co moi? Trzymajcie się zatem i widzimy się w środę, a SMS-y będą już jutro. Cześć.
W sobotę i w niedzielę, akurat w tą sobotę i niedzielę, Marcin, prawdopodobnie nie będę, ponieważ wczoraj miałem urodziny.
A od pierwszego listopada jeszcze nie wróciłem do domu
i cały czas jestem w biurze i chciałbym pójść do mojej rodziny, żebyśmy ten w końcu otworzyli te prezenty.
Więc raczej sobotę i niedzielę będę przynajmniej większość czasu w domu. Przynajmniej tak planuję. Trzymajcie się. Wszystkiego dobrego i cześć!
Zobacz też: baza wiedzy, czym jest FastTony, o autorze.
Kontynuuj serię: Wdrażamy aplikację FastTony
Zostaw kontakt - oddzwonimy i doradzimy