Zasoby prywatne - Dlaczego jedne firmy mają kolejki pełne klientów a inne ich nie mają

Dwa niemal identyczne salony przy tej samej ulicy. Ta sama jakość, podobne ceny, ci sami zaangażowani ludzie. A jednak do jednego klienci wracają i polecają go dalej, a drugi walczy o każdą wizytę. Dlaczego? To pytanie jest osią tego nagrania Daniela Kędzierskiego, CEO FastTony, który od ponad dekady pracuje z właścicielami małych, lokalnych firm i sam wychował się w rodzinie przedsiębiorców - w warsztacie samochodowym taty, w sklepie mamy, w pracowniach sióstr.

W tym wystąpieniu Daniel rozkłada na czynniki pierwsze trzy "sekrety" firm, które mają pełne kalendarze. Od razu odcina się od porad, których większość właścicieli już próbowała i na których traciła czas oraz pieniądze: wielkich budżetów reklamowych, skomplikowanych lejków i drogich agencji. Zamiast tego pokazuje mechanizmy proste na tyle, że da się je uruchomić z telefonu leżącego na ladzie - i tłumaczy, dlaczego naprawdę działają, sięgając do psychologii podejmowania decyzji zakupowych.

Materiał jest skierowany do właścicieli lokalnych biznesów usługowych: fryzjerów, kosmetyczek, restauracji, warsztatów, gabinetów, a także firm z branży fotowoltaiki, kredytów czy nieruchomości - wszędzie tam, gdzie klient musi komuś zaufać, zanim usiądzie na fotelu, odda kluczyki albo powierzy swoje pieniądze. To nie jest teoria z książki, lecz wnioski z rozmów z setkami takich firm oraz z analizy ogromnej liczby fanpage'y i kont reklamowych.

Trzy sekrety to: zaufanie budowane w dziesiątkach małych punktów styku (a nie cena), regularność na Facebooku nagradzana darmowym zasięgiem przez algorytm oraz system proszenia o opinie, którego większość firm w ogóle nie ma. Daniel pokazuje, że to nie są trzy osobne taktyki, ale jedna pętla, która sama się napędza: klient dzwoni, dostaje SMS, rośnie jego zaufanie, wraca, wystawia opinię, a nowy klient widzi tę opinię i dzwoni. Osobny wątek to rola opinii jako "sygnału jakości" w świecie AI - to na ich podstawie ChatGPT, Gemini czy inne modele decydują, którą firmę polecić.

Jeżeli masz świetną usługę, ale klienci nie wracają tak często, jak powinni, albo nie rozumiesz, dlaczego konkurencja obok rośnie szybciej - to nagranie porządkuje, na czym naprawdę stoi lokalny biznes i co można poprawić już dziś, bez wielkich nakładów.


Najczęściej zadawane pytania


Dlaczego jedne lokalne firmy mają kolejki klientów, a inne nie?

Według Daniela Kędzierskiego decyduje o tym nie cena ani wielkość budżetu reklamowego, tylko system oparty na trzech elementach: budowaniu zaufania w małych punktach styku z klientem, regularnej obecności na Facebooku oraz konsekwentnym zbieraniu opinii. Te trzy rzeczy nie działają osobno - tworzą jedną pętlę, która sama się napędza: klient dzwoni, dostaje SMS, rośnie jego zaufanie, wraca, wystawia opinię, a kolejny klient widzi ją w Google i również dzwoni.

Czy obniżenie ceny pomaga odzyskać klientów odchodzących do tańszej konkurencji?

W nagraniu pada przykład salonu fryzjerskiego, obok którego otworzył się konkurent z hasłem 'dwadzieścia złotych taniej'. Pierwszym odruchem właściciela była obniżka cen - i to jest typowy błąd większości lokalnych firm. Klienci nie odchodzili przez cenę, tylko przez brak relacji. Droższy salon wygrywał, bo po wizycie wysyłał SMS z podziękowaniem i sprawiał, że klientka czuła się zapamiętana, ważna i wyjątkowa. Chodziło o emocje, nie o dopłatę.

Co to znaczy, że zaufanie to waluta lokalnej firmy?

W usługach nie ma dwóch identycznych produktów - to twoje umiejętności, doświadczenie i obsługa nadają im wartość, a klient przede wszystkim musi zaufać, zanim usiądzie na fotelu, odda samochód czy powierzy remont. Daniel porównuje zaufanie do własnego 'Bitcoina' firmy: im bardziej jesteś zaangażowany w budowanie relacji z klientem, tym więcej jest ono warte, tym łatwiej podnieść cenę i tym wyższa jest wartość twoich usług.

Jak powinien wyglądać SMS wysyłany do klienta po wizycie?

Skuteczny SMS ma trzy elementy: imię klienta (nie 'Drogi kliencie'), odniesienie do konkretnej, właśnie zakończonej wizyty oraz otwarte drzwi do kontaktu bez presji. Przykład z nagrania brzmi: 'Hej Aniu, dziękujemy za wizytę dzisiaj. Mamy nadzieję, że wszystko poszło zgodnie z oczekiwaniami. Gdybyś miała jakiekolwiek pytania lub chciała umówić się na kolejną wizytę, tu jesteśmy.' Taki SMS działa najlepiej wysłany krótko po wizycie.

Dlaczego regularne publikowanie na Facebooku daje darmowy zasięg i jak często publikować?

Daniel tłumaczy to jako prosty 'deal' z Facebookiem: algorytm nagradza aktywność, bo aktywni twórcy zatrzymują użytkowników dłużej na platformie, dzięki czemu Facebook wyświetla więcej reklam i więcej zarabia. W zamian regularnie publikujący dostają dodatkowy zasięg organiczny za darmo. Przywołany w nagraniu najnowszy algorytm premiuje nawet do trzech postów dziennie (jeden może być rolką). Najważniejsza jest konsekwencja, a nie perfekcyjne zdjęcia - kiedy przestajesz publikować, znikasz z radaru i zasięg spada.

Jakie typy postów sprawdzają się w lokalnych firmach usługowych?

Daniel wymienia pięć sprawdzonych typów: przed i po (pokazanie transformacji, która uruchamia wyobraźnię klienta), za kulisami (to, czego klient normalnie nie widzi), opinia klienta (dowód społeczny), edukacja (ciekawostki z twojej branży) oraz post sezonowy i lokalny (to, co dzieje się w twoim mieście). Tymi pięcioma schematami można rozpisać plan postów na cały miesiąc, bez wymyślania każdego wpisu od zera.

Ilu zadowolonych klientów samo z siebie wystawia opinię w Google?

Według badań przywołanych w nagraniu to tylko od trzech do ośmiu procent. Oznacza to, że około 92-97% zadowolonych klientów milczy - nie dlatego, że są niezadowoleni czy że nie chcą pomóc, ale dlatego, że wychodzą, wsiadają do auta, wracają do pracy i dzieci i po prostu zapominają. Ta cisza kosztuje firmę realne, policzalne pieniądze, bo o opinie trzeba aktywnie prosić.

Kiedy najlepiej poprosić klienta o opinię?

Kluczowy jest moment. Emocje klienta po dobrze wykonanej usłudze wyglądają jak dzwon - są najwyższe zaraz po wizycie i szybko opadają. Złoty moment to maksymalnie dwie do czterech godzin po wizycie, gdy klient wciąż czuje efekt i ma energię, żeby was polecić. Dzień później zwykle już o was nie pamięta, a po tygodniu prośba o opinię brzmi jak zimny telefon z call center.

Na czym polega filtr opinii, o którym mówi Daniel Kędzierski?

To mechanizm, w którym klient przed przejściem do Google odpowiada najpierw na pytanie o ocenę wizyty. Jeśli wystawia jeden, dwa, trzy lub cztery, trafia na formularz, a informacja idzie do właściciela, który może zareagować prywatnie i naprawić sytuację. Dopiero ocena na pięć kieruje klienta do publicznej wizytówki w Google. Efekt to więcej opinii pięciogwiazdkowych i brak negatywnych niespodzianek na publicznym profilu. To odpowiednik tego, co robicie na żywo w lokalu - o opinię prosicie klienta, po którym widać, że jest zadowolony.

Dlaczego opinie w Google mają dziś znaczenie także dla ChatGPT i innych narzędzi AI?

Daniel podkreśla, że modele generatywne - ChatGPT, Gemini i inne - przy rekomendowaniu firm opierają się na tak zwanym sygnale jakości, którym są między innymi twoje opinie w internecie. Skoro coraz więcej osób pyta AI 'poleć mi restaurację' albo 'poleć mi fachowca' zamiast szukać w tradycyjnym Google, brak opinii oznacza, że twojej firmy może w tych odpowiedziach po prostu nie być. Dlatego historia i regularność opinii (na przykład jedna, dwie dziennie) są ważniejsze niż jednorazowy zryw.

Transkrypcja nagrania


📄 Transkrypcja nagrania

I dajcie mi znać, czy widzicie w tej chwili prezentację tak, żebym wiedział. Yy, widać, widać świetnie. Bardzo dziękuję Robert. Bardzo dziękuję Jacku. Zatem trzy sekrety firm. Firm, które mają kolejki, gdzie klienci pragną od nich kupować. Trzy sekrety firm, które potrafią. I zanim zaczniemy trzydzieści sekund o mnie, żebyście wiedzieli, dlaczego warto mnie słuchać. Ja nazywam się Daniel Kędzierski i przez ostatnie tak naprawdę dziesięć lat pracowałem z właścicielami małych lokalnych firm. Sam pochodzę z,

no z rodziny lokalnych firm. Mój tata miał warsztat samochodowy, moja mama ma sklep z bielizną, przedtem miała sklep spożywczy. Moja siostra ma swój własny sklep, a moja druga siostra ma taką część związaną z artystyczną duszą, czyli pracownię gliny. Każdy część mojej rodziny, a jest ich ponad czterysta przedsiębiorców, to są małe lokalne firmy. Ja łączę to, co jest najważniejsze. Łączę technologie jako programista, łączę z wiedzą, czyli jak zachowuje się mózg ludzki, gdy podejmuje decyzję z technologią po stronie Facebooka, Google'a i automatyzacji. I z właścicielami restauracji, salonów, warsztatów czy z każdych innych mam świetne relacje, bo bardzo dobrze rozumiem ich biznes, bo wychowałem się w takiej rodzinie i wiem, co to znaczy prowadzić firmę. Od dziecka jestem wychowany

Rozwiń całość transkrypcji ▾

w kulturze do bycia przedsiębiorcą i za każdym razem, gdy z nimi rozmawiam i często też przez telefon w tej chwili rozmawiamy, a nawet dużo, widzę ten sam schemat. Świetna usługa zaangażowanych ludzi, bardzo dobry produkt ludzi, którym naprawdę zależy i wielokrotnie brak klientów albo klienci są, ale nie wracają albo wracają, ale nie tak często, jak powinni. Budujemy narzędzia, które rozwiązują dokładnie ten sam problem. W dwa tysiące dwudziestym czwartym dostaliśmy nagrodę od Philipa Kotlera. To jest ojciec nowożytnego marketingu. Osoba, która wymyśliła i zdefiniowała nowożytny marketing za najlepszą technologię dla firm i tak jak ją dostaliśmy w dwa tysiące dwudziestym czwartym, to w dwa tysiące dwudziestym piątym żadna inna firma nie dostała tej samej nagrody w kolejnym roku. Nadal jesteśmy jedyną firmą na planecie, która dostała tą nagrodę. Ale nie opowiadam Wam o sobie dlatego, żeby się pochwalić. Opowiadam to dlatego, bo to, co dzisiaj Wam pokażę, nie jest teorią z książki. To jest praktyka człowieka, który wychował się w rodzinie, gdzie codziennie ojciec wychodził i pracował w warsztacie samochodowym. Mama prowadziła sklep i po prostu setek innych takich firm jak Wasze. Tą nagrodę dostaliśmy w październiku. Ja również często mam okazję występować w różnych programach telewizyjnych. Jesteśmy oficjalnym partnerem technologicznym Facebooka. Z takich działań misyjnych jestem wiceprezesem Związku Pracodawców Firm Innowacyjnych. Staramy się edukować przedsiębiorców w ramach tego, żeby podnosili swoje kwalifikacje, kompetencje, lepiej zarządzali zespołem, a ponadto, żeby nie byli pracownikami w swojej własnej firmie, tylko mogli stać się przedsiębiorcami, czyli ludźmi, którzy zarządzają firmą, a niekoniecznie w niej pracują. Jako partner Facebooka stworzyłem firmę Fastony, jako partner Google'a stworzyłem firmę Forsant i podobne partnerstwo mamy w obszarze TikToka. Jestem również inwestorem w Krajowym Centrum Badań nad Sztuczną Inteligencją i bardzo często w różnych miejscach na świecie komentuję to, co się właśnie z tą sztuczną inteligencją dzieje. Przez wiele lat testowałem, mimo że znacie tą aplikację, jedna z najlepszych aplikacji na świecie, druga największa w Europie, która jest takim kalendarzem i kalkulatorem dotyczącym diety. No przez sześć lat prowadziłem tą jako przewodniczący rady nadzorczej i ostatnio też jako inwestor, a tutaj już odkupili od nas firmę Benefit System. Sprzedaliśmy ją przy wycenie czterdzieści osiem milionów i to był portal łączący psychoterapeutów z

pacjentami. I to, co jest dla mnie ważne i zanim przejdziemy dalej, powiem Wam.

Powiem Wam to, czego wam nie powiem, znaczy czego nie będziemy robić. Nie będziemy rozmawiać o wielkich budżetach reklamowych na Facebooku, które mają duże firmy. Ludzie, którzy po prostu mają te biznesy już tak ograne, że pięć tysięcy tu, pięć tysięcy tam już im nie robi. Nie będziemy budować skomplikowanych lejków sprzedażowych i tłumaczyć różnego rodzaju mechanizmy. Czym jest kotwiczenie klienta i wpływanie na jego emocje. Tego dzisiaj też nie będzie. Nie będziemy zatrudniać agencji reklamowej i mówić wam, że potrzebujecie agencję reklamową, której musicie zapłacić tysiące monet, ponieważ inaczej nie przetrwacie. Nie, nigdy w życiu nie będę was do tego namawiał. Bo wiecie co? Większość właścicieli lokalnych firm, których znam, próbowała jednej lub drugiej z tych rzeczy i w większości przypadków straciła pieniądze albo straciła i czas, i pieniądze. To, co wam dzisiaj pokażę,

jest inne. Jest proste. Działa na telefonie. Na telefonie, który każdy z was ma w kieszeni, a prawdopodobnie leży na ladzie w waszej firmie i nie wymaga żadnego technologicznego know how, szkoleń, make'ów, zapierów wielkich tam nie wiadomo, integracji nie ma czegoś takiego? Nie. Po prostu robisz Control C, Control V. Zajebiście będziesz miał. Te trzy sekrety. Te trzy rzeczy są gotowe i z myślą o Was to przygotowałem. A co najważniejsze troszeczkę teraz przedłużam, ponieważ mam tam licznik odliczania. Mi się generują nowe slajdy dopasowane do tego, co właśnie na samym początku opisywaliście. I to jest właśnie genialne. Właśnie dlatego lubię robić prezentacje na żywo Sekret numer jeden. Opowiem wam historię i ta historia jest taka bezpośrednio z mojego serca, ponieważ mam bliskiego mi przyjaciela, znajomego, który prowadził salon fryzjerski w średnim mieście. Kilka lat temu miał problem i mówi: "Daniel, ty robisz te internety, ogarniasz to. Pomóż mi". Ponieważ tuż obok, dokładnie obok, na końcu tego pasażu też otworzył mu się podobny salon. Tylko że tamta stra- firma miała strategię dwadzieścia złotych taniej. Wszystko, cokolwiek on miał dwadzieścia złotych taniej. Lepiej napisali sobie "dwadzieścia złotych taniej". Po prostu na wejściu nie podali cennika, ale napisali "dwadzieścia złotych taniej". No i zrozpaczony do mnie dzwoni: "Daniel, Daniel ratuj!" Yy, no ja mówię: "No okej, a co się- tracę klientów. Tracę klientów." Jaka jego pierwsza była reakcja? "To co? Powinienem obniżyć ceny?" No i tutaj jest pierwszy błąd, który popełnia większość lokalnych firm. Bo to nie cena była jego problemem. On nie przez cenę tracił klienta.

I skąd to wiem? Za chwileczkę wam wytłumaczę. Opowiem to, co odkrył. Znaczy, pomogłem mu to odkryć, bo to najważniejsze, żeby ta osoba bardzo mocno się z tym utożsamiała, bo inaczej nie będzie zmiany. A następnie co zmienił. I wyobraźcie sobie, że te dwa salony w tym samym mieście, przy tej samej ulicy, tylko w jednym pasażu tych różnych sklepów, jeden na końcu, drugi prawie na końcu, na początku, przy tej samym po prostu ciągu komunikacyjnym. Ta sama jakość, ten sam salon, tylko jeden jest tańszy. Salon B mojego kumpla jest droższy. I teraz w salonie A kiedy klient wychodzi, no to, to wychodzi. Nikt go nie odprowadza, nikt mu nie dziękuje. Może wrócić za miesiąc, może wrócić, może nie wrócić. Salon nie ma pojęcia, nie ma relacji z klientem. W salonie B, w salonie B klient wychodzi i za pierwsze dwie godziny dostaje od klienta, od firmy SMS-a: "Hej Aniu, dziękujemy za wizytę. Mamy nadzieję, że wszystko jest okej. Gdybyś miała jakieś pytania, pamiętaj jesteśmy tu. Jesteśmy tu i czekamy, żeby z przyjemnością odpowiedzieć Tobą-- tobie na każde pytanie. Pozdrawiamy".

Albo za tydzień. Jeśli przy okazji poprzedniej wizyty gdzieś rozmawialiście z klientem i że idzie na wesele, dostaje SMS: "Ania pamiętamy, pamiętamy, że masz wesele w ten weekend. Powodzenia! Jakbyś potrzebowała szybkiej wizyty przed to napisz. Pamiętaj, jesteśmy tutaj po to, żebyś mogła zawsze na nas polegać". I pytam was szczerze, prosto. Pamiętajcie, że jesteście w pełni anonimowi. Nikt tego nie będzie czytał. Do którego salonu byście wrócili jako Ania? Do tego, gdzie wchodzicie, wychodzicie, jesteście tylko ID-kiem, pacjentem, bezimiennym kimś czy do tego drugiego? Sprawdzę na wasze odpowiedzi. Mam tutaj jednoznacznie wszystko B, B, B. Leszek odpowiedział C. Okej, no teraz moi drodzy. No tak, dokładnie do tego. Uwaga! Droższego. Ale czy kolwiek się zastanowił ktoś z was? A czy mnie na to stać? Czy mogę dopłacić te dwadzieścia złotych?

Nie. Nie było w ogóle o tym mowy. Chodziło o emocje. O te rzeczy, które ludzie mają i wybierają na podstawie tego, jak zostali zapamiętani. Zostali zapamiętani ci drożsi, bo droższy dał jej, czyli Ani, poczucie, że jest ważna, wyjątkowa. Przykład drugi. W supermarkecie, ee, liczy się cena.

Bardzo często w świecie liczy się cena. I teraz mamy przykład chipsów. Chipsy Lays każdy z nas wie, co to jest. Są na półce, ale te same chipsy Lays, ten dokładnie sam SKU jest w Biedronce, w Lidlu, w Żabce, gdziekolwiek indziej. Tylko liczy się cena. Ale to jest ten sam produkt. Ale tak nie jest w usługach. W usługach nie ma takiego samego produktu. Nie istnieje ID produktu. On może się nazywać strzyżenie męskie, ale za każdym razem jest inne, ponieważ to wasze umiejętności, wasz wach, wasze doświadczenie, wasza obsługa klienta nadaje temu wartość. I teraz pomyśl o sobie, kiedy siadasz na fotelu fryzjera. On trzyma nożyczki przy twoich włosach. Wyobraź to sobie, kiedy idziesz do restauracji i wiesz, że ktoś na zapleczu gotuje coś dla twojej rodziny.

Kiedy oddajesz kluczyki do warsztatu, to ktoś naprawia twój samochód, czyli to coś, co zawiezie bezpiecznie twoją żonę, twoje dzieci do domu.

W tych sytuacjach pytanie, jeśli to jest możliwe, nie jest czy to jest taniej. Pytanie brzmi: czy ufam tej osobie na tyle, żeby przekroczyć próg i usiąść na fotelu tego fryzjera? Wiele kobiet, moje drogie panie, jeżeli jesteście tutaj, macie podobnie. Niektóre kobiety jadą do innego miasta. Niekoniecznie musi to być pięćset kilometrów, ale do innego miasta jadą do swojego fryzjera.

Jeżeli nie wierzycie, to może są tutaj takie panie, które się po prostu, yy, no przyznają do tego. Bo tak jest. Bo konsekwencje tego, że ktoś zniszczy wam fryzurę, no to jest konsekwencja na miesiąc, może czasami więcej. Ktoś, że nie dokręci hamulców, to konsekwencje są na całe życie. Więc zaufanie

to jest waluta lokalnej firmy, nie cena. Ja tak pod-- powiem wam szczerze, w większości przypadków wiele osób, z którymi rozmawiam po webinarze, a zostawię do siebie numer telefonu, przyznaje, że to zdanie wystarczyło. Nie musieli oglądać do końca. To jest coś, co mogą poprawić w swojej firmie. Zrozumieć, że budują zaufanie z klientem i jeżeli to poprawią, już mocno się zmieni. Jeszcze raz podkreślam zaufanie to jest waluta twojej lokalnej firmy. Jesteś firmą, która tworzy swojego własnego Bitcoina. A teraz im bardziej- Pumpowujesz w to zaufanie, w swoją markę. Ee, po prostu wiesz, budujesz to. Tym cena tego Bitcoina rośnie. Tym sam możesz podnieść cenę, tym wartość twojej firmy, twoich usług jest

wyższa. Czyli dzisiaj myśl o swojej firmie i o swojej marce jako miejscu, w którym żeby klient do ciebie przyszedł, to musisz dać tak duże przekonanie, że jesteś super, że ta osoba nie będzie się obawiać usiąść na twoim fotelu, powierzyć ci domu, kluczów, kluczy do remontu, powierzyć instalacji OZE czy czegokolwiek innego, ponieważ będzie ci tak mocno ufała. Z drugiej strony myśl o sobie jako producencie Bitcoina. Im bardziej się starasz, im bardziej jesteś zaangażowany, żeby wokół tego budować tą relację z klientem, tym więcej będzie warty twój Bitcoin.

Zaufania nie buduje się w jednej chwili. Nie ma magicznego takiego czary-mary, hokus-pokus. Buduje się ją na setkach małych momentów, które nazywam punktami kontaktu, punktami styku. Klient dzwoni, odbierasz. Plus jeden punkt do zajebistości. Nie odbierasz, nie oddzwaniasz. Minus dwa, bo teraz ta osoba myśli sobie: "Bo mnie olała". I tak naprawdę jest. Prawdopodobnie dzisiaj tutaj jest Marek, mój klient, który mówi: "Daniel, masz tutaj Daniela". Ja mówię: "Daniel. Daniel. No tak. Daniele są super. On ci zrobi to, co potrzebujesz". No dzwonię do Daniela. Nie odebrał. Dzwonię następnego dnia. Mimo że nie oddzwonił. Nie odebrał. Mówię: "Dobra, trzeci raz". A w dupie. Nie odbierasz, dziadu. Wziąłem z Google'a innego pana. I ten pan mówi: "Wie pan co? Tak mogę. Mogę być za dziesięć minut u pana". Przyjechał. Dzisiaj do mnie dzwoni. "Wie pan co? Ale ja bym tam przyszedł na pomiar". Ja mówię: "Nie, niech pan nie próbuje mi obniżyć ceny. Nie, nie, bo tam są techniczne takie aspekty. Ja na razie nie rozmawiamy o cenie. Ja chciałbym to sprawdzić, czy to jest w ogóle wykonalne". Jezus Maria, no koleś się zna. Ja jestem inżynierem. Zacząłem z nim rozmawiać. No koleś naprawdę wie, o co chodzi.

I teraz pomyśl. Pomyśl. Gdy klient był u ciebie,

był w twojej firmie wczoraj, dzisiaj. Jest zadowolony. Wychodzi. Dostaje SMS-a z podziękowaniem?

Jeżeli tak, plus trzy punkty do zajebistości. Nie dostaje nic. Zero. Ale tak naprawdę jeśli inna firma mu wysyła te SMS-y, to ty masz minusa.

Wystawił ci opinię w Google'u. Odpowiedziałeś? Bardzo podziękowałeś za to. Plus dwa punkty. Nie odpowiedziałeś? Ten klient. Nie, od tego klienta już nie dostaniesz minusa. Przecież on cię lubi, tak? Ale wszyscy inni, którzy oglądają twoją wizytówkę w Google'u, mówią: "Minus.

Ta firma nie reaguje, ludzie piszą i nawet nie no słabo. Pójdę gdzie indziej". Każda interakcja z klientem jest plus albo minus. Albo zbierasz punkty do zajebistości, albo wręcz odwrotnie. I ta firma, która systematycznie zbiera więcej punktów, ta wygrywa niezależnie od ceny. W usługach cena oczywiście jest ważna. To nie jest tak, że jesteśmy odklejeni, możemy mieć jakąś nierealną cenę, ale w ramach pewnych, powiedzmy, wahań albo możliwości klienta on wybierze ciebie i ty tak samo postąpisz. Zastanów się w sobie. No dobra,

czas na coś konkretnego, bo to, co mówię wam o budowaniu zaufania. Chcę, żebyście wyszli z tego webinaru z czymś namacalnym. I ćwiczenie SMS, którym możecie od dzisiaj po pracy, dzisiaj po webinarze napisać sobie w telefonie nawet teraz zróbcie sobie z tego screena i robicie Control C, Control V. Będę zajebistego SMS-a miał. I teraz to jest szablon. I wyobraźcie sobie, że w swojej własnej firmie oczywiście dobierzecie go do swoich własnych potrzeb, ale jest kilka technik zawartych w kilku zdaniach, które świetnie działają. Oczywiście tam mamy elementy związane z behawiorystyką i innymi, ale ja będę omawiał to technicznie na razie. I uwaga! "Hej Aniu, dziękujemy za wizytę dzisiaj. Mamy nadzieję, że wszystko poszło zgodnie z oczekiwaniami. Gdybyś miała jakiekolwiek pytania lub chciała umówić się na kolejną wizytę, tu jesteśmy. Miłego dnia. Pozdrawiam, Daniel z Fastony".

I zwróćcie uwagę na trzy elementy. Po pierwsze mamy imię klientki. Nie "Drogi kliencie", nie "kliencie", nie "klientko", tylko "Aniu". Drugie. Konkretna wizyta. Dziękujemy za wizytę dziś i ten dziś SMS przychodzi. Nie ogólnikowo. Dziękujemy pitu, pitu. I trzecie. Drzwi otwarte. Tu jesteśmy. Zapraszasz do kontaktu, ale nie mówisz jakiejś presji albo jesteśmy do szesnastej. Nie. Jesteś otwarty.

No i dobra. Pytanie do was. Będę czytał. Pytanie do was. Ile firm w ciągu, powiedzmy, ostatniego pół roku w waszym mieście wysłało wam takiego SMS-a? Piszcie od zera do miliona. Możecie po prostu. Możecie. Macie dowolną swobodę, tylko zgodnie z prawdą.

Zero, zero, zero, zero, zero, zero, zero, zero. I zobaczcie. Każda z tych firm miała okazję do tego, żeby-żebyście poczuli się wyjątkowo, żebyście byli, mieli trwałą relację z tą firmą, żebyście czuli, że im zależy na tobie. Ale tego nie zrobiła.

Nikt tego nie robi, jeśli nie jest świadomy. I właśnie dlatego ta firma, która zacznie to robić, ta będzie się wyróżniała w sposób, którego nie da się kupić za pieniądze. Dam wam przykład z naszej firmy. Fastony już jest całkiem sporą firmą. Obsługujemy w Polsce czternaście tysięcy osób. I teraz, jeżeli klient pisze do nas na supporcie, że on chciałby coś się dowiedzieć i tak dalej, to my wiemy imię, nazwisko, co robiła, jakie ma wyniki, co można pomóc. Trzy sugestie. Wszystko. I możemy robić tak- Halo kliencie ID adres e-mail taki i taki. Twoje zgłoszenie zostało przetworzone zgodnie z procedurą Alfa pięćdziesiąt siedem. Tu jest odpowiedź. Tu jest link. Znajdź sobie w odpowiedzi cześć.

Można tak zrobić? No można. A jak jest u nas? Cześć Aniu. Fajnie. Sprawdziliśmy tą sprawę. Zrobiliśmy to, to, to. Możesz tu zrobić. Tu masz filmik. Tak, ale dodatkowo sprawdziliśmy tu te trzy rzeczy możesz na przykład u siebie poprawić. A tutaj w ogóle zobacz, że pojawiła się funkcja możesz do nas zadzwonić. Uruchomiliśmy Tobie pakiet VIP, który pozwala Tobie w każdej chwili do nas zadzwonić i będziesz mogła porozmawiać. Nie musisz czekać na naszą odpowiedź.

Z którą firmą wolelibyście by współpracować? Firmą, która traktuje Was jako Excel. Jesteście pozycją w bilansie finansowym. Czy firma, która zależy Wam, w tej firmie na to, żebyście byli po prostu

ludźmi i traktuje Was jak ludzi, a ich, czyli wasze potrzeby są dla nich ważne i wychodzi z inicjatywą: "Hej! Mamy kolejny sposób, możemy ci pomóc". Tak samo, dokładnie w tej samej pozycji jest wasz klient, który rozmawia z waszą firmą. I okazuje się, że część osób skupia się na detalach. Lepsza strona internetowa, bardziej skomplikowany cennik. A wystarczy jeden SMS, który otwiera po prostu serca tych ludzi. Kluczowy wniosek, podsumowanie tego pierwszego sekretu. Nie cena decyduje o tym, czy klient wróci. Decyduje sama suma wszystkich, mm, wszystkich tych mikrostyczności, tych momentów, tych małych elementów z życia. Czy czuł się zapamiętany? Czy czuł, że tej firmie na nim zależy? I teraz możecie oczywiście, już słyszę wasze pytania. Halo, ale jak ja mam sobie wyobrazić? Ja mam dzisiaj dwudziestu, trzydzieści klientek. Jak mam do każdej z niej, ee, pisać SMS-a? Przecież ja nie mam na to czasu. Mam salon, restaurację, jestem przy klientach cały czas. No nie mam na to czasu. Okej, to jest właściwe pytanie i to jest właściwie tak naprawdę problem, który trzeba w jakiś sposób rozwiązać, ale za chwileczkę będę o tym mówił w sekrecie numer dwa. Więc ta technologia to wszystko ze sobą się łączy i można te rzeczy ze sobą połączyć, więc pójdźmy do sekretu numer dwa. Zobaczcie teraz. Sekret drugi

i zanim go wytłumaczę, mam do was pytanie. Napiszcie mi w komentarzu szczerze znowu, przecież na tym to polega. Kiedy ostatnio wrzuciliście post na Facebooku swojej firmy? I teraz znowu mówię jeden dzień, dwa, trzy. To, co piszecie, ja potrzebuję te, bo w zamian za trzy slajdy, te slajdy, które będą później, generują się na podstawie waszej odpowiedzi. To jest właśnie czat.

Ee, i czekam na odpowiedzi od was. Codziennie, ktoś codziennie. Cztery dni temu, trzy dni temu, trzydzieści dni temu. Wczoraj, wczoraj, wczoraj. Dzisiaj. Brawo Sylwester. Bardzo ładnie. Dzisiaj, trzy dni temu. Super! Poproszę komentarze. Pół roku. O Jezus, Maria, Józefie święty. Ee, bardzo, bardzo niedobrze. Trzeba to poprawić. Piszcie, a to będzie cały czas zliczało, dopóki nie przeskoczę dwa slajdy dalej. I ja widzę te odpowiedzi. Widzę, że część z was publikuje regularnie. Ktoś siedemdziesiąt dni, ktoś pół roku, ktoś codziennie. Brawo, brawo! Szacuneczek. Ale widzę też, że kilka miesięcy temu nie jest wyjątkiem. I to właśnie jest problem, który chcę wam dzisiaj pokazać i też wytłumaczyć, jak niektóre rzeczy działają. A jeżeli to zrozumiecie pod moim takim technicznym aspektem, to będziecie rozumieli, dlaczego warto. I wyobraźcie sobie, że jesteście na targu. Łatwo to sobie wyobrazić. Nie wiem, czy oglądacie Machowicza. Machowicz jest non stop na jakimś targu, no to na tym targu jest pełno różnych straganów i wy jako przedsiębiorcy macie swój własny stragan, takie stoisko. Każdego dnia rano bierzecie świeże produkty, rozkładacie je ładnie, jesteście obecni, przychodzą klienci, uśmiechacie się do nich. Klienci kupują, dostaję SMS-a. Klienci przychodzą, widzą was, widzą, że inni kupują. Cały czas świadczycie o sobie waszą obecnością i tym, że tych ludzi zachęcacie. No to mam coś dobrego, pani spróbuje. Dzisiaj są dobre winogronka i ci ludzie chętniej przychodzą na targ, bo znajdują takie firmy jak twoja. Ale obok wasz sąsiad przyniósł swoje produkty tydzień temu. Stoisko jest, produkty leżą już takie trochę nie tak jest, ale jego nie ma.

No ludzie przechodzą, ale podchodzą, patrzą, że nikogo nie ma. Patrzą, patrzą. Okej, nie wiadomo, czy się zatrzymać, czy on wróci, czy nie wróci. Halo, no!

I teraz uwaga moi drodzy, właśnie teraz uświadomiliście sobie jedną z ważniejszych rzeczy. Facebook dokładnie tak działa. Facebook to jest ta powierzchnia straganowa. Algorytm Facebooka ma jedno zadanie pokazać ludziom treści od firm, które są aktywne. Bo dla Facebooka jest prosty algorytm. Aktywność równa się zaangażowanie. Zaangażowanie to jest więcej czas, więcej czasu spędzonego na jego platformie. Więcej czasu spędzonego na jego platformie to więcej reklam, które tym ludziom wyświetlił, czyli więcej zarobi. I Facebook idzie, o taki deal robi z całą firmą. Jeśli ty powodujesz, że ludzie chętniej przychodzą do mnie na stragan, na moje, powiedzmy to stoisko, na mój ryneczek, to ja się z tobą dzielę. Nie będę ci za to płacił, ale dam ci za darmo trochę dodatkowego zasięgu. Im więcej pracujesz regularnie, tym ja to widzę. I znowu przeskoczysz w algorytmach wyżej, bo ty mi przynosisz hajs.

Zatem kiedy publikujesz regularnie, algorytm uczy się, że jesteś aktywny. Jesteś warty tego, żeby ciebie pokazywać. Twoje posty trafiają do większej ilości obserwujących i większej osób nowych. Organicznie, za darmoszkę.

To jest prosty deal. Powoduje, że ludzie chętniej siedzą na Facebooku i spędzają więcej czasu. Więc ja mam więcej miejsca i więcej czasu, żeby wyświetlić wiem im więcej reklam. W zamian za to dodaję ci dodatkowo zasięg.

Przecież to jest proste. Ale dlaczego niektórzy nie umieją tego w tak prosty sposób wytłumaczyć, że to jest po prostu deal, umowa partnerska. Starasz się, dostaniesz za darmo. Ale kiedy nie publikujesz przez miesiąc, algorytm mówi "halo,

tu trąci myszką, tu po prostu jest stęchlizną, no starym dziadem".

I wtedy zamiast ten post widzieć kilka tysięcy osób, no to widzi jak dwanaście.

Nie dlatego, że masz mało followersów albo nie zapłaciłeś Facebookowi, albo musisz robić reklamy. Nie dlatego, ponieważ zniknąłeś z radaru jako aktywna osoba.

I teraz zrobimy porównanie. Pierwsze porównanie firma A. Oba to są salony w tej samej miejscowości. Salon beauty w Krakowie publikuje trzy razy w tygodniu. Posty nie są perfekcyjne. Zdjęcia są telefonem. Prosta treść.

Są regularne, są nieregularne. Ogólnie rzecz biorąc nawet publikuje codziennie. Ogólnie rzecz biorąc, stara się. Po sześciu miesiącach, jeżeli publikuje codziennie, to ma sto osiemdziesiąt postów. Zasięg organiczny z miesiąca na miesiąc przeskakuje kolejne levele. Klientki komentują, umawiają się, pamiętają, wracają na jego stronę. Facebook to pokazuje setkom, a nawet tysiącom nowych ludzi i nic nie wydajesz. W ramach tego algorytmu przynosisz mi wartościowe rzeczy, że ludzie chcą. Dam ci dodatkowo kolejnych ludzi, którym pokażesz, że warto na tym Facebooku zostać.

Firma B ma to w dup-- tam gdzieś. Publikuje raz na miesiąc, kiedy ma czas, kiedy sobie przypomni raz na kwartał. Czasami wyda pięćset na reklamę, ale to oczywiście nie działa. No bo reklama do firmy, która nie ma tożsamości firmy, która nie istnieje, gdy ludzie, którzy nie mają sentymentu, no to po sześciu miesiącach ma osiemnaście postów, kilka reklam, zasięg zero. Po prostu martwy fanpage nie działa. I później mówi "no ten Facebook to nie działa". No halo, musisz wiedzieć jak działa algorytm. Wystarczy tylko rozumieć, że to jest umowa pomiędzy dwoma firmami. Facebook zapamiętuje tych, którzy są konsekwentni i nagradza ich darmowym zasięgiem. Nie chcesz grać w jego grę? Nie chcesz jego użytkowników trzymać na jego platformie? Masz to daleko gdzieś. To dlaczego on ma ci pomagać? To proste jest. I uwaga! To nie jest moja opinia. To jest mechanika platformy. Tak to działa. Wystarczy to wiedzieć i pójść dalej. I to jest przykład. Ja zresztą lubię bardzo często pójść na zasadzie takiej pokażę na żywo, pokażę jak jest. To jest pokaz, tak jak publikowaliśmy na fanpage'u Maszyn, fanpage'u fastonowym. Pitu, pitu raz na jakiś czas. Natomiast dostaliśmy informację od Facebooka, że z początkiem października zmienia się algorytm, który nagradza aktywność. Najnowszy algorytm, który mówi "Jeśli będziesz budował społeczność, to ja ci będę dawał darmowe zasięgi". Facebook skumał, że on musi utrzymać tych ludzi wartościowymi treściami, a sam ich nie produkuje, więc potrzebuje waszych treści, waszego, powiedzmy, takiego human toucha, waszych relacji z klientem. No i zaczęliśmy publikować tu, tu, tu, tu lepiej. My nawet publikujemy czasami rolkę. Ona jest jeden dzień i ją kasujemy rolkę i sprawdzamy, eksperymentujemy i zobaczcie łącznie nasze wyświetlenia. Mając dwadzieścia tysięcy fanów mamy siedem i pół miliona zasięgu.

Całkiem spoko, nie? Tak

nieźle. Siedem i pół miliona zasięgu. Dlaczego? Widzicie, nic się nie działo. Zaczęliśmy działać. To jest efekt. Efekt tego właśnie algorytmu. I tu tak naprawdę docieramy do prawdziwego problemu, bo większość właścicieli firm, którzy mnie

słuchają, że powinni publikować regularnie, wiedzą to od dawna. Problem nie jest w braku wiedzy. Wiedza jest dostępna. Problem jest w tym, co do cholery mam pisać. Bo kiedy siadacie wieczorem po pracy z telefonem i myślicie "muszę wrzucić coś na tego Facebooka", to co się dzieje? Albo nic nie przychodzi ci do głowy, albo przychodzi, ale po dwudziestu minutach szukasz zdjęcia, edytujesz, piszesz, poprawiasz, pierdu, pierdu. Jest już dwudziesta druga trzydzieści i ogólnie rzecz biorąc nie wiesz co zrobić i wrzucasz albo a to potem albo nie dzisiaj, a już w ogóle po dwóch, trzech dniach takiego ciężkiego hardcore'u jakim jest zrobienie posta, to wam się naprawdę nie chce. I ja nie mam naprawdę, ja wiem, że tak jest. To,

to jest ciężka praca. Jak słyszałem, że ktoś tu publikuje, to jest super. Teraz jest właśnie widzę pytanie, jaka jest częstotliwość? Najnowszy algorytm mówi tak "mój drogi do trzech postów dziennie. Jak będziesz robił do trzech postów dziennie, z tego jeden może być rolką. To mój algorytm wybuchnie i będziesz lokalnym influencerem".

Czy ktoś wam o tym mówi?

Czy agencje, które mają świadczyć taką usługę, chcą tak bardzo się angażować w twoją własną firmę, żeby robić tą robotę? Przecież one chcą dostać pieniądze i robić jak najmniej, żeby mogły robić wielu klientów i od wielu dostać wiele pieniędzy. Więc ta informacja nie wypływa z ich ust, ale wypływa z Facebooka. Facebook wprost mówi "zmieniłem algorytm. Będę bardzo mocno premiował wszystkich tych, którzy będą mi dowozić ludzi, którzy będą mieli zaangażowanie i więcej spędzać czasu na mojej platformie. Tak, nie będę wam płacił". Chociaż jest też funkcja, że będzie wam płacił. Za moje posty Facebook mi płaci. Co miesiąc dostaję od niego taką rewersową fakturę, że on mi płaci, ale w większości przypadków po prostu daje mi większy zasięg.

I to jest realna bariera. Bariera ludzi, którzy nawet jeżeli chcą,

to nie wiedzą jak albo są tym tak bardzo przytłoczeni, że nie mają kiedy. I chcę wam dzisiaj, chcę wam dziś rozebrać to na czynniki pierwsze, żeby wam to wszystko ułatwić. Proszę. To jest pięć typów postów i zrobimy znowu Control C, Control V. Robisz screena. Masz. Oczywiście to nie są wszystkie typy postów, które my wykorzystujemy do tego, żeby prowadzić poprzez sztuczną inteligencję klientom fanpage'e. Ale jest pięć takich, które działają. Działają bez względu na branżę. Robisz Control C, Control V. Będę dobre posty miał. Przez lata cały mój zespół, ja analizowaliśmy

miliony postów, dosłownie miliony. Wyobraźcie sobie kwotę ćwierć miliona, wartość ćwierć miliona fanpage'y, bo pod tyle fanpage'y jest podłączona moja firma. Ćwierć miliona. Porównuję też mniej więcej tyle kont reklamowych. Więc normalny człowiek, agencja reklamowa jak ma trzydziestu, czterdziestu klientów, to już ma taką głowę. A mówimy o ćwierć miliona. I te wszystkie dane codziennie spływają i codziennie są analizowane. I na podstawie tego wiemy, co działa, co nie działa i co najważniejsze dlaczego

działa. I to wyłoniło pięć typów postów, które właśnie widzicie, które konsekwentnie generują zaangażowanie dla lokalnych firm usługowych. Przed i po.

Czyli najtrudniejsza rzecz w sprzedawaniu usługi to to, że klient nie wie, co kupuje. Fryzura przed i po. Naprawa auta przed i po. Tatuaż przed i po. Post, który pokazuje transformację. To słowo klucz. Rozbija barierę i pozwala uruchomić wyobraźnię. Klient widzi i myśli: "Ja tak chcę. Chcę taki wynik. Tego oczekuję. Inni też to mieli". Za kulisami. Post drugi. Pokaż coś, czego klient normalnie nie widzi. Jak przygotowujesz się do pracy? Zależy ci. Co się dzieje w kuchni? Jak to wszystko wygląda? Jak ci ludzie są zaangażowani? Jaki masz zespół? Że to nie jest tylko twój talerz, tylko cała kultura.

To jest bardzo ważne. Jakich narzędzi używasz? Jak wybierasz te wszystkie potrawy? Jest jedna firma, która jest moim klientem od czterech lat. Ona ma pewien rytuał. W sobotę rano jadą do, em,

ogrodnika. To jest czwarta rano, coś koło tego. Jak jeszcze jest ciemno, zimą to jest w ogóle hardcore. Jadą i nakręcają filmik, jak z tym ogrodnikiem odcinają te wszystkie warzywa. One nie są przygotowane. Oni sami je odcinają, nakręcają i codziennie wrzucają to. Słuchajcie, ich warzywniak, bez względu na to, czy byłaby pandemia, czy nie byłaby pandemia, to jest warzywniak, który prowadzi-prowadzą na Facebooku. Malutka osiedlowa firma. Rozumiecie, że ludzie potrafią przyjechać z innego miasteczka po ich świeże, ee, warzywa? Dla ich pomidorów?

To jest właśnie to. Wy macie te narzędzia, których korpo nie będą miały. Lewiatan tak nie zrobi. Żabka tak nie zrobi. Lidl tak nie zrobi. Carrefour tak nie zrobi. Nikt tak nie zrobi. Ale wy w swoim lokalnym biznesie możecie. Punkt trzeci: opinia klienta.

Słuchajcie, no dlaczego nie możecie wziąć prawdziwej opinii klienta i po prostu je opublikować? Cytat z niej. To jest dowód społeczny. Pokazujecie "Ludzie, którzy nam zaufali, tak nas oceniają". Punkt czwarty: edukacja, czyli "Nie wiedziałeś taką ciekawą rzecz z twojej branży". Co powinieneś się podzielić? Ludzie na przykład nie wiedzą, że czy mycie włosów, czy nie mycie, czy klocki hamulcowe, czy opony, kiedy opony wymienić, kiedy jest co, czy coś tam. Na przykład teraz jest trend, ee, mówimy o trendzie na przykład demagnetyzacji opon z warsztatów samochodowych. Wow, co ciekawego! Ale temat się niesie. I piąty: sezonowy i lokalny, czyli to, co się dzieje w twoim mieście.

Przecież ludzie chcą wiedzieć, że jesteś częścią tej społeczności. Pokazać na przykład klienta, pokazać fryzurę, pokazać, pokazać.

To po prostu działa. Działa. Po prostu działa. Idziemy dalej. No dobra, to czas na praktykę. Pokażę wam, jak w dwadzieścia minut zaplanować cały miesiąc z Facebooka. Weźcie kartkę i długopis, a najlepiej zróbcie screena sobie i będziecie to robić. Macie cztery tygodnie w miesiącu. Każdy tydzień to jest siedem dni. Zakładamy, że publikujemy cztery, pięć razy w tygodniu. Optymalnie to jest dwadzieścia jeden, nie? Wiecie, ale wiecie, jak ma się sztuczną inteligencję, to jest inaczej, a jak robi się ręcznie, to jest inaczej. Poniedziałek: przed i po. Środa: za kulisami. Piąteczek: opinia. Sobota: post sezonowy.

Drugi tydzień: edukacja, przed i po i tak dalej. Zobaczcie, tu macie. Tymi pięcioma postami wypełniacie cały miesiąc. I to, co jest najważniejsze, te osoby nie wszystkie będą widzieć wszystkie posty. Raczej każdy będzie widział coś innego. Ale już te pięć schematów, te schematy, ten schemat pozwala tobie publikować posty, które będą atrakcyjne i budować zaangażowanie. Nie musisz nawet wymyślać za bardzo. To oczywiście musisz nadal wiedzieć, co chcesz napisać, ale już masz schemat, który gwarantuje tobie, że będzie dużo lepiej niż randomowe wrzucanie "A co bym dzisiaj wrzucił?". I znowu Control C, Control V. Dobry schemat na kalendarz będziesz miał. Łatwizna. I to teraz wystarczy wpisać w każde pole jeden konkretny temat z waszej branży. Na przykład fryzjer przed i po. Me-metamorfoza na blond albo za kulisami, albo dobieramy koloryzację, albo, nie wiem, za-zainstalowaliśmy klientowi akwarium. Była pusta ściana, ma akwarium. Nie? To coś.

gdybyście mieli myśleć o waszym planie, co publikować, no to ile by to wam stworzyło własnego planu?

Dla jednych to pewnie trzy minuty, a dla kogoś dużo więcej Ale na pewno za każdym razem byłby problem struktury. Macie gotową strukturę, która mówi bezpośrednio do ludzi w taki sposób, że będą gotowi się zaangażować, a co najważniejsze zwrócić uwagę na swoją firmę.

Świetnie. Mamy plan.

Rozumiecie teraz, dlaczego regularność bije budżet reklamowy?

No ale myślę, że mogłoby powstać kolejne pytanie. "Okej, mam plan, ale kto będzie dla mnie pisał te posty? Ja nie mam czasu pisać czterech postów w tygodniu. Na dodatek do prowadzenia firmy nie ma umiejętności. Nie mam copywritera. ChatGPT pisze posty płaskie. To nie jest takie, to w ogóle, a to nuda. Bla, bla, bla." Wymówki.

I oczywiście tak, to prawda. To jest właściwe pytanie kto to zrobi? Ale to pytanie adresuję w dalszej części. Ale najpierw, zanim do niej dojdziemy, sekret numer trzy, który moim zdaniem jest największym ze wszystkich dzisiaj omawianych, które większość właścicieli firm całkowicie ignoruje. No i przez to są w tym miejscu, gdzie są, gdy mają problemy.

Sekret numer trzy. Zacznę od statystyki, która naprawdę boli.

Ile procent klientów, którzy są zadowoleni z waszej usługi, wystawia wam opinię w Google z waszej inicjatywy?

Odpowiedz. Odpowiedz sobie na to pytanie.

A teraz proszę napiszcie, ile waszych klientów w ciągu ostatniego pół roku sami z własnej inicjatywy, procentowo powiedzmy, ee, napisało wam opinię w wizytówce w Google. Jeden procent, zero, sto procent. No ile?

Zastanawialiście się nad tym? Czy dbacie o to?

Ja teraz widzę odpowiedzi. Zero, jeden, dwa, zero, pięć. Wow! Robert pięć. Bardzo dobry wynik.

Ale teraz czy oni to zrobili sami z siebie?

Nie prosiłeś ich o to?

Prawdziwa liczba według badań

to jest od trzech do ośmiu procent. Według badań trzy do ośmiu procent. Biorąc pod uwagę takie firmy, które się mocno angażują,

to tak naprawdę zobaczcie, jaka jest przestrzeń. Trzy do ośmiu procent, czyli reszta od dziewięćdziesięciu dwóch do dziewięćdziesięciu siedmiu procent zadowolonych klientów ma to w-- milczy. Nie dlatego, że nie są zadowoleni, nie dlatego, że nie chcą wam pomóc. Nie dlatego, że są zajęci albo dlatego, że są złymi ludźmi. Wychodzą od was, wsiadają do auta, odbierają telefon i się, się zajmują swoimi dziećmi. Tu telefon, tu dziecko, tu żona. Zapominają. I ta cisza, to, że oni tego nie robią, kosztuje ciebie i twoją firmę konkretne, policzalne pieniądze. I to niemałe. Zobaczcie. Przygotowałem screen

z dwoma firmami bardzo podobnymi. Jedna firma ma cztery osiem, druga firma cztery siedem. Różnica

niewielka. To przecież jeden-- nie, nie ma znaczenia. Natomiast ma znaczenie ilość opinii. I teraz co klient widzi? Widzi jakość usług? No nie. No to są te same usługi. Może zobaczyć zdjęcia, ale nie poczuje tej potrawy [pociąga nosem] przez telefon. Nie poczuje. Nie poczuje atmosfery w tym lokalu, też nie poczuje. Może zobaczyć ceny. No dobra, ceny są identyczne, podobne. Lokalizacja obok siebie. Klient wpisuje w Google "fryzjer Gdynia" i widzi oba profile. I co wybierze?

Badania Google są jednoznaczne. Większa ilość opinii równa się wyższy ranking w wynikach lokalnych. Oczywiście Google tego nie przyznaje. Mówi, że jest milion innych wskaźników, bla, bla, bla i tak dalej. Dopasowanie prywatne, AI, pitu, pitu. Ale prawda jest taka, że więcej znaczy lepiej. No i ci, którzy uważają, że mniej, po prostu mają mało.

I co najważniejsze, większa liczba opinii równa się większe zaufanie do twojej firmy. Klient myśli: "Siedemdziesiąt cztery osoby nie mogą się mylić. To jest dobre miejsce. Nie będę podejmował ryzyka, nie będę ryzykował swoim zdrowiem, swoją rodziną. Tym, że nie będę zadowolony, że będę się wkurzał, że będę miał problemy, że będę musiał wracać. Nie chcę podejmować ryzyka. Wybiorę tam, gdzie ryzyko jest mniejsze." I firma B traci klientów. Nie dlatego, że jest gorsza. Traci dlatego, że nie ma systemu zbierania opinii. Jak widziałem wasze opinie, że macie zero, to moi drodzy, codziennie staracie się. Pamiętajcie, jesteście przedsiębiorcami w Polsce. To znaczy, że zapierdzielacie na podatki tych wszystkich darmozjadów, którzy wami rządzą. To wy utrzymujecie ten kraj, nie korporacje. To mali lokalni przedsiębiorcy płacą VAT, płacą podatki, ZUS-y. To oni są dojechani. Tak naprawdę to oni są bohaterami.

I ty jesteś tak dojechany tym wszystkim, tak bardzo zmęczony, że nie masz możliwości prosić tego klienta o opinię,

twojego silnego argumentu. Już nie masz na to siły.

I teraz to, co jest najważniejsze w zbieraniu opinii, to najważniejszy jest moment. Moment, ponieważ emocje klienta po dobrze wykonanej usłudze wyglądają jak dzwon.

Macie, narysowałem. Zaraz po wyjściu do was jesteście na samym szczycie. Klient jest zadowolony, jeszcze czuje ten efekt, fryzurę. Uśmiechnęliście się do niego. Nie wiem. Paznokcie, cokolwiek. Ma energię, żeby was polecić światu. Może stać się waszym ambasadorem. Nawet godzinę później emocje już opadają, ale nadal jest w tym myśli i może to zrobić. Ale dzień później? Dzień później ta osoba wróciła do pracy, do dzieci, do problemów. Już o was nie pamięta. Nie dlatego, że jesteście źli. Nie dlatego, że ta osoba jest zła. Po prostu ilość rzeczy w życiu się wydarza tak dużych, że ona musi po prostu odciąć tamten czas i pójść dalej. A za tydzień? Nawet jeśli jest lojalnym klientem prośba o opinię brzmi jak zimny telefon z call center. Halo? Yy,

niesmaczne. Złoty moment to maksymalnie do dwóch, czterech godzin po wizycie. I w tym momencie trzeba wysłać prostą ludzką wiadomość.

"Zapraszamy do wystawienia opinii na naszym profilu Google'u". Przecież takie coś jak napiszecie klientowi,

to jest prosta ignorancja. Ale "Hej Aniu, jak minęła wizyta? Mamy nadzieję, że wszystko spełniło Twoje oczekiwania. Gdybyś miała chwilę, to mamy taką małą prośbę. Twoja opinia wiele dla nas znaczy".

Czujecie różnicę? Czujecie różnicę? "Zapraszamy do wystawienia naszych opinii, opinii na naszym profilu w Google'u" albo "Hej Aniu,

zależy nam na tym. Mamy nadzieję, że jesteś zadowolona. To, to dla nas naprawdę dużo znaczy. Pomaga nam".

Reguła wzajemności. Robert Cialdini.

Reguła konsekwencji. Wykorzystujecie taką technikę, gdzie, gdy żegnacie klienta, to pytacie się klienta. To jest taki sposób. Możecie zrobić to w dowolny sposób, ale

pytacie się klienta, czy jest zadowolony, czy wyjątkowo zadowolony. Po pierwsze stosujecie technikę takiego framingu, gdzie dajecie tej osobie do wyboru tylko dwa, dwie możliwości: zadowolona lub wyjątkowo zadowolona. To jest raz. Następuje reguła konsekwencji. Gdy dostanie za chwileczkę SMS-a od ciebie: "Panie Andrzeju, ee, mówił pan, że pan jest wyjątkowo zadowolony.

Mamy nadzieję, że tak naprawdę pan tak uważa i spełniliśmy wszystkie pana oczekiwania. Gdyby pan miał chwilę, mamy taką gorącą prośbę. Gdyby pan mógł nam wystawić opinię, tu jest link. To nam bardzo pomaga. Bardzo dziękujemy. Daniel".

Reguła konsekwencji, czyli kolejny element z naszego zachowania jako ludzie. Skoro już powiedziałem raz tak i oni się odwołują do tego mojego tak, to dużo trudniej mi jest powiedzieć teraz nie i wycofać się z decyzji. Więc wystawiam opinię. Jakże prosty mechanizm. Najpierw pytacie się klienta, czy jest zadowolony wyjątkowo, czy bardzo. I tak dalej. Pierwszy. Drugi.

no to nawiązujecie do tego i prosicie o opinię i podkreślacie, że to dla was bardzo ważne. Szach-mat.

Dlaczego tego ludzie nie robią? Okej, mogą nie wiedzieć, ale wy już dzisiaj wiecie. Mamy tu kilkaset osób. Wiecie, możecie z tego korzystać. Ja wam pokażę coś, co niewiele właścicieli robi, a to naprawdę zmienia wszystko. Większość firm ma jeden link do, do, do Google'a. Prosi zostaw opinię. Modli się, żeby klient, jak jest niezadowolony, nie wylał swojej frustracji na wszystkie, wszystkich publicznie.

Ponarzekał. Ale jest lepszy sposób. Nazywam go filtrem opinii i działa jak tak prosto. Klient dostaje linka, zanim trafi na Google jest jedno pytanie: "Jak oceniasz swoją wizytę?" I teraz jeżeli klient wystawi jeden, dwa, trzy, cztery. Tak pytacie. Wy to w ogóle robicie przecież na żywo z klientem. Widzicie, że jest zadowolony, to go prosicie o opinię. Nie widzicie to, to widzę, że jest jakiś taki trochę dziwny. To go nie prosicie o opinię. To normalne. Więc jeżeli zaznacza jeden, dwa, trzy, cztery, trafia na formularz, pisze, co poszło nie tak. Chcę wrócenia, bla, bla, bla. No i to trafia do właściciela. Właściciel może zareagować, może oddzwonić prywatnie, wysłać SMS-a. Może coś z tym zrobić? Może. Może wszystko, nawet to opublikować. Ale jeśli zaznacza pięć i tylko gdy zaznacza pięć.

To pyta się AI: "A chciałbyś podzielić się tą swoją opinią szerzej, tak żeby inni klienci mogli to zobaczyć? To dla nas bardzo ważne". Jeżeli tak, to jest to po prostu

ta jego opinia. Albo może kliknąć, żeby AI mu podpowiedziało co napisać, żeby było jeszcze łatwiej. A na końcu klika i pojawia się na wizytówce w Google. Zatem taki filtr jeden, dwa, trzy, cztery na maila, a piąteczka na Google'a. Ale robicie dokładnie to samo w salonie. Widzicie, że klient jest taki oszołom? To nie prosicie go o opinię. Widzicie, że jest mega zadowolony to go prosicie. Dokładnie tak samo. I efekt? Więcej opinii pięciogwiazdkowych, zero negatywnych niespodzianek na publicznym profilu.

To nie jest magia, to jest po prostu system działania. System, który no po prostu pomaga.

Podsumowanie trzeciego sekretu. Dziewięćdziesiąt siedem procent zadowolonych klientów milczy, jeśli ich nie poprosisz. Firma z systemem filtrowania zbiera opinie budujące dominację w Google bez płatnych reklam. A teraz zobaczcie te trzy sekrety razem. Po pierwsze każdy telefon do firmy to punkt kontaktu. SMS z podziękowaniem. Zaufanie. Zaufanie równa się, że klient przyjdzie do Twojej firmy, podejmie ryzyko i do Ciebie przyjdzie na usługę. Zaufanie to też jest to, że klient będzie Ciebie polecał, ponieważ nie będzie swoją twarzą reko- rekomendował kogoś, kto później powie gdzie ty mnie wysłałeś? Co za hardcore. Drugi sekret. Facebook nagradza regularnością, czyli organiczny zasięg. Płatne posty. Znaczy plan postów to konsekwencja sukcesu, która jest bez wysiłku. Tworzysz posty, masz plan, działasz według schematu. Jest dużo prościej, a Facebook mówi dzięki, przynosisz mi po prostu moi, moi ludzie, na których zarabiam, spędzają dzięki tobie więcej u mnie czasu, więc zarabiam na nich więcej. Okej, to dam ci trochę więcej zasięgu. I sekret trzeci. Sekret trzeci, który w ogóle jest naprawdę game changerem. System pozwala prosić o opinie i dominować w Google, ponieważ automatycznie to, co jest ważne, filtruje negatywne opinie, które się nie pojawiają. Czyli nie dość, że zdobywasz opinie, to zdobywasz te, na których ci zależy. To nie jest przypadek.

I teraz uwaga! To nie są trzy osobne strategie. To jest jeden system, który napędza się sam wzajemnie. Klient dzwoni, dostaje SMS-a. Rośnie jego zaufanie. Wraca. Dostaje prośbę po opinię. Wystawia pięć gwiazdek. Nowy klient widzi opinię w Google'u. Dzwoni i koło się zamyka. Mamy pętlę. Ten znaczek nieskończoności to jest pełne zamknięcie. Lupa życia klienta dla Twojej firmy. A wszystko zaczyna się od tego, że klient dzwoni, dostaje SMS-a i tak dalej, i tak dalej. To jest to, co robią firmy z kolejkami klientów. To jest właśnie to. Nie czarodziejska reklama, nie wielki budżet, tylko po prostu system. System, żeby w Waszej organizacji powstał system, który w pewien sposób naturalny, ile tyle się da, obsługuje tego klienta. I teraz zobaczcie, co się jeszcze w ogóle wydarza. A mianowicie świat AI-owy zmienił Google'a. Zmienił Google'a tak drastycznie, że na samej górze macie czata GPT. I teraz to jest najkrótszy wykres. Ale wiecie dlaczego jest najkrótszy? Bo on potrzebował tylko takiego okresu czasu, żeby zdobyć sto milionów użytkowników. Zobaczcie, ile potrzebował Netflix. Ile Facebook, Instagram, TikTok. A czat potrzebował tylko tyle. Wszyscy na tej liście zdobyli sto milionów użytkowników. Sto milionów. Cały kraj Polski to jest niecałe czterdzieści milionów. A tu jest sto milionów.

Wow! A to dlaczego? Ponieważ teraz ludzie będą się pytać w czacie GPT. Będą konsekwentnie coraz więcej się w nim pytać. Tradycyjne wyszukiwanie w Google'u umiera. Wszyscy będą pisać "a poleć mi tą restaurację, a poleć mi tego". I zobaczcie ten wykres spadający to jest wykres Google'owy,

a ten wznoszący się do góry to jest wykres od modeli generatywnych. To tylko będzie rosło. I teraz najważniejsza rzecz. Modele generatywne skąd biorą kogo polecić? Oficjalnie w dokumentacji mówią, nawet możesz się zapytać swojego czata skąd. Nazywają to sygnałem jakości. A co jest sygnałem jakości? Twoje opinie. Twoje opinie w Google'u. Twoje opinie na Twojej stronie to jest sygnał jakości, na podstawie którego Twoja firma będzie rekomendowana przez Google'a Gemini, przez OpenAI, Anthropica czy jakikolwiek inny model. Sygnał jakości, który mogą gdzieś z internetu sobie podejrzeć, ukraść, sczytać, skopiować, zescrapować i na podstawie tego ocenią Twoją firmę. Więc Twoim nadrzędnym zadaniem jest wprowadzić ten cykl. Tak? SMS tu, opinia. Ten wielki loop życia klienta. Ponieważ

jeśli Cię nie będzie w czacie GPT, to tak jakbyś nie był w internecie, jakbyś nie miał prądu w swojej firmie, jakbyś nie miał wody, jakbyś nie miał po prostu lokalu czy w ogóle kontaktu z Twoją firmą. Musisz tam być. I teraz to, co jest ważniejsze jeszcze, to historia opinii. To jak ona długo jest. To, że ona jest,

to też Tobie pomaga. Więc jeżeli jednego dnia zrobisz milion opinii, a później nic,

to nie budzi Twojej wiarygodności. To wcale nie pomoże. Ale jeżeli codziennie dostajesz jedną, dwie opinie, tym wygrasz.

No i teraz, moi drodzy, ten

konkurent. Konkurent niewidzialny. No to zobaczcie.

Walka toczy się nie tylko z firmami obok, ale zawsze pojawia się potężny gracz. I ten gracz może wykorzystać AI. Może zrobić coś. Musicie być zawsze pierwsi. Dzisiaj stoicie na peronie zwanym przyszłość. Podjeżdża pociąg, który mówi "mogę was zabrać" i albo wsiądziecie do niego i wdrożycie te rzeczy, które wam dzisiaj mówię, albo po prostu zostaniecie na peronie i wsiądzie wasza konkurencja i ciężko wam będzie już ich dogonić. Jeśli nie wysiądą gdzieś po drodze, to ich nigdy nie dogonicie.

Dlatego nie jesteś gorszy, ale dlatego, że nie masz sygnałów jakości, które mogą mówić o Twojej firmie, które po prostu Tobie pomagają.

I pokazałem Wam trzy sekrety. Mam nadzieję, że macie teraz konkretne rzeczy, które możecie wdrożyć jeszcze dziś. Ale chcę być z Wami szczery, bo znam wasze życie. Przypominam, że ja jestem synem mechanika. Moja ciotka prowadzi blacharnię, moja siostra prowadzi sklep, moja mama prowadzi sklep z bielizną. Ogólnie rzecz biorąc rozumiem, co to być lokalnym przedsiębiorcą. I zaraz po tym webinarze wrócicie do swoich firm. Będzie klient, będzie telefon, będzie problem do rozwiązania. Będzie, będzie, będzie, będzie. I to, co wam pokazałem, ta wiedza zostanie w głowie, ale prawdopodobnie nie zostanie wdrożona. I to mnie martwi, bo nie ma

kto tego robić, bo nie ma kiedy tego robić, bo prowadzicie firmę, nie zatrudniacie milionów pracowników, ni marketingowców i innych osób, bo po prostu firma jest na takim etapie, że nie możesz mieć miliona osób, które będą robić wszystko za ciebie. I właśnie dlatego przez te ostatnie lata budowałem coś, co wszystkie firmy, te wszystkie rzeczy, te trzy rzeczy automatyzują dla was. Bez agencji, bez telefonu, który macie w kieszeni. Po prostu wszystko może być jednym prostym narzędziem, które to wszystko zautomatyzuje, które wam pomoże. Czy mogę wam pokazać

tą, tą automatyzację i co ona potrafi? Jeśli się zgadzacie, to proszę o-- napiszcie w komentarzu "go!".

Dostaję "go" od Grzesia, Wiktora, Krzysia, Piotra, Sławka. Bardzo dziękuję, bardzo Robert. Dziękuję Sylwia. O, dziękuję bardzo Sylwio. Irena. Świetnie moi drodzy, bardzo dziękuję. Cieszę się. To jest część mojego życia, bo ja bardzo dobrze rozumiem, że-

Trzeba czasami lekko pomóc sobie, żeby to wdrożyć. Zatem pójdźmy dalej. Szybkie podsumowanie. Sekret pierwszy:

mm, zaufanie buduje się w małych momentach. SMS-y po rozmowie. Odpowiedź na opinię.

Ee, zapamiętanie imienia klienta. Relacja. Małe impulsy, którymi klientowi mówimy: "Jesteś dla nas ważny". Sekret drugi: Facebook. Facebook nagradza tych, którzy są konsekwentni, mają plan. Yy, no nie ma improwizacji. Jest po prostu jakiś schemat i ten schemat jest powtarzalny i jest konsekwencja. Codziennie, co drugi dzień, ale jest konsekwencja. Sekret trzeci: dziewięćdziesiąt siedem procent zadowolonych klientów milczy. Firma, która ma system proszenia o opinie, ta wygra w Google'u bez płacenia za reklamy. Nie tylko w Google'u, w czacie GTP, w Gemini'ach, w Anthropic'u, wszędzie indziej. Bo to, co jest w Google publiczne, one te wszystkie firmy sobie stamtąd ukradną i na podstawie tego powiedzą: "Jesteś zajebisty".

Czy to ma sens? Czy widzicie,

że, że to jest naprawdę gotowy, że te trzy rzeczy to jest jeden po prostu gotowy system? Wierzę, że tak. Dajcie mi znać, czy jeżeli moglibyście to sobie wdrożyć, właśnie tego gotowca, te trzy rzeczy, to byście odczuli w swojej firmie, że jak będziecie to mieli w praktyce, to nastąpi zmiana. Patryk pisze, że tak. "Świetny webinar". O! Bardzo dziękuję. Renia. Agnieszka. Tak. Sławomir. Yy, bardzo dziękuję. Cieszę się, bo, no,

no nie ma niczego większego dla osoby, która, yy, uczy i buduje różne rzeczy, jak, jak może się podzielić swoim doświadczeniem i ktoś to docenia. No to jest naprawdę bardzo budujące. Teraz opiszę wam typowy poniedziałek lokalnej firmy bez żadnego systemu. Szósta trzydzieści wstaję. Ja o szósta. Nie? Wstaję rano, sprawdzam telefon. Trzy nieodebrane połączenia, mail z niedzieli. Yy, no czy to byli potencjalni klienci? Nie wiem. Yy, no nie mam jak tego sprawdzić. Muszę to sobie zapisać, yy, gdzieś zadzwonić. Dziewiąta. Jestem przy pierwszym kliencie. Dzwoni jakaś kolejna osoba. Nie mogłem odebrać. Telefon milknie. Klient prawdopodobnie zadzwoni do konkurencji albo ja do niego oddzwonię, ale może nie oddzwonię, bo już nie miałem czasu. Bla, bla, bla. Później trzynasta, przerwa. Jeżeli w ogóle mnie stać na przerwę, bo przecież to jest hardcore. Myślę, że powinienem, yy, wrzucić coś na Facebooka. Siadam, patrzę na ekran. Nie, kurde, nic mi do głowy nie przychodzi. Dobra, wieczorem, wieczorem to zrobię. Przyjdę do domu, zrobię. Wiem, że muszę zrobić tego Facebooka. Muszę, muszę, muszę, ale potem. Siedemnasta. Ostatni klient, yy, wychodzi. Jest zadowolony, ale nic mu nie wysyłasz. On idzie do domu, zapomina o tobie. No wziąłeś kasę i już się cieszysz, że idziesz do domu, ale właśnie straciłeś największą okazję, żeby ten klient stał się twoim ambasadorem i karmił Google'a, że jesteś zajebistą firmą. Dziewiętnasta. Sprawdzasz Google'a, masz dwanaście opinii od roku.

[śmiech] No i oczywiście w międzyczasie miałeś tysiąc klientów, ale nic się nie zmieniło. A konkurent z sąsiedniej ulicy ma już czterdzieści siedem. Yy, i nie rozumiesz dlaczego. Dlaczego ci ludzie po prostu-- dlaczego? No przecież, przecież ty je robisz lepiej. Jesteś dłużej, bardziej się starasz, bardziej ci zależy. Dwudziesta pierwsza. Usypiasz dziecko, ewentualnie sam zasypiasz z poczuciem winy, że dzisiaj znowu coś ci uciekło, nie wiesz co. I ten dzień ci się powtarza każdego dnia. I tak jest przez lata. Ale ten sam poniedziałek,

ale trzydzieści dni po tym, jak wdrożysz FastTony, wygląda zupełnie inaczej. Nadal wstajesz szósta trzydzieści. Nic się nie zmieniło. Wstajesz, sprawdzasz telefon, widzisz: trzy osoby w niedzielę dzwoniły do twojej firmy, ale automatycznie dostały SMS-a, że oddzwonisz, bo właśnie w tej chwili w firmie cię nie ma, i dostały linka do najciekawszych rzeczy, które twoja firma sprzedaje lub do bardzo ciekawego materiału wideo. Automatem. Dzięki temu jedna, jedna, już nawet dwie osoby odpisały, że one dzięki temu już wiedzą, co chcą i na przykład dopytują się o konkretny produkt. Dziewiąta godzina. Znowu jesteś przy kliencie. Dzwoni nowa osoba. No nie możesz odbierać, ponieważ masz klienta przed sobą. Okej, ale SMS ta osoba dostaje: "Przepraszam, jestem teraz z klientem. Za chwileczkę oddzwonię, jak tylko skończę". Pyk! Nie straciłeś leada.

Oczywiście za chwileczkę masz coś, tam ten twój telefon ci buczy. "Halo? Miałeś oddzwonić do klienta. Przypominam ci. Przypominam. Miałeś zadzwonić". Okej, oddzwaniasz, masz klienta. Trzynasta, przerwa. Nie musisz myśleć o tym, co wrzucić na Facebooka. Masz wszystko zaplanowane posty na cały miesiąc. Zrobiłeś to jednym klikiem dawno, dawno temu. Wszystko wygenerowane na podstawie analizy behawioralnej twoich klientów. I dzisiaj idzie kolejny post automatycznie. Niczym nie musisz się martwić. Masz czas na to, żeby robić inne rzeczy, żeby zarabiać, żeby odpocząć. Siedemnasta. Ostatni klient wychodzi. Za dwie godziny dostanie SMS-a z podziękowaniem. Za dwadzieścia cztery godziny, yy, dostanie prośbę o opinię. Albo lepiej, jeśli przez te dwadzieścia cztery godziny nie kliknie linka w tej prośbie o opinię, to system to automatycznie monitoruje i po dwudziestu czterech godzinach poprosi go drugi jeszcze raz: "Pewnie nie miałeś czasu. Jesteś bardzo zajęty. Rozumiem, rozumiem, ale bardzo nam zależy. To jest nasza ostatnia prośba. Nie będziemy się narzucać". I to zrobiło samo za ciebie. Nie musiałeś tego robić. O dziewiętnastej sprawdzasz Google'a i w tym tygodniu przyrzuci cztery, pięć nowych opinii. Same pięciogwiazdkowe,

napisane z pomocą AI po to, żeby jeszcze lepiej ciebie pozycjonowało.

No i znowu zasypiasz, ale tym razem zasypiasz, wiedząc, że system pracuje za ciebie i dla ciebie. I to nie jest fantazja. To jest to, co mają nasi klienci po trzydziestu dniach. Lepiej. To są to, co nasi klienci mają po pierwszych dwóch godzinach pracy z naszymi ludźmi, którzy wdrażają tą automatyzację. I teraz pokażę tobie dokładnie po kroku, po kroku, z czego składa się taki system. Pierwsza część system to jest aplikacja CallUp. To taka aplikacja na telefon z Androidem. Yy, nazywa się CallUp Czyli oddzwoń albo podnieś telefon. Ja umiem to tłumaczyć, gdzie można połączyć telefon z,

z Twoją firmą i to, co jest mega wartościowe to zanim powiem co robi, powiem Wam

czym jest w swojej istocie. To jest Wasz niewidzialny asystent, który nigdy nie zapomina, który zawsze jest uprzejmy, który działa kiedy śpicie. Działa dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Z radością pracuje dla Ciebie w Sylwestra, kiedy Ty zajmujesz się sobą i po prostu żyjesz i masz chęć poczuć i zapomnieć o tym wszystkim. Ale to jest Twój lojalny pracownik, za którego nie musisz płacić ZUS-u. Nigdy Cię nie zostawi, nie będzie dla Ciebie nielojalny, nie pójdzie pracować do konkurencji, nie będzie miał focha albo nie będzie miał gorszych dni i źle się zachowa wobec Twojego klienta i będziesz musiał się przed tym tłumaczyć. Nie. On zawsze jest miły, zawsze mu zależy i zawsze robi to, do czego został stworzony. Dba o Twojego klienta, żeby ten klient kochał Ciebie. I pokażę Wam każdą z jego funkcji. Oczywiście tych funkcji jest bardzo dużo, więc dosłownie każdą, to jest tak naprawdę w cudzysłowiu każdą najważniejszą, ale ich jest znacznie, znacznie więcej. I do każdej opowiem Wam konkretną historię. Bo funkcje to jedno, ale moment, kiedy ta funkcja ratuje Wam klienta to coś zupełnie innego.

I wyobraźcie sobie, że Kasia, no, Kasia szuka fryzjera. Dzwoni do pięciu salonów w Twoim mieście po kolei. Salon pierwszy odbiera, mówi termin, żegna się. Salon drugi to samo. Salon trzeci, czwarty, piąty to samo.

Kasia odkłada telefon i myśli: "Który to był ten z tym dobrym terminem?" Nie pamięta, bo wszystkie brzmiały to samo. Tak samo. Niczym się nie wyróżniały. Ale Twój salon jest inny, bo po minucie, po dziesięciu minutach po tym, jak Kasia rozmawiała, dostaje SMS-a: "Hej Kasiu, dziękuję za rozmowę. Mam dla Ciebie wolny termin w środę". Albo: "Hej Kasiu, bardzo dziękuję za to, że miałaś okazję do mnie zadzwonić". Albo: "Bardzo dziękujemy za telefon. Doceniamy każdego klienta i dla każdego klienta naprawdę się staramy.

Jeśli masz ochotę to odpisz do nas. Na pewno znajdziemy coś, żebyś była zadowolona". I Kasia patrzy na telefon. Odpowiada tak. Dlaczego? Bo te wszystkie firmy były zwykłe, nijakie, mierne, beznadziejne. Były szare, a Twoja firma się wyróżniła. Żaden z pozostałych czterech salonów tego nie zrobił. Tylko Ty. Czujesz różnicę? To naprawdę dużo zmienia. I to jest właśnie call-up. Po każdej rozmowie automatycznie wysyła klientowi SMS-a. Nie przez bramkę. Wysyła z Twojego fizycznego telefonu. Nie płacisz za te SMS-y. Wysyła z tego telefonu po to, żeby klient jednym klikiem mógł do Ciebie oddzwonić. Po prostu oddzwoń. Może jednym klikiem napisać do Ciebie SMS-a i on do Ciebie, do Ciebie na telefon trafi, żebyś mógł mieć z tym klientem, żebyś mógł z nim rozmawiać.

System wysyła wiadomości za Ciebie. Ile firm w Polsce to robi? Ile firm w Polsce dba o to, żeby po rozmowie wysłać do klienta podziękowanie, że ten klient zadzwonił, że bardzo się cieszy, że ta osoba znalazła jego firmę i zadzwoniła, że dla niego to jest bardzo ważne, bo dla niego każdy klient jest ważny. Czy nie czulibyście się wyjątkowo? Czy Wasz klient nie miałby do Was większego wdzięczności za to, że widzi, że Wam naprawdę zależy?

To jest jedna na sto jest zapamiętana. Jedna firma na sto używa prawdopodobnie jakiegoś z tych mechanizmów. Czy jest to Twoja firma? A co broni Ciebie przed tym, żebyś to używał? Ponieważ takie systemy jak nasz system FastTony wie, kiedy ktoś dzwonił, dzwoni do Ciebie po raz pierwszy i w takim wypadku wysyła do niego nie jeden SMS, albo na przykład dwa. Do tej pory ta osoba to jest Twój pierwszy świeży klient. Nigdy przedtem nie zadzwonił. Więc pierwszy standardowy z podziękowaniem za kontakt i drugi specjalny, powitalny. "Cieszę się, że do nas zadzwoniłeś. Jesteśmy tutaj dla nowych klientów ze szczególną uwagą. Jeśli masz jakiekolwiek pytania, zanim pójdziesz dalej, pytaj śmiało.

Wiemy, że dzwoniłeś do nas jako pierwszy raz. Być może nie znasz naszej firmy. To poznaj, że nam bardzo zależy. Staramy się bardziej niż inni, bo nam bardziej zależy. Jesteśmy bardziej dokładni, bo nam bardziej zależy. I dlatego klienci wybierają nas, bo mogą zawsze na nas polegać". I to wszystko zmienia. Klient, który pierwszy raz dzwoni, jest niepewny. Klient, który pierwszy raz dzwoni, nie ufa wam. On dzwoni po to, żebyście wzbudzili jego zaufanie albo was skreśli. Zastanawia się, czy to dobry wybór. Jest pełen nieufności. Czy ta firma jest dla niego? Czy to będzie coś dobrego? Czy będzie się z tym czuł dobrze? Ma obawy i nagle dostaje wiadomość, która mówi: "Wiemy, że jesteś nowy. Specjalnie dla Ciebie jesteśmy tutaj. Czekaliśmy". W SMS-ie dasz, możesz dać na przykład linka do Twojego filmiku na YouTubie, który mówi: "Zadzwoniłeś do nas pierwszy raz. Bardzo się cieszę. Nasza firma, która zajmuje się tym, tym i tym od wielu lat dba o to, żeby każdy czuł się zaopiekowany. Być może masz jakieś pytania. Może jest wiele rzeczy, których masz wątpliwości. Pamiętaj, że jesteśmy tutaj po to, żebyś mógł zawsze do nas zadzwonić, a my z radością, w pełni kompetentni, z świetnym zespołem, który widzisz za moimi plecami, możemy odpowiedzieć na Twoje pytanie. Nie obawiaj się, dzwoń. Jesteśmy tutaj po to, żeby Tobie pomóc".

Czy to nie zbije obiekcji? Czy to jest prosta rzecz? Czy macie naprawdę wielki problem, żeby stanąć przed kamerą i na-- nagrać się? Albo nie wiem, nagrać awatara, albo kogoś u was w firmie, kto świetnie wygląda i po prostu zrobić coś, co trwa czterdzieści sekund, a jednocześnie buduje emocjonalną więź z klientem. I to robi automat, bo ten automat wysyła linka do Twojego YouTube'a albo do posta na Facebooku I teraz konwersja nowych klientów z powracających rośnie, bo pierwsze wrażenie zostało zrobione, zanim jeszcze przekroczyli próg twojej firmy. Oni już tobie ufają, mimo że jeszcze nigdy u ciebie nie byli. I teraz pokażę wam funkcję, która osobiście uważam za jedną z najważniejszych. Jesteś fryzjerem, oczywiście mechanikiem, dentystą, kimkolwiek. Masz klienta na telefonie. Dzwoni nowy telefon. Nie możesz odebrać. Masz nożyczki w ręku. I co? Co się dzieje? Normalnie klient się rozłącza. Może spróbuje zadzwonić jeszcze raz? Może nie. Prawdopodobnie dzwoni do następnego salonu na liście. Po prostu wszedł do Google'a. "Fryzjer Gdynia". Nie odebrał. Następny. Następny. A co się dzieje? Tutaj ja mam tutaj sąsiadkę. O tu. To jest moja klientka. Ma salon beauty i ona mówi-- ona do klientki jak robi, bo ona robi paznokcie.

Ona jak nie może odebrać, to system ten Collab odpisuje: "Moja droga, nie mogę teraz odebrać, ponieważ robię pazurki naszej sąsiadce. Za piętnaście minut do ciebie oddzwonię. Nie dzwoń do żadnej innej firmy. Zależy mi na każdym kliencie. Bardzo mi zależy. Osobiście oddzwonię za piętnaście minut. Pozdrawiam, Żenia".

I wiecie co? Te klientki odpowiadają: "Dobra, dobra, nie będę nigdzie dzwonić".

Słuchajcie, to jest takie proste. Przecież to tak naprawdę ci ludzie wybierają te firmy, bo chcą być traktowani wyjątkowo. Oni wiedzą, że jeżeli będą, powiedzmy tak, gdzieś uczestniczyć w tym ekosystemie wzajemnej wyjątkowości, to to do nich wróci.

I ona dzwoni, dzwoni i ona jest super szczęśliwa. Mówi: "Daniel, ja nie potrzebuję żadnych Google'ów, niczego i w ogóle. Ja robiłam Google, mam te klientki. Te klientki same sobie wysyłają SMS-y i inne rzeczy". Super.

Można. Oczywiście można różnie stworzyć tego SMS-a tak jak tutaj napisałem: "Przepraszam, jestem teraz przy kliencie, nie mogę odebrać", ale można też-- mam kolegę, który ma, yy, skład złomu i on mówi: "Właśnie palnikiem kro-kroimy jakieś po-po te, mm, wagony po PKP, bo do niczego się nie nadawały i właśnie je kroimy tam", coś tam. Nie pamiętam dokładnie, nie? Ale to jest takim jajem. I on mówi, że: "Słuchaj, dzwonią do mnie wielkie hurtownie i mówią, co ja mam za SMS-y w ogóle". Ludzie, z którymi za-zawsze byliśmy tak na, wiecie, na dystans. Nagle ten kontakt się skrócił i teraz jesteśmy bez więzi.

To pomaga. Klient to czyta i myśli: "Okej, ta firma traktuje mnie poważnie. Zadzwonię do niej jeszcze raz". Albo poczeka i oddzwoni. Nie będzie szukał gdzieś indziej. A ilu ty klientów w ciągu ostatniego miesiąca straciłeś, bo nie odebrałeś?

Jednego? Pięciu? Dziesięciu? Może nawet nie pamiętałeś, że trzeba oddzwonić? Albo już zadzwoniłeś, ten klient mówi: "Nie, to nieważne". Ile jest jeden klient ważny, warty dla ciebie?

Razy dziesięć. Razy rok. Razy pięć lat.

Każdy z nich miał swoją wartość dla twojej firmy. Każdy mógł zostać, ale jeżeli nie został, to poszedł gdzieś indziej. On nadal zrealizował tą potrzebę i zasilił konto konkurencji. Konkurencja-- nie dość, że nie zarobiłeś, to konkurencja ma więcej na to, żeby jeszcze lepiej się rozwijać.

O! A to jest moja ulubiona funkcja, o której wam powiem i od razu mówię dlaczego. Wyobraźcie sobie, że rozmawiasz z potencjalnym klientem.

Nie jest jeszcze gotowy. Czujecie to? Mówi: "Zastanowię się. Może za tydzień". Mówicie: "Dobrze, okej, zadzwonię za tydzień". W wielu branżach są takie, że klienta trzeba wielokrotnie porozmawiać. Nie wiem, branża fotowoltaika na przykład albo jakakolwiek inna branża. Kredyt czy ogólnie nieruchomości.

No i co za tydzień? Mija tydzień i co?

Dzwonisz? Pamiętasz? Wy macie nowych klientów, nowe problemy, nowe sprawy. Zapominacie. Większość firm zapomina. Nie obwiniaj się. To jest normalne. Jesteście ludźmi. Ale Collab nie jest. Ale twój agent AI nie jest człowiekiem. Nie zapomina. W trakcie rozmowy można tam ustawić, ustawiasz na przykład. Ja używam takiego, takiej techniki, że robię coś takiego. Rozmawiam, rozmawiam, rozmawiam. Jeżeli widzę, że to jest ten kierunek, mówię: "Dobra, to zróbmy tak. Obiecuję,

że za sześć dni

i porozmawiam, czy udało panu się sprawę przemyśleć. Tak? Okej". Podkreślam słowo "obiecuję", żeby ta osoba

pamiętała to, że ja obiecałem. Po pierwsze,

bardzo mało osób w tym momencie, kiedy będzie to, będzie-- będę to mówił, będzie wierzyło, że ja obiecy-obietnicę dotrzymam, ale będzie to ta część, która mówi: "Okej, słuchałem, wysłuchałem, może zapamiętałem". Ale co robię po tygodniu? Oczywiście po sześciu dniach mój system automatycznie wysyła tego SMS-a i brzmi mniej więcej tak:

"Sześć dni temu obiecałem, że zadzwonię, ale pomyślałem,

że może być sytuacja taka, że nie trafię, że może, mm, że, że może pan być zajęty. Więc wysyłam SMS-a. Zgodnie z obietnicą jestem dzisiaj do dwudziestej pod telefonem. Proszę śmiało dzwonić. Ja chętnie pomogę, odpowiem na wszystkie pytania. Ponadto..." I tutaj na przykład ciekawy link. Tu jest coś ciekawego, co się wydarzyło i to, co jest ważne, to co się dzieje w tym, w umyśle klienta. Po pierwsze dotrzymałeś słowa. Klient jest zaskoczony.

Dziewięćdziesiąt dziewięć procent tego firm nie robi. On: "Dostałeś SMS-a". Ja widzę od tych klientów: "Wow, pamiętał pan".

A ja mówię: "Wow, to się nazywa aplikacja Collab. Mówiłem panu o niej". "O ja!" Różne są reakcje. Zwykle jest mocne zaskoczenie albo: "Chcę to, chcę to. To dobre jest".

Teraz po drugie SMS jest ludzki. Nie przypominamy o ofercie, tylko: "Pomyślałem, że jesteś zajęty". Po trzecie w końcu jest link do czegoś wartościowego. Mogę dać ten link. Jest case study, jest film, jest artykuł. Nie reklama. Dajemy wartość. I ta wiadomość przychodzi automatycznie. Nie musicie się niczym zajmować, nie musicie o tym pamiętać. A co najważniejsze klient mówi znowu: "Ufam im. Ufam, bo oni dbają bardziej niż inni. Ufam im, bo zależy im. Ufam, ponieważ ta firma obiecała, że zadzwoni i zadzwoniła. Wysłała SMS-a, ale dotrzymali słowa. Jak mi obiecają, że zrobią mi to i to, to mi to zrobią". Dlaczego? Bo obiecali i dotrzymali słowa. Prosty mechanizm? Oczywiście, że tak, ale wszystkie rzeczy, które widzicie, są oparte o to, że ja większość mojego życia, ponad trzydzieści lat poświęciłem na to, żeby rozumieć, jak ludzki mózg podejmuje decyzje i wykorzystuję-- każdą z tych technik umiem nazwać. Umiem to nazwać, ponieważ to po prostu mózg w pewien sposób konkretny jest przyzwyczajony do różnego rodzaju bodźców i my to wykorzystujemy do tego, żeby niejako programować klientów, żeby, żeby budować fundament, na którym budujecie firmę. Ten fundament nazywa się zaufanie i on jest niezwykle silny. Idąc dalej,

kolejna funkcja

to jest połączenie tak naprawdę dwóch światów i mało kto rozumie, dopóki mu tego nie wyjaśnię. I możecie, yy,

mo-możecie ustawić SMS-a, żeby każdy, który idzie do klienta po rozmowie zawierał w sobie link do ostatniego posta na waszym fanpage'u. Czyli rozmawiacie z klientem i na końcu: "PS. Pani Kasiu, dziękuję za rozmowę, a tu jest właśnie coś ciekawego. Nowe, nasz nowy post na Facebooku". I ten, ten link automatycznie się wstawia. Wy tam nic nie robicie, on się wstawia. I teraz co się dzieje dzięki temu? Kilka rzeczy naraz. Kasia klika, wchodzi na wasz fanpage, ogląda post, może polubi, może udostępni, może skomentuje. Ale co najważniejsze - jej mózg wchłania tą informację.

A Facebook widzi to, że ta osoba weszła na profil, że się zaangażowała. Dodaje ją do grupy zaangażowanych osób. I teraz wasze kolejne posty organicznie trafiają do Kasi za darmo. Nie płacicie za to, że to w taki sposób remarketingowo, retargetingowo jest ona w tej grupie i ona po prostu widzi te rzeczy. Więc z jednego SMS-a Kasia dostaje kilkanaście różnych komunikatów, że jesteście super. Mmm, dobre.

Mało tego, Facebook widzi, że takie osoby jak Kasia często wchodzą, więc następne posty pokazuje osobom podobnym do Kasi.

I teraz każdy telefon, każdy SMS, każdy ma linka. To jest budowanie zasięgu organicznego. Czyli zobaczcie waszymi telefonami wzmacniacie swojego własnego Facebooka, wspieracie go, pokazujecie Facebookowi: "Dowożę wam klientów, ponoszę, przynoszę wam człowieków. Więcej człowieków. Więcej, więcej, więcej, które przyniosę od siebie do ciebie". W zamian Facebook mówi: "Dobra robota, dobra robota. Dodamy ci tutaj więcej zasięgu, żebyś jeszcze bardziej robił tą robotę".

I teraz zobaczcie ile kosztuje dotarcie do zaangażowanych osób. Tyle, tyle, tyle, tamto. A macie to za darmo. To, to nie jest wydatek. Po prostu ta funkcja kosztuje cię zero, a zarabia. Facebook może zmienić algorytm. Instagram może ograniczyć zasięgi. Google może zmienić ranking,

ale twoja baza SMS-a jest wieczna. Na zawsze. Może skasować ci fanpage. Może być jakaś buba. Haker ci się włamie na stronę internetową, ci skasuje, firma hostingowa się zamknie. Ale masz SMS-a, masz numer telefonu i ten SMS po rozmowie. Calla może klientowi zadać pytanie: "Hej". Co jakiś czas mamy specjalne promocje zgodnie z RODO, tak? Po pierwszej rozmowie czy kiedy tylko sobie zażyczysz. "Hej, co jakiś czas mamy specjalne promocje dla naszych klientów, nawet do pięćdziesięciu procent zniżki. Czy chciałbyś otrzymywać takie SMS-y? Jeśli tak, odpowiedz tak albo kliknij link". Kwestia konfiguracji. Jeśli klient odpowie tak, od tej chwili masz jego zgodę zapamiętaną, że tego i tego dnia, z tego i z tego numeru klient odpowiedział. Są logi. Macie zgodę. Możecie do niego wysyłać masowo marketingowe SMS-y. Zgodnie z RODO - żadnej kary. Legal. I co po roku możesz mieć pięćset, tysiąc, dwa tysiące numerów telefonu osób, które znają twoją firmę, które same wyraziły zgodę, że chcą tego kontaktu.

Chcesz wyprzedać wolne terminy?

Wysyłasz SMS-y.

Masz nową promocję? Wysyłasz SMS-y.

Chcesz nowy produkt? Chcesz się zapytać, czy ten nowy produkt warto wprowadzić, czy kupić nową maszynę za sto tysięcy do mikrodermabrazji albo nie wiem, Indiby czy cokolwiek innego. Pyk! Wysyłasz SMS i dostajesz natychmiast feedback, czy będą klienci, czy nie. Dlaczego? Bo twoja baza numerów telefonu jest warta majątek. Przeniesiesz się w inne miejsce, bo sprzedasz lokal, bo cię wyprowadzą z tego lokalu, bo na przykład, nie wiem, właściciel zmienił zdanie. Jesteś gdzieś indziej. Masz SMS-y, nie tracisz klientów. SMS jest potęgą.

A teraz coś kolejnego. Coś, co naprawdę jest zaawansowane, ale działa

jednym kliknięciem. Po każdej rozmowie aplikacja pyta, czy ta osoba była zainteresowana tak czy nie. No bo wiecie, mógł zadzwonić, nie wiem, mama, tak? Ktokolwiek. Jeśli zaznaczysz, że tak, system automatycznie haszuje jego numer, czy tam koduje specjalnie i w taki sposób zakodowany, który przyjmuje Facebook, wysyła go do twojego konta na Facebooku. Dlaczego? Każda osoba, która zadzwoniła do was i była zainteresowana, automatycznie trafia do takiego worka osób zainteresowanych Facebooku i do tej grupy ludzi możecie robić reklamę. W efekcie jest tak: osoba do ciebie zadzwoniła, oznaczyłeś ją, że tak i piętnaście minut później mogą już za nią chodzić reklamy, że jesteś zajebisty,

że warto z tobą współpracować. Ale mało tego, ta pierwsza grupa tych numerów telefonu to jest ta reklama mówi: "Dzwoniłeś, pamiętamy. Tu mamy specjalne oferty, tu można nam zaufać". Edukacja, wiedza, dowody społecznego zaufania, opinie, bla, bla, bla. Bez różnicy. Ale to jest jeszcze druga funkcja. Facebook ma taką sztuczną inteligencję. Zresztą Polacy pisali tą funkcję. To się nazywa lookalike Czyli grupa podobnych ludzi. Jak masz numery telefonów swoich klientów, to możesz kazać Facebookowi: "Zrób mi reklamę do ludzi, którzy szukają podobnych produktów i chcą kupić podobne produkty, jak ci ludzie z tej grupy". Czyli dajesz mu numery telefonów ludzi, którzy byli zainteresowani, a on dzięki temu może zrobić reklamę w całym mieście do ludzi, którzy ciebie nie znają, ale szukają podobnych rzeczy.

To jest napraw-- to jest jedna z fajniejszych funkcji. I teraz wasz telefon po każdej rozmowie automatycznie wysyła sygnał jakości do Facebooka, jakich klientów chce. Dzięki temu Facebook wie, że takich klientów chce i na podstawie tego, że takich klientów chce, szuka wszystkich innych w twoim mieście, żeby pokazać im reklamę. Oni widzą reklamę i dzięki temu dzwonią do ciebie. Im więcej osób do ciebie dzwoni, tym więcej danych ma Facebook. Im więcej danych ma Facebook, tym lepiej robi reklamy. Tym więcej osób do ciebie dzwoni. Im więcej osób do--

bardzo mi się to podoba. Naprawdę świetna funkcja. Mega dobrze działa i to w pełnym automacie. Nic nie musisz robić. Ta funkcja wygląda,

ee, kolejna funkcja wygląda bardzo prosto. A mianowicie macie pizzerię. Klient zamówił. Siedzi w domu, myśli: "Gdzie moja jest pizza?" Dzwoni, zajmuje wam czas, odpowiadacie, odkładacie. Znowu przychodzi. Pitu, pitu, pierdu, pierdu. Ogólnie rzecz biorąc po co? A z Colabem jest prosto. Włączacie, włączacie funkcję zamówienia i automatycznie ta osoba ma kilka statusów i możecie jednym klikiem statusy zdefiniujecie na przykład "pizza w piecu" i ta osoba dostaje SMS-a: "Właśnie włożyliśmy twoją pizzę w piecu. Właśnie jest, mm, po prostu podgrzewana gorącym ogniem i za chwileczkę będzie chrupiąca. Mam nadzieję, że już się c-cieszysz. PS A tu jest link z filmiku, jak twoją pizzę wypiekamy". Pyk! Do waszego YouTube'a. Mam fi-, mam firmę, która to robiła. Super! Bardzo, bardzo, bardzo się to ludziom podobało. Na przykład pyk! "Pizza spakowana" i pokazuje na przykład taki dosyć śmieszny, jak oni tą szyb-- tą pizzę spakowali i biegną do tej pizzy, do tego samochodu i tam trzaskają i już jadą do ciebie, nie? Ee, kolejny status "kierowca wyjechał". Klienci to doceniają. Dlaczego? Bo znowu pokazujecie, że wam zależy. I ten status może być w każdej firmie. Nie wiem. Mechanik samochodowy, "samochód jest do odbioru". Ee, cokolwiek. Statusy możecie sobie wymyślić. Po prostu jest to funkcja, którą możecie doprogramować tak, jak wam jest wygodnie. Zgodnie z tymi scenariuszami. Klient nie dzwoni. Klient wie. Klient jest spokojny i czuje się, że wasza firma jest profesjonalna.

To działa tak samo dla warsztatu. "Auto przyjęte", "diagnostyka". "Znaleźliśmy usterkę". "Zadzwonimy za chwilę". "Auto gotowe do odbioru". Dla salonu "wizyta", yy, "potwierdzona na jutro". Każde kliknięcie macie statusy. Pyk, pyk, pyk, pyk. Jedno kliknięcie. Klient obsłużony. Wy jesteście skupieni na pracy. On jest zadowolony. Wszyscy zadowoleni. Pięknie.

To teraz to, co jest w ogóle mega super chronienie reputacji. Ta funkcja, ee, pozwala i według mnie prawdopodobnie przyniesie wam najwięcej pieniędzy w długim terminie, a pozwala robić "wow" po wizycie.

Po czasie, który wam-- sobie ustawicie na przykład dwie godziny. Klient dostaje SMS-a z prośbą o opinię. Teraz uwaga!

Oczywiście to nie ma być taki wiecie, nudny SMS, nie? Tylko klient dostaje prośbę o opinię. Zadzwonił do was. Teraz kilka trików. Pierwszy trik. Opowiadałem go kiedyś na webinarze. Jest deweloper, który buduje i miał do sprzedaży jakąś tam wartość mieszkań. No załóżmy, że było ich osiemdziesiąt,

więc mógł ile zrobić transakcji maksymalnie? Osiemdziesiąt. Nie więcej. Ale jego wizytówka w Google'u na tą budowę miała już czterysta piątek. Dlaczego? Z jednego prostego powodu. Bo on prosił klientów o opinie nie po tym, jak kupili, tylko jak im mu-- się z nim rozmawiało. I za każdym razem jak klient zadzwonił, zaznaczał, że to jest wartościowy klient. Klient dostawał prośbę: "Dzień dobry, nazywam się tak i tak. Jestem szefem działu, yy, obsługi klienta. Yy, bardzo proszę, żeby, żeby wystawić opinię, jak mój pracownik był bardzo zaangażowany w skali od jeden do pięć". I ta osoba wystawiała jeden do pięć. Na końcu jak wystawiała pięć: "Czy chciałbyś się tą opinią podzielić w Google?" "Tak". Pyk! I ona szła na Google'a. Jak wystawił jeden, dwa, trzy, cztery to dostawał właściciel to na maila.

I zobaczcie technika. Wykorzystał to, że ludzie chcieli wystawić opinię. Wystawiali nie po zakupie domu, tylko po rozmowie. Więc jego budowa, mimo że, ee, miał mniej domów, już miał więcej zadowolonych klientów.

I to jest super. Po prostu wy możecie robić podobnie. Czyli zbieracie opinie za-- po każdej rozmowie. To nie znaczy, że klient musi wykonać u ciebie usługę. Nie. Wy chcecie opinie. Chcecie opinie, jak się z wami rozmawiało, jak bardzo byliście zaangażowani, bo system Google, Gemini, OpenAI, ktokolwiek inny chce mieć opinię, czyli chce mieć treść, jaką firmą jesteście, że jesteście, że fajnie się rozmawiało, że była miła, że osoba była kompetentna. Tam nie musi być napisane, że ktoś kupił pizzę za szesnaście pięćdziesiąt, ale jeżeli będzie napisane "bardzo miła obsługa" - wystarczy.

Efekt? Wasza strona w Google jest pełna szczegółowych pięciogwiazdkowych opinii napisanych przez prawdziwych klientów,

ale częściowo za pomocą AI, które przemieściło tam i umieściło dodatkowe słowa, które pomogą wam tą waszą wizytówkę pozycjonować. Bardzo, bardzo fajne.

No dobrze moi drodzy,

ale moi drodzy, teraz jedna z fajniejszych rzeczy. Każdy klient, który ma aplikację Colab, każdy jeden dostaje coś więcej. Jest jeszcze jedna rzecz, o której się nie spodziewaliście dostać, ale wam już mówię. Każdy klient dostaje tak zwane kody NFC. Pewnie widzieliście czasami w hotelu taki stojak w restauracjach "oceń nas" i z takim gwiazdkiem z kodem QR, nie?

I jest link i kod QR. Oczywiście my naszym klientom dajemy cały ekosystem dwudziestu różnych gotowych projektów w Canvie. Stand na ladę, na plakat, na ścianę, na stoliku, do wydrukowania, do naklejenia, na wizytówkę, na kartonik od pizzy. Gotowe grafiki. Wystarczy, że w tym gotowej grafice dajemy ci też kod QR. Tylko sobie go umieścisz do swojej Canvy i wydrukujesz. Mało tego, dajemy kody NFC, że osoba może zrobić "pip", dotknąć i od razu przekierowuje do waszej opinii. Ale oczywiście ten link jest magiczny. On pyta, nie, nie kieruje bezpośrednio do Google'a. Najpierw pyta klienta, jaką nam wystawiasz opinię. Jeden, dwa, trzy, cztery.

Jeden, dwa, trzy, cztery. Napisze opinię, dostaniecie na maila. Pięć pójdzie do Google'a. Jest jedna rzecz, która jest w ogóle faktycznie magiczna. Z nieznanych sposobów i nieznanych w ogóle nikomu, nawet amerykańscy naukowcy nie potrafią powiedzieć dlaczego. W jakiś magiczny sposób wasi pracownicy, którzy rozmawia, rozmawiają z klientami i wiedzą, że po każdej rozmowie klient jest proszony przez o opinię w magiczny sposób są życzliwsi, bardziej uśmiechnięci i klient odnosi wrażenie, że im bardziej zależy. Oczywiście to, to przecież jest magia. To przecież nieprawda, że pracownik, który czuje się monitorowany i że da się w ciągu kilku sekund sprawdzić, kto właśnie rozmawiał i teraz jaka jest opinia o tej rozmowie, nagle by zmienił swoje podejście do klientów. Przecież wiemy, że to nieprawda. Więc to jest magia. Ale ważne jest to, że bez względu na to, czy klient

jest zadowolony, czy nie, w żaden sposób nie atakuje waszej pozycji. Jeżeli jest zadowolony, ma piąteczkę, niezadowolony wy wiecie, co się w firmie dzieje źle. Wy zawsze w tym scenariuszu wygrywacie. Pomijając to, że nagle wasi pracownicy są bardziej zaangażowani, bo wiedzą, że są sprawdzani. To, co jest fajne, to te kody NFC. Te kody QR to klient będzie u was fizycznie, więc dzięki temu macie klienta fizycznie, który wam wystawia opinie. Macie klienta SMS-owego, który wam wystawia opinie. Zamy nacie, zamykacie pełen krąg. Każdy offline, online, każdy punkt kontaktu z klientem zbiera wam opinie i to w pełni automatycznie. Dla mnie super, bo to mocno pomaga. I teraz chciałbym wam pokazać na żywo

jak to działa, więc dałbym, ee,

no tutaj Krzysiu mówi, że ma z przekierowaniem do Google'a. No i to jest ryzyko.

Pierwsze ryzyko jest, znaczy tam są dwie rzeczy. Znaczy trzy. Pierwsza rzecz. No może ci wystawić negatywną opinię. Nic z tym nie zrobisz. Sorry.

To jest raz. Dwa

ona pójdzie tylko do Google'a, więc nie masz jej na stronie. Ten system zbiera te wszystkie opinie również i ma do niej prawa. Ty nie masz prawa do tego, żeby pobrać opinie z Google'a. Google może ukarać twoją domenę, jeśli ukradniesz z niego opinie. Niewiele osób o tym mówi, ale taka jest prawda. To nie są twoje opinie. Nie jesteś ich autorem. Tylko Facebook, tylko Google ma do nich licencję, a jeżeli on to zrobi w ten sposób, to ty masz prawa do tej opinii. Możesz umieścić ją na twojej stronie. A ponadto jeszcze trzecia rzecz,

Krzysztof, to jest jeszcze ta trzecia rzecz, a mianowicie ty masz dodatkową funkcję, która pozwala dodatkowo delikatnie zasugerować klientowi, co może napisać. Dzięki temu lepiej będziesz się pozycjonował. Dlatego to jest super. Teraz moi drodzy, jedną osobę proszę podaję numer telefonu na czacie.

Ja postaram się. Jeszcze proszę nie dzwonić.

Będę prosił o to, żeby jedna osoba do mnie zadzwoniła,

ale ja chcę wam pokazać na żywo, jak to działa. Tylko muszę jedną rzecz wyłączyć.

Dobrze. I teraz, jeżeli dobrze jest, to powinniście widzieć na ekranie zaraz mój telefon.

Już chwileczkę robię to.

O! Widzicie mój telefon i teraz bardzo prosiłbym, żeby jedna osoba do mnie zadzwoniła. Od razu mówię będzie widać ten numer telefonu przez tą krótką chwilę i musimy porozmawiać przez dziesięć sekund. Uwaga! Ja dostaję połączenie, odbieram i proszę się nie rozłączać przez dziesięć sekund i wytłumaczę dlaczego tak jest. Ponieważ jeżeli jest krótko, czyli rozmowa jest jedno, dwusekundowa, nie wiem, Ambiotele, fotowoltaika albo ktoś tam dzwoni, no to system od razu uznaje to za spam. Trwało dziesięć sekund. Rozłączam się albo proszę się samemu rozłączyć, żebym ja nie dotykał. Ręce mam u góry.

I teraz zobaczcie system pyta się, czy chcesz dodać tą osobę jako numer telefonu. Ja zaznaczam, że tak. Że to był wartościowy klient. I co się dzieje automatycznie? System sprawdza, czy ta osoba do mnie już dzwoniła, czy nie. Jeśli nie dzwoniła to proszę bardzo wysyła, wysyła SMS-y. O! I proszę jest pierwszy SMS i za chwileczkę drugi SMS. Dlaczego? Bo tak zaprojektowałem to w aplikacji. Czyli mam aplikację, która na każdego rodzaju działanie mam różnego rodzaju scenariusze. I teraz, jeżeli to był pierwszy klient, to automatycznie ten numer telefonu mógł polecieć od razu do Facebooka, mógł zasilić tam te dane, mógł być wykorzystany do stworzenia grupy odbiorców. Ta osoba może dostać SMS-a. Mogę też oczywiście tutaj mam

I gdzie jest osoby, które od dawna nie dzwoniły, więc od razu przypominam, że ta osoba za czternaście dni dostanie ode mnie SMS-a, że po prostu ostatnio rozmawialiśmy czternaście dni temu. Ja pamiętam o tej rozmowie, bo to też jest zgodnie ze, yy, scenariuszem i według mnie to jest naprawdę świetne, bo to jest

naprawdę fajne, ponieważ to działa. Nie? Czyli zobaczyliście na żywo. Klient zadzwonił, pojawił się ikonka. To był klient tak czy nie? Zaznaczyłem, że tak i ta cała magia, te wszystkie rzeczy po prostu się wydarzyły. Nie trzeba, yy, jakichś nie wiadomo trudnych rzeczy. Po prostu wystarczy, yy, no budować to, co, to, to, co działa, czyli dawać, yy, odpowiedniego rodzaju, yy, narzędzia. Teraz powinniście widzieć już prezentację. Mam nadzieję, że widzicie.

Dajcie znać w komentarzu.

Jak jest dual SIM, yy, to SMS będzie z, z chyba z jedynki albo z dwójki. Nie pamiętam. Yy, Android ma, yy, na sztywno ustawione z jakiego numeru można, yy, wysyłać SMS-y. Na sztywno, jeżeli chodzi o zdalne wysyłanie SMS-ów. Tak widać, widać. Dobra, to idźmy dalej moi drodzy. Więc ja pokazuję to na żywo, bo wiecie,

firma działa na żywo,

więc jeżeli ja nie umiem pokazać tego na żywo, to znaczy, że to może nie działać. Więc specjalnie chciałem pokazać to na żywo, bo po prostu tak to działa. Idąc dalej wiem to, co teraz myślicie, bo tak mi się wydaje. Uważacie, że to świetnie brzmi dla fryzjera, ale ja mam restaurację, a ja mam warsztat. Czy to z-- u mnie zadziała? Pozwólcie, że powiem wam konkretnymi wynikami. Fryzjer w Gdańsku, mój znajomy. Yy, dwadzieścia trzy nowe opinie w Google'u w trzydzieści dni. Bez wychodzenia, bez proszenia. Po prostu automatem. Pizzeria w Warszawie. Zero telefonów z pytaniem gdzie jest zamówienie, gdzie coś tam. Totalnie włączyli te statusy. Wszystko jest na automacie. Oczywiście mają zamówienia, które są przez pro-- portale. No to tam jest troszeczkę inaczej, ale tu budują z klientami sami, nie płacąc prowizji. Klient dostawał SMS-a, przestawał dzwonić. Warsztat w Krakowie w okolicach-- chyba sześć warsztatów w tamtych rejonach jest. Yy, klienci sami mówią, że zastanowią się. Wiadomo, naprawa to wiecie, czasami jest to duży koszt, szczególnie że usługi w Stastu są teraz coraz droższe. Pyk! Po siedmiu dniach dostali SMS-a. Klient sam oddzwonił, przypomniał, bo widział, że temu warsztatowi zależy, że ten warsztat się stara, że ten warsztat dotrzymuje słowa. Salon beauty we Wrocławiu u Anety. Siedemnaście, osiemnaście nowych rezerwacji w pierwszym miesiącu tylko dlatego, że follow upowała tych klientki. Z grupy look alike na Facebooku zbudowanej automatycznie z numerów telefonu zebranych przez CallUp'a automatycznie są tworzone kampanie.

Jeden system, różne branże, ale te same efekty. Po prostu więcej klientów. I teraz pokażę wam drugą część systemu, bo to oczywiście nie jest wszystko. A mianowicie druga część systemu to jest Fast Tony Post. I zanim zacznę, chcę wam powiedzieć, skąd się to wzięło. Przez lata, przez lata rozmawiałem z właścicielami małych, lokalnych firm i sam pochodzę z takich. O ich największym bólu marketingowym i za każdym razem słyszałem to samo. "Wiem, że powinienem być aktywny na tym Facebooku, ale swój kurwa jego mać! Nie mam na to czasu.

Nie wiem co pisać. Yy, kiedy próbuję sam, to wiecie tako siako. Wziąłem agencję reklamową. No to pisali mi wszystko czatem. Sam se czatem mogę. A jeszcze za to zapłaciłem po dwa, cztery tysiące to hardcore. Ogólnie rzecz biorąc płacę i nie wiem za co płacę, ale wiem, że nic nie dostaję". I zbudowałem coś, co rozwiązuje te problemy. Jest bardziej skomplikowany i wiecie moi drodzy, nie sposób wam opowiedzieć w ogóle, jak bardzo skomplikowane jest to narzędzie, które, które dostałem nagrodę. Ale

to jest inne niż wszystko, co do tej pory widzieliście. Większość narzędzi dla contentowców pyta się, co chcesz napisać i czekasz, wymyślisz. Fast Tony Post robi coś zupełnie innego. Zaczyna od pytania "Kim są twoi klienci?" Potrafi-- mo-może wskazać dowolne miejsce na planecie. Podajesz adres swojego fanpage'a na Facebooku, link do strony www, link do swoich stron konkurencji. Jego celem jest zidentyfikowanie, dlaczego ludzie chodzą do twojej konkurencji. Prześledzenie ich reklam, prześledzenie ich fanpage'a, ich stron internetowych, zrozumienie tych ludzi. System analizuje te dane i buduje kompletny profil psychologiczny - to już jest moja działka. Jestem w tym. To jest mój świat - swoich klientów. W dwudziestu dziewięciu kategoriach buduje ci różnego rodzaju scenariusze, jak tę osobę zmanip-- yy, przekonać do tego, żeby była twoim klientem. Dlaczego się boją? Co ich motywuje? Jakie słowa kluczowe wypisują w Google'u, zanim zdecydują się zadzwonić? Jakie marki lubią? Co sprawia, że mówią "nie"? A co sprawia, że mówią "tak"? Dlaczego to jest ważne? Bo post, który trafia w ból klienta, konwertuje dziesięć razy lepiej. Bo post, który mówi do klienta takim językiem, w takim stylu, że klient mówi: "Mówisz do mnie, przekonujesz, ja ci wierzę", trafia do bezpośrednio nie do tych ludzi, do ich oczu, tylko do mózgu, do emocji, do serca, do tego miejsca, które podejmuje decyzje. Fryzjer, który pisze "Robimy trwałe",

yy, dostaje trzy polubienia. Fryzjer, który pisze "Dlaczego twoje włosy wyglądają płasko po każdym myciu i jak to zmienić w trzydzieści minut" dodaje czterdzieści siedem komentarzy i dwanaście ulubionych wizyt. Czujecie różnicę?

Drugi zna ból swojego klienta. Fast Tony Post, za który dostaliśmy nagrodę od Philipa Kotlera, który wymyślił marketing, wymyślił te wszystkie techniki, które mówią o tym, że mówimy do klienta, że opisujemy to. Właśnie za to dostaliśmy nagrodę, bo tam jest jeden guzik "Zrób". On się pyta w tym miesiącu, jaką usługę sprzedajemy najbardziej. Piszesz i klikasz Enter. Powstają wszystkie grafiki, powstaje po prostu wszystko, wszystko na automacie.

Jeszcze jedna rzecz, która normalnie kosztuje kilka tysięcy złotych w agencji takiej brandingowej. FastTony sam buduje brand twojej- taki brand booka. Analizuje twoją stronę, wyciąga z niej kolory, wyciąga styl, wy- buduje ci i określa, jaki powinien być charakter twojej marki. Buduje ci, ee, historię twojego klienta. Buduje ci mapę empatii. Buduje ci personę. Buduje ci- wyciąga- tam jest dwanaście różnego rodzaju takich struktur.

Mm, kim jest twój klient? Czy dla- kim powinieneś być dla swojego klienta? Opisuje ci to wszystko. Nie robi to dlatego, ponieważ chce ci to opisać, żebyś to sobie czytał do poduszki. Nie! My rozumiemy, że to będziesz miał. Fajnie to wydrukujesz, poczytasz, dowiesz się czegoś więcej, ale tak naprawdę jest podstawą tego, żeby mówić do klientów w taki sposób, żeby klienci chcieli cię słuchać. Żeby traktowali cię jak bohatera, jak opiekuna, jako eksperta, jako przyjaciela. Żebyś na podstawie tego archetypu zbudował z nimi trwałą relację. Piszesz w taki sposób, że wzbudzasz emocje i od tej chwili już zawsze wszystkie posty, które generuje FastTony, są spójne z tą tożsamością. Nie są odklejone, nie są płaskie, nie mają kontekstu. Nie! Są takie jak twoja firma. Takie jak ty i takie za co klienci ciebie kochają. I wasza marka zaczyna brzmieć jak marka. To nie jest zlepek postów "o, dzisiaj napisałem o tym". Nie jest przypadkowa, a każdy wpis jest wrzucany w tym konkretnym dniu. Ponad sześćset scenariuszy nie przypadkiem, bo my wiemy, jaki jest cykl życia, kiedy są wypłaty, kiedy są imieniny, kiedy ta miejscowość na przykład ma jakieś lokalne działania, kiedy ludzie- grupa odbiorców, przedsiębiorcy, kiedy płacą podatki. My to wszystko wiemy. Cykl życia jest człowieka w ciągu miesiąca jakiś każdego miesiąca z dwunastu miesięcy spójny. Jeżeli my to wiemy i umiemy na to nałożyć siatkę potrzeb, siatkę tego, jak klient potrzebuje zrozumieć twój produkt, czyli coś, co wymaga jako behawiorysty całkiem dużego zaangażowania, a ty dostajesz to jednym klikiem, to to nie jest magia. To jest postęp technologii, który pracuje dla ciebie. I na podstawie tych wszystkich naszych analiz FastTony daje ci do wyboru dwadzieścia gotowych strategii kontekstowych. Strategii, które

osiągają cel. Mówisz "chcę sprzedać e-booki". Masz. "Sprzedaję zapisy na webinar". Masz. "Sprzedaję fotowoltaikę". Masz. "Sprzedaję wizyty w salonie beauty". Masz. "Robię paznokcie". Masz. Masz tam dwadzieścia dziewięć strategii. Każdą z nich dodatkowo dopasowujesz. Myśmy tych strategii tak naprawdę nie wymyśliliśmy. Każda strategia jest udokumentowana, oparta na teoriach, na badaniach, na behawioralnych kotwiczeniach. Wszystko jest, no, przygotowane lepiej. Nie mówimy "zaufaj mi, trać mi bro, bo ja tak powiedziałem". Guzik prawda. Ja jestem naukowcem. Ja chcę, żebyś mnie sprawdził. Więc jak ci wygeneruję taką strategię, dostajesz bibliografię dokładnych publikacji naukowych, na podstawie których została to opracowana. Dostajesz listę technik perswazji, która została w tym wszystkim zaszyta, w tej całej strategii, żebyś A: mógł się tego nauczyć. Być może to ciebie zainteresuje, a co najważniejsze jak to przeczytasz, to być może będzie ci łatwiej rozmawiać z klientem jeden na jeden. Wielu naszych klientów mówi, że "Daniel, te rzeczy, które tam piszesz o tych technikach, to mi pozwoliły lepiej obserwować ludzi, z którymi rozmawiam. Łatwiej z nimi nawiązać kontakt". A nawet jedna pani mówi, że "w końcu umiem się porozumieć z moim mężem. A już było Daniel tak, że miałam go dosyć. W końcu nauczyłam się mówić do niego tak, że on w końcu słucha".

No nie no, nie planowałem tego, ale zadziałało.

Teraz to, co jest ważne, że my wykorzystujemy różnego rodzaju techniki i te techniki mówią konkretnie to jest to, to jest to. To jest ważne, ponieważ nie piszecie na ślepo. Wiecie, dlaczego każdy post i jaką ma rolę, dlaczego ma taką strukturę, dlaczego dane z-- dane zdanie jest takie, a nie inaczej. Dlaczego to zdanie jest na początku, a to jest na końcu? Dlaczego brzmi w ten sposób? Każdy z nas ma dwadzieścia trzy literki w alfabecie. Tylko jeden spowoduje, że klienci pragną waszego produktu, a ktoś inny biorąc te literki zrobi tak, że mają was gdzieś. I to nie jest marketing, i to nie jest marketing oparty na "wydaje mi się", tylko to jest marketing oparty na nauce. Nie na przeczuciu, tylko na dowodach, na badaniach, no i po prostu na wielkiej części mojego życia. Ale powiem wam szczerze to pomaga w każdym aspekcie. I ja teraz to jest ten moment, który robi na wszystkich wrażenie, bo kiedy go pokazuję na żywo, można- mo-mogę po prostu wiecie, pokazać to wszystko, jak to wszystko działa. To jest po prostu dosyć proste. Wybierasz strategię, klikasz "dostosuj" i magia się dzieje. Tak? Ja teraz chciałbym wam pokazać to na żywo, bo wiecie, wszystko można pokazać, można wszystko pokazywać, wszystko może działać. Ale przecież idealnie jest, kiedy ja mogę pokazać na żywo, jak to faktycznie działa. No bo wiecie,

pokażmy to i to działa dla każdej branży. Właśnie się loguję.

Zobaczcie, to jest bardzo proste. Loguję się, zaloguję się przez Facebooka. Bang!

Żadnego login, hasła, żadnego pamiętania. Jest narzędzie "post".

Wybieram sobie strategię.

Zakładam, że wszystko widzicie. Klikam. Tu mam różnego rodzaju strategię, yy, template'y przygotowane dla mojej branży.

Tu nic nie jest napisane w tym miejscu dlatego, ponieważ w strategiach już dopasowanych do mojej firmy, widzisz: "strategia dopasowana do mojego biznesu". Czyli mogę wziąć każdą strategię, nie-- bez względu na to, o czym ona jest. Tak jak na przykład ją wezmę sobie Tutaj jest jakaś strategia. No to jest opisana, że to jest dynamiczny lejek, sprzedaż B2B. Klient dłużej podejmuje decyzję. Tutaj jest o czym strategia, co, co tu jest, jak będzie podział na tygodnie, jaka komunikacja. I klikam "Dostosuj". Jak dostosuję tą kilka minut myśli i myśli, myśli, myśli, myśli, żeby dostosować tą strategię do potrzeb mojej firmy, do danego okresu, do wiosny, do lata i tak dalej. No i na końcu jest gotowa strategia. Ja mogę taką strategię sobie wybrać.

Ona jest tutaj od razu opisana, co będzie przez pierwszy tydzień, co będzie przez drugi tydzień. Yy, jakie są tutaj techniki. Kontrast. Przełamanie status quo. Automatyczne skojarzenia. Mikrozobowiązania. Perswazja czasowa. Yy, społeczny dowód słuszności. Efekt wizualny. Psychologia. Efekt kotwiczenia. Zasada wzajemności. Zasada niedoboru. Heurystyka dostępności. Brak potwierdzenia. Efekt halo. No i pod spodem tu są opisy, yy, na podstawie których, no oczywiście nie wszystkie, no bo przecież mógłbym was zarzucić, kto to przeczyta, ale macie bibliografię na podstawie tego, które możecie sobie znaleźć te rzeczy i doczytać. I teraz jak kliknę "Użyj", pojawia się okienko. Wybieram, od kiedy chciałbym sobie stworzyć taką całą komunikację i powiedzmy, że od, od szóstego. Chciałbym tutaj sprzedać. "Skup się na sprzedaży zabiegu na usta dla kobiet w cenie pięćset złotych. Dostępne pod linkiem www.usta.pl/pięćsetpromo". Enter. I teraz czy chcesz, żeby automatycznie wygenerował Tobie zdjęcia?

Bo to zrobi. I macie standardową metodę. I to jest standardowa metoda. Nazywa się Nano Banana. Nic zwykłe Nano Banana, znaczy Nano Banana Pro oczywiście na wypasie, tak? Ale, ale jednak. Albo pięć modeli, yy, językowych, które tworzą grafikę. My projektujemy wszystkie elementy. Za chwileczkę będę o tym mówił na slajdzie. Każdy z tych elementów i na końcu jest to scalane, bo to są jedyne grafiki na świecie, jestem o tym pewien, że nikt nie buduje grafik w oparciu o behawiorystykę, czyli o dane, kim jest ten klient po drugiej stronie. Więc jeżeli Twoim klientem są kobiety lat czterdzieści i one bazują na pewnego rodzaju barwach w ramach Twojej oferty, marki i tak dalej produktu, to te barwy będą miało to zdjęcie. Jeżeli jest mężczyzna, który ma czternaście, dziewiętnaście, dwadzieścia, pięćdziesiąt, sześćdziesiąt lat, to ma inne potrzeby, inaczej postrzega barwy, ma inne oświetlenie, na inne rzeczy zwraca uwagę, dostanie inne zdjęcie. Nic tu nie jest przypadkiem.

Sześćdziesiąt lat badań nad ludzkim mózgiem macie pod przyciskiem "Kliknij tu". Jak teraz to klikam, to system zbiera te wszystkie dane. Zbiera dane tego, co robi Twoja konkurencja, żeby zrobić na nich odpowiedź i robi pełną analizę. To nic tu nie jest przypadkiem. Słuchajcie, on stara się zrozumieć wszystko to, co potrzebuje od swojej grupy odbiorców, po to, żeby stworzyć najbardziej perswazyjne teksty, które mówią jedną nadrzędną wersję: "Jesteśmy zajebiści. Zaufaj nam, warto nam zaufać. Nie wybieraj nikogo innego. My jesteśmy odpowiedzią na wszystkie Twoje potrzeby. Kup". I oczywiście on wykorzystuje wszystkie rzeczy. To jest bardzo długa lista. To powstaje około dziesięciu minut. Nie będę was trzymał, ale zobaczcie, my nawet nie ukrywamy tego. My jesteśmy tak bardzo pewni tego, że to, co robimy, to nie ukrywamy tego, co robimy, dając jasno na tacy. To jest akurat ta część mojej odpowiedzialności naukowej, że ja chciałbym, żeby ludzie rozumieli, co my robimy, bo dzięki temu będą wiedzieć, jak to może w przyszłości u siebie samemu to, ee, wykorzystać.

I ja teraz wracam do tej części prezentacyjnej. Moi drodzy. O, przepraszam jedną chwilę, bo...

Ja na tamtym ekranie jak wam udostępnię, to nie będę tego widział w pełni.

O! I już mamy. Jedziemy dalej.

I to co jest, to co teraz, yy, widzicie to system sprawia, że wasze grafiki sprzedają. To nie są: "A wygeneruj mi coś", "A zrób mi coś tam". Nie.

Posty na Facebooku to nie jest tekst. To tekst plus grafika. Grafika często decyduje o tym, czy ktoś się zatrzyma, yy, czy przeczyta, czy nie. To przykuwa uwagę. FastTony Post daje wam to, co każdego-- każdy potrzebuje. Każdy post daje opis idealnej grafiki według tego pięciokrokowego me-mechanizmu. Pierwszy plan to, co powinno być widoczne na pierwszej sekundzie. Dlaczego ten element? Co przyciąga uwagę? Drugi plan. Jakie środowisko, jakie szczegóły, yy, oświetlenie, elementy, barwy. To nie są przypadkowe wskazówki. To jest system, który oparty jest o badania, na to, co wiemy o Twojej grupie odbiorców, co wiemy o mózgu, co przetwarza obraz i decyduje, podejmuje decyzję, jak to przedstawić, żeby wywrzeć efekt. I wy nie musicie być fotografem ani grafikiem. Nie musicie wiedzieć, co zamówić, jak to opisać. Po prostu wszystko się robi automatycznie.

I coś, co absolutnie jest według mnie coś, co robi, yy, naprawdę świetną robotę. Mamy taką funkcję, że możesz poprosić AI: "A mi napisz takiego posta, bo ja bym chciała..." albo "Ja bym chciał takiego posta o:". To system automatycznie napisze według Twojego prompta w czterech językach, żebyś mógł sobie pobrać, który Ci się podoba. Nie musisz mieć czterech abonamentów w czterech czatach. Możesz mieć. A poza tym dajemy ci nasz własny. Nasz własny, który jest wytrenowany na podstawie tych wszystkich danych. Na podstawie danych, które zbudowaliśmy. Co działa, co nie działa. Więc możesz mieć każdy model z dostępnych, a dodatkowo taki ultra wypasiony nasz, który ma kontekst twojej firmy i bardzo dobrze to rozumie. Wszystkie dwadzieścia osiem postów po prostu po całej analizie. Tak, widzieliście krok po kroku. Fastony Post, yy, po-po-generuje te dwadzieścia osiem postów na cały miesiąc. Każdy post ma datę, godzinę publikacji optymalną dla waszej grupy odbiorców. Gotowy tekst napisany językiem waszych klientów z technikami perswazji. Ma opis. Ma pięć kroków, które mówią o tym po prostu, jak stworzyć grafikę idealną i typ posta, linkclick, karuzela i inne. Możecie wszystko edytować, możecie wszystko przedstawiać, możecie wszystkie przeciągać grafiki i możecie to zmieniać. Możecie też zaplanować, a możecie też zrobić klik "Zatwierdzam" i przez miesiąc nic nie robić. Ile czasu wam zajmie miesiąc contentu w Fastony Post? Pierwsze użycie, czyli pierwsze skonfigurowanie to jest czterdzieści pięć minut. Odpowiedzenie na bardzo dużo różnych pytań. Na przykład link do każdej strony twojej konkurencji. Tak, to zajmuje, ale potem to jest dwadzieścia minut. A ja pokazałem wam przy sobie to na żywo. Zrobiłem to, to kliknąłem i on leci. On leci w tle. Mogę robić coś innego. Wrócę dzisiaj, jutro będę miał wszystkie gotowe posty zatwierdzone, tylko muszę zrobić "Tak, opublikuj. Potwierdzam". Gotowe. Nic bardziej prostego.

I chcę wam powiedzieć o tej jednej rzeczy. Ale proszę was, żebyście przez chwileczkę wysłuchali to, co powiem. To jest bardzo ważne. Philip Kotler, guru marketingu. Jeśli jesteście w marketingu, to Kotler jest jak, nie wiem, Kopernik dla astronomii, jak Newton w fizyce. No, człowiek, który wręczył mi

tą oto statuetkę.

Ee, w Sopocie, tutaj w Polsce. Napisał ponad osiemdziesiąt książek o marketingu. Są przetłumaczone na dwadzieścia pięć języków na świecie. Wykłada- no dzisiaj już ma dziewięćdziesiąt lat, ale, yy, po prostu jest wielkim człowiekiem. Wielkim człowiekiem. I Kotler mówi: "Hej,

to jest dobre". Mówi, że

po prostu, gdy on mówi, że coś jest naprawdę dobre, to nikt nie podważa, bo to jest ojciec, który naprawdę się zna. I ten człowiek, ten człowiek mówi tak, że wszyscy go słuchają. I ten sam człowiek w dwa tysiące dwudziestym czwartym roku dostaliśmy tą właśnie nagrodę. Tą statuetkę przyznano Fastony, nagrodę za najlepszą technologię dla małych firm. Żeby dostać tą nagrodę, musisz przejść ocenę ekspertów, prawdziwych ekspertów od marketingu. Nie jakichś tam ludzi z przypadku. Na przykład w ekipie ekspertów było osoba, która była z Salesforce'a, największej firmy marketing automation na świecie. Ludzi, którzy ocenili setki narzędzi, tysiące różnych firm, wiedzą, czym różni się dobry produkt od dobrego marketingu. I wybrali Fastony. Nie dlatego, że mamy ładne logo i nie dlatego, że dobrze zaprezentowaliśmy się na gali. Dlatego, że nasz system naprawdę działa i eksperci to widzą. To nie jest informacja dla was. To jest informacja dla naszych klientów. Bo my- bo kiedy ktoś zobaczy, że na naszej stronie czy w waszym lokalu narzędzie nagrodzone przez Philipa Kotlera, to jest sygnał jakości. To jest sygnał jakości, o którym ja właśnie mówiłem, który działa automatycznie, pomaga. Ci, którzy znają Kotlera, widzą, co to znaczy. Ci, którzy go nie znają, widzą nagrodę. Ale to, co jest najważniejsze, za tą nagrodą idzie odpowiedzialność, że ten system po prostu daje wyniki. I w obu przypadkach

to jest to zaufanie, które klienci mogą nam powierzyć i nie muszą się martwić o to.

sobie wyobrazili coś konkretnego. Jeśli, mm, powiedzmy, jest firma w waszym mieście. Mówiliście Kraków, Warszawa, Gdynia - różnie.

Podobna do waszej. Może to być fryzjer dwie ulice dalej. Może być to restauracja po drugiej stronie rynku. Może być to salon beauty w tym samym centrum handlowym. Bez różnicy. Ta firma jest dziś na podobnym poziomie co wy. I teraz wyobraźcie sobie, że ta firma jutro wdraża Fastony i to wszystko, co wy tutaj macie. Za miesiąc zbiera dwadzieścia nowych opinii. Robią się reklamy, robią się posty, a wasze profile stoją w miejscu. Za dwa miesiące ma zaplanowane posty na Facebooku. Regularnie, konsekwentnie algorytm ją nagradza. Dostaje coraz więcej, coraz więcej osób ją widzi. Coraz więcej klientów przychodzi. Za trzy miesiące ma ma ze dwustu nowych klientów SMS-ami, zbierami marketingowymi może komunikować się z klientami bezpośrednio.

Wy macie ich tylko na Facebooku, gdzie algorytm decyduje, co zobaczy - wasz post. Po trzech miesiącach, po czterech miesiącach, po pięciu ta firma jest w zupełnie innym miejscu niż wy. Nadrobienie tej różnicy będzie kosztować znacznie więcej niż te trzy miesiące. I to nie jest to, że ja was straszę. To jest po prostu matematyka.

Konsekwencja w działaniu. Ja mówię o tym dlatego, bo mi zależy. Zależy mi na tym, żebyście z tego webinaru wyszli z motywacją: "Tak, muszę to zrobić. Podejmuję decyzję tu i teraz. Chcę coś zmienić w swoim życiu. Chcę, żeby moja firma wyszła na wyższy level. Chcę być tą firmą, która wygra na rynku". No i zobaczcie. Policzmy.

Jeden klient, który by na przykład wybrał konkurencję,

bo miała więcej opinii niż wy. Ile jest warty dla twojej firmy? Dwieście złotych? Pięćset? Tysiąc? Przyjmijmy, że trzysta złotych, tak? Jakąś kwotę musimy podać, nie? Jeśli przez trzy miesiące tracisz pięciu klientów, przez trzy miesiące tracisz pięciu klientów,

to tak naprawdę tracisz cztery i pół tysiąca złotych. Tracisz, nawet o nim nie wiesz. Przez trzy miesiące, co trzy miesiące.

Zobaczcie Fastony. Jak ktoś miał ochotę, to oczywiście mógł wejść na naszą stronę. Fastony kosztuje sto dziewięćdziesiąt siedem złotych,

więc, yy, tam jest aktywacja plus sto dziewięćdziesiąt siedem złotych miesięcznie, czyli przez-- czyli osiemset złotych przez trzy miesiące.

I ta decyzja, że "a kiedyś indziej, poczekam" to jest cztery i pół tysiąca. Tak naprawdę to jest decyzja "zaczynam i kosztuje osiemset złotych". Która jest droższa? Która de-decyzja jest droższa? "Poczekam i to cię kosztuje o-- cztery i pół tysiąca złotych, bo poszli do konkurencji". Czy decyzja "zaczynam i to cię kosztuje osiemset złotych".

Każda decyzja ma swoją cenę. Wiem, że część z was też myśli: "To brzmi świetnie". Wiem, bo czytam wasze komentarze i to jest naprawdę budujące. Ee, ja też, yy,

wiem, że część osób nie jest technicznych. Boi się, że na przykład ktoś mógłby pomyśleć, że, że coś zepsuje. Boi się, że coś źle ustawi, że, że straci pieniądze. Chcę wam powiedzieć coś naprawdę bardzo ważnego. CallApp jest tak zbudowany i dż-- i na-- i działa na zwykłym Androidzie. Tak? Trzeba mieć telefon z Androidem, tym samym, z którego dzwonicie do klientów. Instalacja tej aplikacji wygląda tak, jakbyście instalowali każdą aplikację z Google Playu. Klikasz enter, enter. Dalej, dalej, dalej. Gotowe. Czy zepsuliście, nie wiem, swoją aplikację do Facebooka? Czy zepsuliście inne rzeczy? Oczywiście da się wszystko zepsuć, ale naprawdę to jest bardzo proste. Ustawianie SMS-ów to jest prosty formularz. Wpisujecie. Żeby nie było łatwo, ej, system ma gotowe, predefiniowane odpowiedzi, takie wiecie, z marszu, żeby były, żeby wam było nawet łatwiej napisać. Filtr opinii. Jeden link.

Jeden link. Link automatycznie się generuje. Nie musicie go przepisywać. Nie musicie. On się robi też automatycznie. Automatycznie też się dokleja do SMS-a. Tu nie ma skryptów, nie ma API, nie ma integracji, nie ma-- nie trzeba być koderem, nie trzeba być specjalistą. Po prostu jest jak zwykła aplikacja. Klikasz dalej, dalej, dalej. Gotowe.

Jeśli potrafisz wysyłać SMS-y, jeśli potrafisz zainstalować aplikację na telefon, to masz po prostu wszystkie kompetencje do tego, żeby zainstalować tą aplikację na telefonie. A do tego, i to jest ważne, każdy, kto dołącza dziś, dostaje sesję wdrożeniową jeden na jeden z naszym specjalistą. Czy to przez Zooma, czy Google Meeta, jak sobie klient zażyczy, my tobie pomożemy. To nie jest tak: "Halo, dołącz do organizacji Fastony, wdróż naszą sztuczną inteligencję. Pomożemy tobie. Tu masz, radź sobie". No nie! Każdy, każdy dostanie opiekuna, który tobie to pomoże. Nikt nie może czuć się niezaopiekowany. Oczywiście pomijam, że jest support, jest wsparcie i milion innych rzeczy typu webinary dodatkowe i tak dalej, ale na samym początku bardzo ważne jest, żeby wziąć cię za rękę i w miejscu, w którym nie czujesz się komfortowo, pomóc ci to zrobić.

Ale jeżeli nie chcesz, jest tak dużo materiałów wideo, możesz czuć się komfortowo. Klik, oglądasz krok po kroku, klikasz dalej, dalej działa.

I mam nadzieję, że wychodzicie z tej sesji z systemem gotowym do działania. Nie z kolejną rzeczą do ogarnięcia na kiedyś. I teraz ja też porównałem CallApp'a do innych systemów. Nie? To jest aplikacja CallApp, tak?

Porównajmy to z Booksy. Porównajmy to z zwykłym SMS-em. Porównajmy z tą agencją reklamową. To połączenie CallApp'a z postem, czyli sam zrobi ci posty, sam ci zrobi scoringi, sam zrobi lookalike'i, sam hashtaguje. Sam może zrobić reklamy do tego, żebyś mógł, yy, targetować ludzi, którzy do ciebie dzwonili. Napisze ci opinie, filtruje ci opinie, SMS-y wysyła po rozmowie, jak nie odebrałeś, przypomnienia i tak dalej.

Według mnie ta aplikacja robi i dużo robi, a co najważniejsze po prostu dowozi wyniki. I teraz, zanim opowiem ci ile i jaka dzisiaj jest moja propozycja, żebyś to wszystko mógł u siebie wdrożyć, to chcę ci powiedzieć, że zobacz, tak oceniają nas. "Rewelacyjny system" - mówi Ania. "Odkąd go używamy, zbieramy opinie bez wysiłku. Nasz zasięg na Facebooku rośnie w zastraszającym tempie. Klienci są zachwyceni automatycznymi powiadomieniami. Gorąco polecam". Warsztat samochodowy Marka. Polecam Marku. Znaczy Marek prawdopodobnie jest dzisiaj z nami. "Niesamowite. Codzienną naszą pracę zmienił tak, że klienci przestali się pytać. Są zadowoleni, wiedzą co się dzieje. Zmieniamy statusy, dostają SMS-y, sami nie musimy do nich dzwonić". I mamy też klientów oczywiście nie tylko w Polsce, ale mamy też za granicą, bo ta aplikacja działa bez względu na to, w jakim kraju prowadzicie, ee, biznes. To są właściciele firm takich jak wasze, z tymi samymi problemami, które mieliście jeszcze godzinę temu. Oni weszli i działają. Teraz wasza kolej.

No teraz popatrzcie, co dostaniecie. W ramach, yy, tego wszystkiego dostajecie CallApp'a, czyli z SMS-y, follow up'y, statusy. Dostajecie CallApp'a z filtrem opinii plus AI, który pisze opinie. Ee, dostajecie hashtagowanie. Dostajecie, yy, fast, czyli to, że SMS-y, numery telefonów lecą bezpośrednio do Facebooka. Ee, można w ten sposób tworzyć reklamy. Dostajecie Fastony Post, który analizuje całą waszą konkurencję na bieżąco, robi brand booka i w ogóle coś, co zapłacilibyście kilka tysięcy złotych. A nawet jeżeli byście zrobili to profesjonalnie, to kilkadziesiąt tysięcy złotych. My to robimy, ponieważ bardzo chcemy być dobrzy w tym, co robimy. Nie zgadujemy więc, żeby z-zrobić dobrze posty, to musimy stworzyć coś, czego prawdopodobnie nie masz, więc w ramach tego i tak ci to budujemy. Tworzymy ci strategię. Dwadzieścia dziewięć strategii gotowych, dwadzieścia osiem postów. Pakiet fizyczny. Ten-- te pakiety do-- odnośnie tych zbierania opinii. No i oczywiście każdy dostaje sesję wdrożeniową. Stały sys-- dostęp do wszystkich strategii. To wszystko, wszystko nasi wszyscy klienci dostają. I teraz jeszcze jedna rzecz to co, co widzicie, jeszcze ważne do podkreślenia. Fastony dostało tą nagrodę, uznanie za najlepszą technologię dla firm w dwa tysiące dwudziestym czwartym roku

Nie dlatego, że, że to jest, nie wiem,

produkt. To jest po prostu produkt, który rozwiązuje problem. Problem, który jest odpowiedzią na to, co taka firma jak twoja po prostu ma.

No i teraz moi drodzy, oferta dla was. Jeśli chcielibyście, by zostać klientem Fastony,

to nasza propozycja jest dosyć prosta i wydaje mi się na, że na-- bardzo uczciwa.

My proponujemy tobie, żebyś dołączył do nas, do pakietu, żebyś mógł skorzystać, ee, z narzędzia w bardzo prosty sposób,

kupując to za jedną złotówkę. Za jedną złotówkę. I oczywiście wiem, przed chwileczką wyświetliłem, ee, link i było limit dwadzieścia, ale widzę, że już te dwadzieścia, ee, znikło i już pewnie dwadzieścia osób zdążyło to, ee, kliknąć. Nie byłem przygotowany na taki scenariusz, ee, więc muszę to zrobić inaczej,

moi drodzy. Ale już, już, już na to reaguję, bo nie mogę drugi raz zrobić tego samego linka. Ale chwileczkę, zrobię to inaczej. Mm, już chwila.

Dobrze zrobiłem. Moi drodzy. Jest taki kod.

Za chwileczkę pokażę, jak go użyć. Jest taki kod, który się nazywa "jeden zeta".

Jeśli wpiszecie ten kod "jeden zeta",

ja kliknąłem ten link.

Tutaj wam pokazuję.

Ja oczywiście jestem zalogowany, więc może wyloguję. Będzie wam łatwiej to zobaczyć. Wyloguj się. Proszę bardzo. Jeszcze raz kliknę.

I on każe się zalogować, żeby to kupić przez, ee, Facebooka. Dlaczego przez Facebooka? No to dosyć proste jest. No bo w ten sposób, ee, tylko i w ten sposób jesteśmy w stanie, ee, połączyć się i...

Naprawdę? Dwadzieścia osób już? Dobra, ja muszę to zrobić jednak inaczej. Moi drodzy. Ee, zrobimy to inaczej, bo ten limit nas zabija.

Tu moi drodzy. Proszę bardzo, użyjcie tego linka.

No, yy, cieszę się, że jest tak dużo osób, którym będę mógł pomóc. Zobaczcie. Użycie tego linka.

Po zalogowaniu system was pyta o zgody, o akceptację regulaminu, o podanie numeru telefonu i tak dalej. To musicie to wypełnić. My działamy zgodnie z prawem. Ponadto my mamy też obowiązki od Facebooka, że każde konto musi być zweryfikowane numerem telefonu. I po tym, jak wejdziecie, czyli już przejdziecie ten krok, na spokojnie, nie śpieszcie się. To jest dosyć proste. Tam najważniejsze jest to, że dostaniecie SMS-a. Traficie do panelu. Jak widzicie, ja korzystam z siedmiu narzędzi i ten kod, który wam dałem, jeden kod,

kod, ee, który podałem nazywa się, ee, "jeden zeta". Każde z narzędzi w sklepie, każde, ale dzisiaj mówimy o tych dwóch, ale on zadziała na każde narzędzie. To jest narzędzie Post, które tworzy wam treści i narzędzie, ee, Collab. Jak widzicie ma je dodane. Przejdę sobie do karty.

A przepraszam, ja mam je tutaj dodane w wersji za rok z góry.

To nie. Za rok z góry to nie. Przejdę sobie w sklep, dodam sobie "wybierz" i wybieram sobie za to, za sto dziewięćdziesiąt siedem złotych i używam kodu "jeden zeta",

"jeden zeta". Enter.

Zastosuj. I proszę bardzo. Zmienił subskrypcję. Rabat dziewięćdziesiąt dziewięć kropka czterdzieści dziewięć złotych. Subskrypcja jeden złotych. Jest to oczywiście rabat na pierwszy miesiąc. I tutaj później wypełnia się dane do faktury. To są dane mojej firmy. Tutaj się podaje dane metody płatności. Tutaj trzeba zapoznać się i zaznaczyć, że się zapoznało regulamin i klika się "kup". W ten sam sposób można zrobić sklep, dodać sobie produkt. Mogą być od razu dwa, ten sam i automatycznie,

automatycznie, bez względu na to, ile macie produktów, wszystkie produkty z tym kodem zostają zrabatowane do jednej złotówki.

Tutaj Piotr mówi, że kod nie działa. No zobacz Piotrze, jak widzisz piszę, piszę "jeden zeta".

Chyba was, yy, coś tam, że podam wam dane mojej firmy. No przykro mi bardzo jeżeli pan,

ee, to nic nie-- [śmiech] no na każdej, w każdej firmie gdzie pan kupuje, ee, w każdym sklepie internetowym podaje się kartę kredytową. Normalne. Jeżeli nie, to panie Arku, no nie, nie da się, to się nie da

Ee, więc tak to mniej więcej wygląda. W Facebooku zresztą, jeżeli pan chce robić reklamy, też pan podaje dane karty kredytowej w Google'u, w Instagramie, w TikToku, w Windowsie, w każdej firmie. Nawet jak pan kupuje coś, to tak to wygląda.

Nie, nie zmienimy tego. Ee, więc tak to mniej więcej jest. Jeżeli są jakieś kłopoty, to na czacie jest kolega.

ee, no i ten kolega po prostu, ee, może wam odpowiedzieć na, ee, pytania, jeżeli są. Bo ja jeszcze mam dla was kilka slajdów, które chciałbym, no żeby nie było, chciałbym przedstawić. No przecież jeszcze jest kilka slajdów do omówienia. To, co jest ważne, to pytanie gdyby, gdyby tak naprawdę jedyne co zyskaliście dzięki FastTony to, że jeden klient miesięcznie nie poszedłby do konkurencji, bo zadzwonił do was i już by tam nie poszedł. To ile jest wasz warty jeden klient?

Nie wiem. Dwieście złotych, trzysta złotych, pięćset czy sto dziewięćdziesiąt siedem złotych, ee, aktywacji plus tą jedną złotówkę. Czy to jest warte tego? Czy za sto dziewięćdziesiąt siedem złotych AI, który prowadzi ci firmę, zajmuje się tobą. Czy jest warty sto dziewięćdziesięciu siedmiu złotych przy jednym kliencie, czyli przez trzydzieści dni będzie tylko jeden klient.

Czy to nadal się opłaca? Ja nie znam waszych firm, ale wy znacie je najlepiej. No i zobaczcie. Za to dostajecie system, który może zatrzymać dziesiątki klientów miesięcznie i to automatycznie. Mówimy o dwóch. Na przykład CallUpie, który jest aplikacją na telefon, robi te SMS-y. Drugi post, który automatycznie robi, no te wszystkie rzeczy związane z postem, czyli tworzy te treści, a im więcej tworzy, tym Facebook was lepiej wspiera.

I żebyście nie mieli żadnej wątpliwości macie sześćdziesiąt dni gwarancji zwrotu.

To nie jest tak, że ojeja, ojeja, ojeja. Ee, a jak mi się nie spodoba? No jest pełna ochrona. Jeżeli nie będziesz miał czasu, nie stworzysz opisu. Nie, po prostu nie użyjesz tego wszystkiego naprawdę. Bo ja wiem, jak to jest bycie przedsiębiorcą. Przecież ja pochodzę z takich rodzin. Nie ma problemu. Piszesz do nas. To wszystko jest nagrane. Nikt się z tego nie będzie uciekał. Masz pełną gwarancję. Dostaniesz sto procent zwrotu. Tak, wiem. Zapłacimy prowizję od tej transakcji. Tak, zapłacimy sami. Ty dostaniesz sto procent zwrotu. To dosyć prosty, uczciwy. Zatem nie ponosisz ryzyka. No ponadto co to za ryzyko? Sto dziewięćdziesiąt osiem złotych.

No ryzyko. Dobrze. I są teraz uwaga! Są tak naprawdę zanim,

zanim w ogóle, ee, opowiem o tym wszystkim jedno pytanie. Chcę, żebyście odpowiedzieli sobie szczerze w głowie, nie na czacie, dla siebie. Przez te życie, całe zawo-- moje życie zawodowe spotykam dwa typy właścicieli firm. Pierwszy typ mówi: "Rozumiem, to ma sens, ale teraz nie jest dobry moment. Może za miesiąc. Może jak skończy się sezon. Może jak będę miał więcej czasu". I wiecie, co się dzieje z tymi ludźmi za roku, po roku? Mają dokładnie te same problemy.

Te same dwanaście opinii w Google'u, ten sam pusty Facebook i tego samego konkurenta, który rośnie obok. Drugi typ przedsiębiorców to typ drugi. Rozumiem. Działa. Wchodzę. Robi. Realizuje. To jest decision maker. Osoba, która po prostu wie, że wygrywają najsilniejsi i chce być wśród tych, którzy wygrywają. I nie dlatego, że ma idealny moment, bo nigdy nie ma idealnych momentów. Bo moment idealny po prostu nie istnieje. Dlatego, że rozumie, żeby każdy dzień czekania na kolejnego klienta to jest oddanie klienta konkurencji za darmo.

Bycie przedsiębiorcą to jest po prostu podejmowanie decyzji, czy chcę dokonać zmiany, czy akceptuję to, jak jest, czy jednak oczekuję od mojego życia więcej i jestem w stanie za to lepsze jutro walczyć dla siebie, dla rodziny, dla mojego syna, dla mojej własnej ambicji, że wiem, że jestem gotowy, żeby móc mieć więcej.

Za rok ten drugi typ ma system, który przepraco-- po prostu przepracowuje, pracuje za niego. Ma opinie, ma klientów, którzy wracają. Ma spokój. Oczywiście nadal ma biznes, ale większy, stabilniejszy i mniej zależny od różnych zmian. Pytanie jest jedno: do której grupy ty należysz? I tak jak mówiłem, nie odpowiadaj.

Jeśli do tej drugiej, no to jak widzicie link do tego jak,

jak wziąć to, to, to proszę, to jest link. Kliknij teraz dołącz do FastTony. Dołącz do tych ludzi, którzy po prostu pragną zmiany.

Będzie też sesja pytań, pytań i odpowiedzi. Ja będę na nie odpowiadał. To jeszcze raz. Dołączając teraz płacisz sto dziewięćdziesiąt siedem złotych aktywacji i jeden złoty za pierwszy miesiąc. Jeden złotych. Dałbym za darmo, ale urząd skarbowy wtedy by chciał od ciebie dwadzieścia procent, yy, od darowizny podatku. Więc jest jeden złotych. Ponadto przypominam gwarancja sześćdziesiąt dni, natychmiastowy dostęp. Możesz od razu to skonfigurować. My możemy tobie pomóc. My chcemy tobie pomóc. A jeżeli jeszcze dzisiaj chcesz super, nie ma problemu. Dodatkowo sesja jeden na jeden. Każda osoba, która kupi do końca webinaru dostaje sesję na jeden z naszym pracownikiem.

Dlatego mówiłem, że jest dwadzieścia osób, bo my mamy też pewien rodzaj przerobu, więc nie wiem, ile osób, yy, kupi, ale nawet jeżeli będzie dwadzieścia więcej, czyli będzie czterdzieści, każda z tych osób nie zostanie pominięta. Każda dostanie opiekuna, który z nią spędzi godzinę i pomoże to wdrożyć. Każda. Po prostu wiemy, że tego potrzebujecie i za pierwszy miesiąc macie sześćdziesiąt dni bez ryzyka To co jest jeszcze ważne, to z racji tego, że zajmuję się behawiorystyką i to jest mój konik, to każdy z was dostanie dodatkowo "Wielką księgę perswazji". To jest siedemdziesiąt stron różnych technik perswazji z gotowymi rzeczami do użycia. A co najważniejsze, nie robię wam świństwa. Nie wydrukowałem wam tego, żebyście nie mogli tego skopiować. Dostaniecie to w postaci PDF-a, gdzie po prostu możecie sobie skopiować i na podstawie tego skopiowania wrzucić do czata, porozmawiać z nim o tym. Daję to w sposób niezabezpieczony, czyli nawet cały poradnik możecie wrzucić do czata, żebyście na podstawie tego w swoim biznesie na przykład jak piszecie ofertę, jak piszecie, na przykład odpowiadacie na reklamacje, jak przygotowujecie się do ważnej rozmowy z klientem, do negocjacji. Wykorzystać "Wielką księgę technik perswazji" do tego, żeby ona was przygotowała. Robisz po prostu całą tą wiedzę, wgrywasz do dowolnego czata i mówisz: "Słuchaj, mam trudne spotkanie. Na podstawie tego pomóż mi się do tego przygotować". I on jest specjalnie niezabezpieczony, bo można go przecież zabezpieczyć. Nie, jest otwarty, żebyście właśnie tak z niego korzystali, bo dzięki temu ja wam pomogę. Będzie wam lepiej prowadzić biznes.

Myślę, że to jest całkiem spoko.

Teraz to, co jest ważne. Jakie masz kroki? Krok pierwszy - kliknij link. To, co jest najważniejsze, to oczywiście logujesz się Facebookiem. To automatycznie wypełnia dane, jak imię, e-mail, numer telefonu. Tam jest z-- na numer telefonu przyjdzie SMS, potwierdzenie i następnie jest płatność. Płatność jest jak zwykle kartą kredytową. I od razu mówię wszystkie narzędzia są, em, do zakupienia po jedną złotówkę. Ale dzisiaj, mój drogi, nie poddaj się szaleństwu, nie kupuj nic więcej. Jeśli masz taki pomysł, jutro też się widzimy. Jutro jest też drugie szkolenie. Jutro nie znikamy. Jutro mówimy o innych rzeczach. Ale dzisiaj mówiliśmy o tych dwóch rzeczach, które mówimy. To jest ten zielony pakiet, czyli Collab i ten pomarańczowy, czyli Post. I tymi dwoma narzędziami zrobisz to wszystko, o czym mówiliśmy przez te dwie godziny.

Mam nadzieję, że to jest dosyć proste, łatwe, a co najważniejsze to jest ważne tylko do końca webinaru. Myślę, że to jest uczciwe, ponieważ ja i tak się spodziewałem, że będzie dwadzieścia osób. Zwykle na takim webinarze mówimy wprost mamy limit dwadzieścia osób, ale patrząc na to, że jak pierwszym razem kliknąłem, to chyba po paru sekundach wszystko znikło, ee, i drugi raz tak samo. Więc mogę przyrzec, że może zrobimy tak, że wdrożymy to kilka dni później, ale nikogo nie zostawimy. Jako punkt honoru chcemy, żeby każdy dostał wdrożenie, każdy był zaopiekowany. Teraz jeszcze do ciebie. Możesz się zastanawiać, czy mnie na to stać, no bo mimo wszystko taki jeden pakiet to jest sto dziewięćdziesiąt siedem złotych. No to, to, to są jednak pieniądze. No ale policzmy. Jeśli jeden klient miesięcznie, który by wrócił, zamiast pójść do konkurencji, jest warty pomiędzy dwieście a pięćset złotych.

Tylko jeden. I powiedzmy, że ten klient będzie też później swoim stałym klientem. No to system, który kosztuje sto dziewięćdziesiąt siedem złotych.

No matematyka jest chyba prosta, no ciężko z tym walczyć. Ponadto przypominam, że nawet jeżeli nie rozumiesz technologii moi drodzy, nawet jeżeli masz jakieś obiekcje, masz kłopoty, masz coś tam, no to aplikacja Collab jest tak jak zainstalowanie apki na telefon albo wysyłanie SMS-ów. Więc jeżeli umiesz wysłać SMS-y, to znaczy, że umiesz obsługiwać taką aplikację. Na pewno sobie z tym poradzisz.

No i zasada jest prosta. Jeśli twoja firma żyje z zaufania do klientów, to FastTony jest narzędziem dla ciebie.

No i oczywiście ja, yy, zakładam, że, yy, jest, yy, wiele osób, które mają pytania i w tym miejscu bym teraz po prostu na te pytania poodpowiadał. Więc sobie tutaj przybliżę i będę nie patrzył bezpośrednio w was, tylko tutaj. Ee, i zaczy-zaczynam od Rafała. Ale tak, że-- jest chwileczkę ktoś, kto ma na imię Jacek. Panie Jacku, zaczynam od pana. Moi drodzy, nie wszyscy naraz. Powolutku odpowiem na wszystkie pytania, ale jak mi wszyscy naraz wrzucicie, to będę miał, ee, naprawdę hardcore.

Małgosia: "Proszę o filmik, instrukcję". Pani Małgosiu, w narzędziu ma pani po lewej stronie taki zielony guziczek. Tam jest support. Proszę napisać do moich kolegów. Jutro rano pani odpowiedzą i wszystko pani dadzą bez problemu. Codziennie mamy support od ósmej do szesnastej, ee, więc tam na pewno pomogą. Daniel: "Czy obecni klienci też mogą dostać dostęp do tej p-- księgi perswazji?" Jacku, oczywiście, że tak. Napisz na support, że chcesz dostać link do "Księgi perswazji". Nie ma problemu, nic nie musisz kupić. Jeżeli już jesteś naszym klientem, to znaczy, że tobie też się należy. Nie możesz być skrzywdzony. Znaczy to byłoby złe, gdybym nowych klientów traktował lepiej niż starych. To jest-- by był absurd.

Więc Jacku, napisz na support, damy ci też tą "Księgę perswazji". Pan Rafał pisze: "Czy jest aplikacja na iPhone?" Panie Rafale, nie. Pana producent telefonu uważa, że wie, co dla pana jest lepsze i blokuje wszystkie możliwości naszej aplikacji, bo są wtedy, bo dzieją się automatycznie. iPhone uważa, że pan wszystko powinien klikać ręcznie.

Przepraszam, ale ten producent uważa, że, że ma prawo decydować za pana i, i tyle. Ee, sorry.

Pani Alicja: "Dla branży finansowo-kredytowej też to będzie dobre?" Oczywiście, że tak, pani Alicjo. A szczególnie będę pokazywał ciekawe rzeczy jutro, pani Alicjo, odnośnie właśnie reklam i zbierania leadów. To jutro będzie taki już- Pełen komplet. Więc oczywiście, że tak. Ja mam bardzo dużo pośredników nieruchomości i pośredników, znaczy takich osób, które pomagają załatwić kredyt. Takie duże kredyty na firmy, na leasingi, na samochody i tak dalej. I aplikacja Kola mówi: "Daniel, to jest złoto". To po prostu kocham. Kocham aplikację. Dobrze, że nie mnie, chociaż żona byłaby zazdrosna. Mm,

tutaj jest pani Dorota. "U mnie promocja weszła, ale akty-aktywacje są razy dwa." Tak, pani Doroto, każda, każda aplikacja to jest osobna instancja na AWSie. AWS to jest taki serwer w chmurze. No i każda aktywacja jest, jest osobną, czyli każda aplikacja ma osobną aktywację. Tak to jest. Ee, tu jest kolejne pytanie pana Tomasza. "Czy jest szansa na otrzymanie wsparcia w stworzeniu kampanii cold mailingu?" Panie Tomaszu, my nie zajmujemy się cold mailingiem. Nie mogę panu w tym pomóc.

"Kiedy post będzie działał na Instagramie?" O, pani Kasiu, bardzo dobre pytanie. Jeśli się, ee,

nic nie wydarzy--

bo to jest tak. Post na Instagramie już jest. Jest część klientów, którzy z tego korzystają i już to mają. Więc on już jest. On jest na Instagramie i na Google'u. Jeśli teraz, ee, dokończymy te wszystkie feedbacki, które one są, a liczymy na to, że wszystko w kwietniu będzie, no to automatycznie będzie udostępnione to wszystkim klientom i klienci nic nie dopłacają. Nic a nic. Dostaną to w ramach tego.

ja nie wiem, co to znaczy panie, że proszę o możliwość zakupu na e-maila. Yy, nie sposób naszym narzędziem, ee...

Znaczy trzeba mieć konto na Facebooku, żeby połączyć Facebooka, więc, yy, trzeba się zalogować Facebookiem.

Pani Paulino. Znaczy ja nie rozumiem. To jest tak. Nie da się u nas założyć konta mailem. Można założyć konto wyłącznie Facebookiem.

Dlaczego? No bo to jest system, który robi reklamy na Facebooku, publikuje posty na Facebooku. Dlatego nie ma takiej możliwości, żeby założyć system na maila. Na maila można się zalogować, jak już się zalog-- założyło konto Facebookiem, ale założenie konta jest wyłącznie Facebookiem.

Pan Grzegorz mówi, że kod nie działa.

Panie Grzegorzu, ee,

niech pan wyśle do siebie numer telefonu w wiadomości do nas. Ee,

ja jeszcze napiszę na dole.

A napisałem maila. To jeżeli panie Grzegorzu panu kod nie działa, to proszę do nas, ee, napisać, yy, to utrzymamy to, te warunki z dzisiaj poza webinarem. Jeżeli panu coś nie działa. Chociaż dziwne, bo, bo tylko u pana by nie działało. Ale nie ma problemu, nie możemy pana zostawić i zupełnie może pan czuć się skrzywdzony. No my tak nie działamy, więc proszę do nas napisać. Ja, ee, pomogę.

Pani Alicja pisze: "Rewelacja". Tutaj mamy Małgosia. "Dziękuję. To prawda. Reakcja z państwa strony jest zawsze ekspresowa. Polecam". O, dziękuję pani Małgosiu. Michał. "Ten numer, który podałeś wcześniej jest dostępny do kontaktu osobiście?" Michał będzie dostępny przez godzinę. To jest taki mój numer na webinary, ee, i przez godzinę będzie dostępny. Będzie można do mnie zadzwonić i przez godzinę ze mną o wszystkim porozmawiać. Ee, "Czy dla ubezpieczeń to jest dobre?" Oczywiście, że tak. Ee, nie kupu-- nie kieruje mnie na linka z logowaniem się przez Facebooka. Już daję app kropka fastony kropka ee, com. Tu jest proszę pana, yy, link i z tego linku- ja może go wkleję, będzie łatwiej. Użyję do tego,

tu gdzieś. Yy, Paweł, jeżeli jesteś to pomóż proszę z linkiem.

Dobra, wkleiłem link, ee, niżej jeszcze raz. Ee, "Mam kłopot z hasłem do Facebooka, co-- i coś się nie ładuje." A! To pani Marto również proszę napisać na m-na maila support, yy, że ma miała-- nie, zapomniała pani hasła do Facebooka. Rozumiem, zdarza się

i my po prostu zrobimy pani to, że będzie działać. "Ja też mam kłopot z hasłem. Proszę o link na, na mój e-mailem." Moi drodzy, wszyscy ci, którzy mają problem z hasłem i nie mogą się zalogować do swojego Facebooka. Okej, nie przewidziałem tego, że tak dużo osób może mieć kłopot. Podałem na dole maila support małpa fastony com. Piszcie, że macie. Dostaniecie jutro inny kod i tym innym kodem będziecie mogli to kupić w tej samej cenie.

Więc, ee, o! Jest Lucyna Tomczyk. Lucynę znam chyba, jeżeli dobrze, ee, kojarzę. Ee, dobrze. Co tutaj dalej?

"Jaka jest opłata w późniejszych miesiącach?" Pani Asiu, sto dziewięćdziesiąt siedem złotych za pakiet.

Mm, dobrze. "Które mam wybrać w sklepie?" Już pokazuję. Już pokazuję, bo to dobre pytanie. Tak będzie łatwiej. Jeżeli jesteście w sklepie, o moi drodzy, tutaj wchodzicie w sklep. To ja mówiłem o tej aplikacji zielonej tu i mówiłem o aplikacji Post, czyli te dwie. Czyli możecie sobie dodać "wybierz" i wybieracie to za sto dziewięćdziesiąt siedem.

Później znowu sklep i klikacie "wybierz" i sto dziewięćdziesiąt siedem. I bez względu na to, ee, które wybierzecie, które są miesięczne-

Proszę bardzo. On obniżył, ee, ceny,

ee, wam, więc bez problemu to działa.

Mm, dobrze. Ee, kolejne pytanie. Ha! Znaczy kod jest "jeden zeta". Kod jest "jeden zeta".

"Jeden ze-zeta", kod Enter. Robimy "Zastosuj"

i mamy aktywacja

subskrypcja jeden zł za pierwszy miesiąc. Y, czy dla hurtowni też się aplikacja sprawdza, bo nie świadczymy usług? Pani Moniko, yy, ja zostawiam numer telefonu. Musiałbym zrozumieć więcej, yy, co to jest za hurtownia. Proszę do mnie zadzwonić. Będę godzinę pod, yy, telefonem, żeby móc z panią porozmawiać. Wtedy zdecydujemy.

Yy, jak wygląda ewentualna rezygnacja po miesiącu? Panie Wiesławie, wszystko jest opisane w regulaminie. To jest bardzo dużo, yy, roboty. Czyli trzeba nap-napisać do nas maila. Od tego trzeba zacząć. Więc to myślę, że to nie jest nic skomplikowanego. Ja, ja podpowiem tylko, że warto. Jestem w FastTony od grudnia i to jest sztos. Pozdrawiam, Żaka. Haha! Dziękuję bardzo. Y, Wojciech Bednarz: jaka jest opłata za rezygnację przed upływem sześćdziesięciu dni? Yy, panie, yy, panie Wojtku, jeżeli mówimy o gwarancji, czyli to, co mówiłem, że ma pan gwarancji sześćdziesiąt zło-- yy, sześćdziesiąt dni, no to tam zgodnie z tą gwarancją jest taką, że my oddajemy sto procent. Nie ma żadnej kary.

Nie? To tam było wszystko opisane. Ja mam nadzieję, że starałem się to dobrze wypowiedzieć. Więc, yy, nie ma, yy, kary i oddajemy sto procent. Yy, no zgodnie z tą gwarancją, jeśli panu się nic nie uda, yy, skonfigurować, tam było dokładnie co zrobione. Czyli po prostu nie miał pan czasu, to żeby nie był pan skrzywdzony, no to my oddajemy i ma pan dziewięćdziesiąt, nie, sze-sześćdziesiąt dni. Zwykle firmy dają siedem dni. No ale ja wiem, że pan jest przedsiębiorcą. Ma pan milion spraw na głowie. To dajmy panu dwa miesiące.

Nie weryfikuje mi numeru telefonu. Nie mogę przejść dalej. Proszę o numer-- zadzwonić do mnie. Yy, pomogę. Czyli numer telefonu podałem. Jaki jest numer telefonu? Można, yy, prze-przez godzinę dzwonić. Już jeszcze raz podaję mój numer telefonu. Jest dosyć prosty, moi drodzy. Jest na czacie na samym dole. Mm, będę przez godzinę, czyli pewnie gdzieś tak do północy. Umówmy się, że do północy.

Yy, numer pisany nie wysyła kodu weryfikacyjnego.

To bardzo dziwne.

Yy, to proszę sprawdzić, czy jest dobry numer i czy pan wybrał na przykład flagę polską z przodu, że tam wybrał pan kraj.

Yy, pani Grażynko, to ja czekam. To ja czekam. Proszę napisać, ewentualnie do mnie dzwonić. Yy, które opcje mam wybrać w sklepie? No to ja jeszcze raz odpowiem na to pytanie. Yy, wybrać w sklepie. To pokazuje pusty sklep. Czyli wybieramy sklep. Wybieramy zielony, czyli colab. To tutaj mamy. Wybieramy do-- znowu sklep.

Wybierz ten za sto dziewięćdziesiąt siedem, bo to są, yy, roczne raty, czyli po, co miesiąc, czyli po kawałku. Tutaj wpisujemy kod, który się nazywa "jeden zeta". Proszę bardzo. I automatycznie się wszystko zmienia.

Yy, pani Lidka Tkaczyńska: czy fanpage musi być na tym samym koncie, na którym się zaloguję po raz pierwszy raz? Nie. Później może pani temu kontu dodać administratora do fanpage'a i może pani z tego konta korzystać. Więc fanpage ma taką funkcję, że może pani zawsze siebie dopisać. Więc nie musi być stworzony na tym koncie, bez problemu.

Yy, Lucyna Tomczyk, to jest ta Lucyna Tomczyk. Aha! Cześć Lucynko.

pani, pan Piotr: chcę skorzystać z oferty, ale jestem na etapie aktywacji nowej karty płatniczej. Gdyby mi się nie udało dziś skorzystać z oferty, to, yy, to proszę do nas napisać na maila, panie Piotrze, na support małpa fasttony com. Znowu podaję adres e-mail.

Tutaj. Yy, proszę napisać, proszę opisać sytuację. Yy, ja za chwileczkę, yy, jeżeli mogę, tutaj z nami jest Paweł. Paweł, yy, zaopiekuj się panem, yy, bo tutaj z nami na czacie jest kolega, yy, ze wsparcia. To jak pan napisze, to kolega Paweł się pana, panem osobiście zajmie. Pan, pan Mart. Jeszcze pytanie, czy można kupić jutro, ale uruchomić za miesiąc? Nie, panie Mateuszu, trzeba kupić jutro,

yy, znaczy kupić dzisiaj. Yy, uruchomić, uu,

no to się uruchomi samo. Więc od razu pan ten miesiąc będzie pan korzystał.

Ale panie Mateuszu, jeżeli pan po prostu nie ma czasu,

no i tak to wydaje pan złotówkę. No to, to nie jest duży koszt. No chyba pan da radę przeżyć tą złotówkę.

Czy macie również model sprzedaży agencyjnej tylko bez- Tak, panie Sebastianie, mamy zestaw narzędzi dla agencji reklamowych. Mamy czterysta agencji reklamowych, które korzysta z naszego narzędzia. Ja osobiście zajmuję się klientami agencyjnymi. Proszę dzwonić na mój numer telefonu. Yy, pomogę.

Yy, tutaj: czy można coś kupić, ale uruchomić za miesiąc? Tłumaczyłem. Yy,

dobra, to były osoby, którym kod nie przychodził. No to mówię, napiszcie na support. Kolega Paweł się wami zainteresuje i na pewno pomoże. Do kogo trzeba się zgłosić po szczegóły współpracy? Najlepiej do mnie zadzwonić teraz, ewentualnie wysłać do mnie SMS-a. Jeżeli będzie zajęte, ja będę oddzwaniał. Jeżeli będzie już po północy, bo nie wiem ile osób napisze. No to moi drodzy okej, rozumiem. To ja się tym zajmę i dam to moim kolegom i moi koledzy jutro do was zadzwonią i każdy dostanie na pewno wsparcie.

"Czy dla biznesu software'owego B2B może wykorzystać Fastonę?" Nie wiem, co to znaczy, że biznes software'owy, ale

Ludomi. Ludomir. Panie Ludomirze, ja jestem B2B i ja jestem software'em. I wszystkie nasze reklamy i te reklamy, które pan widział, robiłem naszym narzędziem. I wszystkie osoby, które są tutaj zapisane na ten webinar, no to jest wynik tego naszego narzędzia. Więc chyba tak. Rzekłbym na pewno.

"Czy gwarancja jest opisana w regulaminie?" Nie. Gwarancja była opisana na webinarze.

Pani Lucyna mówi, że serwery ją nie lubią. Nie przejmuj się Lucynko,

naprawdę tam nie przejmuj się. Pomożemy.

Tutaj pani Karolina: "Proszę wytłumaczyć, jaki jest regulamin. Jest to umowa na rok czy na okres wypo-- rozwinięcie tego tematu." Tak, umowa jest na dwanaście miesięcy. Wszystkie nasze subskrypcje są na dwanaście miesięcy. Zresztą jak pani kupuje, tam jest to napisane, że jest to subskrypcja na dwanaście miesięcy.

"W kawiarni to zadziała. Drugą częścią działalności jest palarnia kawy lub sklep internetowy. Czy w sklepie internetowym aplikacja post zadziała?" Nie, panie Robercie, to nie jest narzędzie dla sklepów internetowych. Nie. Przez cały dzisiejszy wykład mówiłem o sklepach lokalnych. Więc jeżeli pan jest restauracją super. Jeżeli jest pan pijalnią kawy, czekolady super. Jeżeli pan jest burgerownią tak. Jeżeli pan jest sklepem internetowym nie. To jest zbudowane dla lokalnych firm, które nie ma, nie są sklepami internetowymi.

Mm, pani Asia "Czy za post sto dziewięćdziesiąt siedem i collab też?"

Proszę pana, proszę pani, już mówię. Każde narzędzie z tym kodem, każde z naszych narzędzi kosztuje subskrypcja w pierwszym miesiącu jedną złotówkę, tak jak i tu. Natomiast zawsze jest coś takiego jak aktywacja. Jest to jednorazowa opłata i jeden raz, tylko raz się ją płaci. To jest za tak zwaną instancję, czyli konstrukcję kohortową, którą stawiamy na AWS-ie.

no to za ten kontener to jest opłata sto dziewięćdziesiąt siedem złotych, ale ona jest jednorazowa. Później opłata jest jeden złotych. To jest opłata za subskrypcję, która po miesiącu kosztuje sto dziewięćdziesiąt siedem złotych.

Dobrze, na to odpowiedziałem?

A, panie Mateuszu, "Nie chodzi o to. Ja jeszcze nie otworzyłam firmy." Pan Mateusz.

No to trzeba będzie edytować dane,

wydaje mi się i wprowadzić później. Jak pani, jak pani będzie miała firmę, pan, pani firmę, trzeba będzie zrobić edycję danych, żeby to było wszystko na firmę. Z założenia narzędzie jest wyłącznie na firmę. Może pani tata ma, mama, ktoś prowadzi firmę i to najlepiej kupić w porozumieniu z tą osobą. "Czy ja mogę, czy ja, jak się zalogować na Facebooka profil prywatny?" A już tłumaczę. Moi drodzy. W Facebooku nie ma profili biznesowych, są tylko prywatne. Tylko. Nie ma biznesowych i prywatny ma dostęp do biznesowego, więc logujecie się prywatnym, bo tylko takie istnieją i ten prywatny ma dostęp do biznesu. Więc odpowiedź: nie da się zalogować biznesowym, bo nie istnieją biznesowe konta na Facebooku, są tylko prywatne, które mają dostęp do fanpage'a.

To mówił Krzysiu. "Przeoczyłem link do "Księgi perswazji"?" Nie. "Księgę perswazji" dostanie każda osoba, która kupiła i

ja osobiście będę wysyłał link SMS-em.

Więc "Księgi perswazji" nie było.

Tutaj Ludomi pisze "Dziękuję. Jutro się odzywam, by dopiąć szczegóły." Super! "Proszę o wsparcie. Jutro będę czekać na kontakt." Super!

"Na czym polega ta początkowa konfiguracja? Robicie sami czy wspólnie ze mną?" Robimy to z panem. Łączymy się Zoomem albo Google Meetem, albo jakimś innym narzędziem z pulpitem zdalnym i wtedy panu pomagamy to wszystko skonfigurować. Dlaczego tak robimy, pomimo że to jest bardzo łatwe? Ponieważ dzięki temu możemy też spojrzeć troszeczkę na pana biznes szerzej. Możemy coś doradzić. Nam bardzo zależy na tym, żeby się zaopiekować klientem, szczególnie w tej początkowej fazie, kiedy klient no nie zna naszego systemu i trzeba mu pomóc. Więc myślę, że to jest coś, co klienci bardzo u nas cenią, że my nie dajemy login i hasło i teraz się pałuj, tylko my dajemy login i hasło, a teraz się umówmy, pomożemy tobie z tego wycisnąć jak najwięcej.

"Jaka jest opłata za anulowanie subskrypcji?" Nie ma, nie ma kary za anulowanie subskrypcji. Jest wyrównanie do cen bez rabatów. Czyli może pani zrezygnować w każdej chwili, ale za ten okres, który pani korzystała, to te rabaty, które pani dostała, zostaną anulowane

i ma pani tak, jakby miała pani umowę, czyli miałaby sub, miałaby pani pakiet bez umowy. Czyli tylko jest wyrównanie. Nie ma żadnej kary. My nie karamy klientów. Po prostu przekształcamy, jakby cała umowa była na bez zobowiązań, czyli bez dodatkowego rabatu za to, że klientem będzie pani przez rok.

Yy, FastTony Post bez Colapa jest dobry dla sklepu internetowego? Pani Lidio, nie. Nie jest dla sklepu internetowego. Jeszcze raz powtarzam, yy, to wszystko, co dzisiaj pokazywałem jest dobre dla-- właśnie Colap jest dobry dla sklepu internetowego. On jest wyjątkowy, ale Smart-- raczej ale Post jest dla lokalnego biznesu.

Pan Wojtek mówi, że "nie mogłem zakupić przez Facebooka". Nie wiem, co to znaczy "nie mogłem zakupić". Może nie mógł się pan zalogować. Proszę napisać, ja jeszcze poniżej daję adres e-mail [email protected] Enter. Proszę bardzo. Yy, proszę napisać na support. Z nami jest dzisiaj Paweł. Paweł panu na pewno pomoże. Nie będzie pan pozostawiony sobie. Yy.

"Proszę o informację jeszcze raz jak dokupa-- dokupi--". Dobrze, już pokazuję. Po zalogowaniu prawdopodobnie jest pan w tym miejscu. Ja mam takie rzeczy jak pan tutaj widzi. No bo ja już mam pakiety. Pan tego nie ma. Po lewej stronie na dole jest sklep. Taki czerwony guzik. Klikamy "Sklep". To jest aplikacja na telefon. Ta od SMS-ów, zbierania opinii, blokowania negatywnych opinii. Klikamy "Wybierz" i wybieramy to zobowiązanie roczne dwanaście miesięcznych rat Colap i klikamy "Kup". Dobrze. Następnie znowu wchodzimy do sklepu i tutaj mamy Post. Tu bardzo proszę. Klikamy "Wybierz"

i klikamy "Kup".

A na dole tutaj używamy kod, który się nazywa jeden zeta. Jak pan wpisze pan jeden zeta to subskrypcja zmienia się na jeden zeta.

Yy. Pan. Cześć, cześć, cześć, cześć. Już tutaj pan. To tak szybko, bo to widzę pan, yy, pan Piotr Tomasz mówi, że pobrało cenę czterysta osiemdziesiąt sześć złotych. No ja mu to skasuję. Już pokazuję, skasuję, skasuję do jedynki. I tutaj jest łączna wartość brutto czterysta osiemdziesiąt siedem. Może to.

Może się tam różnić, yy, jakimiś groszami w obliczeniu, ale tyle powinno być.

mniej więcej u pana zrobiło mniej. No pewnie inaczej obliczyło,

yy, znaczy mogło nie policzyć tych opłat dwuzłotowych, yy, do subskrypcji. No różnie to jest z jednego prostego powodu, bo ten VAT jest dziwnie wyliczany. Yy, więc tutaj to odpowiedziałem. Więc proszę się nie martwić. Jakby było za dużo, to nie, to oddamy. Ale wygląda na to, że pobiera mniej, więc jest pan do przodu. "Ja mam kilka p-- ja mam kilka profili pod swoim kontem prywatnym. Będę mogła wybrać, na którym pracujemy?" Tak, oczywiście, pani Lucyno, będzie mogła pani wybrać ten, na którym będzie pani pracowała, czyli na przykład jeden fanpage. Bez problemu. My mamy klientów, którzy są agencjami, na przykład pracują na ośmiuset pakietach, mają ośmiuset klientów i każdy klient ma inną konfigurację, więc można wszystko wybierać. Pan Robert: "System zbiera dane, gdzie są lokowane i do kogo należą?" Yy, to ja zapraszam do regulaminu. On ma pięćdziesiąt dziewięć stron i tam każdy typ danych, ee, jest dokładnie opisany.

Yy, "Które mam wybrać będąc w sklepie, bo nie wiem". To już pani Asi powiedziałem. Yy, dobrze.

"Moja restauracja sprzedaje telefonicznie oraz przez www App Menu. Czy jest możliwość integracji, ee, przez www?" Ale ma pan App Menu osadzone na waszej, na swojej własnej domenie? Bo jeżeli tak, no to jest tam częściowa integracja, ponieważ, yy, w iFrame'ie, bo jeżeli oni mają iFrame'a, to nie da się zainstalować Pixela. Natomiast może oni już mają funkcję, bo niektóre rzeczy, niektóre firmy mają funkcję Pixela, żeby można było śledzić konwersję. Ale tak czy siak mamy bardzo dużo restauracji, yy, bardzo dużo restauracji, łącznie z takimi, które mają gwiazdki od takiej firmy od opon. Yy, więc, yy, to, to działa, to działa. Zresztą mogę panu nawet kilka restauracji dać numer telefonu, bo jesteśmy w mega relacjach z tymi klientami.

Mm, a nawet sieć New York Pizza Department to nie jest może restauracja, tylko pizzeria. No to ta cała sieciówka stoi, ee, u nas i Tomek to prowadzi. Yy, Wiktor: "Kiedy będzie webinar, na którym pokażecie moduł dla agencji nieruchomości?" Yy, Wiktorze, jutro będzie bardzo dob-- druga część tego wyzwania, gdzie rzeczy z jutra będą bardzo, bardzo nawiązywać do nieruchomości, więc koniecznie bądź na jutrzejszej części wyzwania. Yy, "Czyli kupujemy tylko Post i Colapa, tak? Aby mieć to, o czym mówił pan dziś". Tak, panie Jasiu, tylko te dwie rzeczy. Tylko te dwie rzeczy. Nic proszę więcej nie kupować, bo ja będę musiał wam zwracać, bo

samo kupowanie jest bardzo przyjemne. Ale nie róbcie tego. Robimy to, co jest wam potrzebne. Jutro porozmawiamy, jak z tego jeszcze lepiej korzystać. Koniecznie bądźcie jutro.

"Czy do kredytów będzie s-- usługi czy Smart?" Yy, do komunikacji, yy, znaczy firmy, które mają kredyty mają cztery pakiety. To od razu odpowiem. Tutaj proszę zobaczcie, ale proszę dzisiaj nic nie kupować.

Wiecie, zobaczcie jaki ja jestem, yy, na "nie". Z racji tego, że klient musi umieć z tego skorzystać. Samo posiadanie narzędzia to jest super. Ono jest idiotoodporne, nie da się spierdzielić, ale ja bym chciał, żeby to wszystko było bardzo rozsądne. Tutaj jest, yy, generowanie leadów i generowanie leadów. Te dwa, te dwie rzeczy to jest agenci nieruchomości, leasingi, kredyty, banki, fotowoltaika Yy, budowlanka, domy. Wszystko, co jest high ticketowe, czyli dwa tysiące plus. Nawet drogie zabiegi kosmetologiczne to, to jest też to.

To jest to. Ale to już jest stricte reklama. Czyli płacicie Facebookowi za reklamę. Dzisiaj omawialiśmy wszystkie rzeczy, które są związane bez płacenia za reklamę. To była pani Dorotka.

Ee, pan Tomasz Głowacki. "A w panelu mam tylko post".

Ee, nie znam części pytania. Natomiast jeżeli pan kupił dwie rzeczy, to te rzeczy, yy, one są kupowane prawdopodobnie po kolei. A nawet jeżeli już są kupione obie, to on pan, pan je widzi. One są rozdzielone między projektami. To w trakcie z-- spotkania z naszym kolegą, to on po prostu panu to we-weźmie, włoży jako całość. Proszę się nie martwić, to jest normalne.

Yy, pan Matt: "Czy do FastTony można wgrać szablony Canva albo indywidualnie wgrywać grafiki zrobione ręcznie?" Oczywiście, że tak. Może pan wgrywać swoje grafiki. Na przykład utwórz posta,

ee, tutaj zrób. Yy, dodaj media i może pan przesłać jakąś grafikę, która była gotowa. Yy, może pan przesłać wszystkie swoje grafiki. Może pan je przyciąć, pokolorować. Yy, może pan z nimi zrobić to, siamto, tamto, nałożyć filtry i w ogóle. Yy, czyli duża część z tych Canvy może pan resizować i ogólnie bardzo dużo może pan z tym zrobić. Yy, ale co najważniejsze, to może pan też wszystkie rzeczy z Canvy wgrać i mieć wszystkie swoje, ee, grafiki w jednym miejscu i mieć tutaj. Może pan zrobić osobno sobie foldery, stworzyć, po-po-poukładać to wszystko i wszystkie osoby w pana firmie automatycznie mają do wszystkiego dostęp. Więc jak na przykład by pan chciał tą grafikę? Proszę bardzo. Pyk. I pan sobie to przytnie. Na przykład pan chce zrobić z tego, ee, inny format albo taki, albo siaki, albo tutaj tak i przyciąć i cokolwiek innego, yy,

jakoś sfinetuningować, poprawić i w ogóle. No wszystko tutaj można zrobić, co tylko się, yy, chce i on nie niszczy tamtego zdjęcia, tylko robi nową wersję, nie? Więc oryginał cały czas został. I to wszystko, wszystko, ee, da się tutaj naprawdę nieźle, ee, wypracować.

Ee, kolejne pytanie pan Tomasz: "Czy pakiet post nadaje się do firmy szkoleniowej z ofertą szkoleń, warsztatów online?" Proszę pana, nie wiem, czy kojarzy pan taką firmę. Nazywa się Webtolearn.

Yy, to jest największa platforma właśnie e-learningowo-szkoleniowa. Wszystkie posty, które pan tam widzi, są promowane przez FastTony. Więc, yy, jak najbardziej tak.

pani Asia. Niepoprawny kupon. Tam nie ma spacji. Yy, nie ma spacji, pani Asiu.

Pisze się jeden zeta.

Yy, pan Wiktor. Do jutra. Dzięki. Do jutra. Dziękuję. Zrobione. Uff. Lucynka super, bardzo fajnie. Ja bardzo się cieszę Lucynko, bo będziemy mieli więcej tematów do pogadania. "Post wybieram roczne raty?" Tak, pani Asiu, wybiera pani post, yy, roczne raty, czyli to za sto dziewięćdziesiąt siedem złotych. "Czy możesz przypomnieć jak?" Nie wiem co mam przypomnieć, ale może mój numer telefonu? To już moi drodzy daję numer telefonu. Przez godzinę będę przed telefonem. "Proszę powiedzieć, z jakiej dokładnie aplikacji korzystają restauracje oraz pizzerie". No to już odpowiadam. Gdyby ktoś chciał proszę zobaczyć.

Yy, wchodzę na naszą główną stronę. Tu są oferty specjalne. Tutaj.

I w tym miejscu macie,

macie, yy: psycholog, radca prawny, deweloper, sklep, warsztaty, restauracja. O, tu jest restauracja.

I restauracja korzysta ze Smarta i Colapa w wersji minimalnej, w wersji takiej full wypas. Reklamy w Google'u, aplikacja Colap, reklamy w Facebooku i post. To jest wersja full wypas. Yy,

no i wy nadal możecie skorzystać z tej samej funkcji i mieć każdy z nich, tylko osobno się je dodaje do koszyka i macie je za złotówkę. Yy, kolejne pytanie.

Pani Asiu, pani napisze na support, my się z panią połączymy, pani Asiu, ee, bo pani tutaj pisze "Wpisuję odstęp jeden zeta", a my nie robimy odstępu. Robi pani jeden zeta bez odstępu. Będzie łatwiej. Bez odstępu, bez spacji. Ale jeżeli pani sobie nie poradzi, to proszę się nie martwić. Piętro niżej mam czterech fajnych kolegów i dwie koleżanki, które pomogą. "Czy możesz przypomnieć co dalej z kon-konsultacją?" Pani Lucyno,

ee, wszystkie osoby, które kupią w czasie tego webinaru dostaną opiekuna i będziemy po prostu umawiać się z wami i wdrażać to. Pierwsze osoby już jutro. Zacznę od kolejności, ee, i kolejne w kolejnych dniach. I to będzie trwało około godziny. Yy, czy ja się, czy ja, pani Lucyna, czy ja się mam z nimi umówić? Tak, tak, pani ma się umówić, ale my się- my oddzwonimy sami, żeby panią złapać.

tu, tu, tu, tu, tu. Piszecie tak dużo. Pani Asia. "Kod podałam, ale napisane jest teraz, że wartość brutto aktywacja". Tak. Bardzo dobrze, pani Asiu. Zadziałało bardzo dobrze.

Yy, są dwie aktywacje, bo Colap i post. Tak. "Dziękuję za spotkanie, przedstawienie fajnych narzędzi. Ciekawy jestem co jutro". Co jutro będą w ogóle fajne rzeczy. Ja już, no mam, ja mam już prezentację przygotowaną. Jutro będą fajne rzeczy, a ponadto dzisiaj dużo pokazaliście jakie branże są i ja troszeczkę przerobię prezentację pod te rzeczy, branże, które opisaliście.

Yy, "Świetnie to uciekam. Pozdrawiam. Do jutra". Spokojnej nocy. "Czy aktualnie mam do zapłacenia czterysta osiemdziesiąt siedem?" Tak pani Asiu czterysta osiemdziesiąt siedem. Moi drodzy jest dwudziesta trzecia. Zostawiam numer telefonu na dole

"Czy jutro ten sam link?" Tak, jutro jest dokładnie ten sam link i, yy, ja siebie już wyciszę,

ale będę pod telefonem. Będę dzwonił do tych osób, które napisały do mnie SMS-a, żebym do nich oddzwonił i do tych osób, które już dzwoniły. I będę odbierał od tych osób, które do mnie zadzwonią. Przez godzinę jestem przez-- pod telefonem. Wszystkie tematy, które macie właśnie związane z marketingiem, które potrzebujecie pomocy, wsparcia, czegoś nie rozumiecie. No to macie teraz przez godzinę mnie jako swojego pracownika za darmo w ramach podziękowania za to, że dotarliście do samego końca.

Wszystkiego dobrego. Życzę wam troszeczkę odpoczynku moi drodzy i jutro, jutro się widzimy również o dwudziestej. Oczywiście będę wam przypominał wszystko, yy, wiadomo, ee, SMS-em, żeby wam było łatwiej.

Dziękuję bardzo za fajną, dynamiczną prezentację. Bardzo dziękuję. Trzymajcie się wszyscy. Pozdrawiam i pa, pa.

[dzwonek telefonu] I już odbieram telefon.

Halo, halo Daniel, dzień dobry.

Zobacz też: baza wiedzy, czym jest FastTony, o autorze.


Zostaw kontakt - oddzwonimy i doradzimy



FastTony pomaga osiągać więcej

Więcej klientów, mniej pracy - to możliwe!

Dzięki FastTony Twoja firma rośnie szybciej i skuteczniej!

blonde woman glamorous sunglasses expressing positive emotions outdoor shot excited caucasian lady making selfie resort

Podczas rozmowy dowiesz się:

Odkryj, jak możemy Ci pomóc!
Podaj swój numer, a ekspert FastTony skontaktuje się z Tobą w ciągu 24 godzin.


Autor: Daniel Kędzierski - CEO i twórca FastTony

Oficjalny Partner Meta (od 2019), laureat Kotler Awards 2024. Od lat automatyzuje reklamy na Facebooku, Instagramie i w Google dla mikro i małych firm, bez agencji i wielkich budżetów. Poznaj autora →