Lokalny biznes - pizzeria, warsztat, kwiaciarnia, gabinet kosmetyczny - żyje z telefonu. Klient dzwoni, bo w wizytówce Google jest przycisk "Zadzwoń" i wie, że od razu dostanie odpowiedź. Problem w tym, że każde takie połączenie to zwykle dane, które przepadają: nie ma przycisku "Dodaj do koszyka", nie ma śladu w pikselu, jest tylko rozmowa, którą po odłożeniu słuchawki nikt nie zapisuje. Ta lekcja pokazuje, jak zamienić telefony od klientów w konkretny materiał marketingowy.
To zapis trzeciej lekcji szóstego sezonu Akademii FastTony, poprowadzonej na żywo przez Daniela Kędzierskiego, CEO FastTony. Nagranie krąży wokół jednego narzędzia - aplikacji CallApp (w aplikacji widocznej jako Collab) - oraz dwóch tematów, które dziś decydują o widoczności firmy: opinii w Google i pozycjonowania w modelach generatywnych, czyli GEO. Daniel tłumaczy mechanikę na żywym ekranie, odpowiada na kilkadziesiąt pytań uczestników i pokazuje, gdzie w panelu kliknąć, żeby to wszystko uruchomić.
Sercem lekcji jest pomysł, od którego CallApp w ogóle powstał: po każdej rozmowie aplikacja pyta "to był klient, tak czy nie?", a jeśli tak - hashuje numer telefonu i przekazuje go do Facebooka. Z tych numerów buduje się grupa remarketingowa oraz automatycznie odświeżana grupa podobnych odbiorców (lookalike). Im więcej osób dzwoni, tym więcej danych ma system i tym trafniej może kierować reklamę. Daniel pokazuje też pozostałe funkcje: automatycznego SMS-a, gdy nie odbierzesz, zaplanowany follow-up po tygodniu oraz instalację na wielu telefonach, gdy w firmie działa kilka numerów albo centralka.
Druga część to opinie. CallApp wysyła prośbę o opinię przez SMS z monitorowanym linkiem, potrafi ponowić ją, gdy klient nie kliknie, a słabą opinię kieruje na Twój e-mail i osobną, niepubliczną podstronę, zamiast prosto do Google. Daniel argumentuje, że przedsiębiorca ma prawo bronić się przed nieuczciwymi wpisami, i pokazuje, jak w opiniach osadzać słowa kluczowe, kody QR, karty NFC oraz linki przypisane do konkretnego handlowca. Wątek domyka temat GEO: dlaczego zdaniem prowadzącego zwykłe wyszukiwanie traci na znaczeniu, a firma musi być wiarygodna dla ChatGPT i Gemini, oraz jak system cyklicznie prosi modele AI o weryfikację prawdziwości opinii.
Materiał przyda się właścicielom firm usługowych i lokalnych, agencjom reklamowym oraz każdemu, kto korzysta z FastTony i chce wycisnąć więcej z aplikacji Collab. Kluczowe wnioski: połączenie telefoniczne to dane, które warto systematycznie zbierać; opinie da się pozyskiwać procesowo, a nie z doskoku; a widoczność w erze AI budujesz przez wiarygodność, nie przez sztuczki. Poniżej odpowiedzi na pytania, które najczęściej padają wokół tej lekcji.
Ta lekcja jest częścią Akademii FastTony - przejdź do pełnej listy lekcji sezonu 6, webinarów i wdrożeń (wszystkie z transkrypcjami).
Najczęściej zadawane pytania
To aplikacja dla firm, które przyjmują lub wykonują połączenia telefoniczne. Po rozmowie pyta "to był klient, tak czy nie?", a jeśli zaznaczysz "tak", numer telefonu zostaje zahashowany (zamieniony w ciąg danych, nie dane osobowe) i przekazany do Facebooka. Powstaje z tego grupa remarketingowa i grupa podobnych odbiorców. Daniel Kędzierski tłumaczy, że narzędzie powstało dla lokalnych biznesów - fryzjera, mechanika, pizzerii - gdzie nie ma przycisku "Dodaj do koszyka", a telefon jest głównym sygnałem zainteresowania klienta.
Zahashowany numer trafia do Facebooka, który dopasowuje go do swojej bazy i dokłada osobę do grupy w koncie reklamowym. Z tej bazy Facebook automatycznie tworzy grupę podobnych odbiorców. Im więcej osób dzwoni, tym więcej danych ma sztuczna inteligencja i tym lepsze targetowanie. Kluczowa przewaga nad metodą ręczną: grupa podobnych odbiorców odświeża się automatycznie, podczas gdy ręcznie wgrany plik trzeba przerabiać codziennie. W Smart do remarketingu służy hashtag z targetowaniem, a do lookalike osobne "magiczne słowo".
Facebook podaje, że potrzeba około stu numerów telefonu. Daniel zaznacza jednak, że w praktyce działa to również przy mniejszej liczbie połączeń, bo FastTony dozupełnia bazę danymi z piksela na stronie, aktywnościami z fanpage'a i innymi źródłami. Dzięki temu grupa odbiorców powstaje nawet wtedy, gdy dzwoni do Ciebie mniej osób - choć nie będą to wyłącznie ci, którzy faktycznie dzwonili.
Tak. Pierwszy numer możesz zainstalować na dowolnym urządzeniu, a kolejne numery dokupujesz jako osobną, tańszą subskrypcję. Dodatkowe telefony loguje się nie przez Facebooka, lecz przez numer i hasło, które sam ustalasz - dzięki temu pracownik nie ma dostępu do Twojego konta. Aplikację można też zainstalować na kilku urządzeniach jako backup; przy logowaniu na nowym telefonie stare urządzenie jest automatycznie wyłączane, co chroni dane, gdy zgubisz telefon.
Po oznaczeniu rozmowy jako klienta system może po jakimś czasie wysłać SMS z prośbą o opinię i monitorowanym linkiem. Jeśli klient nie kliknie w ciągu 24 godzin, telefon automatycznie wysyła kolejną prośbę. Pozytywne opinie trafiają do Google, natomiast słaba opinia idzie na Twój e-mail oraz na osobną, niepubliczną i zabezpieczoną przed botami podstronę. Daniel argumentuje, że przedsiębiorca ma prawo bronić się przed nieuczciwymi wpisami, dlatego pomiędzy klientem a Google stoi ten pośredniczący portal.
W aplikacji generujesz słowa kluczowe, na które chcesz, żeby Google rekomendował Twoją firmę, a system stara się zawrzeć je w treści opinii pisanej przez klienta. Można je edytować, usuwać i dopisywać. Opinia zbudowana wokół trafnej frazy pozycjonuje firmę zarówno w SEO, jak i w GEO, czyli w modelach generatywnych. Daniel pokazuje też, że jeśli klient wcześniej oglądał na stronie np. wymianę oleju, system dobierze słowo kluczowe nawiązujące do tej usługi.
Automatycznie wysyła klientowi SMS w stylu: przepraszamy, nie mogliśmy teraz odebrać, zależy nam na Twojej sprawie, za chwilę oddzwonimy. To rozwiązuje realny problem: gdy nie odbierasz, klient, który nie zna Twojej firmy, po prostu wybiera kolejny numer z wizytówki w Google i często zamawia gdzie indziej, zanim oddzwonisz. Kolejna funkcja to zaplanowany follow-up, np. SMS tydzień później z przypomnieniem i zachętą do ponownego kontaktu.
Każdy link do opinii ma własny kod QR, który można pobrać i wydrukować, korzystając z gotowych projektów w Canvie. Dodatkowo FastTony daje każdemu klientowi pięć kodów NFC za darmo - to naklejki, które klient dotyka telefonem, żeby od razu przejść do wystawienia opinii. Możesz też tworzyć linki przypisane do konkretnego handlowca lub kasjera, ze statystyką kliknięć, co pozwala sprawdzić, kto realnie prosi klientów o opinie.
Według Daniela wersja na iPhone powstanie tylko w mocno ograniczonym zakresie. System iOS nie pozwala aplikacjom nasłuchiwać i transkrybować rozmów ani samodzielnie wysyłać SMS-ów, więc kluczowe funkcje - automatyczne SMS-y i pełna obsługa rozmów - działają na Androidzie. Dodatkowo Android "wie", czy firma dzwoniła do klienta, co pomaga w weryfikacji opinii w Google.
Daniel przekonuje, że ludzie coraz częściej szukają w modelach generatywnych, takich jak ChatGPT czy Gemini, dlatego firma musi być dla nich wiarygodna. Collab wspiera to na kilka sposobów: opinie ze słowami kluczowymi, opisy firmy w danych NAP oraz cykliczne kierowanie botów AI, kilka razy w tygodniu, żeby weryfikowały prawdziwość opinii, porównując wizytówkę Google, stronę i fanpage. Pozytywne, zweryfikowane opinie budują sygnał, że firma jest wartościowa.
Transkrypcja nagrania
📄 Transkrypcja nagrania
Dobry wieczór szanowni klienci. Witajcie goście. Ja nazywam się Daniel i dzisiaj rozmawiamy z wami na temat Fastony. Fastony kolejnej aplikacji. Jest to trzymiesięczny cykl edukacyjny Fastony, który jest dla wszystkich zaproszonych gości w stu procentach za darmo. O czym dzisiaj będziemy mówić? Dzisiaj będziemy mówić troszeczkę o pozycjonowaniu w czacie GTP. Troszeczkę będziemy mówić o opiniach. Będziemy też mówić o aplikacji Collab, czyli ten wielki moduł pierwszy. Drugi moduł. Przygotowałem dla was takie podsumowanie, co się wydarzyło w świecie AI-owym, w jakim kierunku to wszystko zmierza i ogólnie rzecz biorąc mam kilkanaście slajdów, gdzie się coś dobrego, no i też złego dzieje w świecie AI. Na przykład dzisiaj wykryłem, że Gemini, tak, firma Google, żeby dawać swoje wyniki korzysta z Chata GTP.
Rozwiń całość transkrypcji ▾
Niesamowite, prawda? Tak. A okazuje się, że to, ee, prawda. I to jest w ogóle przerażające, że, ee, że dali się na tym, yy, złapać. Oczywiście za chwileczkę wezmę, zrobię z tego materiał i wyślę do moich znajomych w OpenAI, żeby im tam gdzieś tam w tym Google'u śrubę za to dokręcili.
Więc to będzie część druga. Część trzecia. Część trzecia to jest część, która jest częścią, mm, pytań i odpowiedzi. A na koniec, na koniec będziemy robić konkurs. Konkurs to oznacza, że jedna z osób, które są klientami Fastony i mają pakiet, dostaną taki pakiet, którego nie mają. Z tych, które przygotowałem na dzisiaj w stu procentach za darmo na pół roku. I będzie to bez kosztu aktywacji, bez abonamentu, bez niczego. Czyli jest prezent. I teraz ja będę co tydzień robił prezent jednej osobie, która weźmie udział w konkursie. Na czym będzie kon-konkurs polegał? Tajemnica. Nie ma, że tak łatwo, że już tutaj powiem. Natomiast żaden chat GTP wam tego nie pomoże zrobić. Nie da rady, nie? Więc jest taki, ee, do tego plan.
Eee, co będzie można zrobić jeszcze? No, ja myślę, że będę konkursów wymyślał więcej. Natomiast zawsze będą fajne nagrody. No ta nagroda
to jest, yy, całkiem spoko, bo to jest full pakiet, więc będzie można z tym porobić fajne rzeczy. Dobrze, teraz się przywitam ze wszystkimi i widzę, że Maciek pisze o pozewieniach z Egiptu. Szymon mówi, że Apple chce się dogadać z Google w sprawie Gemini.
No Apple już się dogadał z Google'em. Eee, Kamil pisze.
Yy, z-- Żaklina pisze mi, że połączenie z platformą jest słabe. Czy to z mojej strony? To musi być z twojej strony moja droga, bo chyba nikomu innemu tak, ee, nie pisze. Przypominam, że nasze spotkanie jest nagrane i jako takie będzie udostępnione. Natomiast jest udostępnione wyłącznie dla wspierających kanał na YouTubie. Na ostatnim spotkaniu ustaliliśmy, że będziemy udostępniać tylko w ten sposób, że jest dostępne dla wspierających. Wspierających to znaczy, że trzeba wydać dziesięć zeta. To jest cały majątek. No ale musi być, żeby było wspierające. Em, za darmo jest bycie na żywo, ale jako rekompensata jest to, że jest więcej materiałów. Ja tam dodatkowo będę wrzucał kolejne materiały. I jeszcze jedna rzecz. Konkursy. Konkursy, które są dla klientów po to, żeby ich zapoznać z aplikacją, dawać im większą wartość i ciekawe rzeczy. Dobra, nie przedłużając
idziemy dalej. Zaczynamy od, yy, kroku pierwszego, jakim jest aplikacja Collab. Ja teraz się zaloguję do Fastony.
Udostępnię wam mój ekran.
I powinniście teraz widzieć niebieski ekran z Fastony i moje logowanie, więc dajcie znać w komentarzach, czy tak się faktycznie dzieje, że to widzicie.
Tak. Dobrze. Super. No i świetnie. Jedziemy dalej. Tu jest, yy, moje narzędzie. Jak wszystkim wiadomo też korzystam z Fastony. To nie jest tak, że, ee, ja nie korzystam. Bardzo łatwo mi się na tym pracuje, więc jest całkiem przyjemnie, bo robię to częściowo dla was, a częściowo też dla mnie. Dzięki temu jest mi dużo, dużo łatwiej prowadzić tą skalę biznesu, którą teraz już mniej więcej Fastony zaczyna, yy, ogarniać. Aplikacja Collab. Tak. Aplikacja Colab. Ja to podzielę na dwie części. Na dwie części, czyli pierwszą, jaką jest omówię najpierw, co ona robi, a później opowiem może wprost, bezpośrednio na ekranie, co z nią należy robić. No dobrze. To żeby to zapowiedzieć i opowiedzieć to na chwileczkę wstrzymam, yy, udostępnianie ekranu i tak, żebyście mogli na mnie, yy, spojrzeć. Czy widzicie mnie w tej chwili na pełnym ekranie? Powinno tak być, więc mam nadzieję, że za chwileczkę powiecie, że widzicie mnie. I teraz do czego służy? Działa ta, działa aplikacja Collab. No to pytanie do was. Kto z was przyjmuje połączenia od klientów, że klient o coś pyta, klient zamawia przez telefon albo wy dzwonicie do klienta po to, żeby uzyskać jego zamówienie. Napiszcie w komentarzu "ja", żebym wiedział kto. Kto tak po prostu ma biznes.
Dobra, świetnie. Yy, ja widziałem, że są jakieś pytania. Pytania w tej części trzeciej będę odpowiadał na wszystkie pytania. No dobra, to teraz ja bardzo dobrze to rozumiem, że tak jest. No tak po prostu jest, nie? Po prostu klienci dzwonią, mają pytanie.
Wolą zadzwonić niż na przykład napisać. Wolą zadzwonić, bo z Google'a jest guzik "Zadzwoń" i wiedzą, że zaraz dostaną odpowiedź. I to jest super. Natomiast problem pierwszy jest taki, że jeżeli zadzwoni do was klient, to
nie istnieje jakieś łatwe rozwiązanie, bo oczywiście można wziąć karteczkę i spisać ten numer telefonu, a następnie przekazać go do Facebooka. W Facebooku jest taka funkcja, która jest w ogóle według mnie fenomenalna. To, że Unia Europejska jej nie zakazała, bądźmy cicho, nie mówmy o tym. A mianowicie możesz wziąć numer telefonu, wysłać go do Facebooka
i stworzy ci Facebook na podstawie tych numerów telefonu grupę ludzi, do których możesz kierować reklamę. I to jest super. To się nazywa custom audience, czyli grupa niestandardowych odbiorców polsku, po polsku. Ale to, co jest najfajniejsze, jak masz callappa, callappa, to po telefonie z tym, tą osobą aplikacja się ciebie pyta: "To był klient, tak czy nie?" Jeśli to był klient, no to super. Zaznaczasz "Tak" i w ciągu kilku sekund ten numer telefonu jest hashowany, czyli zamieniony w taki sposób, żeby było ciągiem danych, a nie numerem telefonu. I taki zahashowany, czyli nie jako dana osobowa bezpośrednio, czyli cyferki, zostaje przekazana do Facebooka. I Facebook mówi: "Aha, dostałem jakiś numer telefonu. Wiem, że to jest numer telefonu, ale nie wiem jaki. Ale okej, mam wszystkie numery telefonu zahashowane u mnie w ten sam sposób i mówię: «Aha, tu jest piętnaście, piętnaście, trzydzieści, dziewięćdziesiąt siedem i w mojej bazie znajduję takie piętnaście, piętnaście, trzydzieści, siedemdziesiąt dziewięć i jest to Kamil Stencel».
Aha, dobrze. No to teraz dokładam Kamila Stencela do takiej bazy, którą odkładam w koncie reklamowym tego klienta, który ma callappa. I teraz, jeżeli on poprzez narzędzie Smart robi reklamę do grupy remarketingowej, czyli używa słowa remarketingowego, to Kamil Stencel zobaczy tą reklamę.
Czyli im więcej, na przykładzie pizzerii, im więcej osób dzwoni do waszej pizzerii, tym Facebook ma więcej numerów telefonu i na, bardziej napycha grupę odbiorców, grupę odbiorców z tych numerów telefonu. I później jak robicie reklamę Smartem... I tutaj muszę na chwileczkę pokazać wam to na ekranie, żeby to było wam po prostu łatwiejsze do zobaczenia. To w Smarcie macie ustawienia reklam i jest coś takiego jak magiczne słowo "kampania z targetowaniem", tak? I tu jest Super R. Czyli jeżeli zrobię Control C, Control C, czyli se skopiowałem to. Robię "Utwórz posta". Mam posta na fanpage'u, klikam "Utwórz nowy", dodaję sobie zdjęcie, "Prześlij". Niech to będzie dzisiejsze zdjęcie. To, co dostaliście w mailach. Piszę: "Zapraszam. Zapra-szam do
Akademii Fast Tony". Pyk.
O, moje literówki.
Dobrze. I na dole dodam tego hashtaga. Oczywiście tego hashtaga mogłem dodać tutaj, klikając na przykład o, kampania, cyk, Super R. Nie? Mam to. Dodałem. Świetnie. Tak?
I ja oczywiście powinienem dodać do tego linka, więc ja do tego linka, tego linka dodam.
Tutaj proszę bardzo.
I jest. I teraz ja zrobię "Opublikuj natychmiast". "Opublikuj". Ja to faktycznie robię. Wrzucam to w tej chwili na fanpage. I teraz co się stanie? Facebook dostanie ode mnie informację, że ja jako firma, która przygotowuje,
ee, posty... I, i teraz, jeżeli ten post opublikuję, nie, czyli mam, "Opublikuj", on się pojawi na fanpage'u, to co się stanie? Po pierwsze będziemy mieli, ee, reklamę, czyli będziemy mieli posta na fanpage'u. Po drugie ten post na fanpage'u przekształci się w reklamę i ta reklama będzie miała targetowanie wszystkich ludzi, którzy byli na waszej stronie internetowej, komentowali wasze posty, ee, polubiali, oglądali i tak dalej. Czyli grupa remarketingowa zaangażowanych. Będzie również grupa ludzi, która wykonała specyficzne działania na waszej stronie. Grupa ludzi, którzy, ym, wypełnili formularz leadowy i wysłali do was kontakt, czyli zostawili do siebie kontakt, jak również ludzie, którzy - uwaga - zostawili
do siebie numer telefonu, czyli dzwonili. W niektórych krajach oczywiście my wspieramy też, że napisali do ciebie na WhatsAppie,
że napisali do ciebie na Messengerze. Na podstawie tego też możemy remarketingować tą osobę. Czyli jeżeli macie callappa, to im więcej osób do ciebie dzwoni, tym masz lepszą grupę ludzi, do, którzy mieli już kontakt z twoją firmą i łatwiej ci po prostu do nich docierać. I to się nazywa remarketing. I myśmy wymyślili callappa, bo to jest po prostu za je-fajne, ponieważ small biznes, taki jak lokalny biznes, fryzjer, mechanik, pizzeria, czyli tam, gdzie się dzwoni, nie ma takiego przycisku "Dodaj do koszyka". Nie ma. Na stronie internetowej w większości przypadków albo jestem zainteresowany bardzo, tak bardzo, że ruszam swoje paluszki, wybiorę, wybiorę telefon i dzwonię i słucham, co mi ludzie mówią, bo jestem bardzo zainteresowany. Nie no, w sklepach internetowych to jest. Dodał do koszyka, podał kartę, ale nie zapłacił. Wprowadził dane firmy, ale nie zapłacił. Zapłacił. Są różnego rodzaju eventy, zdarzenia, które mówią, że ta osoba była bardziej lub mniej zainteresowana. A w momencie, kiedy osoba do ciebie dzwoni z Google'a, z wizytówki, nie wiem, z numeru telefonu, z ulotki czy skądś, nie ma tego. I myśmy wymyślili właśnie call-upa po to, żeby to zrobić. To jest świetne narzędzie, żeby zrobiła się grupa ludzi, którzy są grupą remarketingową. Ale mało tego, dzięki temu, że call-up właśnie tak działa, to jest funkcja w Facebooku, która się nazywa look a like, czyli grupa podobnych odbiorców. Co to oznacza? No to ja wam postaram się to, ee, pokazać. Widać. Okej, więc ja na przykład z-- wezmę to narysuję w taki sposób. Halo? Yy, robię sobie taki wizualny obraz tego, że to jest baza danych ludzi, którzy dzwonili do mojej firmy i to jest bardzo wartościowa baza. Natomiast Fastony automatycznie jak, ee, buduje tą bazę, to jednocześnie buduje bazę, która jest podobną bazą, czyli zachowuje się dokładnie tak samo, wygląda podobnie, a zatem ma w sobie ludzi podobnych jak ci ludzie, którzy do ciebie dzwonili. I to się nazywa grupa podobnych osób do tych, którzy dzwonili do twojej firmy.
Czyli jaki jest efekt tego? No i znowu przez chwileczkę wskoczę do Fastonego, żebyście to dobrze, ee, rozumieli.
Przełączę się na okno aplikacji. I teraz, jeżeli ja robię posta,
który no tu jest remarketingowy, ale ja chcę na przykład do ludzi, którzy są podobni jak moi klienci, czyli świezi, ee, zupełnie tacy wiecie, no idealnie pasujący pod nasz profil, ale jeszcze niekoniecznie wszyscy wiedzą o mojej firmie. Więc nasza firma automatycznie mówi tak: "Używamy między innymi tego podstawowego słowa kluczowego, które zawiera w sobie dane z call-upa, ale w taki sposób, że bierze te dane i tworzy grupę podobnych osób, jak ludzie, którzy dzwonili do twojej firmy". Czyli im więcej osób do ciebie dzwoni, tym więcej sztuczna inteligencja ma danych. Im więcej ma danych, tym na podstawie tego można stworzyć lepszy trójkącik, czyli grupę podobnych ludzi. Bo jest to, te dane są, wiecie, jest ich wystarczająco dużo skumas-skomasowane, więc można stworzyć grupę odbiorców, ludzi, którzy do ciebie dzwonili. Jaki jest tego efekt? Efekt jest taki, że jeżeli na przykład my w tej chwili mamy bardzo dużo klientów, którzy są takimi firmami zabiegającymi o nieruchomości. W branży nieruchomości jest spodziewany kryzys. Spodziewamy się go. Ci, którzy pracują w branży, też wiedzą, że kryzys nadejdzie. Więc co oni robią? Oni w tej chwili skutecznie robią jedną rzecz. Dzwonią do tych wszystkich klientów, pytają, gadają, pytają. Niby ciepły kontakt i po rozmowie oznaczają, czy to był klient potencjalny, czy nie. Oznaczają go. Bo jeżeli ta osoba jest potencjalnie jeszcze klientem, to tak. Jeśli ta osoba jeszcze nie kupiła, to tak, ale w ten sposób zdobywają grupę ludzi, którzy są zainteresowani, a nasz system automatycznie robi im grupę podobnych ludzi do zainteresowanych i robimy do nich reklamę. Czyli im więcej osób oznaczymy jako prawidłowo, tym lepsze targetowanie będziemy mieli, jeżeli chodzi o reklamę. Dajcie mi znać, czy to rozumiecie, bo to jest pierwszy feature, który powstał w ca-- w call-upie. W ogóle call-up powstał po to, żebyśmy mogli to zautomatyzować. To w ogóle była pierwsza idea, ee, zrobienia tego rozwiązania, bo po raz pierwszy bardzo łatwo można było targetować. Oczywiście jest alternatywa. Możesz za każdym razem wziąć karteczkę, spisać se ten numer telefonu i pamiętać o tym i na koniec dnia dodawać tą grupę do Facebooka i później jak robisz ręcznie reklamy, to tą grupę też udodawać i też robić look a like'a. Natomiast jest pierwsza bardzo podstawowa wada. Grupa look a like nie uaktualnia się automatycznie, jak dodajecie-- czyli jeżeli do pierwowzoru dodajecie nowe dane, to grupa podobnych odbiorców nie robi się aktualniejsza. Nie. Trzeba ją każdorazowo, czyli codziennie, dwa razy dziennie, trzy razy dziennie, w zależności od ilości danych, cały czas ją przerabiać. I to jest jedna ważna rzecz. Druga ważna rzecz, jeżeli chcecie to robić ręcznie, to musicie pamiętać, że musicie sobie przy każdym numerze telefonu, który notujecie, zaznaczyć, że na przykład klient
zadzwonił tego i tego dnia, a później mieć taki parametr, że jeżeli klient nie kontaktuje się z tobą na przykład pół roku, to należy tą osobę wy-- czyli usunąć z grupy podobnych odbiorców. Należy ją usunąć też z tego jądra. Dlaczego? No bo to tworzy, że ta osoba, no nie jest zainteresowana, bo jej życie zmieniło już w ogóle cały kształt i ma inne potrzeby. Ale jej zachowanie dzisiejsze wpływa na to, jak sztuczna inteligencja Facebooka targetuje wam ludzi. I to jest przerażające, że ludzie na przykład wgrywają stare numery telefonów do Facebooka, bo to byli kiedyś moi klienci. I co się dzieje? Dzieje się bardzo prosta sprawa, a mianowicie ci ludzie mają dzisiaj zupełnie inne potrzeby, interesują się zupełnie innymi sprawami. Ogólnie w życiu mają inne rzeczy niż twoja firma i twoja oferta, ale Facebookowi dajesz te informacje. Przeanalizuj tych ludzi, czym się dzisiaj interesują i poszukaj mi podobnych do nich. I co się okazuje? Kampania nie działa. Dlatego my wyłączyliśmy klientom dodawanie grup odbiorców na zasadzie wgraj mi numery telefonów. No i później myśmy na początku oczywiście to było, to jest nadal,
tylko że zablokowane, bo klienci wgram mam numery telefonów. Ci ludzie są, mają na lekko gdzieś moją firmę, ale kiedyś kupili pięć lat temu pizzę. To może dzięki temu coś będzie. No nie będzie. Stąd też ta funkcja tak działa inaczej. I ta Wojtek rozumiem jak zrobić kampanię do osób, które miały kontakt z naszą firmą, remarketing. Ale który hashtag używa przy kampaniach LL podobnych? Hashtag magiczne słowo. Hashtag magiczne słowo używa grupę podobnych odbiorców, czyli podobni do. Oczywiście on używa wiele różnych podobnych grup odbiorców i on je rotuje i zmienia i robi jednoprocentowe, dwuprocentowe. Tam się bardzo dużo rzeczy dzieje. To jak na placu budowy. On non stop to zmienia, ale sama zasada jest właśnie taka i w pełni zautomatyzowana.
Gdzie znaleźć magiczne słowo? No moi drodzy, magiczne słowo jest dosyć proste. Tutaj, jeżeli ja to uwaga zamknę, tutaj jest ustawienia reklam,
czyli w tym miejscu. I tu macie magiczne słowo. Moje magiczne słowo to jest superpower
i to jest magiczne słowo.
jasne. Dobra, to teraz to wyjaśniłem i pójdźmy dalej.
To jest pierwsza idea call-up'a. Później call-up rozwinęliśmy go tak, że klienci mówią potrzebujemy, a jak nie odbiorę telefonu? Okej, nie odbiorę telefonu dostanie klient automatycznie SMS-a w postaci przepraszam, w tej chwili nie mogliśmy odebrać telefonu. Bardzo nam zależy na tym, żeby zająć się Twoją potrzebą. Jesteśmy tutaj po to, żeby Tobie pomóc. Za chwileczkę oddzwonimy. Jedna z moich klientek, która mieszka o tam,
bo to kilka ulic dalej,
dopisuje, bo ona jest panią od paznokci, czy tam chyba od paznokci. Ogólnie jakieś tam kobiece spa. Ona odpisuje. Ja piszę nie dzwoń do żadnej innej, tylko ja albo nie dzwoń do żadnej innej. Ja się tobą zajmę. I Daniel mówi, że te dziewczyny odpisują dobra, dobra, nie będę dzwonić.
Oczywiście to było kontrowersyjne, ale
w jakiejś tam kulturze tej mikrospołeczności, którą ona zbudowała wokół siebie, zostało to bardzo dobrze odebrane. Okej, super. Ma to oczywiście przełożenie się na biznes. Dlaczego? Bo jak klient do ciebie dzwoni, a ty nie odbierasz, to co jest? Jaka jest prawda? Albo nie masz dla niego czasu,
albo masz go w dupie,
albo coś. I teraz ta osoba ma do wyboru albo się zastanawiać, co tobą kieruje, albo po prostu wybrać kolejny numer z wizytówki w Google'u. Jak myślicie, co wybierze? Jeżeli nie zna Twojej firmy, nie wie, że robisz super pizzę. Nie wie, że nie wie, nie wie, nie wie. To łatwiej mu jest wybrać drugą firmę. Jeżeli teraz zadzwoni do tej drugiej firmy i trafi na kogoś, który będzie fajny, powie okej, zamawiamy, załatwiamy, nie ma problemu i on powie tak. To nawet jak do tej osoby oddzwonisz, to już jest za późno. On już zamówił. On już gdzieś podjął decyzję. Dużo trudniej będzie mu się wycofać z decyzji, niż po prostu konsekwentnie mówić dobra, już jest. Zamówiłem z głowy. Szczególnie gdy produkt jest taki, który wymagał no zaangażowania, że jest to taki produkt, który wymaga pracy. On już wszystko omówił. Ma teraz zacząć wszystko z kimś od nowa. Nie. Załatwiłem. Nieważne. Nieistotne. Za późno. Dlatego wymyśliliśmy, że aplikacja call-up wysyła SMS-y, jak nie odbierzesz. I to jest fajne. Następnie wymyśliliśmy kolejną funkcję, a mianowicie follow upu, czyli klient, który zadzwonił do mnie. Na przykład zadzwonił do Artura
i Artur mówi "Hej,
dzień dobry panie Danielu, bardzo miło, że pan zadzwonił do naszej pizzerii. Dziękuję, dziękuję, dziękuję. Zamówiliśmy panu pizzę. Za pół godziny będzie". Bang! Oznacza mnie jako klienta
i w momencie można drugą funkcję oznaczyć. Od razu powiem, jak wygląda w call-upie oznaczenie, że to jest klient. To się oznacza na telefonie. Na telefonie po rozmowie jest pytanie to był klient tak czy nie? Oczywiście można włączyć sobie taką funkcję. Wszyscy, którzy do mnie dzwonią, to są klienci. Bardzo dużo firm zaznacza sobie to jest firmowy telefon. Wszyscy, co dzwonią, to są klienci, więc nie ma oznaczania. Nie trzeba za każdym razem kliknąć, nie automat,
ale przykładowo oznacza, czy to automatycznie, czy ręcznie paluszkiem oznacza, że to był klient i system automatycznie przesyła ten numer telefonu do bazy danych i mówi pan Daniel zadzwonił we wtorek o godzinie siedemnastej dwadzieścia i zamówił pizzę.
I system ma zaplanowany SMS. SMS, który jest tam po prostu się konfiguruje, że o godzinie tej samej za tydzień albo za ileś dni, tak jak ustawicie minus dziesięć minut albo punktualnie wyślij SMS-a. Panie Danielu, tydzień temu pan zamówił bardzo dobrą pizzę z naszej pizzerii. A może chciałby pan poczuć smak chrupiącego włoskiego ciasta i ten wspaniały ser, który dodajemy do naszej pizzy?
Kliknij zadzwoń, a my już się wszystkim zajmiemy. Pozdrawiam, Grzegorz.
Nie? To jest po prostu świetne, bo to automatycznie rozwiązuje ten problem, jakim jest to follow up klienta. Dzięki temu follow upowi mamy to, co jest najważniejsze, czyli kontakt z klientem. I to była kolejna funkcja, którą, ee, przygotowaliśmy w Call'Appie. Teraz widzę, że, yy, ktoś tutaj pisze, więc poodpowiadajmy sobie.
[ts] Alena pisze, pyta się: "Czy można korzystać z CallApp'a, aby się, aby się,
mm, aby się formularz wyświetlał na stronie? Czy dla mnie formularz przeszkadza w szybkiej sprzedaży kursu, bo klient rozumie, że jak wypełni formularz CallApp
już kupił. Czy coś zaburzyło sprzedaż? Skąd?" Ja nie rozumiem. Ee, CallApp jest na telefonie i to jest aplikacja CallApp. Nie ma ty-- formularza na stronie aplikacji CallApp. Da-- mamy funkcję, yy, którą budujemy, nazywa się Call Me i tam będzie formularz, gdzie klient zostawia numer telefonu. Jest formularz, yy, zapisu na webinar i tam zostawia numer telefonu, adres e-mail i tamte zdane - tego jeszcze nie ma, to będzie - tamte dane automatycznie będą przesyłane do tej grupy remarketingowej również. To będzie. Nie ma. Bardzo dużo rzeczy robimy. Dwadzieścia sześć osób w sie-sieci IT siedzi i klika. Natomiast wszystkie rzeczy, które klientom mają wyglądać się prosto, a im prościej wyglądają, tym więcej kodowania wymagają. Tak to już jest. Więc jeżeli pani Ewa-- Elena pyta się o to, nie, CallApp nie działa na stronie, ale będzie Call Me rozwinięte, że będzie formularz, który będzie na stronie. Ja to zresztą obiecałem. To już jest w produkcji. Część klientów ma i testuje. Tak czy siak to na sto procent tak będzie. Idziemy dalej. Pan Be: "Ile danych potrzeba, żeby ten system CallApp mógł efektywnie działać? Nie każdy num-- pizzerią, które sprzedaje dziennie setki." Dobrze. Facebook mówi, że potrzeba sto numerów telefonu.
Tyle jest potrzebne. Czy zadziała z mniejszą ilością? No ja wiem, że Facebook mówi z taką, ale czy będzie działało?
Czasami widzę, że klienci, którzy nie mają tyle połączeń jednak działa. Okej, to jest super. My również dozupełniamy ten numer telefonu aktywnościami na stronie internetowej, czyli danymi z Pixela, aktywnościami z fanpage'a i z innych źródeł, więc zbieramy tą grupę większą, żeby to zadziałało. Więc tak, zadziała nawet jeżeli nie masz tych numerów telefonu, oni tam będą, ale to nie będą wyłącznie ci, którzy do ciebie dzwonili.
Yy, Maciek: "Czy to jeden numer się podpina do odbierania, czy może to być centralka? Ja mam kilka osób podpiętych pod centralkę w różnych godzinach i dniach." No teraz zobacz.
CallApp działa w ten sposób, że można go zainstalować na jednym urządzeniu, ale możesz go zainstalować na więcej urządzeń, jeśli zrobisz tak. I no muszę udostępnić teraz ekran.
Udostępniam ekran aplikacji i zobacz, jeżeli teraz sobie wejdę do CallApp'a i tutaj mam telefony, to tutaj zawsze jest główny numer telefonu. I tu oczywiście to nie jest telefon, na którym to musi być zainstalowane, nie? Tutaj za chwileczkę będziemy dopisywać ten numer telefonu lub dowolny inny. Możesz mieć tylko jeden. Pyk! Ale ja mogę sobie dodać, czyli dokupić kolejny, kolejny numer telefonu. Czyli to się wiąże z kolejną subskrypcją. I teraz, żeby nie było, każdy z tych telefonów to jest do działu mojego sprzedażowego. Oczywiście my te numery telefonów rotujemy, zmieniamy. To nie jest tak, że one są właśnie te i one cały czas. Nie no, cały czas my tam zmieniamy, bo my jak dużo dzwonimy, to później operator nam mówi: "O, za dużo dzwonicie, za dużo." To dobra, no to rotujemy na drugi. No ale tak to już jest. Fajne jest to, że wszystkie numery mają fajną końcówkę. Tak czy siak, idąc tym tropem dalej, my zrobiliśmy to w ten sposób, że ja mam główny telefon u siebie, a wszystkie dodatkowe telefony po prostu się dodaje. No i teraz ile to kosztuje? Jeżeli weźmiecie sobie, kupujecie aplikację CallApp, no to wiadomo aplikacja CallApp, wszystkie aplikacje kosztuje tyle samo, ale dokupienie kolejnego telefonu w CallAppie oznacza to, że jeżeli dobrze pamiętam, kosztuje to w granicach osiemdziesięciu złotych netto, czyli mniej niż połowa normalnie. Dlatego można se spokojnie mieć ileś tam CallAppów na iluś tam telefonach. I teraz w przypadku pana centrali,
no numer telefonu jest jeden, ale my na przykład mamy warsztaty samochodowe, które, yy, mają na biurze obsługi klienta jeden telefon, na lakierni drugi numer telefonu, a tam gdzieś, gdzieś indziej, yy, tam, gdzie jest wymiana opon, jest trzeci numer telefonu. I ten telefon
zawsze dzwoni w ten sposób. Stefan, jak Stefan nie odbierze Grzegorz, a jak Grzegorz nie odbierze to Janusz. Janusz wie, że jest ostatnią linią kontroli. Jak, jak już tam dzwoni, to on musi odbierać.
No i co to oznacza? Że oni na tych wszystkich numerach telefonu mają dodatkowego CallApp'a. Czyli Janusz ma jeden, a te dwa dodatkowe są dokupione, bo my nie weryfikujemy, czy nawet ten telefon jest w sieci. My na to nie sprawdzamy uwagi. On musi mieć dostęp do internetu. To jest nam potrzebne do tego, żeby ten numer telefonu był oznaczony, przesłano to do nas. To jest potrzebne, raz. Dwa, my mówimy, że ty masz limit takich telefonów. Ten pierwszy numer może być na dowolnym numerze Wiadomo, prezes kupił. Tu się podstawi numer prezesa. No ale przecież prezes nie chce, żeby to na jego telefonie było. Czyli powiedzmy na numerze telefonu Weroniki. I ta Weronika będzie odbierać. Ale nie potrzebuję podawać numeru telefonu Weroniki, więc pierwszy numer telefonu możesz zainstalować na czym chcesz. Kolejny numer telefonu robisz zobacz: "Dodaj". I on się ciebie pyta, jaki numer telefonu. No to sobie wpisujesz jakiś tam numer telefonu i masz. Ale tu ustawiasz hasło. Hasło masz piętnaście, piętnaście, trzy, cztery, siedem. To co sobie ustalisz, potwierdzasz i wysyłasz. I ta osoba o tym numerze telefonu dostanie linka do aplikacji, a ty podczas instalacji dajesz jej ten numer telefonu. No to ona go zna i to hasło. Dlaczego tak jest? Chodzi o to, że jak wiecie, do swojego panelu Fastony logujecie się imieniem i nazwiskiem, swoim kontem na Facebooku. No to wasz pracownik, no nie powinien mieć teraz waszego konta na Facebooku, na swoim własnym telefonie albo nawet na służbowym, ale tak czy siak nie powinien mieć dostępu. Więc my robimy to w ten sposób, że on się loguje numerem telefonu i tym hasłem, którym mu tutaj dasz. Wymyśliłeś hasło i masz. Łatwizna. Działa, nie? Tak to mniej więcej ma pomagać. No i teraz my, najwięksi klienci, tacy duzi, duzi. To jest największym klientem wciąż jest fotowoltaika, która już nie jest taka popularna. No to właśnie mają bardzo dużo takich telefonów. I to, co jest fajne, nawet jeżeli masz telefonów tych kilka pięć, dziesięć, piętnaście, to ta grupa odbiorców powstaje i jest zbierana. Te wszystkie numery telefonów są zbierane i powstaje wielka, duża grupa odbiorców, którą można wykorzystać do tego, żeby sztuczna inteligencja znada-znalazła podobnych do nich. No i dobrze. I teraz pytanie do was, czy to jest jasne? No bo to chyba zawsze chodzi o to, czy ja to dobrze wytłumaczyłem.
Eee, więc sprawdzę. Dajcie mi w komentarzach. Mm, tutaj mam Wojciech Rozkoszny. "A najlepsze jest to, że SMS-y lecą z abonamentu komórkowego, a nie płacenia za bramki". Tak, to jest cudowne. To jest akurat super.
Yy, co zastopować w reklamie na zapisy? Co zastosować w reklamie na zapisy na webinar? Pani Barbaro, takie pytania w trzeciej części. Mm,
z centralizmu jest problem. Pewnie z centralkami jest problem. O tak, dokładnie. "Mam wykupiony Collab w systemie. Nie, nie mam tylko Smart. Jak to uruchomić?" To też również pytanie. Moi drodzy, pytania do tego, co mówię. Pozostałe pytania na koniec.
Yy, py-- Paweł: "Jeżeli punkt główny numer należy do mnie i przypisany jest do Fastony, ale nie do firmy, nie potrzebuję do jednego numeru firmowego, który dzwonią klienci. Mam dwie aplikacje kupować? Bez sensu". Nie, nie Paweł. Dam panu przykład. Znaczy może panie Pawle, Pawle.
Mamy bardzo dużo klientów, którzy są agencjami reklamowymi. Jak pan zauważy, aplikacja Collab nie nazywa się nigdzie w aplikacji Fastony Collab. Nie ma tego. Ona się nazywa Collab. Dlaczego? Bo agencje reklamowe, które sprzedają naszą aplikację jako super fajny ultra nie wiadomo jaki feature za kilkaset złotych miesięcznie
robią to tak: po pierwsze biorą dwa, trzy tysiące za wdrożenie sztucznej inteligencji i aplikację na telefonie. To jest raz. Dwa instalują tą aplikację klientowi na telefonie. Ona się nazywa Collab, więc nikt nie wie co to jest Fastony. Jak wpiszą w Google Collab to jej nie znajdą. Jak wpiszą w OP, w tym w Android aplikację Collab to też jej nie znajdą. To jest ochrona agencji reklamowych. Ale tam jest jedna super fajna rzecz, a mianowicie oni to kupują do projektu, który sobie zakładają i wszędzie jest ich numer telefonu. Wszędzie jest ich. Ale Collab pozwala zainstalować na dowolnym jednym urządzeniu naraz. Czyli agencja to kupuje i ma tam wpisany numer telefonu właściciela konta Fastony, ale instaluje to na trzydzieści, czterdzieści, dziewiętnaście, siedemnaście, na zupełnie innym numerze telefonu i to nie przeszkadza. Czyli w pana przypadku jak ma pan Collaba, kupił pan, jest pan prezes i chce, żeby pan to było na koncie Ani. No to każe pan Ani. Daje pan linka od nas ze strony, daje linka i na tym koncie Ani loguje się pan przez login i hasło,
nie przez Facebooka. Login i hasło. Jeden był filmik pierwszy pokazywałem jak to się robi. Już taki filmik był. Dla przypomnienia robisz "Przypomnij sobie hasło", bo jak logowałeś się Facebookiem to nie masz hasła. Przypomnisz hasło. Mówi: "Nie masz hasła. Musisz nadać nowe". Nadajesz nowe hasło, więc się logujesz i koniec. I ta Joasia na recepcji se spokojnie z tym radzi. A jeśli chcesz kolejnego pracownika, no to sobie mówisz: "Okej, Grzegorzowi też damy". Grzegorz dostanie SMS-a z linkiem i damy mu hasło i se zainstaluje.
Paweł Stępniak: "W Collabie mam numer główny inny niż ten, na którym zainstalowana jest aplikacja. Jak to działa i czy to zadziała?" No właśnie Paweł wytłumaczyłem, nie?
Pierwszą aplikację możesz zainstalować na dowolnym. Aplikacja sprawdza, czy jest zalogowana na jednym urządzeniu. I teraz to, co jest ważne. Możesz aplikację zainstalować na dziesięciu urządzeniach.
Mam klienta, który dla bezpieczeństwa ma zainstalowane to na dwóch telefonach. Na swoim i na drugim, znaczy na swoim biurowym głównym i na swoim zapasowym ma. Dlaczego tak się stało? No proste. On miał to na swoim telefonie, ale kupił lepszy telefon. To tam jest i to jest backup I jest na tym. Jak ten się zepsuje, cokolwiek się nie zrobi, to on włącza tamte urządzenie i system rozpoznaje: "Aha, jest nowe urządzenie. Wyłączam tamte urządzenie i z głowy". I teraz dlaczego to jest jeszcze ważne? Dlaczego myśmy tak zrobili w ogóle z tym wyłączaniem? Bo przecież można było nie wyłączać. Wyobraźcie sobie, że idziecie i gubicie swój telefon. Może się tak zdarzyć i ktoś się dostaje do call-upa,
bo może się tam zdarzyć. Jest tam historia SMS-ów, jest kontaktów, biznesów, leady, pierdyliard rzeczy. Żeby to zablokować, no to jest bardzo proste. Logujesz się na innym urządzeniu i automatycznie to jest dysfunkcyjne i działa.
Patryk mówi, że rozumie. "Czy numer jeden może być na dwóch call-upach?" Numer jeden czy może być na dwóch call-upach? Tak, może być na dwóch call-upach, ale trzeba mieć dwa projekty.
Zastanawiam się.
Nie, nie może być.
Nie, chwila. Tak może być. Nie, nie może być. [śmiech] Za dużo zmiennych. No nie. Nie możesz mieć jednego numeru na-- bo jeden-- będziesz miał ten sam numer telefonu na jednym urządzeniu i w trakcie konfiguracji wybierasz, z jakim projektem pracujesz. I to wybierasz projekt A lub projekt B. Nie da się mieć dwóch projektów naraz. Sorry, nie da się. Tak zaprojektowaliśmy aplikację. Myślę, że dałoby się, ale nikt tak nie potrzebował do tej pory.
W linku do opinii wysłanej przez call-upa jest link do Fastony. Szymonie tak, to prawda, ale tylko chwilę, bo za chwileczkę będzie serwis z opiniami pod naszą nową domeną, która jest w ogóle niezwiązana z Fastony i tam nie będzie linku do opinii.
Tutaj Pawełek pisze: "Dzięki za wyjaśnienie".
"Witaj Danielu, czekam na dzisiaj, aż oddzwonisz, kiedy będziesz miał czas". Arturze, będę oddzwaniał po dwudziestej drugiej. Teraz jest Akademia.
Szymon mówi, że to dobra zmiana. No i bardzo się cieszę, że to jest dobra zmiana. Budujemy taki serwis. I teraz uwaga budujemy serwis z opiniami i budujemy taki serwis, który jest troszeczkę tak jak GoWork. Czyli tam wszyscy mogą wylewać na ciebie pomyje i nic z tym nie możesz zrobić.
Ale my chcemy zrobić inaczej. Tam wszyscy mogą wylewać na ciebie pomyje, a ty powiesz:
"I to zniknie".
I koniec. Dlaczego? Bo przedsiębiorcy mają prawo się bronić przed idiotami, kretynami, czubkami, konkurencją i wszystkimi innymi. Mamy prawo się bronić, więc chcemy to zrobić na zasadach uczciwych. Halo! Możesz być niezadowolony, to przyjdź, rozmawiajmy, a nie będziesz mi tutaj wypisywał. Ja wychodzę jeszcze z takiego założenia, że powinna być też taka sytuacja jeden na jeden. Każdy człowiek w takim razie, skoro może ocenić twoją firmę, to ty powinieneś-- powinien być taki portal oceny klienta i napisać: "Ten klient jest debilem. Ten klient wszedł, był awanturujący, obraził mi ekspedientkę, wszedł w butach, powiedział, że on tutaj jest pan albo nie zapłacił, albo zalega". I trzeba to opisać. Dla ciekawości jest taki portal dla pracowników. Jest on tajny.
Dostęp do niego kosztuje majątek. Każda firma jest weryfikowana. Natomiast jest portal w Polsce ponad pięć tysięcy pracowników jest opisana tam, co mają, jak ich oceniają i w ogóle. Zatem już takie coś powstało. Tak, jest to nielegalne. To prawda, ale firma nie podlega pod polskie prawo. I jest też coś takiego. Ale ja fajnie myślę, że gdyby można było oceniać klientów i to byłoby naprawdę super, tak? No tak samo jak Uber. Uber ocenia klienta. Czy ten klient był czubkiem?
I to jest sprawiedliwe.
Dlaczego nie można inaczej?
Dlaczego? Myślę, że to byłoby super. Ten klient był chamski. Ten klient po prostu nie chciał zapłacić. Albo ten klient po prostu zbił talerz i powiedział, że to jest nasza wina. No i tyle.
Więc takie coś jest, więc idziemy dalej. Moi drodzy,
tutaj się pojawiają jakieś pytania. No pierwszy, który mi to mówi, że mam prawo się bronić. No i
Kamil, no ja na ra-- raczej nie należę do tych, którzy są grzeczni.
Ja staram się mówić prawdę, no, a przynajmniej zawsze mówię prawdę. Tylko staram się mówić wprost.
Proszę odpowiedzieć. Mam wykupiony call-up, a w systemie nie ma tylko Smart. Jak to uruchomić? Igor, na poprzednich lekcjach pokazywałem jak to zrobić, jak nie-- bo musisz to dodać do projektu.
Pokażę to na szybciutko.
Zobaczcie. Macie projekt.
Są tu projekty. Klikacie, są projekty. Wybieracie swój projekt. Na przykład Akademia.
O, czekajcie, bo muszę wejść na przykład-- dobra, wezmę Fastony.
I tu macie wszystkie projekty. I teraz przy każdym z projektów masz jakie masz subskrypcje i ty klikasz "zarządzaj". Tutaj się pojawi dużo i klikasz sobie ten call-up i go dodajesz. Pyk. Wybierasz który projekt i go dodajesz i w ten sposób się on pojawi. Proste. Czyli masz subskrypcję, którą trzeba dodać do konkretnego projektu.
Mam nadzieję, że było widać. Czy nie było widać?
Nie było widać. Było widać. Nic nie widzieliśmy. Dobra, dobra, dobra, dobra. Tak coś czułem. Tak coś czułem.
Udostępnij. Już pokazuję.
tutaj wchodzisz. Przepraszam. Tu wchodzisz i klikasz wszystkie projekty. I jak klikniesz wszystkie projekty to jesteś tu.
jak jesteś w tym miejscu, ja może je odświeżę, będzie ci łatwiej. Zobacz.
Masz zarządzaj. Tutaj klikamy zarządzaj i jak klikasz zarządzaj, klikasz plus
i pojawi się to.
Tu plus i możesz to dodać.
Okej, łatwe? Daj znać czy, czy, czy to jest łatwe, bo jak coś to powtórzę.
O świetnie Igor. Świetnie!
O całkiem, całkiem spoko Kamil. Cytat.
Dobra. "Czy jest już call-up na UK?" Nie wiem co to znaczy. Czy jest call-up na UK?
Musiałbym zobaczyć.
Chodzi o to, że opinie będą wysyłane, prośby o opinie w innym języku jest w języku angielskim, ale nie wiem co to znaczy call-up na UK. To powinno działać. Tylko że prośby o opinie są tylko w tej chwili w dwóch językach polski i angielski. Pracujemy nad wersją niemiecką, ale jest to tam gdzieś. Jeszcze nie rozpoczęliśmy nad tym.
"Czy mogę używać programu po polsku?" A program jest po polsku.
Dobrze, moi drodzy, skupmy się na timeline, bo będziemy za chwileczkę, pytania będą bez sensu. Tutaj klika się i tutaj się wybiera, w jakim języku ma być aplikacja. Меня зовут Паруски. Może być francuski, może być hiszpański i może być angielski. I wybieracie. Już jest, nie? Automatycznie się przełączy. Teraz wracam do was, a nie pokazuję tego znowu. No to jest tego wada niepokazywania. Już jeszcze raz. Tu jest wybór języka. Klikacie swoje imię i na dole
macie wybór języka i możecie zmienić na różnego rodzaju języki.
Aniu, nie wiem,
nie wiem co to znaczy, o co mi chodzi. Nie wiem. Aniu, jeżeli jesteś w Anglii
nie rozumiem pytania,
no nie rozumiem.
Aplikacja Callup działa we wszystkich krajach na świecie. Wysyła na ten numer telefonu, na który jest klient zadzwonił,
ale wysyła to z twojego numeru telefonu w ramach twojego abonamentu.
Więc jeżeli masz abonament w UK i SMS-y są za darmo, no to super. Jeżeli masz firmę w Niemczech i tam SMS-y są bardzo drogie, bo Niemcy to jest po prostu stary, skostniały rynek i SMS-y są drogie, no to są drogie, bo to jest w ramach twojego SMS-u. Jeżeli zadzwoni do ciebie klient z Dubaju, gdzie SMS do Dubaju jest za darmo, będzie za darmo. Jak zadzwoni do ciebie klient z Mandżurii czy jakiegoś innego atrakcyjnego, dziwnego kraju i SMS kosztuje pięćdziesiąt groszy, to zapłacisz do niego SMS-em pięćdziesiąt groszy. To tak, jakbyś ty fizycznie wykonała tego SMS-a.
To działa. Ja nie wiem, dlaczego mogłoby nie działać. Dlatego może nie rozumiem pytania. Dobrze, idziemy dalej.
To teraz mamy tak, jak nie odebrałem jest SMS i jest SMS taki, że po tygodniu. Tam sobie ustawiacie taką funkcję. Zresztą będę to wszystko pokazywał. Ustawiacie taką funkcję,
gdzie jest, gdzie po jakim czasie ma być. Ale mi się najbardziej podoba taka funkcja, która na przykład daje opinię. Tam jest dużo innych funkcji. Na przykład zapytaj klienta o zgodę marketingową. Zapytaj na przykład, jak nie mogłem odebrać, to tyle. Jak jest, było zajęte, to coś tam i tam jest takich scenariuszy. Ja już wszystkich nie pamiętam. Jest bardzo dużo. Zresztą będę za chwileczkę pokazywał odpowiedni filmik do tego, bo on to wszystko pokazuje, ale
mi się najbardziej podoba część z opiniami. Dlaczego to jest super? Po pierwsze część z opiniami robi mega, mega fajną robotę. A mianowicie te opinie działają kilkutorowo. Po pierwsze jak klient do was zadzwonił i zaznaczyliście, że jest klient, to on po jakimś czasie może dostać prośbę o opinię. Jeżeli i to dlatego jest potrzebny link, który jest naszym linkiem, ponieważ my monitorujemy ten link, czy on go kliknął, jak go nie kliknął, to można ustawić, że jeżeli go nie kliknął w ciągu dwudziestu czterech godzin, to dostaje kolejny prośbę o opinię i twój telefon automatem SMS-em to wysyła tak po prostu z głowy. I to też jest znowu ultra super. Tak, to naprawdę robi robotę, działa, jest super. Natomiast co z tym jest najfajniejszego? A mianowicie tam jest funkcja, że jeżeli klient wam wystawi słabą opinię, to ta opinia trafia do was na maila. Docelowo ta opinia, uwaga, pojawi się na takiej specjalnej podstronie.
Na stronie, która będzie,
nazwy nie powiem, ale powiedzmy xyz.opinie.pl I klient dostaje informację, że ta opinia została opublikowana na portalu do opinii i dostaje link.
Nie? I też tam będzie licznik. Ta opinia jest weryfikowana i tam będzie dwanaście godzin. Po dwunastu godzinach, po dwunastu godzinach będzie, że jest zweryfikowana
i tyle. Natomiast ta strona, którą klient dostał jedna, jedyna, niepowtarzalna, będzie zrobiona w taki sposób, że ona będzie zabezpieczona przed,
no modelami generatywnymi, przed botami i przed indeksowaniem. Więc klient będzie wiedział, że dostał opinię. Ma tą swoją. Tak? Świetnie. I on ją widzi. Ale tylko ta osoba, która ma link ją widzi. Dodatkowo ty widzisz tą opinię, bo masz prawo ją widzieć i możesz stwierdzić: "Pierdzielenie robię, spierdzielaj dziadu"
Bo masz prawo się bronić przed czubkami. I to jest to. Druga rzecz, która jest super. No powiedzmy wprowadzisz firmę i czasami nie wiesz, że ktoś robi coś źle albo komuś po prostu już nie zależy na pracy, bo planuje i tak odejść i teraz robi na odpierdziel. Zdarza się. Więc co? No on ci psuje firmę, bo rozmawia z klientami, mówi: "A spadaj dziadu". I ty o tym nie wiesz. A w ten sposób każdy pracownik wie, że po rozmowie z nim jest automatycznie weryfikowany czy był miły. Bo jak nie był miły, to ten człowiek to napisze i ty jako prezes minutę później dostaniesz to na mailu.
I wiesz nie tylko, że ten klient był, ale wiesz, która godzina. Masz adro albo, albo adres e-mail, albo numer telefonu. Jedną z tych dwóch rzeczy. To jest ważne i możesz na to zareagować. Zadzwonić, powiedzieć przepraszam, zadzwonić i powiedzieć: "Ty skopałeś, byłeś niemiły. Przeproś klienta". Nie? Albo jakkolwiek inaczej zareagować zgodnie z twoją po prostu dobrą wolą. Ale masz prawo na to zareagować i to narzędzie ci to udostępnia. W Google'u jakiś Pokemon napisze ci, że jesteś głupi.
Napisze to z konta Abu Dhabi, Abu Dhabi i Google to zostawia
i tyle. Najlepsze jest to, że on napisze "jesteś głupi", przedstawi ci paragon za dziesięć złotych i teraz już w ogóle nigdy tego nie skasujesz. Bo on ma paragon za dziesięć złotych i może dzięki temu, że ma paragon nazywać twoją firmę, że jest kiepska, że było brudno i śmierdzi, bo ma paragon. To jest absurd.
tutaj pytanie odnośnie opinii przez Colaba. Po wygenerowaniu opinii jak klikasz kopiuj i przejdź to przechodzi na mapy, ale nie kopiuje treści. Eee, Łukasz kopiuje treść. To jest kopiuj i wklej. Klient ma wkleić. On ma tak jakby zrobił Control C. Control C ma ją wkleić. Jak przechodzisz do czata GTP, do czata GTP to masz. Zaznaczasz sobie tą opinię i zaznaczasz paluszkiem. Klikasz kopiuj. Tam trzeba to wkleić. Nie wiem, mogę jakąś nie wiem lepszą instrukcję. Wyob-narysuj mi taką instrukcję jak mam lepiej zrobić, żeby osoba wiedziała, że ma ją tam wkleić. Eee, dobrze, tu jeszcze kolejne pytanie.
Za każdym razem to kopiuje i musisz to wkleić. W wersji mobilnej trochę duże litery się wyświetla. Fajnie byłoby możliwość większej procentowo zmiany czcionki. To wszystko będzie, ale my chcemy w ogóle aplikację Colaba przepisać na Androidzie od nowa. Chcemy to zrobić troszeczkę w innym języku i to będzie, no dużo ciekawszych rzeczy. No troszeczkę będzie. Natomiast moi drodzy, nie sposób zrobić wszystko. Oczywiście, jak będę miał dodatkowych pięć tysięcy klientów i będę mógł za to zatrudnić dodatkowych dwadzieścia osób, no to będziemy te rzeczy szybciej wytwarzać. Inaczej się nie da. My nie mamy funduszu inwestycyjnego, który dał sto milionów. Cały Fastony kosztował czternaście przecinek siedem miliona złotych. Tyle kosztowało zbudowanie Fastony. I my musimy się sami finansować. Więc to nie jest tak, że mogę zatrudnić nieskończenie ilość osób i to wszystko zrobić. Przepraszam. To robimy tymi, tymi rzeczami, tymi zasobami, które mamy. I tak to jest dwadzieścia sześć osób, mała armia i też dużo robimy. No ale nie sposób wszystkiego.
Mm, tutaj Szymon pisze: wadą jest taka, że nie widzisz w panelu ani w aplikacji spisu, jaki numer wystawił opinię, ani nie wystawił na taką wysłaną wiadomość SMS-ów. Hmm.
Hmm, hmm, hmm. Myślę, że mogę coś takiego zrobić. To ciekawe jest, żeby zrobić taką listę, yy, ludzi, którzy dostali linka i nie wystawili opinii. Mogę coś takiego zrobić.
Eee, ja nie wiem, jaka opcja zgłaszania, ale zgłaszanie opinii w Google'u to nie mamy takiej opcji.
Czy tych złych trzeba zastąpić agentami AI? To chciałbym. To skopiuj wklej już jest.
Ja może mogę zmienić kopiuj i wklej, wklej w Google mogę zmienić ten napis. Może tak by było lepiej.
Eee, no wiem, nie, ale nie kopiuje. Osobiście to sprawdzałem. No mogę to sprawdzić, ale to, to kopiuje. To jest prosta funkcja w przeglądarce. Tak, jeżeli ktoś ci wystawi tą złą opinię bezpośrednio na Google'u, no to wystawi ci złą opinię bezpośrednio na Google'u. Ja mogę być najlepszą osobą na świecie i ci życzyć dobrze, ale nic z tym nie zrobię. Dlatego jest potrzebny ten portal pośredniczący, nie? Czyli ten portal pomiędzy tym. Cześć Pawełku.
Pomiędzy tym, że jest, yy, sytuacja, w której- Dajemy taką bramkę, gdzie decydujemy, żeby ten klient zostawił opinię w miejscu, gdzie to kontrolujecie.
Eee, Łukasz, możesz nagrać, podesłać? Świetnie. Poproszę.
Dobrze. Kurde, mam Colaba od początku. Nie używamy opinii. Zapomnieliśmy o tym. Marzenko, lanie się należy.
A będzie na iPhone? Będzie na iPhone tylko w ultra ograniczonej treści. Czyli aplikacja Colab zmierza do tego, że słucha wszystkie twoje rozmowy, automatycznie je transkrybuje. Nie będzie tego robić, bo iPhone wie, co jest lepsze dla ciebie. Nie będzie też wysyłać SMS-ów, bo iPhone wie, co jest lepsze dla ciebie i aplikacje nie mogą wysyłać SMS-ów same.
To trochę funkcji zabiera, nie? To takie smutne trochę, że kupujesz telefon, który mówi, że jest najlepszy na świecie, a później ci mówi, co ci wolno. No ale tak jest.
Żebyśmy się dobrze zrozumieli, apka jest petarda, ale to takie dwa małe mankamenty. Łukasz wiem, będę coś pinził. Klienci pytają często, a ile było opinii negatywnych, które program powstrzymał? A ile w tym SMS aplikacja zebrała pięciogwiazdkowych?
To jest dosyć proste,
bo negatywne opi-- to jest tak, że my możemy zrobić, znaczy już aplikacja wystawia, ja to udostępnię na ekranie, udostępnię na ekranie już pokazuję opis aplikacji. Pyk, udostępnij i udostępniam ekran. Już, już, już. Tu Colab. Ustawienia. Pobierz aplikację. Ustawienia. Recenzje. Tu to jest i tutaj są recenzje.
I tu masz wszystkie opinie,
ale te, które doszły do skutku. Masz też negatywne, czyli te, które ktoś wystawił. Ale prawda jest taka, że część osób, która wystawia negatywną opinię, to zaraz pokażę wam na ekranie. Zobaczcie. Biorę jakiś link i wystawiam wam jedynkę.
I tutaj prosi. Nie da się tego w pełni wysłać.
Jeśli, uwaga! Wysyłamy, ale w pełni wysłać na zasadzie patrz, teraz wejdę tutaj sobie recenzje.
Pewnie muszę odświeżyć. O, jest opinia i w tej wersji, która jest prawdopodobnie u was wszystkich, już wszystkich, to bez numeru telefonu albo adresu e-mail nie da się wystawić opinii. Ja musiałbym sprawdzić, którą wersja aplikacji jest dostępna dla klientów, no bo ja mam trochę inną. Ale chodzi o to, że klient,
czy jak myśmy teraz to testowali, to on musiał wpisać numer telefonu lub adres e-mail
i nie wiem, czy to jest rozwiązane checkboxem, że zaznaczycie, że wymagacie tych numerów telefonu, czy nie, już nie pamiętam. Ale ważne jest to, że jak zaznaczycie, to część klientów widząc, że nie może wysłać, a musi podać numer telefonu lub adres e-mail, rezygnuje z wystawienia opinii, a on mówi "a pierdzielę, nie robię, bo tutaj trzeba podać do mnie dane i w ogóle", nie? Natomiast jest jeszcze jedna rzecz,
że my tego wtedy w ogóle nie monitorujemy. Zupełnie. Zero. Nic. Null. I to jest kicha, nie? Tego nie wiemy.
No tak to już jest.
Dobra, idąc dalej
idę do was tutaj. Pytanie.
oj, oj, oj. Pytanie, pytanie, pytanie.
Mam Colaba od początku nie używaliśmy. Klienci pytają często. To było. Powiadomienie na e-mail przychodzą, ale łatwiej byłoby sprawdzić w aplikacji lub panelu.
No można to zrobić. Bardzo ważne jest to, to też od razu wyjaśnię moi drodzy, że jak macie aplikację tutaj i mamy ustawienia użytkownika i jest e-maile tu, to tu macie recenzje i tu musicie podać adres e-mail. Pawełku, zostajesz z nami czy jedziesz? Ja jeszcze wiesz? Ja godzinę jeszcze. Ile metrów jest? Godzinę. Ile metrów tu jest? A ile tu jest metrów? Pięć dwadzieścia pięć mniej więcej.
To byś wziął. To super. To zrobię.
Ale to zostaw. Nie obcinaj.
No przecież i tak będę to montował. To ci przywiozę.
Wiesz co, zostawiłem na dole, bo nie było miejsce, ale tam trzeba schować, nie? Ale zostawiłeś na dole i bez wchodzenia do środka. No postawiłem przy schodach.
No dobra, to ja je wezmę do góry. Zrobię zdjęcie. Wiesz jak sobie stoją.
Kolega z pracy.
Eee, więc tam musicie dać właściwy adres e-mail i wtedy przychodzą do was na rzeczy.
Wtedy. Wtedy będą, nie? Dobra, teraz kolejne pytanie. Kolejne pytanie.
Czy w Fastoni jest gdzieś opcja zgłaszania problemów z obsługą klienta poza zasięgiem wzroku pracowników? Gdy stajemy przed murem, żeby--
no masz akademię, masz akademię.
Struktura jest taka.
Jest osoba Wszystkie maile przechodzą, nie znikną i jest menadżer, który wszystko czyta. Więc spokojnie możesz zrobić, ale wszystko przechodzi przez pracowników i nawet jakby do mnie dotarło, to ja za-- wezwę pracownika i pokażę to, że to ktoś napisał.
Nie może być sytuacja taka, w której ja na przykład mówię: "A ja o czymś wiem". Nie. Jak ktoś powie, to ja to też pokażę.
Yy, nie ma takiej opcji, że nie, bo zarzuty trzeba po prostu brać na klatę i trzeba po prostu-- ta osoba musi to zobaczyć i ma prawo się wziąć i wytłumaczyć. Więc nie ma takiej zasady, że: "Ale nikt nie będzie wiedział". Będzie, bo jak do mnie dotrze, to ja to po prostu pokażę. Yy, "Sprawdzę jutro w panelu". To było. Marzenka: "Czy Google zawsze publikuje pozytywne opinie?" Do Google'a tak. To tylko idą pozytywne i tylko piątkowe. Czwórek nie. "Jestem lokalnym przewodnikiem i zdarzyło mi się wystawić pozytywną opinię, które nie za każdym Google potraktował jako opinię bez odwiedzania miejsca". A to jest tak, że Google różnie na to patrzy. Różnie na to patrzy. Natomiast Google również wie dzięki Androidowi, czy firma do ciebie dzwoniła. I my dlatego prosimy o wystawienie opinii klienta, który dodzwonił do twojej firmy na numer telefonu z wizytówki, że Android o tym wie. Więc jeżeli odbierasz Androidem, to Android o to wie. Jeżeli klient nawet dzwoni iPhone'em, to Android to wie. Jeżeli klient dzwoni Androidem, to Android to wie podwójnie. Więc wie.
Yy, ale jeżeli macie tu wszędzie iPhone'y, no to nie wie. No to może wam to odrzucić. Ale mam nadzieję, że ty jesteś po dobrej stronie, czyli masz Androida. "Klient poprzez aplikację Collab wystawi nam złą opinię. My ją skasujemy, ale przecież ten klient zobaczy, że opinia nie wyświetliła się na Google, to wejdzie bezpośrednio". Karolina!
Tak, ale to jest taka sytuacja, że klient ją wystawi i w większości wypadków klient jak tą opinię napisze, to go trzymają emocje jeden czy dwa dni i to jest koniec.
Nie i on po prostu ma swoje życie, jego bieżączka, jego problemy i te inne rzeczy to jest po prostu jego bieżączka i on nie ma czasu żyć. A jeżeli jest psychopatą, socjopatą lub osobą zaburzoną, no to tak to zrobi. Ja bym w życiu nie miał oto choty na to, żeby za tym biegać. Ja nie mam na to czasu i większość osób też nie.
Yy, Artur mówi, że niektóre zgłoszenia są bez odpowiedzi. To nie jest tak. Arturze, jedyna rzecz, która może być, którą tłumaczyłem już milion razy, że nie robisz zgłoszenia, tylko odpisujesz na jakieś stare zgłoszenie.
Czyli wchodzisz do panelu Fastony,
piszesz na wsparcie, to powstaje nowe zgłoszenie. Natomiast jeżeli,
ee, masz maila i na tego maila odpisujesz, a ten mail trafia do miejsca, który mówi na przykład:
"Tym się zajmiemy za pół roku. Tu jest fajny feature, zajmiemy się tym za pół roku" albo cokolwiek innego,
to ten mail trafia do miejsca, do którego trafimy za pół roku.
Więc ja, yy, powtarzałem wielokrotnie, że jeżeli masz jakąś sprawę, zakładasz nowe zgłoszenie,
a nie odpisujesz do starego, bo jak myśmy je zamknęli, to one jest zamknięte i nikt tam nie zajrzy. I to jest jedyny powód, dla którego ktoś nie odpisał, bo odpisujesz do starego zgłoszenia, które jest zamknięte i nikt tam nie zagląda do starych zgłoszeń, bo one jest zamknięte. To tak jakbyś wydał klientowi towar i co pięć minut do niego sprawdzał: "A ma pan towar? A jak się panu jeździ? A wszystko jest okej?" No nie, no bo w którymś momencie klient powie: "A spierdzielaj, dziadu". Więc nie ma zgłoszeń, które są długo bez odpowiedzi. Oczywiście są zgłoszenia, które wymagają czasu, na przykład zgłoszenia techniczne. Na przykład zgłoszenia techniczne idą do działu IT. IT mówi: "To nie u nas problem. Idzie do Facebooka". Okej, idzie do Facebooka. Spoko. I Facebook odpisze za tydzień, za miesiąc. Ale jak odpisze, to my do tego wrócimy.
Yy: "Nie można odpowiedzieć, bo nie dostałem odpowiedzi. Kilkukrotnie zgłaszałem". To Artur, to może być jeszcze inna sytuacja. Na przykład kiedyś zaznaczyłeś, że nie życzysz sobie od nas maili. Wypisałeś się z newslettera i do końca życia jesteś zbanowany, ponieważ zaznaczyłeś, że nie chcesz od nas dostawać maili i już nigdy nie dostaniesz.
Każda osoba, która wypisuje się z newslettera po prostu tak jest. Artur, to daj mi kopię tych maili.
Po prostu daj mi kopię tych maili.
Nie ma satu-- yy, ten, tam na mojego maila.
Nie ma takiej sytuacji. Po to jest system ticketowy, że wszystkie tickety istnieją i nie da się tego ominąć, nie?
Nie ma załatwiania na Messengerze, nie ma załatwiania, yy, gdzieś tam bokiem albo coś tam, albo na telefon. Wszystko jest przez mailach i wszystko po prostu nigdy nic nie znika. Jedyna funkcja, która jest to odpisujesz na stare rzeczy. Jedna rzecz. Druga rzecz.
Mm, masz adres e-mail, na który nie można dostarczyć wiadomości, bo zażyczyłeś sobie, że nie da się. I też są takie przypadki, nie? Tak samo jak jest na przykład klient, który zażyczył sobie, że nie chce dostawać od nas SMS-ów. Okej, to jest zablokowany. Nigdy nie dostanie od nas SMS-u, ale jak zrobi "przypomnij hasło" i hasło przychodzi na SMS też go nie dostanie.
Dobra, idziemy dalej
moi drodzy. Yy, aplikacja Collab. I teraz przejdźmy do tej części właśnie z opiniami.
Po pierwsze jak macie samego Collaba, to ta część jest wyłączona. Trzeba ją włączyć Następnie wchodzimy tutaj w to miejsce i generujemy sobie w tym miejscu słowa kluczowe, na które chcemy, żeby Google rekomendował naszą firmę. Dlaczego tak jest? Ponieważ my staramy się te słowa kluczowe zawrzeć, uwaga, zawrzeć w, mm, treści tą, którą klient pisze opinię. Ale ty powinieneś je dobrać. Na przykład jest mechanizm, który mówi, że jeżeli robisz reklamy z obszarem Gdynia, tak jak ja to kiedyś konfigurowałem, to system dla lepszego geolokalizowania treści, dla lepszego wyszukiwania, dla lepszego SEO
będzie miał te frazy, ale na końcu doda Gdynia albo na przodzie, ale ogólnie doda tą miejscowość. No ja będąc aplikacją ogólnopolską, no to ta Gdynia jest bez sensu. Dlatego jest możliwość edytowania. Edytowałem. Tu się pojawia taka klepsydra i już jest edytowane. Mogę też to usunąć.
Mogę też dodać nowy. Nie? Na przykład napisać coś takiego. Jak to działa? System bierze te frazy.
Jeżeli umie zidentyfikować zachowanie klienta, czyli był na stronie internetowej, bo my to też trackujemy. Obejrzał na przykład w przypadku, nie wiem, warsztatu samochodowego wymianę oleju i wiemy, że ta osoba w ciągu ostatnich czternastu dni obejrzała wymianę oleju i znajdziemy tutaj słowo kluczowe, które nawiązuje do tej wymiany oleju. No to on wybierze stąd te słowa, które, które jest potrzebne. Jeśli nie zidentyfikuje tego, no to on robi inaczej. Tam jest kilka takich różnych scenariuszy, które pozwalają nam dużo, bardzo dobrze, nawet naprawdę całkiem nieźle dopasować to, czego potrzebujesz. My określamy, na jakie słowa kluczowe powinieneś się pozycjonować, na których masz braki, na których się długo nie pojawiało nic, na których jest po prostu pustka, a na których już jest przesadzenie albo coś tam. Bierzemy bardzo dużo różnych scenariuszy i wybieramy słowo kluczowe. I słowo kluczowe składa się z tej części oraz pod spodem jest słowa kluczowe opinii.
I teraz te słowa opinii to są to, co chcielibyście, żeby klienci o was powiedzieli.
No ale nie piszecie. "O Jezu, ale ten pan Janek był taki super i kochający i w ogóle" nie? I tam pół zdania. Ludzie zwykle piszą opinie trzema wyrazami, czterema wyrazami. Koniec. Dlatego jak widzicie, no to tutaj staramy się tego trzymać. I teraz co się dzieje? Nasz system wybiera jedno z słów stąd. Wybiera coś z tego,
ale tak naprawdę on wybiera to, co klient wybrał. Bo klient zapytany jest zapytany o to, co mu się podobało. Klient widzi to i może sobie wybrać. I system widząc to, co mu się podobało, na podstawie tego pisze opinię. Ale ty w tym miejscu możesz pisać dowolnie, co chcesz. Tak? Ja na przykład jak pisałem tego prompta napisałem: "Skup się na tym, że piszesz opinię dla pizzerii".
Nie? Czyli porzuć wszystkie informacje, że o firmie Fastony i skup się, że piszesz opinię dla pizzerii. Dlaczego? No bo to jest skonfigurowane w ramach projektu Fastony. A jak testowałem, to potrzebowałem zobaczyć, jak będą wyglądały opinie o pizzerii. No i tak tutaj testować można. Co ważne, możesz tutaj napisać: "Bądź miły, bądź taki. Miej taką narrację, bądź coś tam. Wypowiadaj się jako kobieta". Bla, bla bla, bla bla. Bardzo dużo tutaj sobie możesz to napisać i to jest bardzo fajnie. Ja napisałem: "Napisz mi opinię na pięćset znaków". Nawet nie dokończyłem. Pewnie jakieś tam testy. I co zrobi ten system? Jak podsumuje, weźmie to wszystko. Na końcu uzna, że to jest master prompt, czyli najważniejsza informacja. To była główna-- główne hasło. Takie najważniejsze ze wszystkich. Super. No i na końcu stworzy opinię, którą klient ma za zadanie zaakceptować. Jeśli ją zaakceptuje, to pojawia się tu.
Super. Natomiast jeżeli kliknie dalej, to on ją przenosi do Google'a i w Google'u może ją wkleić.
Jeżeli nie przenosi, to ja to sprawdzę.
Sprawdzę. Raczej zobaczę. Tak? Dobra, idziemy dalej.
Tutaj jest dostosowanie strony głównej, czyli to, co widzi klient. Każdą z tych rzeczy
możecie edytować. Cyk.
Możecie również edytować kolor.
Chcę, żeby było w takim kolorze.
Dobrze i moje opinie jednak mają być złote, bo mi się złoty bardziej podoba. Proszę bardzo, będą złote, nie?
I teraz jak najeżdżam widzicie.
Są. Albo dobra, nie. Dobra, ja jednak wolę inny kolor. Będą zielone. Dobra, no to są zielone, bo każę zaraz. Zapisało się. A tu są przyciski. Przepraszam. Tu są przyciski. Przyciski są zielone, a to są tylko i wyłącznie gwiazdki. Za dużo. Później możecie też ustalić. Jeżeli system zidentyfikuje, że jest to po angielsku, to da wam odpowiedzi po angielsku i po polsku. Pracujemy też nad wersją niemiecką, bo nasi klienci bardzo prosili o niemiecki. Niemiecki został przerzucony, raczej ogólnie porzucony przez nas i polany.
Z jednego prostego powodu SMS-y w Niemczech są bardzo drogie. Nawet w abonamencie ludzie nie mają darmowych SMS-ów. Mają bardzo często płatne SMS-y, więc to nie był market dla nas. Ale jest jeden klient, który bardzo, bardzo mocno tego chce, więc obiecał
To jest taki duża sieć, yy, serwisów polerowania, yy, reflektorów. To jest duża sieć. Oni akumulatory, reflektory takie, takie proste rzeczy robią. No i oni chcą w języku niemieckim, więc my mu to obiecaliśmy, więc na pewno będzie. Dobra, idąc dalej. Ale zanim tam pójdę, to wrócę na chwileczkę do was, bo może się jakieś pytania pojawiły.
Ee, o piesek. Pozdrów pieska.
Paweł mówi, żeby wię-- mniej marudzenia, więcej robienia. Yy, Łukasz mówi, że jest zadowolony.
Nie da się sortować Łukaszu ludzi po miastach, ponieważ my nie wiemy skąd oni są, z jakiego są miasta. My tego nie wiemy. Musiałbyś do każdego numeru telefonu dopisać z jakiego jest miasta, a to przeczy automatyzacji.
Wszystkie cztery pieski! Jezusku, Józefie święty. Ja mam dwa koty. Wystarczy. Em, teraz zobaczcie to, co jest według mnie świetną rzeczą. Jest niedawno. To jest to moi drodzy, że w collapse możecie sobie stworzyć swój własny link do recenzji i na przykład zrobić tak. To będzie handlowiec numer pięć.
I na dole macie handlowiec numer pięć. I robicie w ten sposób. Stefan od dzisiaj każdemu klientowi wysyłasz tą opinię z prośbą o opinię. W ciągu miesiąca masz zebrać minimum sześćdziesiąt opinii od klientów. Jeżeli nie zbierzesz sześćdziesięciu procent opinii, twoja premia, nawet jeżeli jest ci należna, nie jest ci wypłacana. To są nowe warunki Stefan. Zaakceptuj albo się zwalniaj. Nie? Jakkolwiek nie to weźmiemy, nie zdemonizujemy. To jest bardzo fajna rzecz, ponieważ możecie w ten sposób. I to mamy taki sklep. Sklep spożywczy, duża sieć, nie największa, duża. Tam jest właśnie takie zadanie, że każda pani, która jest na fizycznej kasie, ma zebrać w ciągu miesiąca ileś tam opinii. Cyfry już nie pamiętam. Jeżeli jest zbierze tyle i tyle opinii, średnia jest powyżej takiej i takiej. Te panie mają dodatkowo ileś tam złotych.
I ta właścicielka tego sklepu mówi Daniel, po prostu te, te, te pieniądze przy tej ilości kasjerek to nie są już to małe pieniądze, bo to są tysiące złotych. Okej. Ale opinie zaczęły płynąć. Po pierwsze płyną. One się starają. Mówią klientowi, co zrobić, bo każda chce. I to nie jest tak, że tylko wygrywa ta najlepsza, bo to stestowali na początku, że była najlepsza, ale teraz zrobili wszyscy, którzy uzyskają tyle i tyle opinii przy jakiejś średniej mają. I to mega im pomogło, więc ty też możesz to zrobić. Naprawdę działa. Co możesz zrobić jeszcze? Możesz wziąć ten adres e-mail i na przykład wysłać swoim własnym klientom, których już masz. Niedługo będzie forma masowego wysyłania SMS-a przez SMS API. Okej, będziesz za to płacić dziesięć groszy, czy tam jedenaście, czy dwanaście. Okej, ale możesz wysłać dziesięć tysięcy SMS-ów w jedną minutę. Tego telefon nie zrobi. To jest druga rzecz. Trzecia rzecz. Możesz klientowi, który kupił w twoim sklepie sta-- internetowym wysłać link do opinii. Mam klientów, którzy po każdej transakcji z podziękowaniem robią w mailu link do opinii i w ten sposób zbierają opinie. I też to mega pomaga, bo pamiętajmy. Teraz ostatnia rzecz. Wszystkie opinie, które tutaj są, wszystkie, które tutaj są, a jest ich sporo. Wszystkie, wszystkie mają jedną wielką zaletę. My je zbieramy. Jeśli są w Google'u, to my w ramach collapse'a cyklicznie mówimy o tych opinii do czata GTP na zasadzie funkcji, którą myśmy przygotowali. To są opinie o tej firmie. Zweryfikuj, czy one są prawdziwe i każemy Google'owi, czato, jego botom wejść na twoją wizytówkę w Google'u. Wejść na twoją stronę internetową, wejść na twój fanpage, porównać to wszystko i zebrać opinie, żeby Google nauczył się, że jesteś wartościową firmą. I robimy to w tej chwili kilka razy w tygodniu. Eksperymentujemy, czy ilość więcej pomaga, czy ilość więcej przeszkadza. Oczywiście my teraz dokładamy troszeczkę do tego interesu, no bo robimy wiecie, są klientów, na których eksperymentujemy, robimy siedem razy w tygodniu, a każde zapytanie kosztuje. Znajdziemy idealne para-- pro-proporcje i będziemy to robić. Mało tego, nasi klienci
mają tutaj całą dokumentację wszystkich miejsc, gdzie można opublikować, ee, opinie o swojej firmie. Od płatnych po bezpłatne i tu są jeszcze dodatki i tak dalej, nie? I my mamy to wszystko tak zrobione, że indeksujemy te domeny. My to dosyć sprytnie zrobiliśmy. Bez wnikania w szczegóły. Sprawdzamy, czy w tej firmie, czy tam jest link do twojej, czy tam jest link do twojej firmy. Jeśli tak, to również każemy, żeby czat nasz, taki nasz model wszedł i zobaczył, czy są dobre opinie, bo tamtych opinii nie kontrolujemy. Jeśli są dobre, to każemy OpenAI i Gemini wejść tam i to przeczytać. I znowu jest ta procedura. Jeśli są negatywne, to go tam nie wysyłamy.
Okej, teraz czekam jak wam się w ogóle podoba, ee, to z opiniami. No bo ja delikatnie już wyjaśniłem główną część z opiniami, ee, i chciałbym się dowiedzieć czy to coś jest okej, nie jest okej. Czy chcecie coś więcej się, yy, dopytać? No bo wiadomo, feedback jest niezwykle ważny. Yy, Żaklina mówi, że jest okej.
Ym, o! Ktoś ma też dwa koty. Yy, ja jestem kociarz. Ja lubię koty. Yy, psy też lubię, ale jakoś koty bliżej memu sercu.
Yy, Artur mówi, że ma też sporo pomysłów. Yy, wdrażać ze wspomnianymi produkty, choć zawsze są jakieś potknięcia, drobnostki do naprawy. Jak mi się uda wdrożyć cztery zakupione produkty, chętnie przetestuję całą resztę. Okej Artur, spoko. Oczywiście, że tak. Ja mam bardzo dużo też pomysłów. Kłopot jest taki,
że dzisiaj mam rozmowę z nową osobą, która ma przyjść do działu IT i pytam się: "Słuchaj, nie mówcie o tym nikomu. Potrzebuję ciebie. Jesteś dobrym specjalistą od takich, yy, dosyć niszowych modeli, yy, generatywnych. Jakie chcesz wynagrodzenie?" I teraz
to jest prawdziwa rozmowa dzisiaj z godziny dziesiątej trzydzieści do jedenastej trzydzieści. Jego oczekiwanie wynagrodzenia netto jest milion złotych rocznie.
Ja mówię: "Nie dam rady.
Super, no. Wiem, że jesteś fajny. Nie dam rady".
Okej, no fajnie. Nie dam rady. My mamy jedną osobę, która ma wynagrodzenie osiemdziesiąt tysięcy miesięcznie. Jest to były człowiek, który w Google'u projektował sztuczną inteligencję. I tak, oczywiście on ma. Natomiast to jest inżynier, który projektował, wiecie, te największe rzeczy na świecie i oni mają takie wynagrodzenia. Natomiast zwykły programista, bo on potrzebuje zbudować dom i chce milion. No, no nie. Yy.
Łukasz mówi, że Napy to jest dla ciebie nowość. Mój drogi, to już pół roku jest. Zrobiłem o tym z dziesięć webinarów. Dobrze. Co tutaj mamy jeszcze? Yy, jak wytrenować wyszukiwarki AI, żeby pokazały twoją firmę na początku? Yy, wyszukiwarki is dead. Yy, za chwileczkę Aniu będą tylko czaty, a jeżeli masz colaba Aniu, no to colab w tym, w tej części, o której pokazywałem.
Tu moja droga zobacz w tej części, gdzie on wystawia opinie. Tu ta część, gdzie wystawia opinie i tutaj mamy te rzeczy i on na podstawie tego, to ta opinia pozycjonuje twoją firmę. Twoja opinia, którą klient ci dał i uzyskujesz tą frazę, którą stąd sobie wziął. To na tą frazę Google będzie częściej wyświetlał twoją firmę wyżej. Po to ta fraza jest. To cię pozycjonuje w SEO, ale też pozycjonuje cię w GEO, czyli w tej części, gdzie są generatywne modele. Dwie rzeczy naraz.
Dobra, nie ma więcej pytań. Lecimy dalej. Pamiętajcie, że mamy jeszcze trzydzieści minut, więc nie chciałbym, yy, przedłużać. Każda osoba, która ma stacjonarny biznes, każda jedna może do nas napisać, która ma colaba oczywiście. "Hej, mam colaba. Proszę mi zrobić opinię do wizytówki w Google'u".
I wtedy mówicie tutaj, jak wejdziecie sobie to macie pełno. U mnie się to długo wczytuje i my zrobimy coś takiego. Każdy z-- może sobie stąd pobrać taką grafikę. To jest projekt w Canvie,
który możecie sobie otworzyć.
A, okej. Ja już jestem zalogowany. Możecie sobie otworzyć i edytować.
Tak? Zmienić sobie to. To wszystko jest projekt. To wszystko możecie sobie edytować, pozmieniać. A co najważniejsze musicie zmieniać. Moi drodzy. Najważniejsze, że musicie sobie zmieniać, ponieważ z tego linku.
O! To tutaj macie kod QR i pobieracie sobie ten kod QR na komputer. Następnie wchodzicie sobie do Canvy, robicie upload.
Bierzecie sobie ten kod QR i robicie tak.
I zamień. Podmieniacie tło na białe i gotowe. Raczej musicie, możecie, o, tu zrobić.
Cyk. Iii w tej wersji nie ma białego tła. Okej, to trzeba dodać tylko białe tło. Można je wziąć, zrobić, o na przykład tak.
I gotowe. Można ładnie wyrównać.
I drukujecie sobie taką opinię. I teraz co z tą opinią można zrobić? Po pierwsze jak masz taką opinię, to jest fajnie, ponieważ, yy, klient może ją telefonem zeskanować i działa. Tak? Bierze telefon, pyk i działa. Z głowy, gotowe, łatwizna. Mało tego.
Można zrobić jeszcze jedną fajną rzecz. Mianowicie dla tych ludzi, którzy mają właśnie aplikację Colab. Tu macie również zbliż.
Zbliż. My każdemu klientowi dajemy za darmo pięć kodów NFC. To są takie karteczki, które się przykleja z tyłu i jak klient dotknie telefonem, to automatycznie przekieruje tego klienta na ten link.
Na ten link. Co to oznacza? Że w każdej restauracji, w każdym miejscu, w każdym hotelu, wszędzie indziej prosisz klienta, żeby dotknął telefonem i przekierowuje go na miejsce, w którym się wystawia opinie. I już. I działa. I jest gotowe. Super sprawa. Oczywiście to jest oczywiście przez ten link, czyli jak klikniesz tego linka, no to on się ciebie pyta, jak oceniasz i w zależności od tego jak ocenisz, to tak cię to przeniesie. Jeśli cię przeniesie na piątkę, może napisać samodzielnie, tak? A może napisać dzięki sztucznej inteligencji, więc zaznaczy co mu się tam podobało. Klika generuj. Sztuczna inteligencja pisze mu treść. Chwileczkę i proszę bardzo i mamy.
Skopiowane przenosi i otwiera wizytówkę w Google'u. I oczywiście skopiowało.
Więc nie wiem dlaczego ktoś mówił, że nie kopiuje, bo tam jest prosty mechanizm i on po prostu kopiuje. Wystarczy to wkleić, nie?
Jeszcze raz to pokażę, bo może to było za szybko. Patrzcie, klient klika ten link, wybiera opinię. Jak wystawi jeden, dwa, trzy, cztery to da maila. Piątka. Napisze samodzielnie. Napisz mi opinię ze sztuczną inteligencją. Zaznacza to, co mu się podobało. Te teksty wy przygotowujecie. Klika generuj.
On pisze ci opinię. Najwidoczniej tutaj coś było o optymaliza-- automatyzacji, nie? No to wziął tą auto-automatyzację.
Gotowe. I działa. Proste? Łatwe.
Oczywiście ja mogę zrobić taką funkcję, która pozwoli edytować, nie? Czyli mogę zrobić tak, tak, tak i mogę zrobić funkcję, gdzie klienci-- że będziecie mogli na przykład zrobić
kopiuj i przejdź do Google'a. Będziemy mogli tu zrobić inny napis. To nie jest dużo pracy, to jest dwie godziny gdzieś, żeby to zmienić. No i mogę to zrobić, nie? To też nie jest jakieś tam wyjątkowo trudne, nie? Tą, ten napis tutaj się da zmienić. Dobra, wracając do naszej aplikacji.
To przy każdym linku macie kod. Przy każdym linku macie kod. Możecie również osadzić link do tej opinii, osadzić ten kod na przykład na stronie internetowej. Tak, macie iframe'a, możecie go osadzić i to jest fajne. Możecie ten link też skopiować i to też jest spoko. Macie też statystyki ile razy dany link został kliknięty. Ja ten link od handlowca kliknąłem kilka razy. No to odświeżę. Okej, już są trzy kliknięcia, więc mam od razu informację czy dany link jest klikany, czy dany pracownik prosi tych klientów i mówi: "Ja tak, ja proszę, ale oni nie wystawiają." No nie mój drogi, jest zero. Guzik. Nic nie było, nie? Możecie w ten sposób, ten sposób też weryfikować, czy w tym miejscu jak masz taki stęp, to klienci częściej wystawiają, a w tym miejscu rzadziej. Tak? Nie ma z tym żadnego problemu. To co jest fajne, to macie całkiem sporo tych galerii, które możecie tu sobie edytować. Jeszcze raz robisz "Otwórz w Canvie". Jak się otworzy w Canvie
Możesz sobie stąd rzeczy skopiować.
Ja nie mam z tym problemu. Ostatnio widziałem, znaczy jakiś czas temu widziałem, że moje template'y na Allegro sprzedają. [śmiech] Także jest ciekawie. Są prostokątne i są też pod spodem kwadratowe. Jeżeli komuś pasuje wersja kwadratowa i każda z nich ma ten kod NFC. Tutaj, nie? Tu mamy kod QR, tutaj mamy kod NFC, tu mamy kod NFC i my każdemu klientowi, który poprosi pięć jest za darmo. Jeżeli chce więcej, no to my za to kasujemy hajs,
ale pięć jest za darmo i można brać.
Dobra, wracam do waszych pytań. Czy coś się pojawiło?
Pamiętaj Daniel, że robisz teraz PC. Mój drogi, no ciężko jest, żeby to było inaczej, ponieważ to, to nadal jest ta sama przeglądarka. To jest tylko przeglądarka. Tu jest funkcja, która kopiuje to pole. To jest banalny, prosty skrypt. To nie jest nic skomplikowanego. I na mobile'u klient też ma to. Ma-- to jest na tym samym adresie, tylko w komórce nie widać tego adresu.
Filmiki mam. Czy jest opcja, by generować opinie przez AI rozpoznawało płeć osoby pisząc opinię na przykład po imieniu? A skąd ma ta osoba ma mieć imię, Macieju? Skąd?
Oczywiście, że AI będzie miało, jak będzie miało imię tej osoby to będzie miało. Ale skąd ona ma mieć?
Nie? To znaczy, że ta osoba przed napisaniem opinii musiałaby podać do siebie dane.
Nie? To nie da się. Oczywiście mógłbym zrobić skrypt w ten sposób, że w linku w parametrze mógłby być na przykład imię tej osoby.
I oczywiście, że tak. Ale skąd ten parametr będzie się tworzył w linku?
Nie? To jak mi odpowiesz na to pytanie jak to zrobić, że AI, które, które nie wie, że klient podszedł właśnie do tego i zeskanował ten kod. Jaki-- jak ma imię ta osoba? No to, to ja to zrobię.
O! Zaklina mówi, że kupiła na Allegro. [śmiech] Mam nadzieję, że mój projekt, że ci się podobał.
"Zakupiłam kilka dni temu projekt. Myślałam nad rozszerzeniem, ale nie mogę doprosić się, żeby kontakt telefoniczny od specjalisty, ewentualnie zakup dopasować do potrzeby mojej firmy. Możesz interweniować?" Jola,
daj mi numer telefonu do siebie. Ja tutaj sobie na tym.
W prywatnej wiadomości możesz chyba do mnie wysłać.
no ja się po prostu tym zajmę, nie?
Więc czekam na prywatną wiadomość i ja się tym zajmę.
"Pokaż kod QR i sprawdzimy". Nie wiem, co mam pokazać. Pokazałem jak to działa. "W sumie to teraz mogłeś rozgryźć problem. Może chodzi o Safari".
Może chodzi o Safari. Safari jest popieprzone. Mogę sprawdzić.
"Przy uzupełnieniu swoich danych w recenzjach FastTony imię...". No wiem, ale zobacz.
najpierw jest. Patrz,
dopiero podaje imię. Jeżeli zrobisz tak, że najpierw będziesz "poproszę imię", to będzie kolejny krok. To spowoduje, że jeszcze więcej osób nie będzie pisało opinii.
To nie jest najlepsze, najlepszy scenariusz, nie? To nie jest najlepszy scenariusz.
Zaklina mówi, że super sprawa. "Czy trzeba dodatkowo wstawić piksela FastTony na moją stronę, jeśli już mam zintegrowanego piksela z Facebooka? Czy to nie wystarczy?" Panie B.,
pani B., no bez różnicy. To wygląda w ten sposób, że jeżeli pani jest sklep internetowy, ma pani sklep internetowy, to my w ogóle nie chcemy piksela. Używa pani tego od sklepu internetowego. Jeżeli ma pani zwykłą stronę internetową i ma pani tam zdarzenia, ma pani piksela, to lepiej mieć naszego. Zawsze jest lepiej naszego, bo nasz używa takiego mechanizmu, który emuluje pewnego rodzaju działania na sklepie internetowym, które pani zwykły piksel tego nie zrobi. Pani lub pan. No bo, bo nie zrobi tego. Byśmy musieli. My napisaliśmy nasz piksel, który ma w sobie piksel Facebooka, pani piksel Facebooka. No bo to musi być zintegrowane, ale dodatkowo robi dodatkowe rzeczy, więc lepiej mieć nasz niż nie, niż mieć zwykły. Porównam to w ten sposób. Zwykły Facebooka zalicz-- liczy tylko jedną rzecz, że osoba weszła na stronę. My liczymy, jak długo była na stronie, jak długo widziała podstron, jakie klikała przyciski, czy scrollowała stronę do góry, czy scrollowała ją na dół i pełno innych parametrów. Więc to tak, jakby powiedzieć ożeniłam się z człowiekiem albo wyszłam za mąż za mężczyznę metr osiemdziesiąt, niebieskie włosy, muskulatura, ma taką pracę, ma taki samochód, ma takie mieszkanie i tyle, i tyle zarabia, a ponadto w łóżku jest zajebisty. No i teraz jest różnica. Czy lepiej wiedzieć tyle o kliencie, czy wy-- czy wiedzieć, że jest człowiekiem? Ja wybieram tą drugą wersję.
Idziemy dalej. "Czy będzie opcja pełnej kontroli collapse'a z panelu? Tak jak będzie nowa wersja aplikacji, bo trafiliśmy na ścianę na Androidzie i część wersji Androida nie pozwala tego edytować. Po prostu tak mają skonstruowane to, że nie da się. A skoro się nie da, no to musieliśmy projekt porzucić. Najgorsze jest to, że Google coraz bardziej blokuje Androida". No.
Tak Maćku, to akurat jest prawda to, co piszesz. Ludzie są tacy, jacy są. "Odnośnie pikseli. Czy jeżeli mam wpięte oba to one się gryzą?" Tak. Usunąć ten z Facebooka.
Można mieć dwa piksele, ale każde zdarzenie jest liczone podwójnie. Lepiej mieć tylko nasz.
Dobra, teraz jest czas na część drugą moi drodzy,
która polega na tym, że przygotowałem dla was prezentację. Prezentację, więc prezentację, prezentację. Zakończ udostępnianie i mam dla was prezentację o nowościach w świecie AI.
Mam nadzieję, że widzicie. Sprawdzę na wasz- widać. Dobra, świetnie. Dobra i teraz tak moi drodzy.
To, co się wydarzyło w ciągu ostatniego czasu oznacza to, że rynek AI jest warty
prawie tyle, co największe firmy na świecie. To jest po prostu gigantyczny biznes i po prostu już dzisiaj mówimy, że jest to przed AI. Znaczy wszystko, co się działo, to było przed AI i jest era AI. To wszystko zmienia. Pierwsza rzecz, która się rzuca w oczy. Do tej pory modele generatywne, modele AI były współpracownikami. Pracowaliście z nimi, nie? I on coś tam powiedział i ty to jako taki usłużny człowiek wykonywałeś. Zrób to, to. No i człowiek to zrobił. Natomiast poszliśmy dalej i FastTony też w tym kierunku się rozwija. A mianowicie mówisz, co trzeba zrobić, AI myśli i to robi,
nie? My chcemy doprowadzić do sytuacji, w której mówisz. Mówisz faktycznie, piszesz, gadasz, czyli słówka, literki. Gadasz i on to robi. Taki orkiestrator, czyli to narzędzie, które zarządza tym wszystkim, jest niezwykle dla nas ważne, bo my chcemy to zbudować w postaci takiej, że mówisz i system ci to robi. Oczywiście on dużo robi- Dzisiaj do niego mówisz: "To jest mój tekst na Facebooka, to jest moje zdjęcie. Zrób to". Nikt nie wie, jak dużo operacji system musi wygenerować, żeby to opublikować na Facebooku. Następnie sprawdzić, czy się opublikowało. Następnie sprawdzić, czy ma hashtaga. Stworzyć adset, stworzyć kampanię, zrobić targetowanie, wybrać model optymalizacyjny. On to wszystko już robi. My już to wszystko robimy. Teraz tylko potrzeba takiego systemu, do którego będziesz mówił, a on będzie to robił. Nie będziesz musiał używać myszki.
Ta informacja jest dla mnie przerażająca. Dzisiaj pięć procent firm
ma wbudowane AI w swoich rzeczach.
Za rok będzie to czterdzieści procent. Czterdzieści procent! To jest
wow. Kolejną rzeczą jest to, że ludzie po prostu zdecydowali już, że szukanie w Google'u jest passe. Ludzie będą dzisiaj szukać w Geo. Będą szukać w modelach generatywnych, w czacie GTP, w OpenAI. Będą tam szukać i to się nie zmieni. To po prostu już tak będzie. SEO is dead,
więc ty potrzebujesz, żeby
twoja firma była wiarygodna. Żeby była wiarygodna, jest do tego specjalny webinar, który o tym mówi, co trzeba zrobić. I właśnie między innymi Collab w tym bardzo mocno pomaga. Oczywiście po pierwsze te wszystkie NAP-y, czyli te lista kategorii tych wszystkich, ten Excel wielki, który pokazywałem. Tam powinieneś opisać swoją firmę, żeby model generatywny wiedział, czym się zajmuje twoja firma. To jest niezbędne. Tam również możesz tam zawrzeć, żeby klienci albo ktoś zaprzyjaźniony komentował. Komentując dodajesz sygnały jakości, że twoja firma jest godna polecenia i to jest niezwykle ważne. Nie? To naprawdę działa. Natomiast w świecie reklamy dzieje się. Ja tutaj, jak się dowiedziałem o tym, zacząłem się zapytywać, jak ta firma zrobiła to. I ta firma opublikowała case study, który jak dla mnie jest wielką, wielką ściemą. Taką ekstremalnie dojechaną ściemą na maksa. A mianowicie oni opowiadają, że w ciągu półtora dnia wygenerowali jeden przecinek trzy miliony filmów.
To już jest grubo, nie? Wiedząc, ile to kosztuje.
No bo musieli to robić na chmurze, a nie na własnych serwerach, na własnych komputerach czy czymkolwiek innym, żeby wygenerować tyle filmów. No to, to jest pierwsza rzecz, która zapaliła, yy, czerwoną lampkę. Druga rzecz oni mówią, że użyli to, że to po prostu była reklama. To był video ads. Natomiast ani Facebook, ani Google, ani TikTok, ani żadna inna platforma nie pozwala zrobić "zrób reklamę do tej jednej osoby" i trzeba byłoby tą osobę wskazać. Więc to jest druga rzecz, która jest ściemą. Co mogli jednak zrobić? Co może być prawdą? A mianowicie mogli wygenerować te filmy. [kaszle] I to nie były filmy, które były wygenerowane, tylko mieli informację. Ten gościu kupił Skodę w CRM-ie.
Przepraszam, Renault. Renault takie w kolorze takim. Więc dawali zdjęcie, dawali ma-- część na, na tym zdjęciu dawali marek,
czyli do zdjęcia doklejali marek i później było kilka innych zdjęć i to była super hiper personalizacja. Okej, to wtedy to nie było wideo, tylko jak Panorama Firm kiedyś robiła szablony, no to, to było coś takiego i może to było zanimowane, że to było MP4. No i to było wideo, ale tak naprawdę to, to nie jest wideo wygenerowane przez AI, tylko dodane do szablonów teksty. Nie? Więc żaden rocket science. No ale oni opowiadali. A teraz największa ściema, którą tutaj starają się wcisnąć, że oni to zrobili jeden do jednego, do każdego użytkownika, dając jeden przecinek trzy miliona wariantów. To znaczy, że Renault ma w swojej bazie, że sprzedali jeden przecinek trzy miliona samochodów. Wiecie ile się sprzedaje samochodów w kraju jednym? Wszystkich? Na przykład jedno miliona. Czterdziestomilionowy kraj jak Polska, mając czterdzieści milionów ludzi, mieszkańców, z tego tylko dwadzieścia milionów, to jest już w takim wieku, że, że pewnie może coś kupić. No to ile sprzedajemy nowych samochodów? Nie? To jest kolejna rzecz. Jeden trzy miliona. Ściema pachnie ściemą. Natomiast to, co zrobiła inna firma, to, to było zajebiaszcze. To mi się spodobało. Oni mianowicie kupili sobie twarz jakiegoś superinfluencera z telewizji, tak jak ja bym, nie wiem, kupił twarz i głos Makłowicza
i miał do tego prawa. I dałbym taką apkę, że każdy może podłączyć pod swoją firmę, tam kliknąć enter, enter to się automatycznie zintegruje i Makłowicz zostanie zanimowany jako aktor w pełni animowanie i mówi tak: "Polecam, ee, firmę XYZ. To naprawdę jest świetna. I ten materiał został wygenerowany w ramach takiego dorocznego święta. Odwiedzajmy lokalne biznesy, dbajmy o nie. Pozdrawiam, Robert Makłowicz". I to byłoby super. To jest naprawdę chyba spoko. Gdybyśmy na przykład my jako Fast Tony, dajcie mi to pod opinię, kupili jakąś sławę z telewizji i dali klientom wszystkim naraz za darmo, tak żeby sobie mogli wygenerować, że ta sława mówi, yy: "Kupuj w lokalnej firmie, kupuj w tej firmie. Polecam. Trzeba wspomagać lokalny biznes". Jak myślicie, czy to byłoby fajne? Czy mi się wydaje,
że tak. Nie wiem, ile by to kosztowało jeszcze, ale może to jest szalony pomysł i powinienem to zrobić i moi klienci by byli z tego zadowoleni. Dajcie znać w komentarzach, zaraz to przeczytam.
Idę dalej. Okazuje się, że te wszystkie blokady ciasteczek i te wszystkie inne rzeczy robią pewnego rodzaju
Problemy. A mianowicie nie wiemy, kogo targetować. No bo nie wiemy, bo wszystko jest zablokowane. I teraz to jeżeli macie collapse'a i dlatego ten slajd jest tutaj, to my nie musimy identyfikować tej osoby po ciasteczkach. To, że ona nie zrobiła zgody, nie musimy jej identyfikować. Robimy to uwaga po numerze telefonu. I teraz to, co są z badań, to nawet dzięki temu da się obniżyć koszty. Obniżyć koszty
zbierania tych danych o klienta, czyli dodatkowe zabezpieczenia Cloudflare, yy, własna architektura serwerowa, First Data Partner i tak dalej, i tak dalej. Dzięki takim, że zbierasz te dane bezpośrednio do siebie
po prostu nawet o siedemdziesiąt procent. Co oznacza, że zbierasz kilkukrotnie więcej
za te same pieniądze. Bo jak do tej pory zbierałeś trzydzieści procent, a zbierasz teraz siedemdziesiąt czy nawet sto, to dwukrotnie więcej zbierałeś. I to jest super. Za tą samą kwotę. Bardzo dobra rzecz.
Kolejna rzecz. Świat się mocno zmienia, a mianowicie coraz więcej będzie botów, coraz więcej botów. Ja dzisiaj zalogowałem się na mojego LinkedIna i moi drodzy od grudnia, gdy się zalogowałem tam w Sylwestra, żeby złożyć życzenia niektórym moim znajomym, z którymi już się nie widziałem z dziesięć lat i w ten sposób tylko utrzymujemy kontakt, to zobaczyłem, że od grudnia do dzisiaj mam sto dwadzieścia wiadomości od botów, którzy życzyli mi wszystkiego, a głównie tego chcieli ode mnie, żebym odpisał do nich, bo oni chcą ode mnie pieniądze.
Im bardziej będzie to zautomatyzowane właśnie w taki sposób. A LinkedIn przoduje w tym, że wszystko jest tam botami robione. Słuchajcie, polskie sławy składały mi życzenia z okazji moich urodzin.
[śmiech] No ja pierdzielę, no masakra.
Yy, oczywiście ja mam fikcyjne datę urodzin na LinkedInie, żeby nie było, nie? Więc wiem, że to nie jest nikt prawdziwy. No więc tak czy siak. Ale jedna ważna rzecz w B2B, twardym B2B, tym takim korpośrednie to LinkedIn po prostu to tam się robi to wszystko na automacie. Czy to będzie poza tymi platformami jak LinkedIn gdzieś? Myślę, że to pójdzie tak, że jak klient wejdzie na twoją stronę o pierwszej, drugiej w nocy, no to odezwie się do niego bot. "Proszę pana, jestem botem. Wszyscy śpią, ale pomogę" i to będzie okej. Natomiast jeżeli on będzie chciał rozmawiać z człowiekiem o jakiejś godzinie, to on będzie chciał rozmawiać z człowiekiem, więc będzie chciał rozmawiać przez telefon. Ale okazuje się, i tu jest slajd do tego przygotowany, że coraz częściej będą rozmawiali z AI-ami. I jeżeli tylko to opóźnienie zejdzie niżej tu, jeśli zejdzie jeszcze niżej, to ten czas będzie wystarczająco dobry, żeby szybko rozmawiać. Oczywiście to wynika z tego, że to nie może być Eleven Labs, bo ta technologia, która jest, nie nadaje się do rozmów głosowych. To zawsze będzie kicha, to zawsze będzie wyczucie. Musi być to inna technologia. Jeden Amerykanin pokazał to, ee, w takim projekcie Sesame. On go nie konfiguruje. Znaczy on, on jest, mm, komercyjnie nieuzasadniony, ale pokazał, że się da. I to jest naprawdę, ee, świetna sprawa. Myślę, że świat w tym kierunku pójdzie. Później kolejna rzecz, która pójdzie, to będą wszelkiego rodzaju systemy optymalizacji. My też zastanawialiśmy się, jakie coś tak zbudować. Natomiast to jest zbyt trudne pod względem takim, że to łatwo zbudować dla jednej branży albo dla sklepu, ale na przykład, żeby sugerować tobie, że skanujemy twoją konkurencję i twoja konkurencja za daną usługę bierze więcej, a wszystko jest wyceniane przez telefon albo gdzieś i nie ma tej informacji na stronie internetowej w sklepie. No to jest trudne, żeby to zasymulować, nie? No bo te modele predyktywne coś mogą, ale muszą mieć jakieś podstawowe dane. Ale w innych rzeczach, jak na przykład wchodzicie na Booking, wchodzicie na HRS Deals, na inne rzeczy, czy nawet na, nie wiem, niektóre strony z chińskimi produktami, to w zależności od tego jak wchodzicie to macie inną cenę. I na tym to polega. Tak to właśnie działa. Kolejna rzecz to jest to, że do tej pory wy na co dzień pracujecie z
systemami, które mówią jest jakiś prompt i on daje odpowiedź. To jest w ogóle przeszłość, to jest stara architektura. Dzisiaj standardem jest, jest jakiś prompt. Sztuczna inteligencja łączy się z jakąś bazą danych, ściąga stamtąd informację, dodaje do promptu i rozumie. To już jest troszeczkę więcej. Tak mniej więcej działa Fast Tony Post, który bierze informacje z Google Analyticsa, bierze informacje z biblioteki reklam od Facebooka. Bierze, bierze, bierze, bierze od twojej konkurencji i na podstawie tego tworzy strategię. Tak to działa. Natomiast wchodzimy do elementu, który jest jeszcze bardziej zaawansowany, który on w pełni zrobi to jako agent, czyli wykona to działanie. Czyli on stwierdzi brakuje mi takich i takich danych. Pójdę sobie po te dane. Nie mam takich i takich danych. Uwaga!
Znajdę sobie ścieżkę, żeby zbudować most do tych danych i pobiorę sobie te dane, a następnie wykonam działanie. No i my to planujemy na listopad. Nie wiem czy zdążymy, bo budżet jest olbrzymi, ale też roboty jest bardzo sporo. Oczywiście to, co jest ważne, to wasze firmy i wasze reklamy i wasze biznesy i wasze modele generatywne muszą być oparte o lokalną bazę wiedzy.
Nie możecie do czata GTP przekazywać waszych danych. Ja dzisiaj wykryłem, że model Gemini, że Gemini- Szukając różnych rzeczy zadaje pytania Chatowi GTP. Rozumiecie ten absurd? To znaczy, że te dwie fi-firmy legalnie albo współpracują, albo nie między sobą, wykorzystują wzajemnie swoje własne dane. Wow! O kurde, ale hardcore! Naprawdę grubo. No to tak, to prawda. Wykorzystują swoje własne dane i to jest grubo. Kłopot jest w tym, że one wzajemnie biorą te dane i zostawiają dla siebie. Więc następnym razem jak ktoś będzie pytał się o inne rzeczy, no to oni będą mieli twoje dane.
I ja już kiedyś pokazywałem, że firma, która używała Chata GTP, ja dostałem jej prezentację jako oceniający startup w Rzeszowie na CSF-ie. Dostałem jej prezentację przed tym, jak ona ją wysłała, bo Chat GTP opowiedział mi o jej prezentacji.
I później porównywałem, jak to było. Ja mówię: "Ja to czytałem, ja to wiem. Ja wiem, że coś takiego istnieje. Nie wiedziałem gdzie".
Więc to nie jest tak, że oni mówią: "Nie, nie wykorzystujemy do uczenia. Nie, nie wykorzystujemy do uczenia, czyli trenowania modeli, ale wykorzystujemy jako bazę wiedzy". Tak, oczywiście.
Podsumowanie. 2026 nasz rok to jest to wszystko, co musicie robić. Oczywiście o bezpieczeństwo będą brali ci, którzy mają wystarczająco co bronić. Was interesuje to.
Zwiększenie przychodów. Kłopot jest taki, z którym musicie się w tej chwili walczyć. To jest to, co ja zauważyłem u siebie. Pracuję więcej niż kiedykolwiek przedtem. Robię więcej niż kiedykolwiek wcześniej.
Mam większą efektywność, czyli osiągam więcej niż kiedykolwiek przedtem. Jest jeden problem z tym wszystkim. Jaki?
Czyli wszyscy inni również pędzą. Ja w otoczeniu innych ludzi, których pędzę, nie jestem tak szybki. Gdybym tą, tą sprawność, którą miał, miałbym pięć lat temu, to bym po prostu wszystkich każdego dnia wyprzedzał o miliony.
Ale teraz wszyscy zaczynają też korzystać z tych narzędzi. I ta rzecz, którą ty musisz dzisiaj walczyć, to nie jest to, czy korzystać z AI, czy korzystać z narzędzia, które robi coś, czy korzystać ze zbierania danych, czy wysyłać klientowi SMS-y, czy prosić o opinię. To nie będziesz-- to nie jest o to czy. Tylko jak szybko stracę firmę, gdy tego nie będę robił, ponieważ wszyscy inni to robią.
I to jest przerażające. Ja dużo pracuję
i non stop widzę, że jestem za wolny, za powoli.
I podsumowanie na koniec. Po pierwsze bardzo mocno staraj się zbierać wszystkie dane o tobie, o twojej firmie, o twojej ofercie. Przygotowuj się. W listopadzie, jak się nic nie wykrzaczy, dostaniesz moduł takiego pracownika, który będzie twoim handlowcem, który będzie rozmawiał za ciebie, który będzie robił SMS-y, będzie wysyłał maile, będzie robił wszystko w twoim imieniu i będzie twoim powiernikiem wszelkiej wiedzy. Ale on jest jak dziecko, jak twój syn, jak twoja córka. Musisz go nauczyć pracować. On się bardzo szybko będzie uczył, ale potrzebuje twojej wiedzy o twojej firmie. Zbieraj ją. Tak? Jeżeli nie masz tej wiedzy, to staraj się rozmawiać z czatem. Wyciągaj zdania i buduj swoją własną wiedzę. Ale nie odkładaj tego. Po prostu buduj tą wiedzę wszystkiego, co się działo w twojej firmie. Dlatego sam Altman będzie, uwaga, produktował niedługo długopisy, które mają ciebie słuchać.
Nie może produkować telefonów, nie może produkować aplikacji, bo Gemini będzie to miał. On chce mieć swój własne narzędzie, które będzie miało tylko jego dane. On to chce mieć. Dlaczego? Bo on chce twojej wiedzy.
Wszyscy dzisiaj walczą o to, żebyś ty przekazał im swoją wiedzę. Więc ty pytaj się, rozmawiaj z nimi i wyciągaj z nich te fragmenty, które dobrze opisują twoją wiedzę i zbieraj. Jak dużo wiedzy powinieneś wiedzieć-- mieć? Ściągą ósemką w Wordzie trzydzieści stron. Tyle powinieneś rzeczy zebrać i to powinny być takie superpikantne rzeczy, o których
jako właściciel powinieneś mieć wiedzę. Znaczy chciałbyś, żeby twój handlowiec miał taką wiedzę. I to jest ważne. I ostatnia rzecz. Docelowo będziesz wszystko dele-delegował, więc jeżeli nie nauczysz swojego dziecka, agenta AI, żeby pracował z tobą, to będzie idiotą. Będzie miał porażenie mózgowe, bo będzie miał niedowład, za mało będzie miał informacji. Więc stworzysz sobie człowieka-- przepraszam, agenta AI, który będzie z tobą pracował, ale przez ciebie będzie pracował źle i będziesz mógł winić tylko i wyłącznie siebie.
No dobrze, to był ostatni slajd i teraz robię otwarcie. Ale zanim zrobię otwarcie, to ja muszę zrobić jeszcze jedną rzecz. Muszę zrobić konkurs. Konkurs, konkurs, konkurs. Moi drodzy, robię konkurs. I uwaga! Żeby wszyscy mieli równe szanse musicie się zalogować do Fastony.
Daję na to dwie minuty. Jest dwudziesta druga. Daję dwie minuty. Musicie się zalogować do Fastony.
I macie na to czas.
Jak się tutaj pojawi dwudziesta druga dwie.
A, tutaj nie mam takiego odliczania. Dobra, zaraz se znajdę jakiś zegarek z odliczaniem. O, mam w swoim telefonie to se włączę. Naładował się.
To zadam pytanie.
Pytanie będzie brzmiało-- znaczy to będzie zadanie i zadanie będzie trudne.
Bardzo. Okej, wasze zadanie jest takie: kto pierwszy wklei swojego piksela z Fastony tutaj wygrywa pakiet na pół roku.
O, wygrał ktoś wygrał. O, ktoś wygrał. O już! O brawo wy, brawo wy. Brawo, brawo, brawo, brawo, brawo.
Kamilu Stencel, jaki chcesz pakiet?
Forsant, Kamilu chcesz. Dobrze, Kamilu, już dostajesz pakiet Forsant.
Gotowe, mój drogi. Gratuluję. Prezent dla ciebie jest już w twoim panelu. Musisz dodać do produktu i go skonfigurować. To jest tam w ramach projektu.
Ee, a my, moi drodzy, teraz zróbmy sesję pytań i odpowiedzi. Wiem, że były jakieś pytania. Ja oczywiście cały czas, ee, będę odpowiadał teraz. Troszeczkę już jest późno, ale spróbujmy. Beat-Beatka się pyta, nie Barbara: "Co zastosować w reklamie na zapisy na webinar?" Okej, pani Beato, Barbaro, ja w reklamie zapisów na webinar robię coś takiego. Już pokazuję. Udostępnię ekran
chyba, bo chyba już go nie udostępniam, więc go udostępniam.
O, to teraz tak. Jeżeli mówimy o zapisach na webinar, to ja robię dwie rzeczy.
Tylko o zapisach na webinar, na przykład nie o high ticketach. Pierwsza rzecz robisz utwórz posta i robisz te rzeczy, które opowiadasz, jaki problem rozwiązujesz albo uświadamiasz ludzi, że mają taki problem, czyli materiał wideo
i posty typu zdjęcie.
To jest budowanie, to i, i znaczy ogólnie ta cała część jest budowaniem
bardzo ważnego komunikatu, jakim jest: uświadom sobie, że masz problem, uświadom sobie, że mogę rozwiązać ten problem albo zobacz, ludzie, którzy mi zaufali,
rozwiązałam ten problem, nie? To. Dlaczego to? Bo to jest w ogóle ultrawybitne. Bo to jest bardzo, bardzo tanie. Super tanie. To jest naprawdę super tanie, bo dzięki temu za trzydzieści, pięćdziesiąt, sto złotych tysiące osób ciebie zobaczą. Oczywiście to, czy zapamiętają, czy nie, to jest wynik tego, jak często będziesz ich, ee, o to atakować. Po prostu tak jest. No ale dobra, to jest pierwszy etap. Równolegle scrollujemy niżej. Jest AOA Web to Learn. Teraz kliknę, pokażę, jak to się robi, bo to będzie łatwiejsze. Po pierwsze musisz mieć jakąś nazwę.
Po drugie dodajesz jakieś zdjęcie i tak dalej.
Pokażę na moim przykładzie.
Ale zobacz, ja mogę dodać więcej zdjęć.
I mogę też zaznaczyć kilka.
Proszę. I on robi tyle różnych wersji reklamy. Oznacza to też, że jak robisz kilka wersji zdjęć reklamy, no to to też więcej kosztuje. Sorry, Winnetou. To też więcej kosztuje. Po prostu.
I moja droga, to jest pierwsza rzecz. Druga rzecz robisz teksty. Z tekstami masz podobną sytuację, czyli możesz dodać więcej tekstów, ale jak robisz tutaj tekst, to tutaj dodajesz. I tu jest ludzie, którzy są świezi,
ludzie, którzy są z remarketingu, albo ludzie, którzy są totalnie świezi, zupełnie tylko po zainteresowaniach. Jak zrobisz tak, to zrobisz trzy reklamy. Okej, to są trzy reklamy, ale my nie wiemy na samym początku, która z tych grup jest wystarczająco dobra. Natomiast wiemy jedno: jeśli na twoim fanpage'u wszystko jest martwe, naprawdę po prostu jest wszystko dead, grupa remarketingowa jest bez sensu, bo nie ma kogo remarketingować. Po prostu nie ma z kim gadać. Druga rzecz, jeśli naprawdę do tej pory nie robiłeś dużo działań marketingowych i w ogóle jesteś na początku goły, zielony i w ogóle i to jest wszystko na sam początek, to grupa podobnych ludzi i inne rodzaje grupy podobnych ludzi, nawet borrowed audience, czyli zakupione grupy odbiorców, będą zbyt małe, żebyś mogła generować efekt w postaci klientów. Szczególnie na webinarach, gdzie trzeba iść szeroko, więc też jest beznadzieja. Zostaje ci tylko hashtag od zainteresowań. Oczywiście, jak już jesteś nadęta, napchana tymi danymi, tak jak na przykład Fastony pierdyliard danych, no to ja już mogę pracować na tych innych, ale ty na samym początku, jeżeli tego nie ma, musisz pracować na tych danych. Koniec. Sorry, tak już jest. To jest to frycowe, które musisz zapłacić. No i później wypełniasz wszystkie rzeczy. Dla tych firm, które-- dla tych osób może, które robią to tak na bardzo, bardzo, yy, pracują na dużych budżetach, to jeszcze jest tutaj "ustawienia" i ja proponuję zrobić coś takiego.
Wchodzi się tu u-- z reklamy Facebook. Tu są zainteresowania i ja mówię tak: to są te rzeczy, które te zainteresowania obrałaś, że są bardzo dobre.
I teraz mówię level pro, level pro pod względem technicznym, czyli bardziej skomplikowane. Level pro, czyli też dużo więcej hajsu. A mianowicie biorę sobie raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, osiem, dziewięć, dziesięć. Jest ich dziesięć? Dziewięć. Ee, i teraz zapisuję albo sobie robię screena. Zostawiam tylko jedno, tylko jedno.
Wezmę już ten szkic, który jest gotowy, żeby nie musieć wszystkiego wypełniać od nowa.
jak robię tą treść z tym zainteresowaniem, to mam w tym czasie tu w tych ustawieniach jedno zainteresowanie i robię z tym jednym zainteresowaniem reklamę, a następnie tu w publikacji zaznaczam sobie "zachowaj jako szkic".
I co to znaczy? Że pójdzie reklama tylko z jednym zainteresowaniem, jedną sztuką. Nic więcej. Jedna. Nie? I to już jest finish. Dobrze. Pójdziemy dalej.
I moja droga, idziemy dalej. Wchodzimy z powrotem do zainteresowań.
Kasujemy to jedno i zamieniamy na drugie. I robimy drugą kampanię. I powtarzamy. I robimy trzecią kampanię. I powtarzamy. I robimy czwartą. I powtarzamy. I piątą i aż dziewięć. Oczywiście to oznacza, że jeżeli wydajesz sto złotych dziennie, to to jest dziewięćset złotych dziennie. Okej, taka jest cena tego. Sorry,
ale to też oznacza jedną rzecz, że po tygodniu, dwóch tygodniach wiesz, które zainteresowanie najwięcej dowiozło ci rejestracji. Bo to jest jedyny sposób na to, żebyś to wiedziała. Nie ma innego. Ale ten sposób wymaga budżetów. Ten sposób wymaga reklam i ten sposób wymaga wydawania pieniędzy. Oczywiście łatwością jest to, jeżeli sprzedajesz e-booki i inne takie rzeczy i kursy i nie wiadomo co, no bo
każda kolejna kopia jest za zero złotych, więc cały przychód jest zyskiem minus koszt reklamy. I mało osób mówi w świecie reklamy, że jeżeli sprzedajesz kurs za pięćset, siedemset złotych, powiedzmy pięćset złotych, to twój koszt pozyskania klienta spokojnie może kosztować czterysta złotych. I dla ciebie to dzisiaj jest
dziwne. Dlaczego mam wydać czterysta złotych? Ale tak to wygląda, bo i tak zarabiasz.
Teraz, jeżeli zarabiasz sto złotych na każdym kliencie, to to skaluj. To staraj się mieć sto sprzedaży, bo sto złotych po sto złotych to jest dziesięć tysięcy. To się opłaca. Gorzej, jeżeli wydajesz pięćset złotych, a sprzedajesz kurs za czterysta. Wtedy albo kurs powinien być droższy, albo twoja narracja, kreacja, grafika albo grupa docelowa jest kiepska.
Albo też się wyczerpała. Nie? Bo ile jest osób, które jest w stanie kupić daną rzecz? To się kiedyś kończy. Więc to jest odpowiedź na twoje pytanie. Natomiast ja użyłem pewnego triku, który chciałem tutaj na koniec podkreślić, że ja używam szkice i ja zrobiłem coś takiego, że jak robiłem tą publikację, to zrobiłem tutaj "zachowaj szkic po publikacji". Czyli jak opublikuję,
to w tym miejscu dalej mam kopię. Czyli wtedy tylko podmieniam sobie, yy, podmieniłem sobie hashtaga i robię inaczej. To jest wiele zastosowań. To po prostu jest szybko, że mogę zrobić wiele reklam. Po prostu nie muszę wpisywać tych wszystkich tekstów ręcznie, bo mam szkic. Mam klientów, którzy zawsze pod koniec miesiąca robią tygodniową promocję na coś. Zawsze.
Taki jest styl biznesu. Więc co one robią? Te klientki, bo to zwykle beauty. Po prostu mają ten szkic, podmieniają grafikę na nową promocję z nową datą, klikają enter i z głowy. I zostawiają sobie ten szkic na potem, żeby nie musieć robić nowego.
Dobra, to teraz wracam do pytań.
Yy, tu była pani Beata, pani Beata, pani Beata.
Dobra i teraz idę dalej. "Czy planujecie import danych numerów telefonu do call-up'ów w formie Excela? Mam bazę trzystu i naklepanie jednego po drugim trochę problem." Łukasz, my planujemy to importować jak będziemy dawali wysyłanie SMS-ów przez SMS API. Wtedy planujemy to importować.
"Czy już są plany na szkolenie na trzydzieści osób?" Małgorzatu, tak i nie.
To jest plan na szkolenie, ponieważ będzie to szkolenie "Jak założyć agencję reklamową". Tak będzie. Natomiast wydaje nam się, że będzie można to sfinansować z pieniędzy unijnych, czyli szkolenie będzie prawie za darmo albo będzie dwa razy więcej korzyści. Więc już dzisiaj popełniali, raczej popychaliśmy tych ludzi, którzy tam za-- mają nas zatwierdzić, żebyśmy mogli to sfinansować z pieniędzy unijnych. No ale oni mają sześćdziesiąt dni. Zgłosiliśmy to siódmego stycznia, więc czekamy. "Czy można zautomatyzować posty na Ins--" za dużo. "Żeby robiły się same?" Tak, to będzie. Przemek, jeszcze tego nie ma. Znaczy jest, już jest, ale nie jest jeszcze publiczne. Musimy zrobić przeniesienie serwerów dlatego, żeby to było.
"Czy przy generowaniu postów na luty będzie można dodawać swoje logo i stosować posty do grafik?" Tak, to jest ta sama funkcja. Też to ma być. Wszystko musimy przenieść na nowe serwery, żeby to było. "Do czego służy Lead Ads?" Pani, panie B. Lead Ads będzie za tydzień albo za dwa na spotkaniu. To będzie całe dwie godziny omawiania. "Jaki jest rozmiar zdjęcia?" Rozmiar zdjęcia w grafikach to zwykle kwadrat lub prostokąt. Nasz system ma funkcję docinania,
więc automatycznie jak pani wejdzie do grafiki,
media i tu jest grafika i klikamy enter to on automatycznie sam docina. Jak pani widzi, można sobie dociąć inaczej, ale trzeba mieć taką grafikę, którą da się dociąć dobrze, nie?
Na przykład ta słabo jest z docinaniem, ale na tych da radę, ale w tą stronę już nie bardzo. Nie? Więc tu można dociąć i nasz system automatycznie to docina.
Dobra. "Czy jak promuję post przez hashtag mam ustawione, że promowanie będą cztery dni, ale będę chciał, żeby jednak dłużej trwało to przedłużone promowanie?".
To jest kłopotliwe, panie Maćku. Kłopot jest taki, że nie. Odpowiedź brzmi-- z dokumentacją Facebooka i z całą moją wiedzą brzmi "nie". Lepiej jest ustawiać na więcej dni i zatrzymywać niż edytować kampanię, bo, yy, model optymalizacyjny zależy od tego narzędzia, które je ostatnio edytowało. A jak pan to edytuje w Ads Managerze, to odłącza pan model, który jest po naszej stronie i my tej zmiany nie widzimy. Facebook nam nie informuje, że tam była zmiana, więc to nie zadziała. Pani Be: "Czy jak publikuję posta przez Smarta, to automatycznie staje się promowany, czy dopiero jak ręcznie uruchomię reklamę?". Staje się to na trzy sposoby. Po pierwsze jak jest hashtag, czyli jak publikuje pani posta--
będę mówił pani, bo ja nie wiem, czy to pan, czy pani.
Yy, gdzie ja tutaj mam?
Dobra, czyli jak publikujemy posta, to jest "Ała", więc to nie to. Publikujemy posta. Pyk, pyk, pyk. Tu proszę bardzo. Nowy post. Publikujemy go,
dajemy jakąś grafikę i go publikujemy. Dodajemy jakiś tekst bla, bla bla, bla, bla. Tylko publikujemy, to on się nie stanie reklamą. Chyba że na końcu, będą trzy "chyba". Chyba że na końcu dodamy hashtag, to tyle, ile hashtagów damy, tyle zrobi reklam. Każdy hashtag, osobna reklama. Więc to jest pierwszy sposób. Drugi sposób. Mam posty i reklamy w tym miejscu. Czyli tutaj wchodzę.
To się w tej chwili łączy z Facebookiem. Wczytuje wszystkie dane. Mniam, mniam, mniam, mniam, mniam, mniam.
Tak? Tu jest. Zobaczcie. Ja to zrobiłem. Opublikowałem. Zrobiła się reklama.
Dodałem dwa hashtagi. Nie pamiętam. Zrobiły się reklamy. Już są. A, bo ja mam tak, że wszystko jest promowane i dodatkowo zrobiłem hashtag remarketingowy. Czyli są dwie.
I proszę bardzo, już jest reklama tego postu. Widziało to czterysta osób, trzynaście lajków. Ale gdyby ten post nie był reklamą tak jak tu, to klikam "Promuj", wybieram sobie który hashtag, na przykład hashtag, mm, remarketingowy, a ten wyłączam. Wciskam "Promuj"
i gotowe. Zrobiło się. Nie? I to przetworzy. Za chwileczkę będzie reklama. I to jest drugi sposób. Trzeci sposób jest w tym miejscu,
a mianowicie tu można ustalić, że automatycznie każdy post jest jakiegoś typu reklamą. Automatycznie. Ja mam ustawione, że automatycznie jest superpower.
I można to osobno. Natomiast na ostatnim spotkaniu klienci prosili, na ostatnim czy nawet wcześniej, żeby to zrobić. My w tej chwili migrujemy wszystkie wasze konta i wszystkie konta będą miały tą funkcję, bo okazuje się, że mieliśmy taką funkcję, która-- jeżeli klient bardzo mało wydawał pieniędzy, to nie miał tej funkcji. Wszystkie konta są w migracji, tylko my migrujemy czterdzieści dwa tysiące kont. Średnia taka migracja z racji tego, że to jest Hatner, to jest kilka minut, więc myślałem, że to będzie hop-siup, tralala, a okazuje się, że hop-siup, tralala zajmie ponad dziesięć dni, więc chwilę jeszcze, ale wszyscy to będziecie mieli. Dobra, następne pytanie.
Dobra, to było.
Tutaj Maciek albo ktoś odpowiedział.
"Dostałem ostatnio maila. Daniel FastTony
przejął AdWords".
Ja nie wiem, co to znaczy "Daniel FastTony przejął AdWords". Natomiast może być-- dostajesz takiego maila, jeżeli masz Forsanta, że konta, które masz, yy, na którym prowadzimy Forsanta, to są nasze konta reklamowe. Nie są twoje,
tylko są nasze. My tworzymy je od nowa. Dlaczego tak robimy? No bo ciężko nam brać odpowiedzialność za historię twojego konta, bo historia konta wpływa na stawki, więc robimy świeże. My w Google'u mamy no limit kont. Mamy takie konto, które ma limit kont no limit. Zwykły Kowalski ma limit kont jeden. My mamy no limit, więc chodzi o to, że zakładamy klientowi konto i na etapie konfiguracji masz do niego pełne prawa, bo wszystko musisz mieć prawa, prawa, żeby to było. Ale później my ci te prawa odbieramy. Po co? Żebyś czegoś nam nie zaczął grzebać. Bo ja-- bo ja mam już doświadczenie. Forsant istnieje dwa lata, a ja to coś przestawiłam, ale nie działa. "A co pani...?". "Nie pamiętam". "No ale my też nie potrafimy sprawdzić". "To co to za głupia aplikacja, że dało się ją zepsuć?". "No ale pani nie zepsuła tego u nas, tylko zalogowała się to pani do Google'a i tam pani zmieniała".
"Ale to nie moja wina. Proszę naprawić". No i myśmy nauczeni doświadczeniem zabieramy edycję. Zabieramy edycję. Oczywiście klient może poprosić. Dajemy ją na trzy dni, okej, ale zabieramy edycję, żeby klient po prostu nie zepsuł. Jeżeli jesteś klient agencyjny, masz edycję, jesteś kompetentny, nie ma problemu, masz pełną edycję.
Pani Emma: "Czy przy użyciu przykładowego dwóch słów kluczowych tworząc post koszty reklamy rośnie dwukrotnie?". Tak. Robi pani dwie reklamy.
Danielu, niech ci, niech ci się wiedzie. Czar ochrania-- ochrony na ciebie. Dziękować, dziękować czarodzieju.
Dzięki. "A jeśli się nie uruchomią słowa kluczowe, to pójdzie jako post organiczny na Facebooku? FastTony dalej będzie zbierał dane?". Oczywiście, że tak. My zbieramy dane z każdej interakcji względem postu. Co jest interakcją? Nawet powiększenie zdjęcia jest interakcją. Więc mamy UID, czyli identyfikator użytkownika, który wykonał tą rzecz i możemy na podstawie tego zrobić grupę remarketingową.
Ania mówi mega temat, więcej poproszę takich przykładów. O, cieszę się. Bardzo się cieszę. Yy, będzie po prostu zwykłym postem. Tak, dokładnie. Dziękuję Daniel. Użytkownik posługujący się adresem e-mail, yy, cofnął twój-- no to jest właśnie to Przemek. Dokładnie o tym opowiedziałem. Cofnąłem twój poziom administracyjny, zmieniając ci poziom na użytkownika. Po co? Żebyś tego nie rozwalił. Czy-- jakie aplikacje do lokalnej kwiaciarni doradzisz?
Jeżeli miałbym lokalną kwa-kwiaciarnię, to ja bym robił
Sprawdziłbym, ile osób do mnie dzwoni. Jeśli dzwoni do mnie osób dużo collab. Dlaczego? Bo ludzie, którzy kupują kwiaty, kupują je cyklicznie, więc wysyłanie im SMS-ów, że jest Dzień Kobiet, że coś tam, że coś tam. To jest ta grupa, która kupuje to cyklicznie. Mam klienta, który sprzedaje kwiaty [śmiech] na rynku w miejscowości Rumia. To jest taka wioska mała koło Gdyni i on to sprzedaje tylko w środy i tylko w soboty, bo tyle rynek jest wa-ważny i ma collab'a. On każdego klienta, każdego klienta prosi o numer telefonu po to, żeby wysłać, gdy będą świeże kwiaty. Zawsze to robi i ja od niego dostaję te SMS-y. I powiem wam szczerze, jak dostaję takiego SMS-a to myślę o mojej żonie, bo SMS jest tak napisany dobrze i myślę o tym SMS-a i jak jadę to czasami specjalnie jadę, żeby kupić te kwiaty. Ja myślę, że ludzie, którzy kupują kwiaty bliskim, to są ludzie, którzy po prostu-- jest to część jej, ich kultury i przypomnienie im o tym, że on na przykład ma teraz bardzo fajne kwiaty. Ja mam specyficzne, wybierane takie dla mnie. I on mówi, że mamy to, to i to. Ja mówię tak. Na liście znajduje się to. Więc nie raz zdarzało się tak. Aha. On to wysyła, wysyła o szóstej rano. Więc jak dostawałem SMS-a to wstawałem, jechałem i zanim moja żona przywoziłem kwiaty, bo to było super i ona się cieszy. Więc to bym zrobił, jeśli masz telefony. Jeżeli nie masz telefonów i potrzebujesz świeżej krwi, czyli tego klienta, to Google, czyli Forsant, nie? Czyli bardzo szybko dostajesz ludzi, którzy teraz pilnie potrzebują kwiaciarni. Więc to jest Forsant. Fo-- problemem, jaki z tym Forsantem będziesz miał,
to walczysz z kwiaciarniami kwiatowymi. Więc ty musisz zrobić w kampanii od razu. Kwiaty odbierasz na miejscu. Kwiaty od ręki. Nie jesteśmy kwiaciarnią internetową. Podpowiadam, bo, yy, ludzie chcą dostać od ręki, a nie kwiaciarnię internetową. I to jest to. Natomiast jeżeli, yy, chcesz budować długotrwałą relację, no to to jest, yy, mm, Facebook i Instagram. I już mówię dlaczego. To jest dosyć proste. To jest tak, że jeż-- ja to używam takiego porównania. Jesteśmy po dwudziestej drugiej. Już mogę. Jeżeli chcesz
krótką relację z klientem, to się nazywa Tinder. Klikasz [pstryknięcie] zaliczone. Jeżeli pragniesz z klientem dłuższej relacji, to się nazywa małżeństwo, a przynajmniej długi związek. To jest Facebook. Tinder, Google. Klient kuk-kupuje, zapomina o tobie. Google. Jeśli mówimy o relacji, o tym, że klient cię pamięta, że będzie cię rekomendował, że trzeba mu to się cały czas wyświetlać i zakotwiczyć w jego mózgu. Po prostu odcisnąć na nim piętno, na tym mózgu. To jest Facebook i Instagram.
Mm, dobrze. Kolejne py-pytania. Yy, dziękuję oczywiście, a Fastony jest możliwość... Oj tu, tu coś się przeskoczyło. Reklamy na obserwowanie fanpage'a na Facebooku? Nie, bo to jest głupie, to nic nie daje. Mieliśmy to, usunęliśmy, bo to jest bezwartościowe. Bezwartościowe. Ty buduj to, żeby ludzie cię pamiętali, a nie wcisnęli guzik i mieli cię w dup-- yy, daleko.
Czy zmiana nazwy kampanii w menadżerze reklam też odcina Smarta? Nie. To nie zmienia nic.
Czy przy generowaniu postów na luty będzie można dodawać lo- staram się, żeby tak było.
Czy można obejrzeć-- nie wiem. Będzie jak będzie. Bardzo mocno walczę z serwerami. Czy można obejrzeć jedną i drugą część akademii? Na pierwszej nie mogłem być, na drugiej chciałem sobie powtórzyć. Pierwsza część jest już na YouTubie.
Zresztą dam linka tutaj, już daję. Akademia Fastony. Link pierwszy. Proszę bardzo. Kopiuj.
Proszę. Gotowe.
Yy, link drugi będę wysyłał SMS-em do wszystkich zapisanych. Przypominam, że trzeba być wspierającym kanał. Wspieranie kosztuje dziesięć złotych. Yy, gdzie można to było? Tu. Fajnie by było jak można, jakbym mogła dodać kilka zdjęć z gabinetu. Na tej podstawie zrobiły się reklamy na tym tle.
Nie wiem, co to znaczy, że reklamy na tym tle, ale za chwileczkę będzie integracja z Klingiem 2, yy, przepraszam z Fluxem 2, że będziesz mogła wgrać swoje zdjęcie i powiedzieć, co ci ma na tym zdjęciu zmienić i to będzie. Czy jak użyję dwa razy tego samego hashtaga to się zrobią dwa, yy, dwa razy reklamy?
Chyba nie. Nie wiem.
Ee, nie wiem czy było takie zabezpieczenie. Nie wiem. Przepraszam. Ee, nie wiem. Gabrielu, jutro kupię to. Numer telefonu do siebie, yy, dam. Proszę cię na dole zadzwoń, to postaram ci się pomóc z, z wdrożeniem. Eee, pani B. Rozumiem, że post z hashtagiem stanie się reklamą tylko jeśli ten hashtag wcześniej był wpisany do Smarta, tak? Prócz tego mogę swoje specyficzne hashtagi ustawić pod postem i on się stanie automatycznie reklamą. Nie. Jeżeli pani ma w Smarcie hashtag XYZ, a pani zrobi AAA, BBB, CCC, DDD i dowolne inne rzeczy, to się nie zrobi reklamą. On musi mieć dokładnie ten hashtag, który jest w Smarcie A jeszcze jest jedna ważna rzecz. Jeżeli pani edytuje posta, bo pani zrobiła posta i pani stwierdziła, że teraz chce pani dodać do niego hashtag, to też nie zadziała, bo to ma być takim, powiedzmy, zabezpieczeniem, że klient, uwaga, opublikował coś, a później z jakiegoś powodu dodaje wszędzie hashtagi, bo zapomniał. Bo teraz wszędzie chce mieć hashtagi, żeby był rozpoznawalny. I mieliśmy takiego klienta i mu się w jeden dzień zrobiło sto reklam. Oczywiście szybko to zatrzymaliśmy. No i stwierdziliśmy: "Dobra,
czasami klienci mają takie pomysły,
ee, no to my to po prostu zablokujemy".
No dobra, co dalej? "Podpisałem umowę z Q-Serwis Castrol i C i oni proponują mi ogarnięcie wizytówki. Dać im taką możliwość?" Przemek,
[śmiech] Ee, na telefon powiem ci, dlaczego nie.
Ale nie, na pewno nie. "Polecisz mi jakąś aplikację, firmę do zrobienia landing page'a?" Landing page'e zajebi-- fajnie robi Web2Learn. Web2Learn. My korzystamy i kosztowało tysiąc złotych na rok, więc było tanio. Więc Web2Learn, Maćku.
"Jak dwa razy użyjesz hashtaga, to masz zwiększoną podwójną kwotę. Tak już zrobiłem". A, ale tego samego. Właśnie o to chodzi, że jak zrobisz dwa hashtagi, to ja nie wiem, czy on zrobi dwie reklamy. Nie pamiętam. Paweł, nie pamiętam. Nie wiem.
Piotr Brożek: "Nie mam call-upa. Czy tworząc ręcznie custom audience w menadżerze reklam z numerów telefonu aktualnych klientów, Smart będzie...". Nie. Smart tego nie ruszy, nie dotknie tego. "Ja mam wizytó-- ja wizytówkę sama zrobiłam". No i bardzo dobrze. "Mam ogarniętego gościa od landinga". O, no to zgłoś się do Patryka. Patryk to zrobi. I moi drodzy, w ten sposób troszeczkę dłużej, ale mam nadzieję, że nie macie do mnie żalu, że jest dzisiaj dłużej.
Dotarliśmy do końca. Omówienie call-upa było. Jeszcze filmik mam dać.
Co się działo w świecie AI? Było. Odpowiedziałem na pytania i dałem nagrody. Czyli zrobiłem cały plan.
Dobrze, to teraz jeszcze obiecany filmik, moi drodzy.
Na kanale Fastony jest call-up.
I tutaj dam wam
Pierwszy filmik, moi drodzy, to jest takie omówienie, omówienie krok po kroku z ekranem.
Wszystko omówienie, więc proszę sobie go tutaj wziąć. O, gotowiec. Proszę. Oraz, ee, druga rzecz, moi drodzy, webinar sprzedażowy "Dlaczego warto kupić call-upa". I tutaj jest.
I webinar sprzedażowy też również wklejam tutaj, proszę bardzo.
Ale to jest to samo. Nie jest to samo. Bardzo dziękuję, Aniu, za komplement. Przemek również gratulujemy. Brawa dla osoby, która wygrała.
I też się cieszę, że, że po prostu Kamil wygrał. Brawo ty! "Ostatnio mówiłeś, że kupujesz jakąś gazetę i można dodać wywiad". Nie kupiłem tej gazety. Nie kupiłem. Pan postanowił mnie oszukać, ale się nie dałem, więc zobaczymy, co będzie dalej.
Mm, byliśmy dogadani co do ceny, do wszystkiego, a on postanowił nagle zmienić wszystko, więc nie kupiłem. Znaczy nie lubię być dymany.
Szczególnie, gdy umawiamy się na coś. Ja jadę czterysta pięćdziesiąt kilometrów w jedną stronę, a on mówi: "Wiesz co, ale ja jednak postanowiłem to sprzedać na innych warunkach".
A ja mówię: "Wiesz co? To ja wracam". I poszedłem.
Dzięki za sesję również wam dziękuję. Trzymajcie się. Wszystkiego dobrego. A co było tydzień temu? Same dobre rzeczy były tydzień temu.
Zapraszam. Obejrzyjcie. Będę wysyłał za kilka dni linki do obu webinarów. Cześć!
Zobacz też: baza wiedzy, czym jest FastTony, o autorze.
Kontynuuj Akademię FastTony (sezon 6)
← Poprzednia lekcja
Lekcja 2 - Smart: projekty, integracje, posty i remarketing
Następna lekcja →
Lekcja 4 - Instagram Ads: DM, Lead Ads, targetowanie
Zostaw kontakt - oddzwonimy i doradzimy